mamalgosia Re: "Wszystko jest możliwe" 28.11.07, 20:23 merlin.pl/frontend/browse/product/1,517925.html;jsessionid=E7C83846960DF1AD77D26A3F45870976.LB2?gclid=CJeVutKhgJACFQZHZwod7DU09w Czytaliście? Właśnie przyniosłam z biblioteki, zaintrygowała mnie Odpowiedz Link
skrybcia Re: "Wszystko jest możliwe" 28.11.07, 20:34 Na pewno to wartościowa książka. Podzielisz się wrażeniami po lekturze? Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 08:19 Ja czytałam :) Akurat byłam po lekturze "Poczwarki" Terakowskiej. Nawet sobie pomyślałam, że może Ktoś szykuje dla mnie niespodziankę w postaci niepełnosprawnego dziecka i poprzez te książki chce mi coś przekazać. W obu tych książkach autorki starają się pokazać chore dziecko jako w pełni integralną, zasługującą na szacunek i świadomą istotę. Po lekturze tego typu literatury inaczej patrzy się na chore dzieci i na ich matki, dla których każdy dzień jest walką (często z samymi sobą). Niestety w obu książkach ojcowie nie radzą sobie z sytuacją - uciekają. Nigdy nie miałam w najbliższym otoczeniu możliwości przyjrzeć się wychowywaniu dziecka niepełnosprawnego i opiece nad nim. Dla mnie te książki to pewne olśnienie. Jako wrażliwiec wylałam nad nimi litry łez :) Polecam. A tak w ogóle to witam :) Czytam forum od ponad roku. Ale jakoś do tej pory nie było okazji... Zawsze wiedziałyście o wszystkich książkach znacznie więcej niż ja, więc siedziałam cicho. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
skrybcia Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 09:19 Dziękuję za opinię :) Jeżeli kogoś interesuje tego typu literatura, to polecam jeszcze "Wichurę i trzciny" Ireny Krzywickiej, w której autorka opowiada o chorobie syna Andrzeja, a po niej - wspomnienia samego prof. Andrzeja Krzywickiego wydane w 2005 roku przez Czytelnika pt. "Diabelski młyn". Opowiada w niej o swojej walce z chorobą Heine- Media. Szkoda, że książka Ireny Krzywickiej już trochę się zestarzała, jest w niej sporo przestarzałych zwrotów... ale wzrusza jak dawniej :) Odpowiedz Link
mamalgosia "Wichura i trzciny" 29.11.07, 11:18 Piękna, przepiękna książka. Piękna historia i w pięknym stylu napisana. Ale dla dorosłych Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 11:17 Warszawianko (skąd ja Ciebie znam?;) ), myślę, ze jednak tych dwóch ksiażek nie można porównywać, choć temat podobny. Jeśli mogłąbym wybierać (a nie mogę), co odczuwać, jak na coś patrzeć - to wolałabym mieć punkt widzenia taki jak we "Wszystko jest możliwe" niż taki jak w "Poczwarce" Odpowiedz Link
i2h2 Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 14:15 Poruszyła mnie ta książka, nadzieja, która z niej bije, na przekór faktom. Nie wiem, czy wiesz, ale została napisana w oparciu o doświadczenia, do pewnego stopnia ... Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 15:30 Nie, nie wiedziałam, ale to raczej jasne, że takich przemyśleń/uczuć nie można sobie tak całkowicie wymyślić Odpowiedz Link
zyrafffa Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 16:14 Przeczytałam i bardzo mi się podobała. Jest naprawdę poruszająca i bardzo otwiera oczy na problem osób niepełnosprawnych w stopniu, który uniemożliwia im jakiekolwiek funkcjonowanie, oraz komunikację ze światem zewnętrznym. Tu jednak pojawiła się u mnie refleksja. "Żółwik" jest absolutnie niesprawny ruchowo(kontroluje jedynie ruch gałek ocznych), jednak intelektualnie jest w pełni wartościową osobą. Jego matka doskonale wiedziała, że potrafi czytać, sama przecież mu to umożliwiała. Dlaczego nie próbowała stworzyć jakiegoś systemu komunikacji ze swoim dzieckiem??? Sądząc z opisu, umiejętności tego dziecka jak najbardziej to umożliwiały. Wielokrotnie słyszy się o różnych niestandardowych sposobach komunikacji z osobami niepełnosprawnymi ruchowo, a także intelektualnie (chociażby za pomocą ruchu oczami). Czy jest to niedopatrzenie ze strony autorki, umyślny zabieg mający wywołać refleksję u czytelnika, czy po prostu historia jest całkowicie zmyślona a umiejętności dziecka przesadzone...(nie chcę tu absolutnie nikogo krzywdzić, umniejszać niczyich umiejętności ani przeżyć, tylko się głośno zastanawiam) Myślę, że jako matka takiego dziecka, bezwzględnie usiłowałabym się w jakiś sposób z nim porozumieć, na tyle na ile pozwalałyby jego umiejętności. Może jednak się czepiam... Odpowiedz Link
abepe Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 16:39 zyrafffa napisała: "Żółwik" jest absolutnie niesprawny > ruchowo(kontroluje jedynie ruch gałek ocznych), jednak intelektualnie jest w > pełni wartościową osobą. Jego matka doskonale wiedziała, że potrafi czytać, sam > a > przecież mu to umożliwiała. Dlaczego nie próbowała stworzyć jakiegoś systemu > komunikacji ze swoim dzieckiem??? Sądząc z opisu, umiejętności tego dziecka jak > najbardziej to umożliwiały. Wielokrotnie słyszy się o różnych niestandardowych > sposobach komunikacji z osobami niepełnosprawnymi ruchowo, a także > intelektualnie (chociażby za pomocą ruchu oczami). Czy jest to niedopatrzenie z > e > strony autorki, umyślny zabieg mający wywołać refleksję u czytelnika, czy po > prostu historia jest całkowicie zmyślona a umiejętności dziecka > przesadzone...(nie chcę tu absolutnie nikogo krzywdzić, umniejszać niczyich > umiejętności ani przeżyć, tylko się głośno zastanawiam) > Myślę, że jako matka takiego dziecka, bezwzględnie usiłowałabym się w jakiś > sposób z nim porozumieć, na tyle na ile pozwalałyby jego umiejętności. > Może jednak się czepiam... Nie znam tej książki, nie wiem, kiedy dzieję sie jej akcja. W Polsce jeszcze niedawno nie istniał termin "komunikacja alternatywna". Nie było specjalistów, nie miał kto uczyć rodziców, niepełnosprawne osoby. A to wcale nie jest takie proste wymyslić kod, "język". Sytuacja się zmienia, ale bardzo powoli. Zajmuję się trochę komunikacja alternatywną w pracy (trochę, bo większość moich pacjentów jest zbyt mała na rozpoczęcie nauki, albo rodzice i logopedzi wolą zaczekać, aż dziecko zacznie mówić). W tej chwili jest wiele metod komunikacji, całe języki obrazkowe, metody wskazywania, specjalne przyciski dla dzieci z ograniczeniami ruchowymi, programy, oprzyrządowanie komputerowe. Więcej PFRON daje pieniądze na te sprzęty, trzeba tylko umieć wniosek uzasadnić. Problem jest taki, że rodzice czasem nie wiedzą, do kogo iść. Cały czas szwankuje informacja. Uff, rozpędziłam się. Muszę zajrzec do tej książki:)) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: "Wszystko jest możliwe" 29.11.07, 18:17 musisz, musisz Szkoda, ze nie mam zadnych profitów z reklamy Odpowiedz Link
mamalgosia skończyłam 01.12.07, 11:25 I polecam każdemu. Z jednej strony przejmująco smutne, z drugiej - dające nadzieję. Zupełnie inne ujęcie tematyki, pełne uroku, delikatności, ale i realizmu. I język taki, że czułam niemalże ciepły piasek pod stopami czy chłód cienia pod drzewem. Warto przeczytać Odpowiedz Link
ingeborga Magda Papuzińska 04.12.07, 12:18 Wszystkich, którym podobała się ta niezwykła książka, zapraszam na 18. Krajowe Targi Książki w Warszawie - w najbliższą niedzielę, od godz. 13.00 przy stoisku 110 (Wyd. Pierwsze) będzie można porozmawiać z Magda Papuzińską, i oczywiście dostać autograf. Odpowiedz Link
warszawianka51 Re: skończyłam 04.12.07, 13:51 Mamałgosiu, polecam Ci kolejną książkę z tego samego wydawnictwa co "Wszystko...". Jest to "Kotka Brygidy" Joanny Rudniańskiej - może też jest w Twojej bibliotece :) Odpowiedz Link
mamalgosia warszawianko 04.12.07, 14:54 Rzeczywiście, opis zachęcający. Tematyka ciekawa, ale bardziej zaintrygował mnie fakt, ze poetycznie może opisywać również matematyk - to się pokrywa z moją obserwacją, że te wszystkie "ścisłe umysły" potrafią być bardziej humanistyczne i niż tzw. "humanistyczne". W czwartek idę do biblioteki, ciekawe, czy będzie Odpowiedz Link