cenzura w bibliotece

28.01.07, 21:56
Po raz pierwszy wypożyczałam z biblioteki książki dla swego dziecka (ma
dopiero 2,5 roku i wcześniej obawiałam się, że może książki uszkodzić).
Jakież było moje niezmierne szczęście gdy znalazłam na półce "małego krecika,
który chciał wiedzieć kto mu narobił na głowę". Przy wypisywaniu kart
bibliotekarka konspiracyjnym szeptem mówi: "Ale wie pani O CZYM jest ta
książeczka?! Bo myśmy ją kupiły rok temu przez internet i nie wiedziałyśmy O
CZYM jest, więc ją ukryłyśmy na półce!". Pani była niezmiernie zdumiona, że
ja się naprawdę ucieszyłam z tej książki.

Ale w całej tej sytuacji zastanawiają mnie dwie sprawy: jak to się dzieje, że
bibliotekarki pracujące w bibliotece z działem książek dla dzieci, mające
dostęp do internetu nie znają nowości wydawniczych? I jak w ogóle można
cenzurować książki? Przecież każdy czytelnik jest inny i czego innego
oczekuje.

Swoją drogą obśmialiśmy się wszyscy z przygód krecika do łez :D
    • zona_mi Re: cenzura w bibliotece 29.01.07, 00:28
      Pani w naszej bibliotece wyjaśniła mi, że mają ustalony odgórnie spis książek,
      spośród których mogą wybierać to co kupią. Ograniczone są finansowo, a wiedzę o
      tym co nowego czerpią z ulotek reklamowych - właściwie wyłącznie.
      Przekonałam się też ostatnio, że raczej nie są bardzo pomocne przy wybieraniu
      książek przez dzieci - osobiście nie dopuściłabym do sytuacji, kiedy dzieci
      wychodzą z biblioteki Z NICZYM, bo przeczytały już wszystkie części koszmarnego
      Karolka i pani nie wie co im jeszcze zaproponować. Na moją nieśmiałą sugestię,
      że może coś Ożogowskiej, Bahdaja, albo jakichś współczesnych autorów (chłopcy z
      4 klasy), pani szepnęła że ich to nie interesuje. No i poszli sobie bez książek.
      :(
      • verdana Re: cenzura w bibliotece 29.01.07, 15:09
        A rzecz, ktora doprowadza mnie do szału - fakt, ze Panie nie polecaja nawet
        dużo czytajacym dzieciom książek z "wyższego" przedziału wiekowego. Przeciwnie,
        odradzają - i dziecko jest czesto skazane na pozycjie o wiele dla niego za
        dziecinne.
        • abepe Re: cenzura w bibliotece 29.01.07, 19:54
          A ile pań z biblioteki zagląda na to forum? Ciekawe?
          • andziulindzia Re: cenzura w bibliotece 29.01.07, 20:25
            abepe napisała:

            > A ile pań z biblioteki zagląda na to forum? Ciekawe?

            Też mnie to ciekawi. Ale już nawet jeśli nie zaglądają na to forum, wystarczy
            śledzić działy kulturalne w gazetach (nawet codziennych), czytać to co na
            swoich stronach wydawcy piszą o książkach, że nie wspomnę o opisach książek
            nieraz z pięknie obfotografowanymi ilustracjami na stronach księgarni
            internetowych.

            Generalnie ręce i nogi opadają.
            • uccello Re: cenzura w bibliotece 29.01.07, 20:45
              Na szczęście bywają chlubne wyjątki.
            • roorza Re: cenzura w bibliotece 02.02.07, 15:57
              Ja i jestem bardzo zainteresowana. Pozdrawiam!
              • abepe Re: cenzura w bibliotece 02.02.07, 16:18
                Chlubne wyjątki?:)
Pełna wersja