anials
29.06.07, 14:02
Chciałam się podpiąć pod inny wątek, ale pomyślałam, że może też macie
podobne doświadczenia. Miałam dziś taki przypadek:
Gawędziłam rano przez płot z sąsiadem. Coś miał zły humor, narzekał nie
wiadomo na co, więc ja w niego cytatem "Jak się nie ma co się lubi to się
lubi co się ma" - taki Lec albo ktoś. A tu jadę chwilę później do pracy i
olśniło mnie,że to nie żaden Lec a .. Gąska Balbinka!! Słuchana juz naprawdę
dawno temu scena przygotowania do wyjścia do teatru!
Też zdarza się Wam używać dziecięcej litaratury do komentowania
rzeczywistości?
Ale tej dorosłej, w spotkaniach z obcymi ludźmi - bo pogaduszki z dzieciakami
językiem ich bohaterów to zupełnie inna sprawa i taki wątek też już był.