Ksiązki o zabawach dla dzieci

02.02.07, 18:11
Czy ktoś zna te książki?
www.merlin.com.pl/frontend/towar/344931
www.merlin.com.pl/frontend/towar/328165
Potrzebuję inspiracji, a te zbiory zabaw wydają mi się
takie...amerykańskie... Pewnie sie mylę:) Może ktoś może polecić jakieś
sensowne książki o zabawach dla około 2-letnich dzieci. Może "Zabawy
fundamenalne"?
    • joa8 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 02.02.07, 18:16
      hmm, zabawy fundamentalne to są jakieś takie...ubogie i dość oczywiste. Cienkie
      zeszyciki za 18 zł.
      U mnie sporym powodzeniem cieszy się ta druga ksiązka i ksiązki o zabawach
      Jackie Silberg
      sklep.mamawcentrum.pl/index.php?manufacturers_id=228
      www.merlin.com.pl/frontend/search?fraza=Jackie+Silberg+&dzial=1&pula=&advanced=1&oferta=O&sort=rank
      www.badet.pl/go/_search/full_search.php?sess_id=e7d9a179088a2cb5d246d0c6c2e04b6d&search_query_words=Silberg
    • joa8 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 02.02.07, 19:15
      jeszcze bardzo fajne jest "w co się bawić z dziećmi" Marty Bogdanowicz
    • joa8 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 02.02.07, 19:43
      i jeszcze książka wykorzytywana przez wszytskie przedszkolanki :-) i przez moją
      skromna osobę:
      "paluszkowe zabawy".
      To są takie wierszyki-zabawy, które pokazuje sie na palcach. Mój syn uwielbia :-
      ) muszę czasem chować tę książkę, bo mnie ręce bolą ;-)
      • mama.zosi75 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 03.02.07, 17:08
        Dziękuję, dzisiaj oglądałam kilka książek na żywo i nie są takie złe, jak
        myslałam.
    • spacey1 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 03.02.07, 18:11
      Zerknijcie na

      365 dni dziecka - wyd. Papilon (ale to dla nieco starszych dzieci)
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/490990
      "Najpiękniejsze zabawy świata dla dzieci" wyd Jedność
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/457884
      przy okazji zwrócę Waszą uwagę na ciekawą według mnie książkę o konpletnie
      niedziecięcym tytule:

      "Wartości w życiu społecznym"

      www.merlin.com.pl/frontend/towar/461658
      P.S. nie jestem z Papilona, ani z Jedności :)





    • gopio1 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 03.02.07, 21:47
      Polecam Ci to, co mamy w swojej bibliteczce.
      Słuzy nam już kilka lat i jeszcze parę będzie:
      www.wysylkowo.pl/product_info.php?products_id=25328
      www.merlin.com.pl/frontend/towar/362141
      • abepe Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 04.02.07, 21:11
        Ja nie używam tych książek. Jestem zwolenniczką obserwowania dziecka i
        odpowiedniego organizowania otoczenia dziecka, bez wprowadzania konkretnych
        zabaw. Na południu i zachodzie jest popularna metoda Emmi Pikler polegająca na
        uczeniu rodziców umiejętności obserwowania dziecka. Niestety u nas brak
        literatury. Nie ma jej także po angielsku. Jest po niemiecku i...węgiersku.
        Miałam okazję, razem z trzynastomiesięcznym Grzesiem brać udział w takich
        zajęciach. Chętnie bym literaturę poczytała. Może ktoś ma ochote przetłumaczyć z
        niemieckiego? W Polsce z nazwiskiem Pikkler spotkałam się jedynie w książce
        "Dziecko specjalnej troski" Moniki Aly.
        • abepe Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 04.02.07, 21:12
          Ale zabawy paluszkowe - jak najbardziej:))
        • gopio1 Re: Ksiązki o zabawach dla dzieci 05.02.07, 09:20
          Niektóre zabawy są świetne. Sama obserwacja dziecka nie wystarczy - czasem trzeba inspiracji ;-)
          U nas wiele zabaw zaczerpniętych z książek wciąż funkcjonuje, dzieci o nie proszą.
          Jeden przykład na zachętę ;-)
          Gdy uczyliśmy się kolorów wybieraliśmy jeden i robiliśmy sobie np.
          Żółty dzień
          Dzieci szukały żółtych ubrań lub przynajmniej takich, które zawierały element żółty.
          Jedzenie robiliśmy z przewagą żółtego - jajeczko na śniadanko, na obiad rosołek, ziemniaczki. Na
          deser musowo budyń waniliowy. Do zabawy wybieraliśmy żółte zabawki i rysowaliśmy żółte portrety (w
          użyciu rzecz jasna wszystkie odcienie żółtego). Oczywiście zabawa nie trwała cały dzień, ale fajnie było.
          Szokiem dla mnie było, że w dniu zielonom Kuba - zdecydowany_przeciwnik_zieleniny sam
          zaproponował zjedzenie szczypiorku ;-)
Pełna wersja