Przełom na polskim rynku książki dziecięcej

25.01.08, 11:02
Z wypiekami na twarzy czekam na zapowiadane jako Wielkie Dzieło
książkę P. Wechterowicza z ilustracjami Marty Ignerskiej. Zapowiedź
tej niezwykłej i wielkiego formatu książki jest tu:
merlin.pl/frontend/browse/product/1,577137.html
Czekam nań z niecierpliwością, bo chcę zobaczyć jak autorzy z
naszego podwórka małpują Wolfa Erlbrucha:) i jaka to nowa jakość
nastapi po tym "przełomie"...
    • alistar1 Re: Przełom na polskim rynku książki dziecięcej 25.01.08, 11:19
      My też czekamy:-)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=74165601
      • cacko33 Re: Przełom na polskim rynku książki dziecięcej 25.01.08, 11:40
        O, sorry, nie miałam czasu sprawdzić, czy już to zapowiadałyście.
        Wątkiem niniejszym chciałabym jednak sprowokować dyskusję, ktora
        może dotyczyć nie tylko tego anonsowanego rzeczonego przewrotu
        Kopernikańskiego...
        • abepe Re: Przełom na polskim rynku książki dziecięcej 25.01.08, 15:46
          Hej, Cacko:)
          Prowokująco zabrzmiał Twój post, zwłaszcza określenie "małpują". No
          to czekamy:)
          Miłe, że przełom ma nastapić w terminie zbliżonym do forumowych
          urodzin. Może umówimy się w Mozaice na małe obgadywanie:)? I kawę:)
          • cacko33 Re: Przełom na polskim rynku książki dziecięcej 28.01.08, 11:43
            Hej Anetko!
            To kiedy przyjeżdzasz do mnie i Mozaiki?
            M.
    • 13surykatek Re: Przełom na polskim rynku książki dziecięcej 25.01.08, 16:25
      Witam,

      i kieruję pytanie do autorki postu (Cacko33): Co miała Pani na myśli
      pisząc, że "małpujemy" z Martą Pana Erlbrucha?
      O ile sobie przypominam moment, w którym marzenia wpadły mi do
      głowy, o żadnym małpowaniu czy wzorowaniu nie było mowy.
      Tak, ma Pani rację: "szkielet" książki jest niemal identyczny, ale
      tym, co odróżnia moją i Marty książkę od Wielkiego pytania, to mimo
      wszystko treść (Słowo) i grafika (Rysunki), czyli podstawowe
      elementy składowe książki, a już w szczególności książki obrazkowej
      dla najmłodszych. Poza tym - żywię taką nadzieję - jeszcze w tym
      roku ukażą się kolejne moje tytuły, których publikacja uzmysłowi
      Pani, że nie jestem autorem cudzych pomysłów.

      Z poważaniem
      Przemysław Wechterowicz

      • cacko33 Re: Przełom na polskim rynku książki dziecięcej 28.01.08, 11:36
        O książce wypowiem się po tym, gdy już ją zobaczę. Tytuł i okładka
        skłoniły mnie do stwierdzenia, że będzie to jakiś taki polski
        wariant genialnego i oryginalnego pomysłu Wolfa Erlbrucha
        (słowo "Wielkie" oraz koło - być może tu, jak w Wielkim pytaniu
        półkole, symbolizujące Ziemię). Sama zaś zapowiedź, pochodząca od
        wydawcy książki (jakże autoperformatywna!)wzbudza moja ciekawość i
        prowokuje. Tylko to miałam na myśli.
        Czytając jednak wypowiedź Autora, dowiaduję się, że rzeczywiście
        >"szkielet" książki jest niemal identyczny< Do tego Pan się po
        prostu przyznaje, czyli potwierdza moje przypuszczenie...
        Zakładając, że współczesna sztuka jest konceptualna, mogę sądzić, że
        zapowiadany "przełom" będzie w jakimś sensie wtórny wobec idei
        Erlbrucha.
        Wiem, że wydawnictwa mogą sobie robić, co chcą, by promować swój
        produkt i nic im po mojej krytyce. Korzystam jednak jak mogę z idei
        tego forum, by wygłosić mój sąd.
        Dodam, że nie jest on odosobniony.

        Z poważaniem,
        Małgorzata Cackowska
        • uccello podobieństwa 30.01.08, 13:22
          Ale takie zjawisko KON(z przeproszeniem)GENIALNOŚCI się zdarza.
          Parę lat temu uszyłam wyjątkowo dracznego nietoperza. Był trochę
          wyleniały, obleśnawy, ale oczka mu lśniły inteligentnie.
          Pomyślałam ,że to kapitalny bohater bajki. Mógłby mieć kumpli,
          również odrzuconych przez społeczeństwo za niekonwencjonalną urodę,
          np pająka ( chciałam wyleczyć sie przy okazji z własnej fobii), psa
          itd.
          Podniecona bardzo pojechałam do Warszawy i chciałam zarazić pomysłem
          Joannę Olech -namówić do napisania tekstu. Wysłuchała mnie grzecznie
          i zapytała, czemu miałybyśmy robić coś takiego, skoro Elbruch wydał
          właśnie "Straszną piątkę". Widziała ją na targach w Bolonii. Ja nie
          miałam o niej najbledszego pojęcia.
          Czasem idea fruwa w powietrzu i parę osób na raz, wpada na ten sam
          pomysł.
Pełna wersja