czytanie z ciagiem dalszym

15.11.07, 13:17
Grzesiowi do tej pory było wszystko jedno jak potoczyła się dalej
opowieść po przerwaniu czytania. Jeśli się czytało książkę z grupy
tych dłuższych - po przerwaniu czytania nie miał potrzeby powrotu do
ciągu dalszego, można było czytać dalej od dowolnego momentu.
Od zeszłego tygodnia tata znowu czyta Grzesiowi "Pafnucego"(choć
uważa, że to książka dla starszych dzieci:). Grzesia bardzo
zafrapował jeden rozdział i domagał sie kontynuacji. I tak czytali
przez 3 wieczory przed zaśnięciem aż się dowiedzieli, czy leśniczego
udało się wyciagnąć spod konara.
Ciekawa jestem, czy teraz już tak będzie, że Grześ będzie chciał
wiedzieć, co wydarzyło się dalej.
Jak Wasze dzieci? Wiadomo, pytam o przedszkolaki:)
    • mamalgosia Re: czytanie z ciagiem dalszym 15.11.07, 14:57
      Nigdy o tym nie myślałam, ale rzeczywiście jest tak jak mówisz.
      Najpierw czytam Synkowi Muminki, a potem on sobie jeszcze czyta w
      łóżku - w dowolnym miejscu.
      Wiesz, to jakby smakowanie literatury, nieistotna akcja, następstwo
      czasu, konsekwencja.
      Fajnie, że to zauważyłaś
      • flurcia Re: czytanie z ciagiem dalszym 18.11.07, 19:47
        Moja Ola do niedawna polubiła czytanie i to tylko wieczorem. Na razie czytamy
        takie ksiązki " na raz" np. z serii Disney`a wydawnictwa Egmont.
    • alistar1 Re: czytanie z ciagiem dalszym 18.11.07, 21:28
      W sobotę córka zażyczyła sobie "Polowanie na lisa". W pewnym
      momencie musiałyśmy przerwać i wyjść. Kiedy wróciłyśmy, pierwsze
      kroki skierowała do odłożonej na łóżku książki i mruknęła do siebie:
      Gdzieżeśmy skończyli...?
      • dlania Re: czytanie z ciagiem dalszym 19.11.07, 08:41
        Moja córka (ponad 5,5) jest juz bardzo nastawiona na poznawanie wydarzeń,
        historii w całości, od poczatku do końca. Zazwyczaj mamy w czytaniu 2-3 ksiązki
        równoczesnie, na zmianę co wieczór, ale czasem któraś z nich tak ją wciąga, że
        inne muszą poczekać, aż owa pasjonująca historia znajdzie swój koniec.
        Sama podczytuje sobie natomiast dowolne fragmenty ksiązki - czyli tak, jak to
        już ktoś wyżej napisał.
        • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 05.12.07, 16:03
          Grześ bardzo się wciagnął w dłuższe historie i pilnuje, żeby mu
          czytać dalej. Bardzo dobrze nam się wkomponował w te akcję nowy
          Janosch. Któtkie, jednokęsowe książki czytamy szybko, a potem
          wracamy do "powieści". Cieszę się, bo przeczytalismy "Sceny z życia
          smoków" podczas dwóch posiedzeń, a nie tak jak do tej pory,
          fragmentarycznie. Grześ na szczęście odpuścił sobie "Pafnucego",
          który na dłuższą metę jest męczący. Teraz przed nami Astrid chyba.
          Mąż gustuje w doktorze Dolittle.
          Kupiłam "Cudowną podróż", trochę chyba na wyrost, ale dla
          Grabiańskiego i dlatego, że Grześ ostatnio ogląda
          namiętnie "Makrokosmos" (ufff, co za ulga po "Wędrówkach z
          dinozaurami":)
          Co jeszcze długiego dla czterolatka?
    • z_agatka Re: czytanie z ciagiem dalszym 05.12.07, 17:07
      A u nas jest odwrotnie - co prawda nie próbowałam jeszcze dłuższej fabuły, ale
      jeśli książka jest dłuższa, składa się z kilku opowiadań lub więcej niż kilku -
      musi być przeczytana od deski do deski - przynajmniej z założenia, bo po którymś
      kolejnym "kawałku" Jaś nudzi się i rezygnuje z czytania. W ten sposób np. znam
      prawie na pamięć "Wprowadzenie" i pierwsze 3 opowiadania o Panu Kuleczce, a
      dalsze musiałam przeczytać sobie sama ;-)
      Męczy mnie to o tyle, że nie czytamy chociażby "Misia Uszatka". Cóż, może
      dorośniemy...
      • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 28.03.08, 22:47
        Dziś byłam okrutna, bo przerwałam dobranockowe czytanie "Wieczorynek
        z kotem Miśkiem" na 40-tej stronie. Dobrze, że G. zasnął, taki był
        podekscytowany. Jeszcze tylko 20, szkoda. W kolejce czeka "Żółw
        Antoś" a na brombie coś mi mignęło z tej serii jeszcze, prawda?
        • i2h2 Re: czytanie z ciagiem dalszym 28.03.08, 23:09
          Kaczka Ci mignęła ;-) Po patronacku potraktowana zresztą.
          Ale nie wiem, czy ona w całości dobranockowa, bo wyłam ze śmiechu,
          jak czytałam :->
          • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 28.03.08, 23:16
            Ależ nie musi być dobranockowe, Miśka zaczęliśmy przed kolacją:))
            Czyli - warto? Nie będzie jakiegoś konkursu;)?
            • i2h2 Re: czytanie z ciagiem dalszym 28.03.08, 23:59
              Będzie jakiś konkurs (nawet więcej niż jeden, bo leżą na półeczce
              oba Miśki Stiny Wirsen, "Sejf", "Miki Mole...", Milne, dużo leży, a
              trzeba już półeczkę zwolnić na następne ;-)). Tylko niech się ten
              poprzedni skończy - czyli za nieco ponad tydzień będzie kolejna
              edycja.
              • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 29.03.08, 00:14
                Aaaa, to cię cieszę. Tej kaczki nie widzę w Literaturze.
                Tylko coś nie mam głowy do aktualnych konkursów. Wykańczam właśnie
                samodzielnie 250g merci, może mi na głowę pomoże (jak nie zemdli:)
    • steffa Re: czytanie z ciagiem dalszym 01.04.08, 19:18
      To chyba ten wiek, tak około 6 lat, gdy człowiek uczy się czegoś
      takiego, jak 'ciąg dalszy' przeciągnięty w czasie. ;)
      Moje dziecko najpierw nie mogło zrozumieć, że wszystkich książek nie
      czyta się za jednym zamachem, a potem - razem z ćwiczeniami pamięci -
      mogło śledzić wątek, który przerwaliśmy dzień czy dwa wcześniej.
      Ale fajnie! W ten sposób przeczytaliśmy Poppera (i jego pingwiny),
      no i Afryka Kazika poszła na tapetę.
      • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 01.04.08, 19:45
        U nas też "poszły" w ten sposób Pingwiny. Ale G trochę przyspieszony
        jest, bo ma 4,5 roku, nie 6 :)) Jakoś żarłocznie patrzy na trylogię
        Tolkiena, taaaaa. Jakoś nie mamy takich ambicji:)
        Tymczasem od 2 dni nie ma dziecka - od rana do wieczora
        słucha "Dzieci z Bullerbyn", bez przerwy, odtwarzacz wędruje razem z
        nim. Nie reaguje na moje propozycje poczytania:(( A ile można czytać
        niespełna roczniakowi? No to surfuję:))Przynajmniej znalazłam
        ciekawe reflektorki (przydadza się do nowego kącika czytelniczego,
        jak już G przejdą "Dzieci z B.":)
        • steffa Re: czytanie z ciagiem dalszym 01.04.08, 22:28
          Może ty szybciej zaczęłaś go wdrażać w PRAWDZIWE czytanie. Bo ja trochę to
          zaniedbałam, sądząc, że 'dla niego będzie za długie', bo dla mnie było za długie
          (przeważnie jestem nokautująco zmęczona). A to jest 'prawie sześciolatek',
          czyli 'pięć-i-pół-latek'. ;)
          • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 01.04.08, 22:39
            Może masz racje, Steffo, przez 2,5 roku siedziałam na wychowawczym
            to czytaliśmy sporo. Mąż, jak tylko ma czas a G nie chce bawić się
            dinozaurami, czyta mu. Długo nie było telewizji, do tej pory nie
            bawi się komputerem.
            A może zamiłoaniem do długiego czytania rekompensuje inne braki -
            niechęć do rysowania, średni pociag do klockow, jazdy na rowerze,
            problemy towarzyskie. Czasem się martwię, że będzie z niego taki
            teoretyk gawedziarz.
            • steffa Re: czytanie z ciagiem dalszym 01.04.08, 23:18
              Nie każdy wyrasta na sportowca. A potrafi się sam bawić? Bo mój syn do tej pory
              uważa, że dorośli służą do zabawy... ;)
              • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 01.04.08, 23:42
                Potrafi się bawić sam - najczęściej w gadanie ze sobą różnych
                rzeczy. Nawet, gdy nas męczy o bawienie się - po jakimś czasie i
                tak mamy Wielki Monolog Grzesia, albo dostajemy instrukcje, co kto
                mam mówić:))Przedmioty chodzą stadami i nawijają. No mówię -
                gawędziarz:))
                • zf71 Re: czytanie z ciagiem dalszym 02.04.08, 14:55
                  Skąd my to znamy :)
                  Najfajniesze w takich zabawach usłyszeć fragmenty czytanych książek,
                  może nie dosłownie ale słownictwo czasami zapiera mi dech w
                  piersiach. Kwiecistość a czasem wyrafinowanie :)
                  Cudny,
                  okazały,
                  bądź moim drogowskazaem,
                  wyda na świat (znaczy urodzi),
                  odda mu za żonę (czyli wyda córkę za mąż)
                  Akurat to pamiętam z wczorajszego dnia
                  • alistar1 Re: czytanie z ciagiem dalszym 02.04.08, 15:09
                    Książkowe "naleciałości" zdumiewają nie tylko rodziców, ale także
                    dziadków, którzy robią kwadratowe oczy;-)
        • zf71 Re: czytanie z ciagiem dalszym-Bullerbyn 02.04.08, 14:46
          U nas była taka kolejność z "Dziećmi z Bullerbyn"
          - pierwsze "Boże Narodzenie w Bullerbyn" w grudniu,
          - potem w samochodzie zaczęliśmy słuchać Kwiatkowskiej, dosłuchiwane
          w domu do końca,
          - potem do jakiejś gazety dołączono film "Nowe przygody dzieci z
          Bullerbyn" (tak jakby druga część) w zasadzie przygody od jesieni do
          wiosny, szok zdziwienia mojego dziecka bo wcześniej nie oglądała
          nigdy żadnego filmu z aktorami, rozpoznawanie poszczególnych
          fragmentów, fascynacja absolutna (sam film uważam za świetny,
          wierny, ma w sobie ten niepowtarzalny klimat książki - nie wydał mi
          się też zbyt dorosły dla niemalże czterolatki).
          - zajączek przyniósł pierwszą część filmu, która obejmuje przygody
          od wiosny do jesieni.

          Ale i tak w samochodzie jeździ z nami „dyżurnie” Irena Kwiatkowska
          ze swoim cudownym, elektryzującym i wzruszającym głosem
          I tym sposobem w naszym życiu codziennym mamy sporo odniesień do
          Bullerbyn chociaż żyjemy w kompletnie innych realiach. Ale jest coś
          z tego uroku.
          Zatem czekamy na Zakamarkową "Wiosnę ..."
          • alistar1 Re: czytanie z ciagiem dalszym-Bullerbyn 02.04.08, 15:07
            O, my na tę bullerbynowską "Wiosnę" też czekamy. I po cichu już nam
            się marzy "Dzień dziecka w Bullerbyn". Piosenka "Jedzie, jedzie
            chłop..." na stałe weszła do naszego śpiewnika domowych przyśpiewek;-
            ) Heheee, do pierwszego czerwca mają jeszcze trochę czasu, może
            zdążą;-)
            Swoją drogą muszę poszukać, co jeszcze bullerbynowskiego w obrazkach
            wyszło. Ale książka leży wiele kilometrów ode mnie:-(
    • alistar1 Re: czytanie z ciagiem dalszym 14.04.08, 07:54
      No to i ja mogę się dopisać do tego wątku, bo zaliczyliśmy z prawie
      czterolatką naszą pierwszą dłuższą lekurę z "ciągiem dalszym",
      której nie da się przeczytać w całości w jeden wieczór i trzeba
      poszatkować ją sobie na kilka wieczorów. Mowa o opisywanych już w
      wątku obok arkadowych "Kocich sprawkach". Właśnie skończyliśmy. Ehh,
      przywiązaliśmy się wszyscy do tych kotów... Nawet domownicy zostali
      przez córkę "ochrzczeni" książkowymi, kocimi imionami:-) Chyba
      spróbuję teraz z "Piaskowym wilkiem". Tamtejsze rozdziały powinny
      byc idealne do czytania "na raty". Zastanawiam się, po co sięgnąć
      potem...
      • abepe Re: czytanie z ciagiem dalszym 16.04.08, 15:23
        No cóż, u nas nastąpił okres rybny i morskostworzeniowy, więc na
        dobranoc czytujemy "Encyklopedię mórz i oceanów".
        Mąż zaczął też Grzesiowi czytać "Hobbita" (bo G wypatrzył smoka na
        okładce i chciał). Zaczęli tydzień temu, ciąg dalszy nie nastąpił,
        bo nastąpiła przeprowadzka i Hobbit jeszcze leży w starym mieszkaniu:
        (
Inne wątki na temat:
Pełna wersja