jargolka
19.07.07, 14:06
Witam bardzo serdecznie,
mam takie pytanie, raczej dla rodziców nastolatek. Chodzi mi o tzw. "brzydkie
wyrazy" w tekstach. i pojawianie się piwa, paapierosów itp (że o sekcie nie
wspomnę). Chodzi mi o konkretne sytacje, w których te wymienione przeze mnie
rzeczy wczesniej, czemuś służą, bo jeśli książka ma być " o tu i teraz', to
niestety bohaterowie nie mogą mówić "kurcze" i pić sok malinowy.
Czy takie rzeczy bardzo Was rażą w tekstach?
Przypomniała taka sytacja, gdy nauczyciel w gimnazjum powiedział, że jeśli
bohaterka pije piwo, to tak naprawdę ksiażka powiela złe wzorce moralne.
Fajna była odpowiedź jednej z dziewczyn: "Są tacy dorośłi, którzy by chcieli,
żebysmy czytali tylko o Hefalumpach".
wiem, że chaotycznie, ale to przez ten upał.
pozdrowienia
beata