Córka coraz bardziej wybredna

25.12.07, 16:21
Nie wiem, czy tak z reguly bywa, czy też moje dziecko przestaje
lubić czytanie, czy może jest w trudnym, przejściowym wieku i nie
bardzo jest dla niej odpowiednia literatura.
Moja córka była dzieckiem wcześnie czytającym. Czytała dużo, bardzo
dużo i bardzo szybko. W okresie przedszkolnym połykała prawie
wszystko, co jej wpadło w ręce (od instrukcji obsługi po Kubusia
Puchatka). Przeczytała większość książek, które mogłaby teraz, w
wieku lat dziewięciu, z powodzeniem czytać.
I mamy kłopot.
Bo w księgarniach jest mnóstwo powieścideł dziewczyńskch w rodzaju
Brunetki kontratakują, które mnie jakoś odrzucają, a Joasia nie
przejawia na szczęście większego dla nich zainteresowania oraz
niezliczona ilość fantastyki, której w zasadzie nie lubi - ostatnio
zafundowałam jej Kapelusz pełen nieba Pratchetta i został odrzucony
jako straszna głupota.
London okazał się zbyt ponury, tak samo, jak Włoczęga Kathe Koji
(przeczytała ją z odrazą), inne rzeczy określiła jako dziwne jakieś
albo głupie (Mikołajek). Sama nie wiem, może niektóre książki są
zakalcowato przetłumaczone, usiłowałam sprawdzić, co jest takiego
dziwnego w Pomieszanym archiwum pani Basil.... i jakoś zupełnie nie
mogłam się w to wczytać.
Owszem, ciekawe dla mojej córki są wszelkie encyklopedie, ale
brakuje jej dobrych książek przygodowych i obyczajowych.
Co ja mam jej podsunąć? I czy wszystkie dzieci są takie wybredne?


    • verdana Re: Córka coraz bardziej wybredna 25.12.07, 17:15
      To fatalny wiek. Dla młodszych nastolatków w ogóle nie ma książek. Mój syn
      powoli przerzuca się na książki dla dorosłych, na szczęście lubi fantastykę, bo
      nie byłoby w czym wybierać. Chyba tez mierzysz trochę za wysoko. Londona tez nie
      znoszę , bo za ponury. A na 9 lat to zdecydowanie za wcześnie. Mój syn,
      uwielbiający teraz Prachetta tez w wieku 9 lat nie przebrnął.
      Spróbuj może Agatę Christie, Musierowicz, Siesicką? Jesli lubi encyklopedie, to
      może Monstrualna Erudycja?
      • hankam Re: Córka coraz bardziej wybredna 25.12.07, 19:12
        Niestety, Monstrrualna Erudycja się nie przyjęła, bo nie była
        dostatecznie na serio.
        Być może mierzę za wysoko, bo prawdopodobnie pamietam raczej to, co
        cztałam trzy - cztery lata później. London i Curwood nie wydawali mi
        się ponurzy, robili na mnie ogromne wrażenie, ale jak teraz
        poczytałam sobie Białego Kła pod kątem Joasi, to chyba rzeczywiście
        to jest ciężka i przygnębiająca lektura.
        Spróbuję z Musierowicz, może to już ten moment, choć swego czasu też
        nie przeszła (kategoria dziwna jakaś).
        Najlepsze są pogodne przygodowe ksiązki z mnóstwem dzieci, takie jak
        Penderwickowie, wszystkie książki Edith Nesbit, Poliksena i
        prosiaczek, Plusk i Sówki (Joasia jest bardzo proekologiczna).
        Ale nie wiadomo dlaczego Mary Poppins nie (a ja sama jeszcze czasem
        lubię ją sobie poczytać).

        • domil Re: Córka coraz bardziej wybredna 25.12.07, 20:49
          U nas ostatnio entuzjastycznie zostali przyjęci: Marek Piegus, Tomek
          Sawyer i ... Robinson Cruzoe.
          • verdana Re: Córka coraz bardziej wybredna 25.12.07, 22:32
            Spróbuj "Marcina spod dzikiej jabłoni" Farjeon (jeśli gdzieś dostaniesz), "Gałkę
            od łóżka" Mary Norton, właśnie wyszła- o ile lubi Nesbit, to te same klimaty,
            "POzyczalskich" tejże, jeśli jeszcze nie czytała, "Rokisia", którego osobiście
            nie znoszę, ale może się spodoba.
            • hankam Re: Córka coraz bardziej wybredna 26.12.07, 10:45
              Gałka od lóżka - za dziecinna
              Babcia na jabłoni (moja ukochana) - za dziecinna
              Cukiernia pod pierożkiem... - za dziecinna
              (wszystko to opinie mojej córki). I tak kupuję książki Dwóch sióstr
              ze względu na ilustracje, najwyżej będą w sam raz dla wnuków.
              Tomka Sawyera mojego własnego przytargałam właśnie do domu razem z
              Paziami króla Zygmunta i całą masą innych starych książek, które
              pewnie znów są na wyrost.
              Na razie Joasia wsiąkla w stary, dwutomowy Swiat przyrody.
              Przedziwne jest, jak bardzo ksiażki o przyrodzie sie starzeją. Co i
              rusz tępią tam wilki, meliorują, tylko zajączki i sarenki unikają
              rzezi.

              Marcin spod dzikiej jabłoni byl wydany ostatnio, czy mam polowac na
              Allegro? Nie znam, a tytuł przynajmniej dla mnie brzmi bardzo
              zachęcająco. Pół dzieciństwa przesiedziałam na jabłoni mojej babci.
              • verdana Re: Córka coraz bardziej wybredna 26.12.07, 17:50
                "Babcia na jabłoni" chyba rzeczywiście za dziecinna. "Marcin" tylko na Allegro.
                Chyba te wszystkie lektury są trochę za bardzo archaiczne. Probowałaś moją,
                absolutnie ukochana Marię Ewę Letki? To książki obyczajowe, z których bardzo
                polecam "Damę Kier", "Jutro znów pójdę w świat", "Wakacje z Cynamonem".
                Może Maria Kruger? "Po prostu Lucynka P"?
                • lizbetka Re: Córka coraz bardziej wybredna 26.12.07, 19:19
                  Zdecydowanie polecam M. Kruger, "szkoła narzeczonych " to moja ukochana pozycja
                  . Ja w tym wieku czytałam namiętnie Nienackiego , serię o Dzikiej Mrówce (A.
                  Perepeczko ), Musierowicz, moze spodoba jej się seria o dziewczynach Ewy Nowak
                  ?Może Ozogowska ?
                  Jean Webster "Kochany wrogu ","Mała księzniczka ", "Tajemniczy ogród "Frances
                  Hodgson . Może Lichotek Iana Ogilvy .
                  Spróbuj, może cos jej sie spodoba . Pozdrawiam . Lizbetka
    • mamaki Re: Córka coraz bardziej wybredna 26.12.07, 19:54
      Z książek Jean Webster dorzucę "Tajemniczego opiekuna". Świetna książka, chociaż
      ja czytałam ją będąc nieco starsza. A ostatnio kupiłam ją sobie na allegro i
      znowu czytam!
    • domil Re: Córka coraz bardziej wybredna 27.12.07, 09:38
      Jeśli nie znacie, to koniecznie "Matyldę" Dahla i "Wiatr z księżyca"
      Linklatera. Obie z nietuzinkowymi dziewczynkami ;-), w tej drugiej
      dodatkowo wątki ekologiczne.

      Poza tym z lekka perwersyjna "Minu", czytałyśmy ostatnio z córeczką.
      Nieudolny dziennikarz i kociczka przemieniona w kobietę. On
      przygarnia ją, spotkawszy przy śmietniku zmokniętą i z rybą w
      zębach. Ona, jak to kot, łasi się do niego, ale też czasem pokaże
      pazurki. Sypia zwinięta w starym kartonie. W końcu między nimi
      zaiskrzy. W międzyczasie ona, wraz ze swą kocią rodziną, ratuje jego
      zawodową karierę. Recenzja Szefowej na Brombie.
      • verdana Re: Córka coraz bardziej wybredna 27.12.07, 13:58
        "Wiatr z księżyca" - koniecznie. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego nie jest
        wznawiana. Ja czytałam ja jako dziecko - i była to książka o zabawnych,
        czarodziejskich po części przygodach dwóch niegrzecznych dziewczynek. A jak
        czytałam ją dzieciom - to była to książka o totalitaryzmie...
        A wiersz Pani Wiedźmy uważam za najdoskonalszą wskazówkę życiowa do dziś.
    • hankam Re: Córka coraz bardziej wybredna 03.01.08, 00:22
      Wrócilyśmy z Zakopanego.
      Pięć dni - pięć trafień.
      Dzień pierwszy (spędzony w pociągu) - pierwszy tom Mrocznych materii
      łyknięty za jednym zamachem - skończyla gdzieś w okolicach Chabowki
      Dzień drugi - po nartach wizyta w księgarni - zaliczona Szósta klepka
      Dzień trzeci - po nartach znow wizyta w Poraju - Tajemnicza wyprawa
      Tomka
      Dzień czwarty - znów Poraj - Najlepsze przyjaciółki Jacqueline Wilson
      Dzień piąty - Szaleństwa panny Ewy (średnio na jeża, ale może być).
      W drodze powrotnej nadwyrężylam (cóż to za dziwne słowo) kręgosłup.

      Dzięki za inspiracje.
Pełna wersja