pszczolamaja
06.05.07, 00:23
Długi weekend obfitował u mnie w przemyślenia, których efektem końcowym jest
kilka pytań. Pytania te zadam Wam, Koleżanki Forumowiczki, z nadzieją, że
spotkają się ze szczerym odzewem, jak zwykle (jak zwykle z nadzieją i jak
zwykle się spotykają :-))) )
1. Kwestia: geny czy wychowanie, tzn. czy miłość do czytania można po
prostu "wyhodować"? Z czego ona się tak naprawdę bierze? Z czym i jak
koreluje? Pytam o Wasze doświadczenia, Mam częstokroć kilkorodzietnych,
doświadczonych "weteranek" literatury dziecięcej. Nie chcę statystyk ani
naukowych wywodów, łaknę zapisu codzienności. Czy to założenie "moje dziecko
pokocha książki" bezboleśnie zawsze staje się rzeczywistością? Agnieszka_azj
już tu nie pisuje, ale na swojej stronie napisała, że jej dzieci to
dyslektycy. No właśnie. A u nas - u Was - bezproblemowo?
2. Jak Wasze dzieci, te, które już książki pokochały i samodzielnie je
czytają, wkomponowują się w otoczenie? Czy to "oczytanie" wpływa w
którąkolwiek stronę np. na ich pozycję w grupie rówieśniczej, sposób
funkcjonowania w rzeczywistości?
3. Czy kupujecie dzieciom też inne niż książkowe prezenty? Ja lubię dostawać
i kupować innym książki, ale kiedy zbliżają się urodziny dzieci, Gwiazdka
itp., zawsze szukam też czegoś mniej ambitnego niż książka, z takim
poczuciem, że znienawidziłyby i mnie, i książki, gdybym tylko je
ofiarowywała. Choć może to zupełnie błędny tok rozumowania?
Proszę o parę słów.
Dzięki.