abepe
03.02.08, 14:19
Budujemy właśnie regały na książki. Mój mąż jest zwolennikiem
wąskich półek (bo nie lubi, jak szerokie półki prowokują do
ustawiania przed książkami jakichś drobiazgów i zbierają kurz). I
upiera się przy 20 cm.
Myślę, jednak teraz książki wychodzą w dziwacznych dość formatach,
więc potem z takiej dwudziestocentymetrowej idiotycznie wystają.
Jestem za 25 cm. Chodzi o książki "dorosłe".
Jeżeli chodzi o ksiązki dziecięce, to oczywiście, półki będą
szersze. Ale tu mam pytanie o długość półek. Zauważyłam, że przy
standardowych regałach, gdzie półka ma około 80 cm długości, gdy się
ksiązkę, najczęściej kilka wyjmie, wszystko sie przewraca na bok.
Dorosłemu to nie sprawia problemu, ustawi je do pionu i książkę
wciśnie na miejsce. Ale czterolatek sobie z tym nie radzi, bo
książki są za ciężkie. A chciałabym choc namiastkę odkładania na
miejsce (niekoniecznie to samo, co poprzednio) dziecku zaszczepić.
Trochę mnie męczą te sterty książek, o ktore się wszędzie potykam.
Dlatego pomyślałam, żeby w regałach dziecięych, które mamy, zrobić
jeszcze jedna przegródkę, żeby szerokośc półki była mniejsza.
Czy lepiej zostawic np. jedną półkę wolną całkiem na takie książki
co odłożenia a potem razem odkładac na miejsce?(che che, na razie
karmię się złudzeniem, że w nowym mieszkaniu uda się utrzymać
większy porządek, niż w obecnym:)
Jak jest u Was?