Pomysł na prezent dla 8-latka

09.05.08, 12:22
Witam się pięknie
Buszując po internecie w poszukiwaniu inspiracji trafiłam na to forum. Wygląda na to, że będę tu częstym gościem.

No i od razu pytanie - mój starszy syn idzie niedługo na urodziny do kolegi. Kolega kończy 8 lat. Jest to chłopiec raczej spokojny, dobrze ułożony, wychowują go dziadkowie, więc bywa w zachowaniach nieco staroświecki (co mi się bardzo podoba, ale to na marginesie) Inteligentny, interesuje się wieloma rzeczami, ale niestety nie wiem dokładnie czym, a progenitura nie umie powiedzieć.

Co byście poleciły dla kogoś takiego na prezent? (No i żeby było na kieszeń niepracującej mamy z mężem zatrudnionym w budżetówce.)

Pozdrawiam

Madzia
    • i2h2 Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 09.05.08, 12:40
      Witaj :-)
      Ze swieżutkich, jeszcze ciepłych nowości:
      seria "Piraci, do abordażu!" - pierwszy tom nosi tytuł "Przeciwko
      wszystkim banderom" - pirackie przygody napisane ciekawym językiem,
      sympatycznie silustrowane. Cena też sympatyczna: 19,90 (twarda
      oprawa)albo Kroniki Kresu (bardziej fantastyczne, ale też droższe,
      bo już prawie 30 zł)).
      www.bromba.pl/zapo/zapoEGMO.html
      Tej samej pary autorów co "Kroniki..." seria Podróże z polotem:
      www.nk.com.pl/engine/index.php?page=seria&id=144
      Jeśli dziadkowie bardzo tradycyjni, to pochwalą pewnie
      np. "Latającego detektywa":
      www.bromba.pl/zapo/Z_DS_0408.html
      No i jeszcze prawdziwe przygody polskiego podróżnika, czyli "Afryka
      Kazika":
      www.bromba.pl/patronat/patronatBIS1.htm
      Myślę, że coś z tego wybierzesz i mam nadzieję, że się spodoba ;-)
      • abepe Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 09.05.08, 12:56
        Kupiłam ostatnio "Hugo Peppera i lot z krainy śnieżnych olbrzymów" z
        serii "Podróże z polotem" za szalona cenę 6 zł z działu książek
        uszkodzonych (szukam i szukam uszkodzenia:)). Strasznie lubię kreski
        Chrisa Riddella, są nieco staroświeckie, wiec powinny pasować:))
        Teraz mam ochote na Kroniki Kresu, choć dla mojego 4,5 latka trochę
        na wyrost, ale dla ośmiolatka jak znalazł:))
        • i2h2 Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 09.05.08, 12:58
          Dla czterolatka masz "W krainie Absurdii" :-)
          Kroniki kresu będę czytać walcząc ze Starszym, jak znam życie. Oczy
          mu się do tego zaświeciły ;-)
          • abepe Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 09.05.08, 13:06
            i2h2 napisała:

            > Dla czterolatka masz "W krainie Absurdii" :-)

            Mam i z przyjemnością studiuję (-emy wszyscy:)

            > Kroniki kresu będę czytać walcząc ze Starszym, jak znam życie.
            Oczy
            > mu się do tego zaświeciły ;-)

            Nie dziwię się. A do zapowiedzi "Księcia Kaspiana" się nie świecą?
            • i2h2 Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 09.05.08, 13:11
              To już nie zapowiedź (chyba, ze myślisz o filmie :-)).
              • abepe Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 09.05.08, 13:25
                O filmie, o filmie!!!Wybieram się po wieeeeelu miesiącach absencji w
                kinie:))pa!
    • mama04 Re: Pomysł na prezent dla 8-latka 15.05.08, 23:14
      myslę że dla ośmiolatka wspaniałą książką będą "Opowieści z Narnii"
      to wspaniała książka i ja sama miałam nie więcej niż 8 lat kiedy ja wygrzebałam
      w domowej bibliotece. na "Opowieści.. " składa sie parę tomów - możesz kupić
      jeden z nich albo wydanie wielotomowe np. takie:
      merlin.pl/Opowiesci-z-Narnii-edycja-dwutomowa_Clive-Staples-Lewis/browse/product/1,368277.html
    • madziakaw Kupiłam!!! 28.05.08, 12:53
      Wczoraj wybraliśmy się wreszcie do księgarń. Celem był Empik, jako najlepiej
      zaopatrzony, ale już po drodze wydaliśmy połowę funduszy w mijanej właśnie
      księgarni. A resztę zostawiliśmy w Empiku.
      Oglądaliśmy Pirata Rabarbara, bo był, ale jakoś nas nie porwał. Chyba język za
      poważny czy co? Syn obejrzał bez zainteresowania, ja próbowałam czytać, ale
      odłożyłam. Natomiast syn dość szybko odkrył na półce Grzegorza Kasdepke, o
      którym słyszałam, ale którego nie miałam dotąd w ręku.
      No i wychodzi na to, że umysłowo jesteśmy na poziomie przedszkolaków, bo nasze
      ostateczne zakupy (po odłożeniu - z żalem - kilku ksiązek, na które nie było nas
      stać, oraz kilku na zasadzie "co za dużo, to niezdrowo") wyglądały następująco:
      1. Grzegorz Kasdepke "Kacperiada - opowiadania dla łobuzów i nie tylko" - czytam
      od wczoraj w każdej wolnej chwili i zaśmiewam się do łez. Dziś rano przeczytałam
      kawałek mężowi i popłakaliśmy się ze śmiechu.
      2.autor j.w. "Detektyw Pozytywka" - syn w autobusie przeczytał połowę i z wielką
      dumą rozwiązał zagadki. Resztę będzie czytał pewnie dziś (książkę musiałam schować)
      Ponoć nie wypada czytać książek przeznaczonych na prezent, ale ja nigdy nie
      przestrzegałam tej zasady. ;)
      Jeszcze nie wiemy którą książkę GK zatrzymamy, a która pójdzie do solenizanta.
      Ja kupiłam też (3.)prezent dla siebie (wyrzuty sumienia uciszyłam pomysłem, że
      sprezentuję później książeczkę którejś z córek mojej przyjaciółki)
      Kiedy byłam bardzo mała (ale już czytająca) w "Świerszczyku" bodajże drukowano w
      odcinkach "Malutką czarownicę" Bardzo mi się podobała. Nie pamiętałam autora
      (Otfried Preussler) i wydaje mi się, że nie przeczytałam wszystkich odcinków ani
      zakończenia.
      No i złamałam się. Początkowo chciałam książkę przeczytać w księgarni (dałabym
      radę, nie jest gruba, a synek zająłby się pewnie czytaniem innej, więc by mi nie
      mówił "mama chodźmy już do domu) ale po połknięciu kilku pierwszych rozdziałów
      wpadłam na wspomniany już szczęśliwy pomysł, że przecież mogę zawsze książkę
      podarować i... kupiłam.
      Czytam ja od wczoraj ze wzruszeniem i doskonale się bawię.
      Dawkuję ją sobie w malutkich porcjach, jak pyszny tort, odsuwając jak
      najbardziej w czasie chwilę dotarcia do zakończenia (chociaż im dalej wchodzę w
      akcję tym mocniejsze mam podejrzenia, że zakończenie jednak czytałam ;))
      Ponieważ zrobiłam sobie przyjemność i kupiłam książkę która mi zupełnie nie jest
      do niczego potrzebna - wyłącznie dla przyjemności i wzruszeń, wiec oczywiście
      nie odmówiłam tegoż przywileju synkowi i złamałam się na kupno jeszcze dwóch
      książeczek.
      4. Z serii o Scoobym wybrał sobie bodajże "Scooby doo i upiorny pies" (mimo, że
      kolega ma i radziłam żeby wziął taka, której on nie ma, żeby mogli się wymieniać
      - odpowiedział całkiem rezolutnie, ze kolega ma wszystkie a jak nie ma, to
      będzie miał, bo on zbiera, wiec wszystko jedno która kupi, kolega i tak to
      będzie miał. Wybierze więc tę, która mu się najbardziej podoba.) Żeby nie było
      za łatwo, kupił ja za swoje kieszonkowe (z moim niewielkim wkładem).
      Ale (zainspirowana dyskusją, jaka się tu przewaliła chyba z tydzień temu)
      niebacznie zapytałam w Empiku czy mają "Inwazję Wirusów". Pani na to "chodzi o
      wirusy komputerowe?" (a cały czas byliśmy w dziale książek dla dzieci, tylko
      jakoś nie mogłam tej książki znaleźć) Kiedy powiedziałam, że chodzi o książkę
      dla dzieci, zerknęła do komputera i rzeczywiście książka była na półce. Nie
      rzuca się w oczy, zwłaszcza że ja szukałam czegoś buraczkowego czy różowego a
      ona ma grzbiet niebieski i do tego jest cieńsza niż myślałam.
      Chciałam tylko przejrzeć, ale syn wpadł w absolutny zachwyt a i mnie zaciekawiło
      i... kupiłam ;)
      A potem szybko wyszliśmy z Empiku, bo miałam w kieszeni jeszcze kilkanaście
      złotych, ale miałam też kupić coś na kolację i co najważniejsze na prowiant dla
      syna, który dziś pojechał na szkolną wycieczkę. :) O Afrykę Kazika zapytam w
      Empiku innym razem ;) Zresztą pokazałam mężowi w internecie. Może on niebacznie
      wejdzie do jakiejś księgarni mając jakieś pieniądze w kieszeni? Chociaż bardziej
      go zainteresowała wersja Afryki Kazika dla starszych. Tak więc nie wykluczam, że
      niedługo pojawi się u nas kolejna książka, na którą nie będzie miejsca ;)
      Proszę o pochwałę, że mimo przerażających pokus wróciliśmy do domu tylko z
      pięcioma książkami. Mogliśmy przecież kupić więcej ;)
      • i2h2 Re: Kupiłam!!! 28.05.08, 13:25
        Chwalę, chwalę i przestrzegam, że G.Kasdepke to bardzo płodny pisarz
        i nie dość, że właśnie wyszła jego nowość w NK, to zapowiadane są
        kolejne cztery przez Literaturę (zresztą jak wejdziesz na ich stronę
        to wsiąkniesz).
        Mnie dorosła książka o Afryce też pociąga, ale póki co album o
        secesji sobie w to miejsce kupiłam ;-)
        • anials ?? 28.05.08, 14:03
          Ze tak wpadnę w słowo - jaki, jaki ten album, zdradź cośkolwiek o
          Wielka!!!
          • i2h2 Re: ?? 28.05.08, 14:26
            Pisałam już w którymś wątku, że kupiłam sobie w Płocku album
            dotyczący tamtejszego muzeum "Secesja. Muzemu Mazowieckie w Płocku" -
            ma piękne zdjęcia wnętrz, pojedynczych obiektów. Przy okazji nie
            był drogi(39zł.)
            Nawet nie wiedziałam, bo tego nie śledziłam, że muzeum przeniosło
            się do odremontowanej kamienicy i jest po prostu cudownie. Zadaszone
            podwórko - studnia, wnętrza secesyjne, piękna galeria szkieł (Galle,
            bracia Daum, Lalique - kiedyś te zbiory były gorzej wyeksponowane)!
            A jeszcze teraz plombę dobudowują...
            • anials Re: ?? 29.05.08, 11:16
              Och Płock...
              czemuż to tak daleko...
              zakonotuje na przyszłość koniecznie!!
              Dzięki!
              • i2h2 Re: ?? 29.05.08, 11:37
                Daleko? Pomyśl sobie, że Nancy dalej ;-)
                Ja czule myślę, że może da się w wakacje wypad do Pragi do pewnego
                niedawno stworzonego tam muzeum...
                • anials Aaaa 29.05.08, 15:04
                  do Pragi jakoś mi bliżej.. chyba duchowo ;-)
                  A co to za nowe muzeum tamże? Nie słyszałam jeszcze.
                  • i2h2 Re: Aaaa 29.05.08, 15:13
                    W Pradze otwarto Muzeum A.Muchy - może niekoniecznie tak ostatnio,
                    bo to jednak już kilka lat minęło, ale ja nie miałam jeszcze okazji
                    poznać. Mnie duchowo bliżej jednak do Nancy ;) Jest jeszcze taka
                    zagubiona w Wogezach krystaleria, gdzie terminował m.in. Galle.
                    • kathleen_kelly Re: Aaaa 29.05.08, 16:00
                      i2h2 napisała:

                      > W Pradze otwarto Muzeum A.Muchy - może niekoniecznie tak ostatnio,
                      > bo to jednak już kilka lat minęło, ale ja nie miałam jeszcze
                      okazji poznać.

                      Jesli ktoś lubi secesję, to Praga jest fantastyczna, ale akurat
                      muzemu Muchy jest dośc słabe. Mnie rozczarowało.
                      Może cos tam się zmieniło, bo byłam tam kilka lat temu, ale wtedy
                      najciekawszy był sklepik ;) Już ta wystawa, która była w Warszawie
                      jakiś czas temu była bardziej interesujaca.
                      • i2h2 Re: Aaaa 29.05.08, 16:19
                        Liczę na dobrze zrobione wnętrza ;-)
Pełna wersja