izagalicja
30.01.08, 09:07
Przenoszę z wątku narzekaczy :-)))
Mi osobiście się podoba, oko do dorosłej publiczności. Czyli małe
szczegóły dzięki którym życie staje się piękniejsze.
W książce "Całus na dobranoc" oprócz głównego wątku czyli
usypiania małego Sama przewija się w rogu strony mała niecierpliwa
myszka, która śledzi z niepokojem rozwój sytuacji.
I to jest dla mnie takie oko puszczone w stronę tego kto czyta czyli
rodzica.
Ale tak naprawdę nie wiem, co mi się staremu koniowi podoba w
czytaniu książek dla dzieci moim dzieciom ( oprócz tego, że słuchają
oczywiście :-)))
Iza
twieram bardziej optymistyczny