i2h2
01.10.07, 21:59
Czyli książki, do których się sięga z nadzieją na ciepełko, zapach
szarlotki, ogień na kominku i takie tam ;-)
Tak sobie pomyślałam, kiedy dostałam zapowiedź ostatniego
tomu "Julka i Julki", że to jedna z tych książek, po które się
sięga "z odgórnym założeniem" - taka kraina łagodności, że podkradnę
sformułowanie.
Inna seria to "Pan Kuleczka", dalej w kolejce ustawia się "Findus".
Oczywiście "Dzieci z Bullerbyn", ale i "Cześć Tato" Ratajczaka
(swoją drogą ciagnie mnie do jego wierszy - zna ktoś?).
Chyba zima będzie sroga, skoro zaczynam katalogować sobie te
wszystkie "ciepłe" książki...;-)
Dla dorosłych...niespodzianie tak mi się kojarzą książki A.Christie
z panną Marple - mimo, ze trzymają w napięciu (no, może po tym sto
pięćdziesiątym piątym razie to już mniej), to wrażenie spokoju
pozostaje.