OT / Cuda na kiju - kiedy ruszą? :-)

19.01.08, 20:46
Bo ja już się nie mogę doczekać... potrzebuję inspiracji! <LOL>
    • lunatica Halooo... :-) nt. 20.01.08, 22:37

      • annafox Re: Halooo... :-) nt. 21.01.08, 20:14
        Jestem jestem :) Tylko ledwo dycham :).
        Kto razem ze mną wytrzyma 2 tygodnie i coś jeszcze zamówi dostanie
        GRatiS'a - a to jest taki sobie przedmiocik np. książka albo jakiś
        znikopisik :). Umówmy się na 1 lutego ok :) Oferta ważna tylko
        brombowców i /koniunkcja/ tych którzy trzymają kciuki :)
        • lunatica Nooo... 21.01.08, 22:52
          ...dwa tygodnie może mi się jeszcze uda wytrzymać :-)
          No chyba, że możesz coś ciekawego przemycić mailem... potrzebuję inspiracji! Szybko!
          :-)
          • abepe Re: Nooo... 21.01.08, 23:17
            lunatica napisała:

            > ...dwa tygodnie może mi się jeszcze uda wytrzymać :-)
            > No chyba, że możesz coś ciekawego przemycić mailem... potrzebuję
            inspiracji! Sz
            > ybko!
            > :-)
            >

            A co Cię tak przypiliło???????:))))))))
            • lunatica Re: Nooo... 21.01.08, 23:23
              abepe napisała:

              > lunatica napisała:
              >
              > > ...dwa tygodnie może mi się jeszcze uda wytrzymać :-)
              > > No chyba, że możesz coś ciekawego przemycić mailem... potrzebuję
              > inspiracji! Sz
              > > ybko!
              > > :-)
              > >
              >
              > A co Cię tak przypiliło???????:))))))))
              >

              Pokój małego urządzam :-)
              • mamalilki Re: Nooo... 23.01.08, 14:20
                Kalendarz z Findusem na ebay - tylko cholernie drogo wychodzi za wysylke :-(
              • abepe Re: Nooo... 24.01.08, 23:47
                lunatica napisała:


                >
                > Pokój małego urządzam :-)
                >

                Aaaaaaaa, tak myślałam. Ja jestem na etapie zadręczania się blokiem
                rysunkowym, ołówkiem (z gumką), linijką, miarą. Na razie usiłuję w
                nowym dziecięcym pokoju poupychać meble (wirtualnie).
                O ścianach (poza kolorem) jeszcze nie myślałam, pojęcia nie mam, czy
                będzie jakaś wolna:((((((Jeszcze grzesiowe dzieła muszą wisieć!
                Ale marzy mnie się jakies piękne coś do nowej sypialni, więc też
                będę na cuda na kiju czekać:)
                • lunatica Re: Nooo... 25.01.08, 15:26
                  abepe napisała:

                  > lunatica napisała:
                  >
                  >
                  > >
                  > > Pokój małego urządzam :-)
                  > >
                  >
                  > Aaaaaaaa, tak myślałam. Ja jestem na etapie zadręczania się blokiem
                  > rysunkowym, ołówkiem (z gumką), linijką, miarą. Na razie usiłuję w
                  > nowym dziecięcym pokoju poupychać meble (wirtualnie).
                  > O ścianach (poza kolorem) jeszcze nie myślałam, pojęcia nie mam, czy
                  > będzie jakaś wolna:((((((Jeszcze grzesiowe dzieła muszą wisieć!
                  > Ale marzy mnie się jakies piękne coś do nowej sypialni, więc też
                  > będę na cuda na kiju czekać:)

                  A! To też robię :-) nie ma to jak papier milimetrowy!
                  Na szczęście dzieciowe dzieła póki co wędrują do teczki, dlatego też bezwstydnie
                  pozwalam sobie ostrzyć zęby na coś fajowego :-)

                  Powodzenia!
                  • abepe Re: Nooo... 25.01.08, 15:53
                    lunatica napisała:

                    >>
                    > A! To też robię :-) nie ma to jak papier milimetrowy!
                    > Na szczęście dzieciowe dzieła póki co wędrują do teczki, dlatego
                    też bezwstydni
                    > e
                    > pozwalam sobie ostrzyć zęby na coś fajowego :-)
                    >
                    > Powodzenia!
                    >

                    Grześ tak bardzo nie lubi rysować, że jak coś narysuje to bardzo się
                    cieszy i chce, żeby powiesić. I wiszą te wszystkie sznurki,
                    elasmozaury, deszcze i święci Mikołajowie o urodzie UFO:)
                    Wisiały też cztery małe Wasiuki, obok obrazka z lepianką pod palmą
                    (dostałam od pryszłych a obecnych teściów z okazji magisterki:), ale
                    Grześ zaczął eksplorowac ściany i pospadały za łóżko. Czekają tam na
                    wyprowadzkę.

                    I Tobie powodzenia i doczekania sie cudów:))
      • annafox Re: Halooo... :-) nt. 21.01.08, 20:15
        Jestem jestem :) Tylko ledwo dycham :).
        Kto razem ze mną wytrzyma 2 tygodnie i coś jeszcze zamówi dostanie
        GRatiS'a - a to jest taki sobie przedmiocik np. książka albo jakiś
        znikopisik :). Umówmy się na 1 lutego ok :) Oferta ważna tylko dla
        brombowców i /koniunkcja/ tych którzy trzymają kciuki :)
        • lunatica :-))) 25.01.08, 15:27
          Wytrzymamy... jeszcze ten tydzień. Chyba wytrzymamy :-)
    • lunatica Ruszyły! 22.02.08, 19:07
      cudanakiju.pl/kategorie.html Jestem pod wrażeniem przedsięwzięcia,
      gratuluję i trzymam kciuki za powodzenie!
      • gopio1 Re: Ruszyły! 22.02.08, 19:26
        Ale ładne! Jestem pod wrażeniem!
      • ash3 Re: Ruszyły! 22.02.08, 22:22
        Jaka fajna strona! Pięknie zrobiona. W sklepie z zabawkami Pippi laleczka jest
        przesliczna. I tyle ciekawego do poczytania dla rodziców - super!!

        Dopiero teraz doczytałam o wernisażu - świetny pomysł z umieszczeniem prac na
        wysokości oczu trzylatka (będzie pewnie w sam raz dla mojego dużego dziecka).
        Jeśli tylko się da, na pewno wybiorę się z nią na wystawę (lub wyślę tatusia lub
        dziadków?).

        Powodzenia!
    • bbkk pięknie tam :-) 22.02.08, 22:56

      • abepe Re: pięknie tam :-) 22.02.08, 23:17
        Pięknie. Już chciałam zacząć zbierać na jakiś obraz dla dzieci, ale
        naszło mnie, że za kilka lat wyrosną z dziecięcych ilustracji i
        powieszą sobie na ścianie jakąś aktualną topmodelkę:))
        I co wtedy - do "salonu" :)??
        • ash3 Re: pięknie tam :-) 22.02.08, 23:24
          abepe napisała:


          > I co wtedy - do "salonu" :)??

          Na aukcję? Dla kolejnych dzieci w rodzinie? Zresztą - salon też mógłby ładnie
          pomieścić taką grafikę. A może dzieci wcale nie będą chciały się rozstawać?
          • abepe Re: pięknie tam :-) 24.02.08, 23:41
            ash3 napisała:

            A może dzieci wcale nie będą chciały się rozstawać?

            Hmm, większość nastolatków zaczyna się wściekać, że uważa się je za
            dzieci.
        • abepe Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 16:12
          abepe napisała:

          > Pięknie. Już chciałam zacząć zbierać na jakiś obraz dla dzieci,
          ale
          > naszło mnie, że za kilka lat wyrosną z dziecięcych ilustracji i
          > powieszą sobie na ścianie jakąś aktualną topmodelkę:))
          > I co wtedy - do "salonu" :)??

          To mała prowokacyjka - jak widzicie sztukę dla dzieci w dorosłych
          wnętrzach? Gdzie byście sobie takiego Pawlaka czy Wasiuczyńską
          powiesili?
          • natalajj Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 16:18
            Na przykład przy biblioteczce albo w korytarzu, korytarze świetnie
            na wszelkie galerie się nadają. W pokoju dziecięcym to jest dużo
            dobrych miejc.
            Ja bym chciała żabę, ale jedyna w tej galerii chyba kupiona...
            • ewamamaolka3 Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 17:38
              Piekne. Mam chrapke na pare obrazow, ale czy wytrzymaja transport?
            • abepe Re: pięknie tam :-) 24.02.08, 23:38
              natalajj napisała:

              > Na przykład przy biblioteczce albo w korytarzu, korytarze świetnie
              > na wszelkie galerie się nadają.

              Ale to musiałby być prawdziwy hall. Przedpokoik odpada.
          • ash3 Re: pięknie tam :-) 23.02.08, 19:04
            abepe napisała:

            > To mała prowokacyjka - jak widzicie sztukę dla dzieci w dorosłych
            > wnętrzach? Gdzie byście sobie takiego Pawlaka czy Wasiuczyńską
            > powiesili?

            Wiesz, ja jestem zboczona, bo na scianie w "salonie" wisi kalenndarz panem Kuleczka. (Przepraszam za brak polskich znaków). W takim kaciku do czytania i lezenia. Obok wielkiej mapy Warszawy:-D.

            Jesli w jakims wnetrzu beda wisiec rozne obrazy czy fotografie, plakaty, bedzie odpowiednio urzadzone, to mysle, ze naprawde rozne rzeczy moga do siebie pasowac i znalezc swoje miejsce. Pozornie nie pasujace do siebie.

          • mama_kasia Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 09:30
            > To mała prowokacyjka - jak widzicie sztukę dla dzieci w dorosłych
            > wnętrzach? Gdzie byście sobie takiego Pawlaka czy Wasiuczyńską
            > powiesili?

            Wasiuczyńska wisi (...bardzo autorkę przepraszam za wyrażenie, ale
            to tak super brzmi :D :-))) - ...nie mogę śmiechu opanować :D )
            u mnie w kuchni i dobrze się tam czuje ;-))) - taką mam
            nadzieję w każdym razie :D
            • abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 11:28
              mama_kasia napisała:

              > Wasiuczyńska wisi (...bardzo autorkę przepraszam za wyrażenie, ale
              > to tak super brzmi :D :-))) - ...nie mogę śmiechu opanować :D )
              > u mnie w kuchni i dobrze się tam czuje ;-))) - taką mam
              > nadzieję w każdym razie :D

              Ale co wisi? "Pełnowymiarowy" obraz czy kalendarz?
              • mama_kasia Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 11:40
                No nie ...pełnowymiarowy to jednak za drogi :) Wisi obrazek
                kuchenny z kalendarza :))) Ostatnio w internecie podziwiałam
                Bei skrzyneczki z motywami z kaledarza i tak sobie myślę,
                że mój obrazek tak potraktuję :) ...Bo blaknie biedaczysko :(
                • abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 11:56
                  mama_kasia napisała:

                  > No nie ...pełnowymiarowy to jednak za drogi :) Wisi obrazek
                  > kuchenny z kalendarza :))) Ostatnio w internecie podziwiałam
                  > Bei skrzyneczki z motywami z kaledarza i tak sobie myślę,
                  > że mój obrazek tak potraktuję :) ...Bo blaknie biedaczysko :(

                  Właśnie! Kalendarz Wasiukowy tez wisi u mnie nad stołem i cieszy
                  kolorami. Obrazu bym tam nie powiesiła.
                  Dlatego pytam o dobre, według Was, miejsca na prawdziwe obrazy, jak
                  by nie było dzieła sztuki, ale specyficzne.

                  Do sypialni marzyłaby się mnie Ekier:)
                  • mama_kasia Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 12:10
                    Ale to bez znaczenia. Moją wyblakłą kartkę (bo to jednak nie cały
                    kalendarz) traktuję jak obraz-plakat. A gdybym miała prawdziwy
                    obraz, to bym nad stołem czy w kuchni (mam połączoną kuchnię
                    z pokojem) powiesiła. Wnętrze mojego domu jest tak bardzo
                    "domowe", że wchłania takie obrazki z przyjemnością ;-))
                    • abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 12:25
                      mama_kasia napisała:

                      > Ale to bez znaczenia. Moją wyblakłą kartkę (bo to jednak nie cały
                      > kalendarz) traktuję jak obraz-plakat. A gdybym miała prawdziwy
                      > obraz, to bym nad stołem czy w kuchni (mam połączoną kuchnię
                      > z pokojem) powiesiła. Wnętrze mojego domu jest tak bardzo
                      > "domowe", że wchłania takie obrazki z przyjemnością ;-))

                      A mnie się wydaje, że to ma znaczenie. Kartka z kalendarza jest
                      tylko kopią oryginału , można ją wykorzystać jako ornament na
                      skrzyneczke na skarby (piękne te Bei produkcje, sama mam dwa:), a
                      obraz to orygianlne dzieło i należy mu się specjalne miejsce.

                      Może by się jakis autor wypowiedział, hę?
                      • alistar1 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 12:53
                        W kuchni bym oryginału pewnie nie powiesiła (chociażby z obawy przed
                        zatłuszczeniem; wiadomo, że smażenie, gotowanie robi swoje).

                        Natomiast jeśli chodzi o pozostałą część mieszkania, powiesiłabym
                        tam, gdzie by mi optycznie pasowało, bez celebrowania i wyszukiwania
                        specjalnego miejsca, bo to "dzieło sztuki" jest;-)
                        Sztuka jest dla ludzi.
                        • abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:12
                          alistar1 napisała:

                          > W kuchni bym oryginału pewnie nie powiesiła (chociażby z obawy
                          przed
                          > zatłuszczeniem; wiadomo, że smażenie, gotowanie robi swoje).
                          >
                          > Natomiast jeśli chodzi o pozostałą część mieszkania, powiesiłabym
                          > tam, gdzie by mi optycznie pasowało, bez celebrowania i
                          wyszukiwania
                          > specjalnego miejsca, bo to "dzieło sztuki" jest;-)
                          > Sztuka jest dla ludzi.

                          Nie o celebrowanie mi chodzi, tylko o szacunek i dbałość o
                          przetrwanie dzieła. W kuchni pewnie nie powinny wisieć takie
                          rzeczy , bo mogą się zniszczyć. W muzeach przecież też nie wiszą
                          wszędzie, tylko w miejscach z odpowiednimi warunkami temperaturowymi
                          itd. Zupełnie się nie znam, na razie mam tylko postery w antyramach,
                          obrazki z marketu, powiększenia własnych fotografii:)

                          Mój mąż swoich ukochanych gitar nie powiesiłby koło okna i nie
                          chodzi o celebrowanie:) Po prostu zimno mogłoby im zaszkodzić.
                          Dlatego też nigdy nie nosiłby ich w szmacianym pokrowcu po mrozie.
                          Pewnym przedmiotom należy się szacunek. Choć są dla ludzi.

                          Jestem za dopasowaniem optycznym:))
                          • alistar1 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:35
                            abepe napisała:

                            > Nie o celebrowanie mi chodzi, tylko o szacunek i dbałość o
                            > przetrwanie dzieła. W kuchni pewnie nie powinny wisieć takie
                            > rzeczy , bo mogą się zniszczyć. W muzeach przecież też nie wiszą
                            > wszędzie, tylko w miejscach z odpowiednimi warunkami
                            temperaturowymi

                            Zgoda, ale dom/ mieszkanie to jednak nie muzeum. Dziełu coś się może
                            stać i tyle. Chyba nigdy się go tak "do końca" nie zabezpieczy:-(
                            Nad czym można tylko ubolewać.
                            Z góry skreślam wszelkie miejsca potencjalnego zagrożenia
                            zatłuszczeniem, wilgocią (czyli kuchnie, łazienki, piwnice itp).
                            W pozostałych natomiast (pokoje, sypialnie, salony, korytarze)
                            generalnie "dzieła" są bezpieczne, ale jak się będzie miało pecha,
                            to sąsiad Ci mieszkanie zaleje i i tak się zniszczy;-)
                            • abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 14:03
                              alistar1 napisała:

                              > abepe napisała:
                              >
                              > > Nie o celebrowanie mi chodzi, tylko o szacunek i dbałość o
                              > > przetrwanie dzieła. W kuchni pewnie nie powinny wisieć takie
                              > > rzeczy , bo mogą się zniszczyć. W muzeach przecież też nie wiszą
                              > > wszędzie, tylko w miejscach z odpowiednimi warunkami
                              > temperaturowymi
                              >
                              > Zgoda, ale dom/ mieszkanie to jednak nie muzeum. Dziełu coś się
                              może
                              > stać i tyle. Chyba nigdy się go tak "do końca" nie zabezpieczy:-(
                              > Nad czym można tylko ubolewać.
                              > Z góry skreślam wszelkie miejsca potencjalnego zagrożenia
                              > zatłuszczeniem, wilgocią (czyli kuchnie, łazienki, piwnice itp).
                              > W pozostałych natomiast (pokoje, sypialnie, salony, korytarze)
                              > generalnie "dzieła" są bezpieczne, ale jak się będzie miało pecha,
                              > to sąsiad Ci mieszkanie zaleje i i tak się zniszczy;-)


                              No, dobra, może przesadziłam z tym potencjalnym zagrożeniem:))

                              Wróćmy do wątków estetycznych:))
                              • abepe Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 19:05
                                Zastrzegam się, że nie twierdziłam, że w pokoju dziecięcym może się
                                stac obrazowi krzywda. To, że G pozrzucał obrazki znad łóżka było
                                głownie kwestią niezbyt trafionych haczyków i uszek przy obrazkach:)


                                Uccello - dziękuję za odpowiedź.

                                Zuzanno - trochę zazdroszczę Ci tego klimatu domu jak z Twojej
                                strony (www oczywiście):))
                                • zuzannao Re: pięknie tam :-) 26.02.08, 09:31
                                  Oj, nie przesadzałabym z tym klimatem... Klimat to ja bym chciała
                                  mieć, a mam w każdym pokoju skrzyżowanie sypialni z pracownią oraz
                                  wędrujący pokój dziecinny, który przemieszcza się w ślad za
                                  rodzicami. A te ilustracje na ścianach to raczej przypadkowa
                                  zbieranina. Jednym z najcenniejszych eksponatów jest rysunek
                                  Stannego, który podobno jako pięcioletnia dziewczynka wygrzebałam z
                                  kosza na śmieci w jego pracowni, a autor łaskawie zgodził się, żebym
                                  go zabrała:) Wisiał sobie przez lata beztrosko wiodąc żywot
                                  nieślubnego potomka, aż w zeszłym roku Profesor go usynowił, kładąc
                                  podpis:))
                                  • abepe Re: pięknie tam :-) 26.02.08, 10:48
                                    Zuzanno - a grzebanie w śmietniku Stannego nie nazwałabyś klimatem;)?

                                    Nie zaprzeczysz chyba, że dzięki niezwykłym rodzicom od urodzenia
                                    miałaś zapewniony niezykły klimat, do którego wzdycha większośc z
                                    nas?

                                    Z klimaciarskich wspomnień z dzieciństwa związanych z zawodami moich
                                    rodziców mam w pamięci przesiadywanie w pomieszczeniu o tajemniczej
                                    nazwie kasa (coś jakby skarbiec, tylko z oknem, hm, zakratowanym) i
                                    pisanie tam na maszynie oraz świetną orientację w ogromnych
                                    urządzeniach budowlanych:))Pozazdrościłoby mi wielu chłopców:)
                                    • zuzannao Re: pięknie tam :-) 26.02.08, 11:36
                                      He, he, to mi zostało do dzisiaj, to grzebanie w różnych
                                      śmietnikach. W moim osiedlowym np. wygrzebałam całkiem ładne
                                      przedwojenne krzesło w orzechowej okleinie:)
                                      A rzeczywiście pisanie na maszynie ( w moim przypadku w redakcji
                                      harcerskiego wydawnictwa "Horyzonty") to jedno z najbardziej
                                      klimaciarskich wspomnień z mojego dzieciństwa. Fajne te maszyny
                                      były, i dzwoniły jak się doszło do końca linijki...
                          • ash3 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 15:24
                            Nie, w kuchni obrazu ani grafiki nie powiesiłabym. Jakoś nie. A może, gdyby to
                            coś tam własnie pasowało?
                            Ale w normalnym pokoju? Mam kilka grafik (nie są to jacyś bardzo znani twórcy,
                            ale oryginalne) - nic im sie nie stało przez kilka lat wiszenia (akurat w
                            pokoju, gdzie śpi i bawi sie dziecko).
                            Mogę sie wypowiedzieć tylko jeśli chodzi o znajome domy - olejne obrazy, czy
                            grafiki za szkłem, wiszą tam, gdzie odpowiada to właścicielom, gdzie lubią na
                            nie patrzeć.

                            Ja też jestem za dopasowaniem optycznym:-)
                        • uccello Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:32
                          No właśnie, sztuka jest dla ludzi, a nawet jak mówią: sztuka
                          istnieje od człowieka, do człowieka. Bez odbiorcy i jego
                          emocji ,prace są martwe.

                          Mam oryginalne gwasze Młodożeńca, wiszą w przedpokoju. Ale wbrew
                          nazewnictwu, to bardzo dobre miejsce, bo na wprost wejścia i od razu
                          po powrocie do domu wchodzę w tę kolorową i przyjazną ich aurę.
                          Koło fotela do czytania -na boku biblioteczki mam poprzyczepianych
                          mnóstwo pocztówek, rysuneczków, malunków czasem oryginalnych o
                          wymiernej wartości rynkowej( cud Pawlaczek mniam, mniam)ale w
                          większości są to reprodukcje. Po prostu przyjemnie mi na nie patrzeć
                          i nie zastanawiam się , czy to oryginał, czy nie. Chciaż wiadomo-
                          reprodukcja nie odda wszystich niuansów, i troszkę odbiorcę
                          okłamuje, podaje taką uproszczona wersję.

                          Bea dałabyś linki do tych pudełek? Bardzom ciekawa.Sama mam manię
                          oklejania pudełek, np. na nici jakimiś ulubionymi pocztówkami z
                          reprodukcjami.
                          • alistar1 Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 13:37
                            Moje dwa najkochańsze obrazy też w przedpokoju wiszą;-) Bynajmniej
                            nie z niedbałości.
                          • abepe pytanko techniczne-Uccellu 25.02.08, 13:59
                            Czy są takie miejsca, gdzie ze względu na warunki wytwory Waszych
                            rąk wisieć nie powinny?
                            Te pytania urodziły się u mnie chyba po dyskusji z mężem na temat
                            wieszania gitar, hehe. Jedna właśnie wymaga interwencji lutniczej,
                            bo musiała złapać przed laty małą wilgoć i trzeba będzie wymienić
                            lakier.

                            Twój kącik czytelniczy z pocztówkami musi być przeuroczy. Grześ miał
                            taki kącik, nad łóżkiem wisiały różne wasiuczki, teraz są za
                            łóżkiem, bo pospadały, gdy G chciał je analizować:))
                            Marzę o kąciku biblioteczno-czytelniczym. Mąż ostatnio czyta siedząc
                            na podłodze pod bieliźniarką przy nędznym swietle, żeby K nie
                            obudzić. Ale już niedługo:))))

                            A Młodożeńce pewnie wiszą w przedpokoju większym niż 3m2? Bo między
                            płaszczami, drzwiami do łazienki a lustrem ich nie widzę:))
                            • uccello Re: pytanko techniczne-Uccellu 25.02.08, 14:46
                              A Młodożeńce pewnie wiszą w przedpokoju większym niż 3m2? Bo między
                              płaszczami, drzwiami do łazienki a lustrem ich nie widzę:))

                              Faktycznie bałagan przedpokojowy mamy na półpiętrze,a tu tylko
                              panie dzieju książki, Młodożence i mandolina mojego ukochanego
                              Dziadka.

                              Co do bezpieczeństwa dzieł sztuki:
                              ********************************
                              Widziałam fachowo oprawiony gwasz , który zapleśniał za szybą w
                              kuchni.Takiej kuchni salonie- sercu towarzyskim domu. Nie wiadomo,
                              czy artysta użył farb, które już w sobie tę cholerę miały( czasem
                              używa się spoiwa z jajka, dobre farby robione są z pigmentów
                              naturalnych więc np. pleśnieją po dodaniu do nich wody kranówki) czy
                              sprawiła to wilgoć w pomieszczeniu. Konserwatorka papieru ( jedyna
                              uczelnia kształcąca tych specjalistów jest na Akademii w Toruniu)
                              usunęła zarazę, ale powiedziała ,że pleśń może wrócić. Nie mogła
                              usunąć tego radykalnie, bo mocna trucizna działa i na ludzi.
                              Obrazy olejne, albo akryle na płótnie mogą pod wpływem wilgoci i
                              zmiennych temperatur wiotczeć i naprężać się. Czasem nawet może
                              trwale zwichrować się podobrazie, czyli drewniane krosno. Cennych
                              oryginałów na pewno w kuchni lepiej nie wieszać.
          • zuzannao Re: pięknie tam :-) 25.02.08, 15:52
            Zrobiłam przegląd mieszkania i okazało się, że z wyjątkiem trzech
            własnych obrazów olejnych z czasów studenckich(wiszą, bo są duże i
            nie ma gdzie ich trzymać)mam na ścianach same ilustracje. We
            wszystkich pomieszczeniach oprócz łazienki. Jedne są starsze drugie
            nowsze,jedne kreskowsze, inne kolorowsze, wykonane przez różnych
            autorów i myślę, że sprawdzają się jako całkowicie pełnoprawne
            dzieła sztuki. A w kuchni wisi drzeworytowy alfabet Macieja
            Jędrysika, za szkłem, i od dziesięciu lat jakoś mu się nic nie
            stało.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja