lunatica 19.01.08, 20:46 Bo ja już się nie mogę doczekać... potrzebuję inspiracji! <LOL> Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
annafox Re: Halooo... :-) nt. 21.01.08, 20:14 Jestem jestem :) Tylko ledwo dycham :). Kto razem ze mną wytrzyma 2 tygodnie i coś jeszcze zamówi dostanie GRatiS'a - a to jest taki sobie przedmiocik np. książka albo jakiś znikopisik :). Umówmy się na 1 lutego ok :) Oferta ważna tylko brombowców i /koniunkcja/ tych którzy trzymają kciuki :) Odpowiedz Link
lunatica Nooo... 21.01.08, 22:52 ...dwa tygodnie może mi się jeszcze uda wytrzymać :-) No chyba, że możesz coś ciekawego przemycić mailem... potrzebuję inspiracji! Szybko! :-) Odpowiedz Link
abepe Re: Nooo... 21.01.08, 23:17 lunatica napisała: > ...dwa tygodnie może mi się jeszcze uda wytrzymać :-) > No chyba, że możesz coś ciekawego przemycić mailem... potrzebuję inspiracji! Sz > ybko! > :-) > A co Cię tak przypiliło???????:)))))))) Odpowiedz Link
lunatica Re: Nooo... 21.01.08, 23:23 abepe napisała: > lunatica napisała: > > > ...dwa tygodnie może mi się jeszcze uda wytrzymać :-) > > No chyba, że możesz coś ciekawego przemycić mailem... potrzebuję > inspiracji! Sz > > ybko! > > :-) > > > > A co Cię tak przypiliło???????:)))))))) > Pokój małego urządzam :-) Odpowiedz Link
mamalilki Re: Nooo... 23.01.08, 14:20 Kalendarz z Findusem na ebay - tylko cholernie drogo wychodzi za wysylke :-( Odpowiedz Link
abepe Re: Nooo... 24.01.08, 23:47 lunatica napisała: > > Pokój małego urządzam :-) > Aaaaaaaa, tak myślałam. Ja jestem na etapie zadręczania się blokiem rysunkowym, ołówkiem (z gumką), linijką, miarą. Na razie usiłuję w nowym dziecięcym pokoju poupychać meble (wirtualnie). O ścianach (poza kolorem) jeszcze nie myślałam, pojęcia nie mam, czy będzie jakaś wolna:((((((Jeszcze grzesiowe dzieła muszą wisieć! Ale marzy mnie się jakies piękne coś do nowej sypialni, więc też będę na cuda na kiju czekać:) Odpowiedz Link
lunatica Re: Nooo... 25.01.08, 15:26 abepe napisała: > lunatica napisała: > > > > > > Pokój małego urządzam :-) > > > > Aaaaaaaa, tak myślałam. Ja jestem na etapie zadręczania się blokiem > rysunkowym, ołówkiem (z gumką), linijką, miarą. Na razie usiłuję w > nowym dziecięcym pokoju poupychać meble (wirtualnie). > O ścianach (poza kolorem) jeszcze nie myślałam, pojęcia nie mam, czy > będzie jakaś wolna:((((((Jeszcze grzesiowe dzieła muszą wisieć! > Ale marzy mnie się jakies piękne coś do nowej sypialni, więc też > będę na cuda na kiju czekać:) A! To też robię :-) nie ma to jak papier milimetrowy! Na szczęście dzieciowe dzieła póki co wędrują do teczki, dlatego też bezwstydnie pozwalam sobie ostrzyć zęby na coś fajowego :-) Powodzenia! Odpowiedz Link
abepe Re: Nooo... 25.01.08, 15:53 lunatica napisała: >> > A! To też robię :-) nie ma to jak papier milimetrowy! > Na szczęście dzieciowe dzieła póki co wędrują do teczki, dlatego też bezwstydni > e > pozwalam sobie ostrzyć zęby na coś fajowego :-) > > Powodzenia! > Grześ tak bardzo nie lubi rysować, że jak coś narysuje to bardzo się cieszy i chce, żeby powiesić. I wiszą te wszystkie sznurki, elasmozaury, deszcze i święci Mikołajowie o urodzie UFO:) Wisiały też cztery małe Wasiuki, obok obrazka z lepianką pod palmą (dostałam od pryszłych a obecnych teściów z okazji magisterki:), ale Grześ zaczął eksplorowac ściany i pospadały za łóżko. Czekają tam na wyprowadzkę. I Tobie powodzenia i doczekania sie cudów:)) Odpowiedz Link
annafox Re: Halooo... :-) nt. 21.01.08, 20:15 Jestem jestem :) Tylko ledwo dycham :). Kto razem ze mną wytrzyma 2 tygodnie i coś jeszcze zamówi dostanie GRatiS'a - a to jest taki sobie przedmiocik np. książka albo jakiś znikopisik :). Umówmy się na 1 lutego ok :) Oferta ważna tylko dla brombowców i /koniunkcja/ tych którzy trzymają kciuki :) Odpowiedz Link
lunatica :-))) 25.01.08, 15:27 Wytrzymamy... jeszcze ten tydzień. Chyba wytrzymamy :-) Odpowiedz Link
lunatica Ruszyły! 22.02.08, 19:07 cudanakiju.pl/kategorie.html Jestem pod wrażeniem przedsięwzięcia, gratuluję i trzymam kciuki za powodzenie! Odpowiedz Link
ash3 Re: Ruszyły! 22.02.08, 22:22 Jaka fajna strona! Pięknie zrobiona. W sklepie z zabawkami Pippi laleczka jest przesliczna. I tyle ciekawego do poczytania dla rodziców - super!! Dopiero teraz doczytałam o wernisażu - świetny pomysł z umieszczeniem prac na wysokości oczu trzylatka (będzie pewnie w sam raz dla mojego dużego dziecka). Jeśli tylko się da, na pewno wybiorę się z nią na wystawę (lub wyślę tatusia lub dziadków?). Powodzenia! Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 22.02.08, 23:17 Pięknie. Już chciałam zacząć zbierać na jakiś obraz dla dzieci, ale naszło mnie, że za kilka lat wyrosną z dziecięcych ilustracji i powieszą sobie na ścianie jakąś aktualną topmodelkę:)) I co wtedy - do "salonu" :)?? Odpowiedz Link
ash3 Re: pięknie tam :-) 22.02.08, 23:24 abepe napisała: > I co wtedy - do "salonu" :)?? Na aukcję? Dla kolejnych dzieci w rodzinie? Zresztą - salon też mógłby ładnie pomieścić taką grafikę. A może dzieci wcale nie będą chciały się rozstawać? Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 24.02.08, 23:41 ash3 napisała: A może dzieci wcale nie będą chciały się rozstawać? Hmm, większość nastolatków zaczyna się wściekać, że uważa się je za dzieci. Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 16:12 abepe napisała: > Pięknie. Już chciałam zacząć zbierać na jakiś obraz dla dzieci, ale > naszło mnie, że za kilka lat wyrosną z dziecięcych ilustracji i > powieszą sobie na ścianie jakąś aktualną topmodelkę:)) > I co wtedy - do "salonu" :)?? To mała prowokacyjka - jak widzicie sztukę dla dzieci w dorosłych wnętrzach? Gdzie byście sobie takiego Pawlaka czy Wasiuczyńską powiesili? Odpowiedz Link
natalajj Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 16:18 Na przykład przy biblioteczce albo w korytarzu, korytarze świetnie na wszelkie galerie się nadają. W pokoju dziecięcym to jest dużo dobrych miejc. Ja bym chciała żabę, ale jedyna w tej galerii chyba kupiona... Odpowiedz Link
ewamamaolka3 Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 17:38 Piekne. Mam chrapke na pare obrazow, ale czy wytrzymaja transport? Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 24.02.08, 23:38 natalajj napisała: > Na przykład przy biblioteczce albo w korytarzu, korytarze świetnie > na wszelkie galerie się nadają. Ale to musiałby być prawdziwy hall. Przedpokoik odpada. Odpowiedz Link
ash3 Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 19:04 abepe napisała: > To mała prowokacyjka - jak widzicie sztukę dla dzieci w dorosłych > wnętrzach? Gdzie byście sobie takiego Pawlaka czy Wasiuczyńską > powiesili? Wiesz, ja jestem zboczona, bo na scianie w "salonie" wisi kalenndarz panem Kuleczka. (Przepraszam za brak polskich znaków). W takim kaciku do czytania i lezenia. Obok wielkiej mapy Warszawy:-D. Jesli w jakims wnetrzu beda wisiec rozne obrazy czy fotografie, plakaty, bedzie odpowiednio urzadzone, to mysle, ze naprawde rozne rzeczy moga do siebie pasowac i znalezc swoje miejsce. Pozornie nie pasujace do siebie. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 09:30 > To mała prowokacyjka - jak widzicie sztukę dla dzieci w dorosłych > wnętrzach? Gdzie byście sobie takiego Pawlaka czy Wasiuczyńską > powiesili? Wasiuczyńska wisi (...bardzo autorkę przepraszam za wyrażenie, ale to tak super brzmi :D :-))) - ...nie mogę śmiechu opanować :D ) u mnie w kuchni i dobrze się tam czuje ;-))) - taką mam nadzieję w każdym razie :D Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 11:28 mama_kasia napisała: > Wasiuczyńska wisi (...bardzo autorkę przepraszam za wyrażenie, ale > to tak super brzmi :D :-))) - ...nie mogę śmiechu opanować :D ) > u mnie w kuchni i dobrze się tam czuje ;-))) - taką mam > nadzieję w każdym razie :D Ale co wisi? "Pełnowymiarowy" obraz czy kalendarz? Odpowiedz Link
mama_kasia Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 11:40 No nie ...pełnowymiarowy to jednak za drogi :) Wisi obrazek kuchenny z kalendarza :))) Ostatnio w internecie podziwiałam Bei skrzyneczki z motywami z kaledarza i tak sobie myślę, że mój obrazek tak potraktuję :) ...Bo blaknie biedaczysko :( Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 11:56 mama_kasia napisała: > No nie ...pełnowymiarowy to jednak za drogi :) Wisi obrazek > kuchenny z kalendarza :))) Ostatnio w internecie podziwiałam > Bei skrzyneczki z motywami z kaledarza i tak sobie myślę, > że mój obrazek tak potraktuję :) ...Bo blaknie biedaczysko :( Właśnie! Kalendarz Wasiukowy tez wisi u mnie nad stołem i cieszy kolorami. Obrazu bym tam nie powiesiła. Dlatego pytam o dobre, według Was, miejsca na prawdziwe obrazy, jak by nie było dzieła sztuki, ale specyficzne. Do sypialni marzyłaby się mnie Ekier:) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 12:10 Ale to bez znaczenia. Moją wyblakłą kartkę (bo to jednak nie cały kalendarz) traktuję jak obraz-plakat. A gdybym miała prawdziwy obraz, to bym nad stołem czy w kuchni (mam połączoną kuchnię z pokojem) powiesiła. Wnętrze mojego domu jest tak bardzo "domowe", że wchłania takie obrazki z przyjemnością ;-)) Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 12:25 mama_kasia napisała: > Ale to bez znaczenia. Moją wyblakłą kartkę (bo to jednak nie cały > kalendarz) traktuję jak obraz-plakat. A gdybym miała prawdziwy > obraz, to bym nad stołem czy w kuchni (mam połączoną kuchnię > z pokojem) powiesiła. Wnętrze mojego domu jest tak bardzo > "domowe", że wchłania takie obrazki z przyjemnością ;-)) A mnie się wydaje, że to ma znaczenie. Kartka z kalendarza jest tylko kopią oryginału , można ją wykorzystać jako ornament na skrzyneczke na skarby (piękne te Bei produkcje, sama mam dwa:), a obraz to orygianlne dzieło i należy mu się specjalne miejsce. Może by się jakis autor wypowiedział, hę? Odpowiedz Link
alistar1 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 12:53 W kuchni bym oryginału pewnie nie powiesiła (chociażby z obawy przed zatłuszczeniem; wiadomo, że smażenie, gotowanie robi swoje). Natomiast jeśli chodzi o pozostałą część mieszkania, powiesiłabym tam, gdzie by mi optycznie pasowało, bez celebrowania i wyszukiwania specjalnego miejsca, bo to "dzieło sztuki" jest;-) Sztuka jest dla ludzi. Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:12 alistar1 napisała: > W kuchni bym oryginału pewnie nie powiesiła (chociażby z obawy przed > zatłuszczeniem; wiadomo, że smażenie, gotowanie robi swoje). > > Natomiast jeśli chodzi o pozostałą część mieszkania, powiesiłabym > tam, gdzie by mi optycznie pasowało, bez celebrowania i wyszukiwania > specjalnego miejsca, bo to "dzieło sztuki" jest;-) > Sztuka jest dla ludzi. Nie o celebrowanie mi chodzi, tylko o szacunek i dbałość o przetrwanie dzieła. W kuchni pewnie nie powinny wisieć takie rzeczy , bo mogą się zniszczyć. W muzeach przecież też nie wiszą wszędzie, tylko w miejscach z odpowiednimi warunkami temperaturowymi itd. Zupełnie się nie znam, na razie mam tylko postery w antyramach, obrazki z marketu, powiększenia własnych fotografii:) Mój mąż swoich ukochanych gitar nie powiesiłby koło okna i nie chodzi o celebrowanie:) Po prostu zimno mogłoby im zaszkodzić. Dlatego też nigdy nie nosiłby ich w szmacianym pokrowcu po mrozie. Pewnym przedmiotom należy się szacunek. Choć są dla ludzi. Jestem za dopasowaniem optycznym:)) Odpowiedz Link
alistar1 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:35 abepe napisała: > Nie o celebrowanie mi chodzi, tylko o szacunek i dbałość o > przetrwanie dzieła. W kuchni pewnie nie powinny wisieć takie > rzeczy , bo mogą się zniszczyć. W muzeach przecież też nie wiszą > wszędzie, tylko w miejscach z odpowiednimi warunkami temperaturowymi Zgoda, ale dom/ mieszkanie to jednak nie muzeum. Dziełu coś się może stać i tyle. Chyba nigdy się go tak "do końca" nie zabezpieczy:-( Nad czym można tylko ubolewać. Z góry skreślam wszelkie miejsca potencjalnego zagrożenia zatłuszczeniem, wilgocią (czyli kuchnie, łazienki, piwnice itp). W pozostałych natomiast (pokoje, sypialnie, salony, korytarze) generalnie "dzieła" są bezpieczne, ale jak się będzie miało pecha, to sąsiad Ci mieszkanie zaleje i i tak się zniszczy;-) Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 14:03 alistar1 napisała: > abepe napisała: > > > Nie o celebrowanie mi chodzi, tylko o szacunek i dbałość o > > przetrwanie dzieła. W kuchni pewnie nie powinny wisieć takie > > rzeczy , bo mogą się zniszczyć. W muzeach przecież też nie wiszą > > wszędzie, tylko w miejscach z odpowiednimi warunkami > temperaturowymi > > Zgoda, ale dom/ mieszkanie to jednak nie muzeum. Dziełu coś się może > stać i tyle. Chyba nigdy się go tak "do końca" nie zabezpieczy:-( > Nad czym można tylko ubolewać. > Z góry skreślam wszelkie miejsca potencjalnego zagrożenia > zatłuszczeniem, wilgocią (czyli kuchnie, łazienki, piwnice itp). > W pozostałych natomiast (pokoje, sypialnie, salony, korytarze) > generalnie "dzieła" są bezpieczne, ale jak się będzie miało pecha, > to sąsiad Ci mieszkanie zaleje i i tak się zniszczy;-) No, dobra, może przesadziłam z tym potencjalnym zagrożeniem:)) Wróćmy do wątków estetycznych:)) Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 19:05 Zastrzegam się, że nie twierdziłam, że w pokoju dziecięcym może się stac obrazowi krzywda. To, że G pozrzucał obrazki znad łóżka było głownie kwestią niezbyt trafionych haczyków i uszek przy obrazkach:) Uccello - dziękuję za odpowiedź. Zuzanno - trochę zazdroszczę Ci tego klimatu domu jak z Twojej strony (www oczywiście):)) Odpowiedz Link
zuzannao Re: pięknie tam :-) 26.02.08, 09:31 Oj, nie przesadzałabym z tym klimatem... Klimat to ja bym chciała mieć, a mam w każdym pokoju skrzyżowanie sypialni z pracownią oraz wędrujący pokój dziecinny, który przemieszcza się w ślad za rodzicami. A te ilustracje na ścianach to raczej przypadkowa zbieranina. Jednym z najcenniejszych eksponatów jest rysunek Stannego, który podobno jako pięcioletnia dziewczynka wygrzebałam z kosza na śmieci w jego pracowni, a autor łaskawie zgodził się, żebym go zabrała:) Wisiał sobie przez lata beztrosko wiodąc żywot nieślubnego potomka, aż w zeszłym roku Profesor go usynowił, kładąc podpis:)) Odpowiedz Link
abepe Re: pięknie tam :-) 26.02.08, 10:48 Zuzanno - a grzebanie w śmietniku Stannego nie nazwałabyś klimatem;)? Nie zaprzeczysz chyba, że dzięki niezwykłym rodzicom od urodzenia miałaś zapewniony niezykły klimat, do którego wzdycha większośc z nas? Z klimaciarskich wspomnień z dzieciństwa związanych z zawodami moich rodziców mam w pamięci przesiadywanie w pomieszczeniu o tajemniczej nazwie kasa (coś jakby skarbiec, tylko z oknem, hm, zakratowanym) i pisanie tam na maszynie oraz świetną orientację w ogromnych urządzeniach budowlanych:))Pozazdrościłoby mi wielu chłopców:) Odpowiedz Link
zuzannao Re: pięknie tam :-) 26.02.08, 11:36 He, he, to mi zostało do dzisiaj, to grzebanie w różnych śmietnikach. W moim osiedlowym np. wygrzebałam całkiem ładne przedwojenne krzesło w orzechowej okleinie:) A rzeczywiście pisanie na maszynie ( w moim przypadku w redakcji harcerskiego wydawnictwa "Horyzonty") to jedno z najbardziej klimaciarskich wspomnień z mojego dzieciństwa. Fajne te maszyny były, i dzwoniły jak się doszło do końca linijki... Odpowiedz Link
ash3 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 15:24 Nie, w kuchni obrazu ani grafiki nie powiesiłabym. Jakoś nie. A może, gdyby to coś tam własnie pasowało? Ale w normalnym pokoju? Mam kilka grafik (nie są to jacyś bardzo znani twórcy, ale oryginalne) - nic im sie nie stało przez kilka lat wiszenia (akurat w pokoju, gdzie śpi i bawi sie dziecko). Mogę sie wypowiedzieć tylko jeśli chodzi o znajome domy - olejne obrazy, czy grafiki za szkłem, wiszą tam, gdzie odpowiada to właścicielom, gdzie lubią na nie patrzeć. Ja też jestem za dopasowaniem optycznym:-) Odpowiedz Link
uccello Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:32 No właśnie, sztuka jest dla ludzi, a nawet jak mówią: sztuka istnieje od człowieka, do człowieka. Bez odbiorcy i jego emocji ,prace są martwe. Mam oryginalne gwasze Młodożeńca, wiszą w przedpokoju. Ale wbrew nazewnictwu, to bardzo dobre miejsce, bo na wprost wejścia i od razu po powrocie do domu wchodzę w tę kolorową i przyjazną ich aurę. Koło fotela do czytania -na boku biblioteczki mam poprzyczepianych mnóstwo pocztówek, rysuneczków, malunków czasem oryginalnych o wymiernej wartości rynkowej( cud Pawlaczek mniam, mniam)ale w większości są to reprodukcje. Po prostu przyjemnie mi na nie patrzeć i nie zastanawiam się , czy to oryginał, czy nie. Chciaż wiadomo- reprodukcja nie odda wszystich niuansów, i troszkę odbiorcę okłamuje, podaje taką uproszczona wersję. Bea dałabyś linki do tych pudełek? Bardzom ciekawa.Sama mam manię oklejania pudełek, np. na nici jakimiś ulubionymi pocztówkami z reprodukcjami. Odpowiedz Link
alistar1 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:37 Moje dwa najkochańsze obrazy też w przedpokoju wiszą;-) Bynajmniej nie z niedbałości. Odpowiedz Link
abepe pytanko techniczne-Uccellu 25.02.08, 13:59 Czy są takie miejsca, gdzie ze względu na warunki wytwory Waszych rąk wisieć nie powinny? Te pytania urodziły się u mnie chyba po dyskusji z mężem na temat wieszania gitar, hehe. Jedna właśnie wymaga interwencji lutniczej, bo musiała złapać przed laty małą wilgoć i trzeba będzie wymienić lakier. Twój kącik czytelniczy z pocztówkami musi być przeuroczy. Grześ miał taki kącik, nad łóżkiem wisiały różne wasiuczki, teraz są za łóżkiem, bo pospadały, gdy G chciał je analizować:)) Marzę o kąciku biblioteczno-czytelniczym. Mąż ostatnio czyta siedząc na podłodze pod bieliźniarką przy nędznym swietle, żeby K nie obudzić. Ale już niedługo:)))) A Młodożeńce pewnie wiszą w przedpokoju większym niż 3m2? Bo między płaszczami, drzwiami do łazienki a lustrem ich nie widzę:)) Odpowiedz Link
uccello Re: pytanko techniczne-Uccellu 25.02.08, 14:46 A Młodożeńce pewnie wiszą w przedpokoju większym niż 3m2? Bo między płaszczami, drzwiami do łazienki a lustrem ich nie widzę:)) Faktycznie bałagan przedpokojowy mamy na półpiętrze,a tu tylko panie dzieju książki, Młodożence i mandolina mojego ukochanego Dziadka. Co do bezpieczeństwa dzieł sztuki: ******************************** Widziałam fachowo oprawiony gwasz , który zapleśniał za szybą w kuchni.Takiej kuchni salonie- sercu towarzyskim domu. Nie wiadomo, czy artysta użył farb, które już w sobie tę cholerę miały( czasem używa się spoiwa z jajka, dobre farby robione są z pigmentów naturalnych więc np. pleśnieją po dodaniu do nich wody kranówki) czy sprawiła to wilgoć w pomieszczeniu. Konserwatorka papieru ( jedyna uczelnia kształcąca tych specjalistów jest na Akademii w Toruniu) usunęła zarazę, ale powiedziała ,że pleśń może wrócić. Nie mogła usunąć tego radykalnie, bo mocna trucizna działa i na ludzi. Obrazy olejne, albo akryle na płótnie mogą pod wpływem wilgoci i zmiennych temperatur wiotczeć i naprężać się. Czasem nawet może trwale zwichrować się podobrazie, czyli drewniane krosno. Cennych oryginałów na pewno w kuchni lepiej nie wieszać. Odpowiedz Link
zuzannao Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 15:52 Zrobiłam przegląd mieszkania i okazało się, że z wyjątkiem trzech własnych obrazów olejnych z czasów studenckich(wiszą, bo są duże i nie ma gdzie ich trzymać)mam na ścianach same ilustracje. We wszystkich pomieszczeniach oprócz łazienki. Jedne są starsze drugie nowsze,jedne kreskowsze, inne kolorowsze, wykonane przez różnych autorów i myślę, że sprawdzają się jako całkowicie pełnoprawne dzieła sztuki. A w kuchni wisi drzeworytowy alfabet Macieja Jędrysika, za szkłem, i od dziesięciu lat jakoś mu się nic nie stało. Odpowiedz Link