Różnica wieku a wspólne czytanie

21.05.07, 21:29
Zastanawiam się, jak godzicie wspólne czytanie dzieciom w różnym wieku? Bo
chyba w pewnym momencie okazuje się, że te dzieci mają różne potrzeby i że na
przykład ulubiona lektura trzylatki niekoniecznie odpowiada dziecku
młodszemu/ starszemu. Napiszcie jak to robicie- podtrzymujecie wspólne
czytanie (ignorując bądź zręcznie poskramiając protesty), czy też robicie
prace w mniejszych grupach, na przykład o różnych porach?
Nie mam jeszcze tego problemu, ale powoli go dostrzegam i zastanawiam się,
jak to będzie...
    • abepe Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 21.05.07, 23:09
      Był już taki wątek niedawno. Kto znajdzie?
      U nas na razie problemu nie ma - młodszy łyka wszystko (dosłownie:) Problem
      pojawia się na razie gdy MI nie pasuje proponowana lektura,czyli gazetki o
      dinozaurach. Dziś nawet Grześ zaproponował, żebym SOBIE poczytała gazetkę gdy
      podczas karmienia Kacpra poprosiłam męża o podanie książki. Grześ był taki
      milusi, że oderwał się od swojej dobranocki i przyniósł mi tę gazetkę, choć
      wcale nie wyraziłam chęci czytania jej. I jak tu mu odmawiać, gdy przynosi to o
      6.30? Odmawiacie?
      • pszczolamaja Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 22.05.07, 00:42
        W sensie - 6.30 RANO??? Hm...Moje dzieci wiedzą, że zbliżanie się do naszego
        łóżka "od mojej strony" o tej porze groziłoby śmiercią lub co najmniej poważnym
        kalectwem ;-)
        My czytamy od 5 lat zawsze wieczorem, a różnicę wieku (równo 3 lata)
        "obchodzimy" na różne sposoby. Czasem - najczęściej - jest tak, że córka
        (młodsza), wybiera 3-4 swoje książeczki, które czytamy na początku seansu, a
        potem wchodzi "poważna" lektura. Czasem, tak jest w przypadku wieczorów
        poetyckich, oboje bawią się równie dobrze przy tej samej książce. Czasem czytamy
        tylko książkę dla starszego odbiorcy.
        W ciągu dnia czytanie występuje ostatnio stosunkowo rzadko, częściej, jeśli
        dzieci są chore. Wtedy każde z nich wybiera, co lubi najbardziej. Jeśli już
        czytamy "dziennie" z reguły są to pozycje albumowe, encyklopedie, interesujące
        dla obojga.
        5-miesięczny Michał narazie zapoznaje się z twórczością poetycką naszych
        rodzimych twórców w wykonaniu mamy ;-)
        • abepe Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 22.05.07, 10:43
          pszczolamaja napisała:

          > W sensie - 6.30 RANO??? Hm...Moje dzieci wiedzą, że zbliżanie się do naszego
          > łóżka "od mojej strony" o tej porze groziłoby śmiercią lub co najmniej poważnym
          > kalectwem ;-)

          Niestety, Grześ od pewnego czasu lubi tę godzinę na pobudkę. Nie narzekam, przez
          pierwsze dwa lata swojego życia spał co najmniej do 9 (to były piękne czasy, ja
          wstawałam o 7.30 i miałam dla siebie trochę czasu, angielski robiłam, fora
          zwiedzałam:)
          W weekend Grześ z tatą wstali o 6.30, dali mi i Kacprowi pospać do 10 i jeszcze
          zmywanie było zrobione:)) Mąż potem zasypiał na stojąco a Grześ w pełni sił.
          Dziś rano zaproponował słuchanie Lata Muminków i,żeby nie obudzic małego - leżał
          z wielkimi słuchawkami bezprzewodowymi na uszach:)) Na szczęście udało się
          przerwać słuchanie, gdy nadszedł czas zbierania się do przedszkola.


          > 5-miesięczny Michał narazie zapoznaje się z twórczością poetycką naszych
          > rodzimych twórców w wykonaniu mamy ;-)

          A ja się wokalnie wyżywam:))
    • gopio1 Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 22.05.07, 10:17
      U nas bywa bardzo różnie.
      Czasem dzieci idą na kompromis - każde wybiera kilka książek na dobranoc. Najpierw czytamy
      starszemu (on wcześniej zasypia), potem młodszej. Czasem zamiennie - jedna książka dla Kuby, 1-5
      dla Mai - w zależności od objętości tego co wybierze. Czasem to średnio sprawiedliwie, bo te dla Kuby
      to już zazwyczaj powieści, więc nawet jeden rodział jest dłuższy od 5 Mai.
      Najczęściej jednak jest tak, że po awanturze komu pierwszemu trzeba czytać, wybieramy książki,
      których mogą sluchać wspólnie. Okazało się, że tych mamy 80%, więc z reguły jest to do pogodzenia.
      Oczywiście rezultat jest taki, że Maja "czytuje" książki dużo ponad swój wiek. No i jeszcze skutek
      posiadania strszego brata powoduje, że raczej nie identyfikuje się z własną płcią - lubi piratów,
      potwory, rycerzy, wampirki, wynalazki, dinozaury, samochody i inne męskie sprawy. Chyba trudno ją
      będzie przestawić na bardziej dziewczęce lektury ;)
    • silije.amj Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 23.05.07, 17:01
      A może macie pomysł jak nakłonić starsze dziecko do codziennego kilkuminutowego
      poczytania młodszemu? Bo w najbliższym miesiącu urodzi się trzecie i dwójka
      większych zajęta choć chwilę wspólnym czytaniem wydaje się zbawczą wizją :-)
      • alistar1 Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 23.05.07, 20:38
        Obawiam się, że to by wymagało duuuużej wyrozumiałości ze strony starszego, no
        i anielskiej cierpliwości. Jeszcze zależy w jakim wieku jest to najstarsze
        dziecko:)
        • abepe Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 27.05.07, 13:58
          Hej!
          Wymyśliłam, że będziemy wspólnie z Grzesiem czytać Kacprowi śpiewaną serię
          muchomora. Grześ znał jeszcze niedawno te teksty dzięki płycie Gongu, więc może
          'czytać'. Dobry pomysł?
          • alistar1 Re: Różnica wieku a wspólne czytanie 28.09.07, 10:06
            abepe napisała:

            > Hej!
            > Wymyśliłam, że będziemy wspólnie z Grzesiem czytać Kacprowi
            śpiewaną serię
            > muchomora. Grześ znał jeszcze niedawno te teksty dzięki płycie
            Gongu, więc może
            > 'czytać'. Dobry pomysł?

            He, he, u nas w ten sam sposób, czyli "z pamięci", Starsza czyta
            Młodszemu pewną gumową, niezatapialną książeczkę w wannie:-)
            • abepe przedszkolak/niemowlę- wspólne czytanie 28.09.07, 11:15
              Chciałam poruszyć ten temat w Klubie Najmłodszego Czytelnika. Ale skoro Alistar
              wyciągnęła ten wątek to uznałam, że jest odpowiedni:))

              Staram się czytać Grzesiowi w pobliżu Kacpra, siedzimy/leżymy sobie razem na
              podłodze. Mam wrażenie, że Kacper słucha:)) Co jakis czas przypomina o sobie
              nawołując, wystarczy na niego spojrzeć i już się uśmiecha.
              Niestety wieczorami ma trochę mniej cierpliwości i chciałby, żeby się nim
              zajmować. Dlatego wspólne czytanie wychodzi nam najlepiej w weekendy przed
              południem.

              Kacper w tej chwili ssie szmaciankę:))I sobie z nia rozmawia:))
              • alistar1 Re: przedszkolak/niemowlę- wspólne czytanie 28.09.07, 11:23
                Mam podobne wnioski jak moja przedmówczyni:-)
                Najefektywniej wychodzi to rzeczywiście rano, kiedy Młodsze jest w
                stanie w miarę bezproblemowo i na dłużej zająć się podanym mu
                sprytnie klockiem, muchomorkową szmacianką, bądź innym przedmiotem,
                który samo porwało w łapki, a czytanie Starszemu idzie wtedy
                rzeczywiście gładko.
                Wieczorem za to, także u nas, często dochodzi do głosu uporczywe
                zmęczenie materiału;-)
                • alistar1 Re: przedszkolak/niemowlę- wspólne czytanie 28.09.07, 11:28
                  Aaa, wieczorne zmęczenie materiału dotyczy oczywiście również
                  Starszaka, stąd często czytanie o tej porze (przy akompaniamencie
                  domagającego się uwagi/ piersi/ bądź czegokolwiek innego) malucha i
                  rozdrażnionego, szalejącego przedszkolaka często mija się z celem:-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja