inne dziecko

28.01.08, 18:47
Nie wiem, czy był już ten temat.

Proszę o tytuły książek dla dzieci(wiek dowolny, ale powiedzmy tak
do 15 lat), w których występują dzieci jakoś odbiegające od innych.
Może wyróżniać je choroba, oszpecenie, może okulary/otyłość, może
jakaś nietypowa sytuacja rodzinna. Chodzi mi o problem
nieakceptowania takich dzieci przez ich kolegów/koleżanki.
Przypomina mi się tu cudowna ksiażka "Kjersti" (Babbis Friis
Baastad). Poproszę o więcej
    • agisek Re: inne dziecko 28.01.08, 18:57
      To co się od razu nasuwa, to:
      wydana akurat w serii "Polityki" "Kraksa"
      "Gruby" Minkowski
      "Chłód od raju" Frey
      • mma_ramotswe Re: inne dziecko 29.01.08, 11:31
        agisek napisała:


        > "Chłód od raju" Frey
        czy możesz w skrócie opisac, o czym to?
        • agisek Re: inne dziecko 29.01.08, 13:32
          czytelnia.onet.pl/0,1099337,2,do_czytania.html
          We fragmencie jest nawet scenka klasowa, gdzie widać owo wyśmiewanie ze względu
          na wyznawaną religię.
          • verdana Re: inne dziecko 29.01.08, 20:24
            Przeczytałam.
            I zdecydowanie to chyba nie o to chodzi - młoda dziewczyna jest
            wysmiewana w klasie, ale sądzac z opisu jej domu rodzinnego -
            jedynym słusznym wyjściem dla tej dziewczyny jest wyzwolić się z
            okowów innej religii, ktorej zasady - jak widać na pierwszy rzut
            oka, są absurdalne.
            Czyli jest to opowieść o tym, ze róznić się jednak nie nalezy....
            • agisek Re: inne dziecko 30.01.08, 08:52
              Masz rację co do treści książki.
              Nie mniej problem nieakceptowania z powodu inności tu istnieje.
      • i2h2 Re: inne dziecko 29.01.08, 23:00
        Skoro "Kraksa", to tym bardziej "Gwiazda" tegoż autora.
        • pszczolamaja Re: inne dziecko 29.01.08, 23:40
          "Gwiazda"? Nie mam tego na świeżo, ale tam nie chodzi wg mnie o problem bycia
          kozłem ofiarnym z powodu jakiejś ewidentnej, "namacalnej" odmienności. I jest to
          książka o tym, że różnić się należy. Trochę inna płaszczyzna, niż kwestia
          niepełnosprawności, czy sytuacji rodzinnej, która jakby nie jest kwestią wyboru.
          Jacqueline Wilson ma właściwie wszystkie książki o dzieciach w jakiś sposób
          innych. "Na krawędzi", "Urodziny Daisy", "Dziecko ze śmietnika", "Malowana mama"
          i in.- dobra, społecznie zaangażowana literatura dziecięco-młodzieżowa -
          uzyskiwany poziom identyfikacji z bohaterem jak za czasów starej, dobrej "Kjersti".
    • zona_mi Re: inne dziecko 28.01.08, 19:58
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=65375548&v=2&s=0
    • roorza Re: inne dziecko 29.01.08, 09:25
      "Każdy dudek ma swój czubek".
    • i2h2 Re: inne dziecko 29.01.08, 23:01
      W pewnym stopniu "Jabłko Apolejki" B.Wróblewskiej - ale z punktu
      widzenia rodzeństwa takiego dziecka.
    • kazze Re: inne dziecko 07.09.13, 00:47
      Wyciągam wątek. W książce dla dzieci gł. bohaterka-narratorka opisuje koleżanki z klasy i o jednej mówi wprost: grubaska. Czy w tego typu literaturze takie określenie uchodzi, czy ociera się już o dyskryminację? Pytam, bo wynikła dyskusja i zdania są podzielone.
      • kaixa Re: inne dziecko 07.09.13, 05:46
        To pewnie i tutaj beda podzielone ;-)
        Szczerze mowiac, nie jest dla mnie jasne, kto mialby byc tutaj autorem dykryminacji - glowna bohaterka, czy autor ksiazki, ktory przeciez wcale nie musi zgadzac sie z opiniami stworzonych przez siebie postaci.
        W kazdym razie, wg mnie, aby mowic o dykryminacji, konieczne jest nie tylko okreslenie kogos w jakis sposob, ale idaca za nim roznica w traktowaniu tej osoby. Poza tym autorem takiego odmiennego traktowania nie moze byc rowiesnik, ale osoba znajdujaca sie wobec ofiary dyskryminacji na uprzywilejowanej pozycji, czyli np. administracja panstwowa, koscielna, pracodawca, firma w stosunku do klienta. Reasumujac, okreslenie jednej kolezanki przez druga mianem "grubaski" moze byc, w zaleznosci od kontekstu, obrazliwe czy pogardliwe, ale nie stanowi moim zdaniem dyskryminacji. Tak samo nie stanowo dyskryminacji opisanie takiej sceny przez autora ksiazki.
        Poza tym przesadne wydaje mi sie pietnowanie tego typu okreslenia. Fakt, ze ma ono aktualnie pejoratywne zabarwienie, ale rzeczywistosc jest taka, ze ludzie roznia sie miedzy soba i zawsze niektorzy, a nawet, powiedzialabym, wiekszosc, bedzie odbiegac w wielu dziedzinach od idealu. Beda grubi, chudzi, lysi, piegowaci, starzy, pryszczaci, noszacy okulary itp. Unikanie tego typu okreslen jest moim zdaniem niemozliwe - bo jesli nie wolno autorowi wsadzic bohaterowi w usta okreslenia "grubas" czy "chudzielec", to co ma napisac? Ze bohater jest "szczuply inaczej"? A lysego okreslic moze jako "kedzierzawego inaczej"? Nie wydaje mi sie to mozliwe, szczegolnie w dzieciecym swiecie - do tej pory pamietam, jak moja mlodsza siostra w wielku lat kilku wydarla sie na caly autobus "mamooo, mamooo, popats, jaka ten pan ma wieeelka glowe... a jakie usy!"
      • abepe Re: inne dziecko 08.09.13, 09:38
        kazze napisała:

        > Wyciągam wątek. W książce dla dzieci gł. bohaterka-narratorka opisuje koleżanki
        > z klasy i o jednej mówi wprost: grubaska. Czy w tego typu literaturze takie ok
        > reślenie uchodzi, czy ociera się już o dyskryminację? Pytam, bo wynikła dyskusj
        > a i zdania są podzielone.

        Nie wiem, czy to jest dyskryminacja. Na pewno niedelikatność i dobrze jest zwrócić dziecku uwagę, że może określaną tak osobę boleć. Dzieci szkolne to nie przedszkolaki i już takie sprawy powinny rozumieć. Gdzie wynikła ta dyskusja i o jaką książkę chodzi?
        • kazze Re: inne dziecko 08.09.13, 21:56
          Dyskusja wynikła podczas przypadkowego spotkania w niewielkim gronie i za nic nie mogę sobie przypomnieć tytułu książki, ale to jakaś nowość, chyba tłumaczenie. Głowna bohaterka-narratorka jedną z nowych koleżanek nazywała "grubaską" (dopóki nie poznała jej imienia). Niedługo będę miała okazję zapytać o tę książkę, to podam tytuł.
          • abepe Re: inne dziecko 08.09.13, 22:30
            kazze napisała:

            > Dyskusja wynikła podczas przypadkowego spotkania w niewielkim gronie

            A! Z reakcji Kaixy wnioskowałam, że dyskusja dzieje się gdzieś w sieci;)

            i za nic n
            > ie mogę sobie przypomnieć tytułu książki, ale to jakaś nowość, chyba tłumaczeni
            > e. Głowna bohaterka-narratorka jedną z nowych koleżanek nazywała "grubaską" (do
            > póki nie poznała jej imienia). Niedługo będę miała okazję zapytać o tę książkę,
            > to podam tytuł.

            Daj znać jak sobie przypomnisz. Ja ostatnio na określenie "grubas" trafiłam w "Za niebieskimi drzwiami" Szczygielskiego.
            • kazze Re: inne dziecko 08.09.13, 23:02
              W sumie jest to cecha zewnętrzna chyba najbardziej rzucająca się w oczy, a młodzi ludzie są z natury bystrzy i szczerzy. Stąd wynikła wspomniana dyskusja - czy można udawać, że się tego nie widzi? Czy tę cechę można pominąć w opisie osoby? Czy młodociany narrator książki nie może być szczery przed samym sobą i musi myśleć poprawnie, dydaktycznie ze względu na czytelnika? I czy jego narracja nie straci wówczas bezpośredniości, nie będzie sztuczna?
              Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja