Literatura dizecięca w codziennym życiu

29.06.07, 14:02
Chciałam się podpiąć pod inny wątek, ale pomyślałam, że może też macie
podobne doświadczenia. Miałam dziś taki przypadek:
Gawędziłam rano przez płot z sąsiadem. Coś miał zły humor, narzekał nie
wiadomo na co, więc ja w niego cytatem "Jak się nie ma co się lubi to się
lubi co się ma" - taki Lec albo ktoś. A tu jadę chwilę później do pracy i
olśniło mnie,że to nie żaden Lec a .. Gąska Balbinka!! Słuchana juz naprawdę
dawno temu scena przygotowania do wyjścia do teatru!
Też zdarza się Wam używać dziecięcej litaratury do komentowania
rzeczywistości?
Ale tej dorosłej, w spotkaniach z obcymi ludźmi - bo pogaduszki z dzieciakami
językiem ich bohaterów to zupełnie inna sprawa i taki wątek też już był.
    • verdana Re: Literatura dizecięca w codziennym życiu 29.06.07, 15:29
      Nie, to jednak nie Gąska Balbinka. Jest to stare przysłowie, wykorzystywane w
      różnych miejscach i przez róznych autorów. Była cprzedwojenna szmoncesowa
      piosenka, zaczynajaca się: "Jak się nie ma co się lubi, to sie lubi co się ma/
      z te zasade spac się kładę,/ obok leży Mańcia ma./ Może nie jest a mecyje,/ nie
      jest to,/ co ja bym pragł,/ juz nie chodzi co do ilośc,/ wrecz przeciwnie, co
      do smak."
      • anials Re: Literatura dizecięca w codziennym życiu 29.06.07, 16:07
        Faktycznie - może przysłowie nie jest "autorstwa" Gąski Balbinki, ale ja się go
        nauczyłam właśnie od niej.
    • steffa Re: Literatura dizecięca w codziennym życiu 29.06.07, 23:12
      No pewnie, że tak.
      A to feler, westchnął seler! ;-)
      A z nowszych: 'Ten Nowy jest n-i-e-s-y-m-p-a-t-y-c-z-n-y.'
      • iskierkaaa81 Re: Literatura dizecięca w codziennym życiu 01.07.07, 18:01
        co prawda nie przeczytane tylko uslyszane:
        'nie, no to jest niesmaczne', 'e, nie badz taki drewniak' :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja