to się ludziom miesza:))

02.02.08, 18:11
Moja znajoma powiedziała mi wczoraj, że czyta dziecku "Poczytaj mi
mamo" z serii "Cała Polska czyta dzieciom". Zaskoczyła mnie tym
trochę, więc podrążyłam temat. Okazało się, że chodzi o dodatek do
Faktu:)) kiosk.redakcja.pl/produkty/produkt.asp?Artykul=59

Hehe, ludziom się teraz widocznie kojarzy, dzięki reklamówkom w
radiu, że jak jest książka dodana do gazety (ale, żeby pomylić
Politykę z Faktem:) to dzięki akcji "Cała Polska..."

W ramach akcji poszłam dziś kupić "Pana Poppera i jego pingwiny":)

Zastanawiam się, czy to dobrze, czy źle, że niektórzy ludzie kupuja
książki głównie w kiosku. Mój mąż nie cierpi tych gazetowych akcji.
Coś jest faktycznie w tym poniżającego książki, nie sądzicie?

Chociaż...można kupić w empiku:)
    • mama_kotula Re: to się ludziom miesza:)) 02.02.08, 20:50
      abepe napisała:


      > Zastanawiam się, czy to dobrze, czy źle, że niektórzy ludzie kupuja
      > książki głównie w kiosku. Mój mąż nie cierpi tych gazetowych akcji.
      > Coś jest faktycznie w tym poniżającego książki, nie sądzicie?
      >
      > Chociaż...można kupić w empiku:)

      Hm. Akurat jeśli chodzi o tę konkretną pozycję, czyli "Poczytaj mi mamo" - to przyznaję, że osobiście jestem bardzo zadowolona, że została wypromowana "kioskowo", bo jest w czołówce mojej listy bestsellerów i polecam ją każdemu :)))

      A co do gazetowych promocji - wychodzę z założenia, że jeśli opcje są dwie, czyli: a) człowiek kupi książkę w kiosku, albo b) człowiek nie kupi książki wcale - to bardzo dobrze, że istnieje możliwość tego kioskowego zakupu :))
      Nawet, jeśli jest to "poniżające" dla książki, chociaż w sumie nie mam takiego odczucia. A nie mam pewnie dlatego, że kupuję książki głównie przez internet, w księgarniach z braku czasu bywam bardzo rzadko - dla mnie klimat zakupu przez net jest porównywalny z klimatem zakupu w kiosku ;)))
      • abepe Re: to się ludziom miesza:)) 02.02.08, 22:13
        mama_kotula napisała:

        > A co do gazetowych promocji - wychodzę z założenia, że jeśli opcje
        są dwie, czy
        > li: a) człowiek kupi książkę w kiosku, albo b) człowiek nie kupi
        książki wcale
        > - to bardzo dobrze, że istnieje możliwość tego kioskowego
        zakupu :))
        > Nawet, jeśli jest to "poniżające" dla książki, chociaż w sumie nie
        mam takiego
        > odczucia. A nie mam pewnie dlatego, że kupuję książki głównie
        przez internet, w
        > księgarniach z braku czasu bywam bardzo rzadko - dla mnie klimat
        zakupu przez
        > net jest porównywalny z klimatem zakupu w kiosku ;)))
        >

        Nie chodzi o klimat zakupu w kiosku. Chodzi o to, że te książki, z
        braku miejsca, najczęściej są wciśnięte między batoniki, podpaski i
        soczki. Zawsze się napocę, zanim je znajdę. A sprzedający
        najczęściej zupełnie nie wiedzą, co sprzedają:(((
        • mama_kotula Re: to się ludziom miesza:)) 03.02.08, 19:07
          abepe napisała:

          > Chodzi o to, że te książki, z
          > braku miejsca, najczęściej są wciśnięte między batoniki, podpaski i
          > soczki

          ;)))
          U mnie w domu zawsze przynajmniej jedna książka leży w sąsiedztwie proszku do
          prania i pudełka z tamponami :)). W sumie... no jak w kiosku :)
    • siostraheli Re: to się ludziom miesza:)) 02.02.08, 22:09
      W niektórych wsiach są kioski (częściej nie ma) lub sklepy GS ogólnotowarowe (częściej). Niema Empików, nie ma Matrasów a barbarzyńcy są przeważnie nieczuli. Więc chwała Faktowi i innym Superexpresom za takie akcje.
      • abepe Re: to się ludziom miesza:)) 02.02.08, 23:05
        siostraheli napisała:

        > W niektórych wsiach są kioski (częściej nie ma) lub sklepy GS
        ogólnotowarowe (c
        > zęściej). Niema Empików, nie ma Matrasów a barbarzyńcy są
        przeważnie nieczuli.
        > Więc chwała Faktowi i innym Superexpresom za takie akcje.

        W moim pięćdziesięciotysięcznym mieście nie ma empiku (ale jest
        matras, wykurzył księgarnię, która o wiele lepsza była).
        Barbarzyńców i w wielkich miastach dostatek i to wcale nie wśród
        biedoty.
        A w większości wsi jest już teraz internet i zakupy w sieci można
        robić, GSy kaganka oświaty nieść nie muszą.

        Akcja Faktu jest raczej jednorazowa, bo tylko jedną pozycję
        dziecięcą mają w ofercie (za to jest też Biblia:)

        Mnie chodziło o to (w pierwszej części postu), że Polityka z
        Fundacją od ABCXXI wychodzi teraz na matkę całej sprzedaży książek
        dla dzieci w kioskach:))

        A w drugiej chodziło o to, że jak ktoś kupuje książkę przy okazji
        kupowania pasty do zębów to miłości do niej wielkiej nie czuje.
        Jakby chciał książkę kupić, to by do księgarni (nawet internetowej)
        poszedł. A cała frajda w grzebaniu w księgarni. I pokazywaniu tej
        frajdy dzieciom.
        • verdana Re: to się ludziom miesza:)) 02.02.08, 23:20
          Nie, nie i jeszcze raz nie!
          To przeciez wprost ideał, ze przy okazji kupowania podpasek, pasty
          i "Gali" książkę dla dzieci kupi ktoś, kto w ogóle do książek
          miłości nie czuje! Zadnej frajdy w empiku-u, czy nawet Matrasie
          dziecku nie pokaże, bo w księgarni w życiu nie był i się nie
          wybierze - tak jak ja do sklepu z przyborami wędkarskimi i częsciami
          do skuterów.
          A może jak już kupi, to wykorzysta, dziecko przeczyta książke - i
          poprosi o nastepną, kupiona juz bardziej swiadomie? A skończy jako
          my wszyscy, czyli wariat, odgrzebujący łóżko do spania spod stosów
          makulatury.
          • abepe Re: to się ludziom miesza:)) 02.02.08, 23:32
            verdana napisała:

            > Nie, nie i jeszcze raz nie!
            > To przeciez wprost ideał, ze przy okazji kupowania podpasek, pasty
            > i "Gali" książkę dla dzieci kupi ktoś, kto w ogóle do książek
            > miłości nie czuje! Zadnej frajdy w empiku-u, czy nawet Matrasie
            > dziecku nie pokaże, bo w księgarni w życiu nie był i się nie
            > wybierze - tak jak ja do sklepu z przyborami wędkarskimi i
            częsciami
            > do skuterów.
            > A może jak już kupi, to wykorzysta, dziecko przeczyta książke - i
            > poprosi o nastepną, kupiona juz bardziej swiadomie? A skończy jako
            > my wszyscy, czyli wariat, odgrzebujący łóżko do spania spod stosów
            > makulatury.

            A jak dziecko poprosi o następną a w kiosku nie będzie:))))))

            A tak BTW jak często macie poczucie, że sprzedawcy w kioskach znają
            gazety, które sprzedają?
        • agni71 Re: to się ludziom miesza:)) 03.02.08, 12:20
          > A w drugiej chodziło o to, że jak ktoś kupuje książkę przy okazji
          > kupowania pasty do zębów to miłości do niej wielkiej nie czuje.
          > Jakby chciał książkę kupić, to by do księgarni (nawet internetowej)
          > poszedł. A cała frajda w grzebaniu w księgarni. I pokazywaniu tej
          > frajdy dzieciom.

          E tam! Snob z ciebie wyłazi i tyle! Jak kupię przy okazji jednych
          zakupów książkę i pastę do zębów, to ujmuję czymś książce? Dla mnie
          bzdura. Ja tam frajdy w księgarniach realnych raczej nie mam, jestem
          zgrzana, zwykle mam malo czasu, i denerwuję się, bo nic nie moge
          znależć, bo bałagan lub nie ma po prostu tego czego szukam. Grzebię,
          owszem, w internetowych ksiegarniach, ale naprawdę odmitologizujmy
          trochę to kupowanie książek z wielkim nabożeństwem.
    • siostraheli Re: to się ludziom miesza:)) 03.02.08, 10:23
      Ja przecież też nie jestem zwolenniczką kupowania książek w kiosku, zresztą przez internet też kupuję tylko te, które wcześniej pomacałam;-) Ale wiem, że w wielu domach książek by nie było w ogóle, gdyby ich nie dołożono do Faktu. Nie dotyczy to Polityki, bo tam się tego typu prasy nie czyta. Wierzcie mi, że są domy, gdzie nie kupuje się książek.
    • gopio1 Pewnie, że dobrze! 03.02.08, 13:32
      abepe napisała:
      > Zastanawiam się, czy to dobrze, czy źle, że niektórzy ludzie kupuja
      > książki głównie w kiosku.

      Bardzo dobrze!
      Są ludzie, którzy książek się nie kupowali wcale, dopóki nie pojawiły się te w
      kioskach. A teraz ich półki sie uginają od różnorakich seri: Kolekcja słowników,
      kolekcja przewodników, 20-tomowa Encykopedia Gazety, Kolekcja książek Dziecka,
      kolekcja literatury XX wieku, teraz "Cała Polska..." Polityki...

      I dobrze. Tyle się mówiło, że Polacy nie czytają, że w wielu domach oprócz
      Kuchni Polskiej nie ma żadnej książki. No i ktoś pomyślał! Dla mnie to jest
      właśnie propagowanie czytania. I sposób na dotarcie do milinów analfabetów
      wtórnych.

      Ze źródeł GW "Od momentu rozpoczęcia pierwszej kolekcji Agora sprzedała łącznie
      ponad 29 mln książek"

      Nie mam nic przeciwko, że w kiosku, czy sklepie spożywczym. Nawet na słynny
      argument: "kupuję, bo tak ładnie wyglądają półce" przymykam oko - w końcu ważne,
      że ktoś do nich zagląda, że komus służą. Bo jak już ktoś kupi, to przecież
      raczej przeczyta.
      • abepe Re: Pewnie, że dobrze! 03.02.08, 13:58
        A ja mam wątpliwości, jak widzę, że ktoś ma w domu tylko książki
        wydawane przez gazety, tak samo, jak widzę, że ktoś ma książki tylko
        ze znaczkiem ŚK.
        Mam wrażenie, że stoją sobie, ładnie wyglądają, ale używane nie są.
        Ale może nadal snob ze mnie wyłazi.

        Mamo_kotulo, wczoraj przy myciu zębów (ciekawe, że nie przy czytaniu
        książki:) doszłam do wniosku, że jednak jakiś klimat z kupowaniu w
        kiosku jest - poszukiwania, czy to w księgarni, czy to w kiosku
        przyprawiają mnie o dreszczyk emocji:)
        • gopio1 Re: Pewnie, że dobrze! 03.02.08, 14:09
          abepe napisała:
          > A ja mam wątpliwości, jak widzę, że ktoś ma w domu tylko książki
          > wydawane przez gazety

          Pomyśl, że gdyby nie książki z gazet, to jego półki świeciłyby pustkami, tudzież
          kryształowymi kieliszkami ;)
          • zawsze_wolna_nilka Re: Pewnie, że dobrze! 03.02.08, 19:29
            Ciesze się, ze książki można kupić w kioskach, bo dzięki temu mogę kupić sobie czytadło w ostatniej chwili do pociągu o 2 nad ranem, mogę kupić na wsi, kiedy zabraknie mi czytania, mogę kupić "Słownik symboli" pod blokiem, a nie jechać po niego do centrum miasta.
            Cieszę się, że ludzie. którzy nie czytują, kupują serie książkowe, bo w ich domach JEST nareszcie coś do poczytania- dlatego nie umieram z nudów w gościnie.
            Często takie serie są spełnieniem dawnych marzeń o ładnej biblioteczce- po prostu. Niektórzy ludzie lubią klasykę i leksykony i to im wystarcza, a serie wydawnicze doskonale trafiają w ich gust.

            Wychodzę z założenia, że wystarczy, by w domu była jakakolwiek książka, a już ona kogoś sobie rozczyta;-)

            N.
    • alistar1 Re: to się ludziom miesza:)) 03.02.08, 20:44
      Nie mam nic przeciw kupowaniu książek w kioskach, a nawet lubię ten
      dreszczyk, czy "rzucili" razem z poranną prasą tę a tę wyczekaną
      książkę;-) Kupowanie w księgarniach też jest miłe, oczywiście,
      podobnie jak przez internet, a zatem również w kiosku- w końcu liczy
      się cel tego kupowania, a więc książka, prawda?
      Bardziej dziwi mnie to Faktowe książkowanie;-) Nie znoszę Faktu, ani
      tym podobnych "czytadeł" (nie, nie i jeszcze raz nie!). Książek z
      Faktowej akcji nie znam. Pewnie i teraz wydawca F. żeruje na czymś
      (taki to już znak rozpoznawczy;-)) Mnie samej jakoś mi się czytanie
      dzieciom z tego typu prasą nie łączy, no podpadające jest po
      prostu... Ale z drugiej stronu... jeśli ktoś kupi i przeczyta??
      • abepe Re: to się ludziom miesza:)) 14.05.08, 13:05
        Chyba wiem już dlaczego się ludziom miesza. Nie sprawdzałam, ale
        może faktycznie na "Poczytaj mi mamo" było logo fundacji?
        www.calapolskaczytadzieciom.pl/nowa/index.php?lang=&page=protest_fundacji
        • zawsze_wolna_nilka Re: to się ludziom miesza:)) 14.05.08, 17:31
          Niedawno natknęłam się na jakąś serię Jedność dla dzieci czy Jedność dzieciom-
          ku mojemu przerażeniu jak najbardziej Wydawnictwa Jedność! Bambi, Śnieżka,
          Śpiąca Królewna i jakieś jeszcze- koszmarne!!!!
          Nie zapamiętałam, czy mają logo akcji.
          Wydane w 2008 roku, przykład:

          merlin.pl/Bambi/browse/product/1,597985.html;jsessionid=B03D32E6476E95E8BC596C1BADFBD9A2.LB2
    • bogusia1231 Re: to się ludziom miesza:)) 14.05.08, 18:25
      Jakiś czas temu Pan w kiosku przy okazji zakupu "Misia" polecał mi
      omawiana w pierwszym wątku książkę "Poczytaj mi mamo" i to chyba
      dobrze.
      Pamiętam też sytuację w księgarni, gdzie kupując kolejną część
      jakiejś serii z okienkami mówię do Pani tam pracującej?, że te
      książeczki są rewelacyjne dla dwulatka (myśląc, może Pani nie ma
      kontaktu z takimi maluchami, a będzie mogła komuś pomóc), a Pani na
      to,że nie ma czasu na zajmowanie się polecaniem książek klientom...
      • abepe Re: to się ludziom miesza:)) 14.05.08, 19:26
        Myślę, że to jest ostrzeżenie dla Brombini, żeby dokładnie
        sprawdzała, na czym widnieje nasza brombka. Logo coraz
        popularniejsze, może ktoś zechce je bez pozwolenia sobie machnąć na
        okładce:)
Pełna wersja