Marzenia..

28.01.07, 16:45
Juz jest watek o tym czego nie zniosimy, a moze teraz o marzeniach.
Mnie sie marzy caly weekend w domu z ksiazka w ciszy i spokoju, co juz od
siedmiu lat jest nierealne.Maluchy jak widza mnie z ksiazka to zaraz
przynosza swoje i nagabuja na czytanie. Doszlo do tego ze stojac trzymam
ksiazke, probuje czytac i gotuje. Marne efekty widac:(
    • abepe Re: Marzenia.. 28.01.07, 17:16
      Ja teraz jestem w uprzywilejowanej pozycji, bo z racji brzuszka migam się od
      zabaw podłogowych i siedzę na kanapie, czyli z książką. Grześ obecnie nad
      książki ceni sobie zabawy pluszakami - różne sceny odgrywa, albo z tatą albo ze
      mną ale ja jednym okiem w książce:) Dziś np. bawię się z nim a z doskoku pracuję
      na komputerze - przygotowuję sobie specjane obrazki do komunikacji
      alternatywnej:)Co któryś obrazek muszę także Grzesiowi wydrukować:)Ale
      faktycznie czytać swoich mi dziś nie dał - przyniósł Janoscha:)

      To może należałoby pomarzyć o szybkiem samodzielnym czytaniu potomstwa??
      Ja jeszcze marzę o zmywarce:) Na razie nie mam na nią miejsca ale już wkrótce:)
    • olamaja Re: Marzenia.. 29.01.07, 09:47
      Ha, ha... a ja wraz z moją córką wymyślamy ostatnio coś wymarzonego dla mnie.
      Oto nasze pomysły:
      - tydzień na wczasach w Empiku (zainspirowały mnie wszystkie osoby czytające na
      podłogach Empików)
      - praca w doskonale zaopatrzonej księgarni (najlepiej w bocznej uliczce i do
      tego mało uczęszczanej)
      - praca w magazynie książek przy szkolnej bibliotece mojej córki (to jej pomysł
      - bo podobno tam już nikt nie zagląda a książek dużo, no i obiecała mi, że
      czasami przyniesie mi kompot z obiadu :-)....złote dziecko!)
    • michmaja Re: Marzenia.. 29.01.07, 10:34
      Moje wymarzone wakacje to tydzień w pięknych okolicznościach przyrody, z wielką
      stertą książek, kubkiem gorącej herbaty z cytryną i jakimś pysznym jedzonkiem od
      czasu do czasu. Ale to chyba dopiero na emeryturze. Na razie dzieciaki na
      wyścigi przynoszą swoje książki. Samodzielne czytanie jednego dziecka nie
      zmienia wiele, bo wtedy młodsze przynosi swoje.Starszy ciągle uwielbia słuchać,
      choć samodzielne lektury wybiera coraz dłuższe i grubsze.Zmywarkę też mam na
      liście, obok pralki z suszarką.
    • zuzannao Re: Marzenia.. 29.01.07, 10:59
      Chyba wszyscy mamy podobne marzenia... Ja też marzę o tym, żeby mieć czas i miejsce na czytanie...
      Duuuużo czasu, miejsca może być niedużo, ale dobrze odizolowane od świata zewnętrznego. A poza
      tym marzę o tym, żeby wreszcie zająć się tworzeniem takich książek dla dzieci, jakie chciałabym
      czytać. Ale na to potrzeba jeszcze więcej czasu:(
      • abepe Re: Marzenia.. 30.01.07, 21:16
        Mnie się marzy księgarnia, w której mogłabym zdjąć i powiesić gdzies kurtkę i
        wygodnie usiąść przy stoliku ze stertą książek. Nie liczą się stoliki dla
        dzieci.I nie liczą się kanapy w empikach - tam zawsze jest okropnie ciasno.
        • i2h2 Re: Marzenia.. 30.01.07, 21:38
          abepe napisała:

          > Mnie się marzy księgarnia, w której mogłabym zdjąć i powiesić gdzies kurtkę i
          > wygodnie usiąść przy stoliku ze stertą książek. Nie liczą się stoliki dla
          > dzieci.I nie liczą się kanapy w empikach - tam zawsze jest okropnie ciasno.

          Ta księgarnia Twoich marzeń mieści się w Warszawie przy ulicy Radosnej...
          Stół jest duży, stabilny, regały stoją dość blisko (do dwóch wystarczy się z
          krzesła wychylić), kawa jest odpowiednio mocna, z miodem i przyprawami. Jest
          też kanapa, jeśli chcesz usiąść z dziećmi i poczytać...
          I, tego... cichy kącik, żeby się nerwowo za krzaczkami nie rozglądać ;-)
          A kurtki wiesza się na porządnych wieszakach (mam długą prawie do kostek i
          ziemi nie sięgnęła).
          • ewamamaolka3 Re: Marzenia.. 30.01.07, 23:50
            To Anetko zapaszam do siebie. Mamy tu Borders. Pelno stolikow dla doroslych i
            dzieci, wygodne fotele, przepyszne ciacha z kawa, a nawet zupe dostaniesz gdy
            zimno na dworze. A ksiazek tyle ze tygodnia nie wystarczy aby to wszystko
            przegladnac:))
            • ewap_mama_alexa Re: Marzenia.. 31.01.07, 14:15
              MNie sie tak marzy - pomieszkac z tydzien w Borders albo Barnes&Noble, nie moge
              sie zdecydowac w ktorej... ale mamy obie ksiegarnie,to moze po tygodniu w kazdej?
              Tylko na prysznic bym wyskakiwala do domu.
              • i2h2 Re: Marzenia.. 31.01.07, 14:23
                Podejrzewam, ze prysznic też mają - gdzieś w czeluściach zaplecza ;-)
          • natalajj Re: Marzenia.. 30.01.07, 23:56
            Potwierdzam, że jest bardzo przyjemnie. I herbata smaczna i książek dużo, a
            dzieci można oddać na chwile pod opieke pań prowadzących zajecia
          • anials Re: Marzenia.. 31.01.07, 14:01
            Ooooch!!!
            To mnie się marzy dokładnie coś takiego ale.. w Krakowie.
            • ewamamaolka3 Re: Marzenia.. 04.02.07, 15:48
              A mnie sie jeszcze marzy aby poznac wszystkie forumowiczki i forumowiczow,
              ktorzy tutaj pisza w realu i podyskutowac na temat ksiazek ktore tak kochamy
              • ewamamaolka3 Re: Marzenia.. 05.02.07, 23:44
                Wczoraj przy wieczornym czytaniu Pana Kuleczki z dziecmi, zamarzylo nam sie
                wydanie wielkiej ksiegi Pana Kuleczki z ilustracjami. Aby na kazdej stronie
                goscila ilustracja z podpisem. No wiem ze to marzenie........
                • abepe Re: Marzenia.. 06.02.07, 12:22
                  Moi teściowie oświecili mnie, że w naszym Matrasie jest miejsce do siedzenia.
                  Hm, ja najczęściej zatrzymuję się na części dziecięcej, która jest bliżej
                  wejścia i jak już jestem ugotowana to uciekam:)) Ale faktycznie musi być wygodne
                  miejsce do czytania - mój mąż usiłował kupić bratu książkę na urodziny i każda,
                  która była interesująca (z dziedziny fotografii) - była kompletnie zaczytana i
                  miała trochę podniszczoną okładkę a drugiego egzemplarza nie było:(( Czyli -
                  ktoś tam siedzi i czyta:)) To i tak miło, że w niewielkim,
                  pięćdziesięciotysięcznym mieście takie książki są dostępne:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja