"M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mnie...

12.02.07, 20:44
... nie trafił tylko przez przeoczenie...
Autorka w porządku, wydawnictwo też, więc wzięłam do ręki z ciekawością i
nadzieją. I to był duży błąd, a jeszcze większy zrobiłabym dając dziecku :-(
Dawno się tak nie zdenerwowałam - może właśnie dlatego, że miałam nadzieję na
dobrą ksiażkę, a dostałam hymn na cześć wszelkich stereotypów, nietolerancji
z nimi związanej itp. Kto chce, niech sam sprawdzi.
Na początku jest fajnie - autorka kreśli sytuację wyobcowanej
pierwszoklasistki (gimnazjum) i jej koleżanek o zupełnie innych
zainteresowaniach. No, dobrze - ma być o problemach szkolnych, w porządku.
Potem nagle robi się mniej fajnie - bohaterka pozytywna nosi się skromnie,
jest intelektualistką i ma piękne polskie imię (Aniela), a jej
prześladowczynie nie dość że po solariach, z gołymi brzuchami, to jeszcze
czółka myślą nie tknięte, nazywają się zaś następująco: Wanessa Gwóźdź,
Sandra Wątroba i Isaura Kowalska. I właśnie w tym momencie trafił mnie
SZLAG !!!! Bo dlaczego ktoś usiłuje wmówić mojemu (innym też) dziecku, że
taka "etykietka" to już prostaczka, wręcz dno intelektualne i tylko
serialik/pasemka/kolczyk w pępku ??!! A może jakaś Sandra Wątroba własnie
straci szanse wśród rówieśników, co tę "mądrą" ksiażkę przeczytają i na
wstępie uznają, że ta etykietka jest właśnie dla niej ??!!
Niby drobiazg - stereotyp w służbie nakreślenia bardziej wyrazistej sytuacji.
Ale dla mnie pójście na TAKĄ łatwiznę pogrzebało tę książkę...
    • mama_kotula Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 12.02.07, 21:58
      i2h2 napisała:

      > bohaterka pozytywna nosi się skromnie,
      > jest intelektualistką i ma piękne polskie imię (Aniela), a jej
      > prześladowczynie nie dość że po solariach, z gołymi brzuchami, to jeszcze
      > czółka myślą nie tknięte, nazywają się zaś następująco: Wanessa Gwóźdź,
      > Sandra Wątroba i Isaura Kowalska. I właśnie w tym momencie trafił mnie
      > SZLAG !!!! Bo dlaczego ktoś usiłuje wmówić mojemu (innym też) dziecku, że
      > taka "etykietka" to już prostaczka, wręcz dno intelektualne i tylko
      > serialik/pasemka/kolczyk w pępku ??!! A może jakaś Sandra Wątroba własnie
      > straci szanse wśród rówieśników, co tę "mądrą" ksiażkę przeczytają i na
      > wstępie uznają, że ta etykietka jest właśnie dla niej ??!!

      Od razu przypominają mi się Kopiec Arleta, Kopiec Kristal i cała reszta ich
      rodzeństwa.
      Oczywiście rzeczona Kopiec Kristal z tipsami i stringami wystającymi zza paska
      spodni.
      Czyżby działał tu ten sam mechanizm postrzegania, co u Małgorzaty Musierowicz?
      Rzeczywiście niefajnie :-/
      • i2h2 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 12.02.07, 22:21
        mama_kotula napisała:
        > Od razu przypominają mi się Kopiec Arleta, Kopiec Kristal i cała reszta ich
        > rodzeństwa.
        Też miałam to skojarzenie...
        W sumie szkoda mi tej książki - autorka mogła sobie IMO taki zabieg darować i
        wyszłaby zgrabna, nieco magiczna (dżemy na różne nastroje i sytuacje
        i "wiśniowa" staruszka to miłe po prostu) opowiastka, a tak ...
    • elaw2 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 14.02.07, 11:03
      Książki nie czytałam ale jesli zahaczamy o Musierowicz to dla mnie Laura Pyziak
      czy Róża Pyziak też nie jest najlepszym połączeniem. Rodzinka Kopców jakoś mnie
      więc nie drażniła ;)
      • belara Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 14.04.07, 22:49
        Rozśmieszyło mnie to Twoje oburzenie. Jakoś się te dziewczyny musiały nazywać.
        Gdyby jedna z nich nazywała się np Krystyna Bohatyrowicz, to też jakaś żyjąca
        Krystyna Bohatyrowicz źle by się poczuła. W książce ważny jest problem agresji,
        a nie imiona. Moja dziesięcioletnia córka książkę przeczytała i bardzo jej się
        podobała. Mnie zresztą też. Koleżanka biblioterapeutka poleca ją do pracy z
        ofiarami agresji. A więc nie może być to powieść zła. Bardziej bym się
        spodziewała uwag o negatywnym potraktowaniu nauczycieli niż takich jak Twoje.
        Ja w każdym razie książke polecam.
        Pozdrawiam
        Beata
        • verdana Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 15.04.07, 09:44
          Nie wypowiadam się na temat książki, bo nie znam. Natomiast fakt, ze ktoś,
          nawet terapeuta, ksiązkę poleca, to nie oznacza, ze nie moze ona być zła.
          Chyba nie zrozumiałaś w ogóle o co chodzi w głównm poście, dlaczego
          zastosowanie takich imion - i to nie jednego, a paru , jest przejawem
          nietolerancji. Mlody czytelnik dowiaduje się, ze osoby pozytywne noszą "zwykłe"
          imiona, a osoby nazywające się śmiesznie są z natury rzeczy zdemoralizowane i
          złe. Czyli dzieli dzieci wg. nazwisk - "warstwy niższe", jak u MM i tu mają
          pretensjonalne imiona, - ludzie dobrzy nazywaja się zwyczajnie.
          Po przeczytaniu takiej ksiązki młody człowiek wie jedno - jak nie chcesz
          zadawać się z ludźmi głupimi, zlymi nie zadawiaj się z tymi, którzy nazywaja
          się wymyslnie, śmiesznie, pretensjonalnie.
          Niezaleznie od wartosci ksiązki, to niedopuszczalne.
          • belara Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 15.04.07, 16:08
            Post zrozumiałam. Dzieci nie zauważą "dziwności" tych nazwisk i imion (moja
            córka w ogóle nie zwróciła na nie uwagi), bo nie wiedzą, że one są dziwne.
            Przecież do szkoły też chodzą różne "Isaury Wątroby" i są fajnymi koleżankami.
            Zwrócą natomiast uwagę na zachowanie tych bohaterek. Zaręczam Ci, to wyłącznie
            rodzice potrafią tak krytycznie na treść książki popatrzeć i znaleźć problem
            tam gdzie go nie ma. Ja książkę przeczytałam i bardziej interesowało mnie w
            jaki sposób autorka rozwiąże problem agresji, niż to jak dziewczyny miały na
            imię. Tobie radzę zrobić to samo. A tak między nami - terapeuta nie poleci złej
            książki.
            Pozdrawiam
            Beata
            Pozdrawiam
            Beata
            • verdana Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 15.04.07, 20:37
              Jeśli dzieci nie rozumieja "dziwności" to moze jeszcze nie dorosly do
              książki... Bo jest to swiadomy zabieg, własnie do zauwazenia.
              Terapeuci polecali moim dzieciom całą masę idiotycznych książek. Niektórzy też
              udzielali fatalnych rad. Terapeuci też ludzie i nie zawsze najmądrzejsi.
            • i2h2 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 16.04.07, 16:17
              Nie wiem, czy czytałaś ten watek:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=50666487
              Nie jest pierwszym z serii, co jakiś czas pojawiają się na ten temat artykuły w
              różnej prasie. Dodaj do tego scenę z papierem toaletowym, dodaj postać
              radiomaryjnej babci. Autorka wzięła kilka stereotypów, zapewne żeby wzmocnić,
              podkolorować akcję. Po co? żeby stworzyć wrażenie, że nie ma półcieni, że jest
              tylko białe i czarne? Jedna szkoła jest be, a druga cacy, jedna babcia
              wspaniała i kochająca wszystkich, a druga zapatrzona w swojego boga. Czemu ma
              to służyć? Problem agresji? Pokaż mi, gdzie on jest rozwiązany - przeniesieniem
              do innej, wspaniałej szkoły? Dla mnie to nie jest rozwiązanie.
              • xxoo92 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 01.05.07, 17:45
                No cóż. Coś ci powiem i2h2,dobrze? Ale może lepiej patrz przez różowe okulary,bo możesz dostać wstrząsu potraumatycznego. Popatrz dokładnie na to,co napisałaś.Popatrz. Zastanów się dokładnie nad sensem istnienia tego wątku.
                Ostatnio napisałaś,że problem agresji w tej ksiazce nie został rozwiązany. Ślepa jesteś?? Czytałaś wogóle tą książkę? Czy moze tylko przejrzałaś kilka recenzji,zobaczyłas,że autorce cos się udało i od razu nastawiłaś się na 'nie'? Jestes gorsza niż koleżanki Neli w jej szkole. Jestes gorsza niż moja klasa w mojej poprzedniej szkole. Nie wiedziałaś,że ta książka jest oparta na wątkach autobiograficznych? Czy twoim zdaniem rozwiązaniem problemu byłoby zostawienie Neli na pastwę losu z jej koleżankami? Czy rozwiązaniem problemu byłoby męczenie się z takimi ludźmi? Widać,że nie masz pojęcia o życiu. Współczuję twoim dzieciom. Z włanego doświadczenia wiem,że w takim przypadku lepszym rozwiązaniem byłoby przeniesienie się do innej szkoly. Czy moze ty jesteś zdania,że lepiej dziecko zostawić i walczyć z problemem? Czy ciebie osobiście los postawił w takiej sytuacji? Bardzo wątpię. Ja nie mam nawet matury,mam 14 lat,ale wiem [w przeciwieństwie do ciebie],że niewarto mówić na temat,o którym nie ma się bladego pojęcia. Wiesz, co? Obawiam się,że tobie już nic nie pomoże. To trzeba by było przeżyć,żeby zrozumieć. A ja przeżylam. Ta książka jest w pewnym sensie o mnie
                z poważaniem
                Córka Autorki
                [bardzo zdegustowana poziomem,jaki prezentuje sobą i2h2]
                • verdana Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 01.05.07, 22:46
                  Marnie bronisz Mamy córko autorki. Dowodzisz tylko, że Twoja mama wychowała
                  bardzo niesympatyczna osobę, agresywną i nie bardzo rozumiejącą o co chodzi w
                  książkach - i ze powieść i biografia to dwie rózne rzeczy....
                  Jeśli naprawdę jesteś corka Autorki to była to niedźwiedzia przysługa. Złe
                  świadectwo wystawiłaś Mamie i jej umiejetnosciom wychowawczym... Brutalnie
                  powiem, jesli tak samo niesympatyczna jestes w szkole, to może był jakis powód
                  tych nieprzyjemności. A może nie - mam nadzieję, ze to tylko nerwy Cię
                  poniosły, a nie jesteś po prostu źle wychowana i bardzo niemiła.
                • mama_kotula Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 01.05.07, 23:22
                  To, że książka jest oparta na "wątkach autobiograficznych", nie znaczy, że nie
                  wolno jej przesłania skrytykować.

                  Droga Zdegustowana Córko Autorki - oczywiście bardzo Ci współczuję, że spotkałaś
                  się z problemem agresji, nie upoważnia Cię to jednak do kompletnego braku
                  kultury i, za przeproszeniem, trzaskania buzią jak popadnie, plując wzburzonymi
                  emocjami.

                  A i ja się zgadzam z I2h2 - niestety, w dzisiejszych szkołach problem agresji
                  rozwiązuje się przeważnie poprzez przeniesienie ofiary - zamiast zająć się
                  agresorem, który nadal bezkarnie może się pławić w sławie tego "gnojącego",
                  czekając tylko na kolejną osobę do gnojenia.

                  PS. Rada na koniec - na Twoim miejscu nie chwaliłabym się Mamie swoim postem na
                  tym forum :-/
                  • frania_z Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 02.05.07, 09:56
                    Ej, dziewczyny, nie za ostro? Jeżeli to rzeczywiście post od 14-latki, w dodatku po przejściach, to chyba nie można jej mierzyć naszą, dorosłą miarą? Pewnie jest nadwrażliwa, bo książka dotyczy jej samej, w dodatku ten wątek w pewnym sensie atakuje jej mamę (a przynajmniej tak to może wyglądać w oczach córki, córki rzadko bywają obiektywne).
                    Trzaskania buzią i agresji jakoś tu nie widzę. Niesympatyczna? Źle wychowana? Po prostu zdenerwowana. Emocje rzeczywiście aż wylewają sie z tego postu, ale dziewczyna po prostu się broni! Nie uogólniałabym.
                    Ja bym jej dała jeszcze jedną szansę :-) Może włączy się do dyskusji, tym razem na spokojnie? Spróbuj, Córko Autorki!

                    (A jesli mowa o wychowaniu: Zupełnie nie mogę sie zgodzic z PS mamy_kotuli, moim zdaniem w rodzinie trzeba ROZMAWIAĆ, ale to już temat do zupełnie innej dyskusji...)
                    • mama_kotula Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 02.05.07, 10:20
                      Parę cytatów: "ślepa jesteś???", "jesteś gorsza, niż...", "tobie już nic nie
                      pomoże", "nie masz pojęcia o życiu", "współczuję twoim dzieciom" - imho to JEST
                      trzaskanie dziobem i plucie emocjami.
                      Ale właściwie masz rację, przypomniałam sobie siebie w wieku lat 14, że również
                      byłam egzaltowana i przewrażliwiona, taki wiek. Ale, ale - mimo wszystko,
                      powtarzam raz jeszcze - jeżeli mamy brać pod uwagę, że dziewczyna ma lat 14 i
                      rządzą nią "inne prawa" i zwracać się do niej z należnym szacunkiem, bardzo
                      proszę, aby działało to w obie strony.

                      A mój PS to była ironia :))). Również uważam, iż w rodzinie powinno się rozmawiać :)
                      • xxoo92 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 02.05.07, 11:53
                        Jeśli chcecie jeszcze dyskutować o moim braku kultury,to zapraszam na mojego bloga:
                        wwww.original-blogging.blog.onet.pl
                      • frania_z Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 02.05.07, 20:29
                        mama_kotula napisała:
                        > etc.

                        No dobra, pierwszy akapit Twojego postu jednak do mnie przemawia, czy chcę, czy
                        nie.
                        Pozostałe akapity... no cóż :-) Zgadzamy się w 100%!
                  • xxoo92 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 02.05.07, 11:50
                    Widać,ze żadne/żadna z was nie spotkało/nie spotkala się nigdy z problemami polskiego szkolnictwa. Jeśli tak,to może się pochwalicie osiągnięciami w walce z tym zjawiskiem?? Nie wiem czy wiecie,ale nawet BBC stwierzdiło,na podstawie 5 przypadków dzieci dręczonych w szkołach aż w trzech rozwiązaniem bylo przenisienie do innej szkoły. Czy warto tracic nerwy [nieraz życie] na walkę z problemem,którego się nie zwalczy?
                    Szczerze mowiąc,nie zamierzam tu nigdy więcej zaglądać. Wyrazilam swoją opinię i spadam,bo jeszcze mnie ktoś zarazi tą mania skuipania się na szczegółach,a nie na całości.
                    • verdana Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 03.05.07, 14:09
                      Wierzę w agresję w polskich szkolach. 14-latka zwracjaca się do
                      dorosłych "ślepa jesteś?" (dla mnie to w ogóle zdanie niedopuszczalne..) jest
                      dowodem, ze agresja istnieje, niestety. Agresja i elementarny brak wychowania.
                      prawde mówiąc, gdy uczyłam 9 lat w szkole z aż taka werbalna agresją sie nie
                      spotykałam.
                      • i2h2 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 05.05.07, 22:10
                        verdana napisała:
                        > Agresja i elementarny brak wychowania.
                        > prawde mówiąc, gdy uczyłam 9 lat w szkole z aż taka werbalna agresją sie nie
                        > spotykałam.
                        Myślę, Verdano, że Ty i Mama_kotula powiedziałyście wszystko, co można było
                        powiedzieć na ten temat.
                        Pozdrawiam
    • asiak_asiak Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 17.04.07, 11:28
      Czytam ten watek i myślę sobie tak:
      Nadawanie ośmieszających imion postaciom negatywnym jest pewnym uproszeniem, zgoda. Choć to zabieg często stosowany w literaturze, nawet tej przez wielkie L.
      Ale zdecydowanie większym uproszczeniem jest krytykowanie CAŁEJ książki, spisywanie jej na straty, tylko ze względu na imiona bohaterów. Bo przecież ksiązka jest warta pochwał z wielu innych powodów. Nie będę się powtarzać, dziewczyny już wskazywały te zalety.
      Po krótce: nie widzę powodu, aby tę książkę "pogrzebać"! Zdecydowanie. Krytykom nie udało się mnie przekonać.
      • i2h2 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 17.04.07, 11:47
        asiak_asiak napisała:
        > Nadawanie ośmieszających imion postaciom negatywnym jest pewnym uproszeniem,
        zg
        > oda. Choć to zabieg często stosowany w literaturze, nawet tej przez wielkie L.
        W tej książce nie występuje taki zabieg - jest natomiast odwołanie się do
        stereotypu mówiącego o tym, że ludzie z niższym wykształceniem, ewentualnie z
        tzw. marginesu społecznego (szeroko rozumianego) nadają dzieciom obcobrzmiące
        imiona, b. często nie pasujące do nazwisk.
        Poza tym przeczytaj mój wczorajszy post - to nie jest jedyny zarzut, budowanie
        akcji na stereotypach - w dodatku krzywdzących -nie powinno moim zdaniem miec
        miejsca w literaturze dla dzieci. One dopiero tworzą sobie jakąś bazę
        odniesień, zarówno na podstawie własnych doświadczeń, jak i
        wiadomości "spływajacych" z różnych źródeł - rozmów dorosłych, artykułów w
        prasie, programów telewizyjnych.
        Czy gdyby w miejsce tych dziewczyn z gołymi brzuchami wstawić np. mówiące z
        zaśpiewem albo skośnookie, to też byś uważała, że walory książki przewyższą
        ewentualne wyrządzone przez nią szkody? Smuci mnie stosowanie takich zabiegów
        tym bardziej, że nie napisał tej książki ktoś anonimowy, pierwszy z brzegu, a
        autorka, którą cenię.
        • belara Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 17.04.07, 16:39
          I wreszcie wymieniony został najważniejszy mankament tej książki. Problem
          agresji nie został rozwiązany. Dziewczyna została przeniesiona do innej szkoły.
          A najsmutniejsze jest to, że tak właśnie dzieje się w polskiej szkole. Nie ma
          agresji, nie ma problemu, a rodzice nie mogąc pomóc swojemu dziecku, przenoszą
          je do innej szkoły. Książka pomaga jednak małemu człowiekowi zorientowacć się,
          że nie tylko ono z tą agresją się spotkało.
          A co do stereotypów. Większość literatury oparta jest na stereotypach. Dlaczego
          np czarownica musi mnieć haczykowaty nos?
          Pozdrawiam
          Beata
          • verdana Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 17.04.07, 18:43
            Czarownice nie istnieją, więć jakis wyróznik miec muszą. Dzieci o
            pretensjonalnych imionach spotyka się na codzień.
            • brocha58 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 19.04.07, 16:39
              Przygladam sie tej dyskusji i jestem zdumiona, ze przy tak oczywistych
              argumentach próbuje się wciąż bronić powieści. Kupiłam książkę jako prezent dla
              córki znajomej. Przeczytałam i nie dałam. Z powodów już wymienianych. Dodam od
              siebie, że przeraża wstręt, z jakim bohaterka patrzy na jakiegos pijaczka który
              nic jej nie robi (ojciec córki znajomej ma problem z alkoholem, ale nie jest
              wstrętny tylko chory!). No i gdzie tu logika: w złej szkole - oburza bohaterkę
              pseudolekcja integracji, ale w tej dobrej nie przeraża, ze trzeba na pierwszych
              zajęciach mówić o swoich wadach!!! Nigdy bym na takie zwierzenia nie poszła!
              Razi mnie też wyśmiewanie się z seriali i moherów. Bo niby po co? To taka łatwa
              kpina, uderzająca w ludzkie gusty i wiary. Dla mnie brak w tych poczynaniach
              zwyczajnej tolerancji.Chyba nie tędy droga. Po co się śmiać z tego, co
              oczywiste? Wreszcie dedykacja. Czyżby powieść była jakąś zemstą dokonaną na
              przyjaciółkach własnych dzieci? Jakos to tak źle wyglada.
    • bea-sjf Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 21.04.07, 14:17
      A w merlinie zniewalająco słodka recenzja ( jeszcze ksiązki nie czytałam ,więc
      nie mam zdania ):
      www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,495200.html
    • vaneo27 Re: "M jak dżeM" Agnieszki Tyszki czyli szlag mn 04.05.07, 14:59
      O kurna!
      W pełni się zgadzam. Miałem kolegę co się nazywał Heniek Solipiwko (autentyk!)
      I co? Miał być tym gorszym?
      A może autorce zabrakło pomysłów na "normalne" nazwiska?

      Pozdrawiam
Pełna wersja