prywata:). w związku z książkami dla nastolatków

19.07.07, 14:06
Witam bardzo serdecznie,
mam takie pytanie, raczej dla rodziców nastolatek. Chodzi mi o tzw. "brzydkie
wyrazy" w tekstach. i pojawianie się piwa, paapierosów itp (że o sekcie nie
wspomnę). Chodzi mi o konkretne sytacje, w których te wymienione przeze mnie
rzeczy wczesniej, czemuś służą, bo jeśli książka ma być " o tu i teraz', to
niestety bohaterowie nie mogą mówić "kurcze" i pić sok malinowy.
Czy takie rzeczy bardzo Was rażą w tekstach?
Przypomniała taka sytacja, gdy nauczyciel w gimnazjum powiedział, że jeśli
bohaterka pije piwo, to tak naprawdę ksiażka powiela złe wzorce moralne.
Fajna była odpowiedź jednej z dziewczyn: "Są tacy dorośłi, którzy by chcieli,
żebysmy czytali tylko o Hefalumpach".

wiem, że chaotycznie, ale to przez ten upał.
pozdrowienia
beata
    • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:14
      i już błąd nie "sekcie" a seksie"
      b
      • verdana Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:34
        A o czym (tu brzydki wyraz, ale ze juz raz zostałam skarcona to pominę) maja
        czytac nastolatki, szcsególnie niec starsze? O zabawkach i odrabianiu lekcji?
        A Sienkiewicza (gwalcenie panienek, wbijanie na pal, nieslubne dzieci) moga,
        czy tez nie? "Buszujacego w zbozu" - wyrzucamy z domu? I z lektury(o ile go
        miłosciwie panujący G. juz nie wyrzucił).
        Seks moga uprawiac od lat pietnastu, a czytac od osiemnastu?
        Literatura, szczególnie wielka literatura, opiera się w wielu wypadkach na
        seksie, przemocy, papierosach i alkoholu. To co - zabraniamy?
        • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:38
          Verdana, ja się zgadzam z Tobą z całego serce i całej duszy! Chodziło mi tylko
          o to, że jednak są osoby dorosłe zgorszone "takimi rzeczami". jedna
          bibliotekarka zaproponowało mi nawet, żeby zamiast brzydkich słów, robić (...)
          pozdrawiam
          b
          • verdana Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:46
            Jako osoba w wieku późnosrednim, zdradzę Ci, jako osobie młodej i
            niedoswiadczonej: osoby dorosłe bywają głupie w większym nawet procencie, niż
            to się rzekomo krytycznie nastawionej mlodzieży wydaje.
            • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:56
              verdana, ja już zdecydowanie dorosła :)
              wiem, o tych dorosłych, mądrych inaczej, ale nad czymś tam teraz pracuję i
              dlatego zaczęłam zastanawiać się nad tymi brzydkimi rzeczmi, a tak w sumie, to
              nad tym, jak niektóre osoby dorosłe postrzegają teksty dla młodych. że
              niektórzy chcą stworzyc taki klosz ochronny, według mnie całkiem niepotrzebny
              Opowiadała mi ostatnio dziewczyna z NK, że dostała list od zbulwersowanej
              matki, bo w książce było napisane, że rodzice bohaterki uprawiali seks.
              nie "jak", tylko "że".
              hejka
              b
          • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:02
            jargolka napisała:
            > jedna
            > bibliotekarka zaproponowało mi nawet, żeby zamiast brzydkich słów, robić (...)
            Niezłe :-D Spytaj ją następnym razem, co myśli o "piiip" ;-)
            A piszesz nie dla dorosłych, tylko dla tych dzieciaków, które po gładki lukier
            nie sięgną, bo to ich nie dotyczy... Dla młodszych szuka się książek o
            sytuacjach, które mogą się wydarzyć (choćby o przedszkolu), a starszych chce
            się trzymać pod kloszem, żeby SIĘ nie zgorszyć (bo ich to akurat na pewno nie
            zgorszy). No żesz - przecież nasze dzieci potrafią myśleć i to im nie zanika z
            wiekiem, a wręcz przeciwnie.
            • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:08
              to "piip" to super!
      • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:35
        jargolka napisała:
        > i już błąd nie "sekcie" a seksie"
        Prorocza pomyłka - czy została wydana u nas jakaś książka o sektach? Właśnie
        dla takiej młodzieży, która sobie często nie zdaje sprawy, że to nie jest
        rzadkość i koleżanka albo kolega tacy fajni i współczujący i rozumiejący to
        mogą być po prostu werbownicy. Przydałoby się coś. Co Ty na to ?
    • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:54
      Beatko, ale Ty chyba nie zamierzasz używać tych "zakrętów" jako przecinków, a
      do podkreślenia albo wagi sytuacji, albo np. "marności" danej grupy społecznej
      (mnie też upał dopada i słów brakuje). Mieszkam naprzeciwko gimnazjum i nie
      bardzo wyobrażam sobie dialogi gimnazjalne bez wulgaryzmów. Oni po prostu tak
      rozmawiają, niestety - aczkolwiek pewnie część u cioci na imieninach i w domu
      już nie klnie ;-) Tak samo chyba jest z piwem czy papierosami.
      Wiadomo, że są tacy, co nie piją, nie palą, nie używają, ale statystycznie są w
      mniejszości.
      Zresztą wszystko zależy od kontekstu, sytuacji itp. Mnie jakoś nigdy nic w
      żadnej Twojej książce nie zgorszyło, więc wierzę w Ciebie ;-)
      • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 14:59
        Iwona, cześć, cześć!!! :)
        dalje będę klęła (tak forma jest prawidłowa?) i wysyłała na piwo i papierosa. o
        gimnazjach wiem. różne niesłychane rzeczy opowiadali mi nauczyciele, różne sama
        młodzież, raczej dziewczyny. po takim spotkaniu czasami, to mam wrazenie, że
        niektóre bohaterki moich książek, to jakieś zapóźnione osoby, np. pod względem
        seksu.
        a czemu tu jesteśmy zamiast pichcić obiadki?
        buziaki
        b
        • verdana Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:01
          Aaa, to ty masz pisać poprawnie, ksiązki dla wzorowej mlodziezy, z morałem na
          końcu? I wykropkowanym co drugim słowem?
          Mozna, czemu nie. O ile wydawnictwo nie płaci od egzemplarza, bo kto to czytac
          będzie... Chyba, ze nowy minister do lektury wstawi.
          • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:06
            no, żeby było miło, ładnie, dobrze się kończyło. i żeby nie było o tym, że
            głównej bohaterce umiera mama, albo, że ktos miał przechlapane dzieciństwo z
            ojcem pijakiem. "bo po co pisać o smutkach, gdy życie nastolatków, to taki
            piekny czas" - apel pani bibliotekarki do mnie na forum całego gimnazjum. a po
            spotkaniu podchodzi do mnie 16-latka i mówi, że właśnie skończyła toksyczny
            związek z 19-latkeim, który ją bił, zmuszął do seksu i ona umierała z nerwów,
            bo myśla, że jest w ciąży.
            jak myślę o takich paniach biblitekarkach,(...) to zastanawiam sie, czy one też
            stosują selekcje, co można młodziećy pozyczyć, a co trzeba schować do biurka
            • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:22
              jargolka napisała:
              > jak myślę o takich paniach biblitekarkach,(...) to zastanawiam sie, czy one
              >też
              > stosują selekcje, co można młodziećy pozyczyć, a co trzeba schować do biurka
              Stosują. Co gorsza, mają często sprzymierzeńców w osobach rodziców, którzy
              wychodzą z jakże często spotykanego założenia, że jeśli o czymś się nie mówi,
              to tego nie ma.
              Mam przedziwne wrażenie, że najbardziej otwarci i rozsądnie podchodzący do
              seksu, brzydkich słów itp. są nauczyciele i bibliotekarze... przedszkolni!
          • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:10
            mnie kiedyś powiedział naczelny gazety katolickiej, że owszem, bardzo chętnie
            będą promowac moje książki młodzieżowe, tylko musi przeczytać i zobaczyc ile
            razy bohaterowie byli na mszy, jak często podchodzili do Komunni.
            bez komentarza
            • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:18
              Napisz mi na priva, która to gazeta, plisss ;-)))
              • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:23
                rozkaz! Mail wysłany!
          • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:17
            verdana napisała:
            > Chyba, ze nowy minister do lektury wstawi.
            Ciekawe, kto by takie lektury omawiał... Nauczyciele, których znam, mają
            realistyczne podejście do życia...
            • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:18
              ja niestety miałam kontakt też z tymi "innymi'. chyba siły rozłożone mniej
              wiecej równo
        • i2h2 Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:26
          jargolka napisała:
          > a czemu tu jesteśmy zamiast pichcić obiadki?
          Ja mam dobrze i obiadek czeka w lodówce - pierogi z wiśniami albo jagodami, do
          wyboru ;-)
          A jeszcze przyszło mi do głowy (z obserwacji nie tylko współczesnych
          gimnazjalistów, ale i z moich późnopodstawówkowych czasów), że bardziej klną w
          tym wieku dziewczyny. Nie wiem, z czego to wynika - może właśnie z parcia
          otoczenia, że grzeczne dziewczynki(ewentualnie proponuję wstawić w to
          miejsce "ja w twoim wieku") to coś tam, a tego nie, a glany, a czarne ciuchy, a
          spodnie itp.
          • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 15:28
            podpisuję się pod ta uwagą.
            • verdana Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 16:21
              Po przejrzeniu podreczników do gimnazjum nie dziwię się, ze młodziez po wyjściu
              ze szkoly rzuca mięsem. Kazdy by rzucał:-)))) Sama, przrglądajac, rzucam.
              A co do lektury dziatwy szkolnej - usiłowaliśmy ze wspólnikiem w podręczniku
              dla klasy szóstej "Historia i spoleczenstwo" napisac rozdział o rodzinie.
              Rozwody przeszły. Natomiast redakcja (WSiP!)stawiła opór przy opisywaniu rodzin
              niepełnych, gdzie jedno z rodziców zmarło "bo to za smutne dla dzieci".
              Nie przekonał ich nawet argument, ze los/Bóg cenzury dla dzieci nie stosuje i
              rodzice umieraja.
              Nie ma wobec tego w podręczniku ani slowa dla tych dzieci, ktorych rodzice nie
              żyją.
              • andaba Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 21:53

                Jako nastolatka czytałam ksiązki dla dorosłych. W których przeklinano, palono,
                pito piwo i uprawiano seks. Chyba mi nie zaszkodziło, jakoś te złe wzorce
                moralne na mnie nie podziałały.
                A tak na marginesie, przebywając w domu rodzinnym na wakacjach i żywcem nie
                mając co czytać, sięgnęłam po książkę czytaną na początku liceum - i sama się
                przeraziłam. Żeby moja mama wiedziała co ja czytałam...
                • pszczolamaja Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 19.07.07, 23:56
                  Ale z tym, że "wielka literatura opiera się w wielu przypadkach na seksie,
                  przemocy, papierosach i alkoholu", to takie mocno demagogiczne uproszczenie.
                  Żadne z tych zjawisk nie stanowi tabu dla wielkiej literatury, ale o opieraniu
                  się na nich to trudno mówić, wybaczcie.
                  Strasznie się nakręcacie ;-)
                  Seks, przemoc, papierosy i alkohol mają swoje miejsce w książkach dla
                  młodzieży,tak jak i w jej życiu, ale warto pamiętać o drugiej stronie medalu.
                  Dorosłemu autorowi może się zdawać, że jak jego bohater rzuci mięsem, a potem
                  spije się do nieprzytomności, to dla młodzieży będzie "cool". A to nie jest tak.
                  Młodzież bezbłędnie wyczuwa jedno - sztuczność. I ja, choć stara, też jestem na
                  to uczulona. A towarzyszy mi odczucie, że żywego języka młodzieży i takiego
                  bardzo autentycznego jej życia nie spotkałam w żadnej rodzimej powieści
                  młodzieżowej. Mam tu na myśli tę ciemniejszą stronę życia młodych ludzi.
                  • jargolka Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 20.07.07, 10:41
                    Nie chodzi o o, żeby oprzeć książke na przekleństwach i seksie. to oczywiste.
                    moje pytanie, o to, czy to razi w tekscie, wynikało z faktu, że są jednak
                    osoby, które nie chcą widzieć w książkach dla młodzieży takich rzeczy.
                    i nie bardzo zgadzam się z Twoją opinią, że nie ma w Polsce książek o młodzieży
                    dobrych.
                    pozdrawiam
                    beata
                  • verdana Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 20.07.07, 14:30
                    No, ja bym jednak optowała za tym, ze oprocz części książek obyczajowych,
                    wielka literatura opiera się lub pokazuje tego typu zachowania.
                    Cały Sienkiewicz - to przemoc, duża część fraszek Kochanowskiego nie
                    udostępniana mlodziezy szkolnej - seks i alkohol, Dostojewski - oczywiscie,
                    Bułhakow - satanizm:-)), Witkacy - bez komentarza, Szekspir - przemocy az
                    nadto - ze posłużę sie tylko lekturą szkolną.
                    • pszczolamaja Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 20.07.07, 20:26
                      Pisząc o braku dobrych polskich książek pokazujących życie młodzieży wyrażam
                      swoją subiektywną opinię - w zasadzie temu służy forum ;-) Jestem otwarta na
                      sugestie i porady, po jaką książkę sięgnąć, by tę opinię zweryfikować. Być może
                      mój problem polega na tym, że z racji zawodu miałam dość intensywny kontakt z
                      młodymi ludźmi z trudnych środowisk, i szukam w książkach literackiego
                      odzwierciedlenia tych problemów. Być może coś przeoczyłam, jakąś ważną książkę,
                      ale w tej chwili - tak czuję i myślę na ten temat.
                      Nie miałam na myśli książek, w których przekleństwa i seks czy przemoc to 100%
                      przekazu. Czasem wulgaryzmy czy pikantniejsze fragmenty znajdowałam w książkach,
                      w których raziły, bo były takim "puszczeniem oczka" do młodego odbiorcy, który,
                      myślę, niekoniecznie tak mówi czy się zachowuje.
                      Verdano - "opierać się na czymś" a "pokazywać coś" - to zupełnie co innego. Są
                      autorzy mniej i bardziej trunkowi, przemocowi itd. W Trylogii Sienkiewicza
                      rzeczywiście przemocy jest dużo, ale już jego "Rodzina Połanieckich" ma zupełnie
                      inny klimat, a Ty piszesz "cały Sienkiewicz - to przemoc". I to ma mi zamknąć
                      usta - ale nadal uważam, że to nie argument, a tylko łatwo ferowane uogólnienie
                      z pozycji "wiem wszystko o wszystkim". Już "Lalka" Prusa zupełnie nie jest
                      przemocą przesycona, "Chłopi" Reymonta też nie są jakąś apoteozą alkoholowych
                      libacji i ogólnego mordobicia , Szymborska nie pisała na haju, a i u Miłosza
                      jakoś seksu, alkoholu i przemocy niewiele (lekturami lecąc). Itd, itp.
                      Poza tym ważne jest też, po co dane zjawisko w utworze literackim się pojawia i
                      czy nie jest aby jedynym, co autor ma do zaoferowania.
                      Czasem mam wrażenie, że na tym forum lepiej nie mieć innego zdania :-(
                      • verdana Re: prywata:). w związku z książkami dla nastolat 20.07.07, 20:46
                        To nie o to chodzi. Chyba nie doczytałas uważnie pierwszego postu - tam jest
                        mowa o tym, ze autorka chce moc pozwolić bohaterom napić sie piwa i zakląć
                        wtedy, kiedy wynika z akcji, ze jest to prawdopodobne i konieczne i gdy "picie
                        soczku wisniowego" byłoby śmieszne i nierealistyczne. Nie idzie więc przecież o
                        pisanie dzieła o ćpunach, ani o gloryfikowanie niewłasciwych zachowań - chodzi
                        o to, by opisywać mlodziez realistycznie, by mogła odnaleźć w niej siebie, a
                        nie przesłodzone, cukierkowe przyklady.
                        No i tu jest problem - bo przesłodzonych młodzież nie przeczyta, bo po co? A
                        kiedy zaczyna się opisywać życie mniej-wiecej realistycznie, to część osób ma
                        watpliwości, czy taka powinna być literatura dla mlodzieży.
                        Może dlatego rzeczywiscie dobrej literatury niemal nie ma. A moze i nie
                        dlatego. Może - co coraz bardziej do mnie przemawia - nie ma dużo odbiorcow
                        (szczególnie dotyczy to chlopców) na litreaturę mlodziezową. Przynajmniej u
                        mnie w domu dzieci plynnie przeszły z literatury dziecięcej do literatury dla
                        doroslych.
                        (Ps. "Rodzina Połanieckich" - jak dla mnie i o ile pamiętam to marne dzieło...
                        jest przesycona bardzo niezdrową asmosfera seksualnosci. Co z tego,
                        ze "momentow" nie ma...)
                        • pszczolamaja Trochę "prywatniej" do Verdany... 20.07.07, 23:41
                          Verdano - pozostając z całym szacunkiem dla Twojej erudcyji - chcę tylko
                          zachować porządek w sferze słów. Podobnie jak Ty, lubię wyrażać swoje poglądy w
                          sposób zdecydowany, ale coraz częściej widzę, że autorytatywne wypowiedzi bywają
                          np. nieścisłe. Dalsza dyskusja o Sienkiewiczu z mojej strony nie jest możliwa,
                          bo jego książki na mojej półce pokryła gruba warstwa kurzu - dawno po nie nie
                          sięgałam. Chodziło mi o niebezpieczne uogólnienia, typu "cały Sienkiewicz to
                          przemoc". Może "Rodzina Połanieckich" jest rozerotyzowana, ale na pewno nie
                          super przemocowa. I tyle.
                          Wiesz, Verdano, czasem mam wrażenie, że kiedy my dwie zaczynamy się wypowiadać w
                          bezpośrednim sąsiedztwie, to są 2 opcje: albo się ochoczo ze sobą zgadzamy, albo
                          jest ostre spięcie. A brakuje mi w tych polemikach takiej otwartości na to, co
                          mówi druga strona, co myśli, jak postrzega. Brakuje mi takiego wspólnego
                          dochodzenia do prawdy. My obie z góry "wiemy lepiej". Fuj, paskudna cecha
                          ;-)Muszę nad tym popracować :-))))
                          • verdana Re: Trochę "prywatniej" do Verdany... 21.07.07, 09:51
                            Bo my w tym wypadku wcale się nie "nie zgadzamy", my po prostu piszemy o czym
                            innym.
                            Ty mówisz raczej o książkach wprost epatujacych seksem i przemocą. Ja mówie o
                            tym, że większość dobrej literatury wykorzystuje seks i przemoc jako motyw,
                            nawet w sposób niebezposredni (chocby ci nieszczęścni "Chłopi" - przeciez
                            główny watek opierają na tym, ze dziewczyna woli młodego i przystojnego od
                            starego i zamoznego).
                            Ty - i słusznie - piszesz o tym, ze nie ma co mlodym ludziom na siłę wciskać
                            mało wychowawczych przeslań i malo wychowawczych słów, tam gdzie jest to
                            zbędne.
                            Ja o tym, ze czasem, aby książka była wiarygodna, jeden z tych "mało
                            dziecięcych" motywów trzeba do niej włozyć - inaczej młody człowiek nie
                            uwierzy, że to o nim, zlekceważy w nawet najbardziej moralne przesłanie.
                            I w tym chyba problem - że my się i tu zgadzamy, tylko piszemy o czym innym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja