Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi"

09.05.08, 16:41
Natchniona wątkiem amberkowym zastanawiam się nad książkami pomiędzy - tzn dla
dzieciaczków, które już z obrazków wyrosły a "poważniejsza" literatura może je
nudzić. Do tych obrazkowych zaliczyłabym też wszystkie wierszyki wydawane w
jednej książeczce - Tuwima, Brzechwy itp.
Mój dwulatek jest właśnie na takim etapie. Zakupiłam na przyszłość Mamę Mu - i
na próbę przeczytałam - obydwie zdobyły uznanie choć moim zdaniem trochę
trudne dla niego, tak samo Ja też chce mieć rodzeństwo (u nas z racji
przygotowań do roli starszego brata).
Wydaje mi się, że brakuje dobrych, ładnych książek dla czytelnika "pomiędzy".
Ale może się mylę???
    • alistar1 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 09.05.08, 21:47
      Tak dla uporządkowania pojęć.
      Madas, ja pod pojęciem "obrazkowe" rozumiem te zakamarkowe, gdzie
      tekstu jest tyle, co obrazków (w uproszczeniu). Po zakamarkowych
      można już tylko przejść do dłuższych form, np. opowiadań. Na te Twój
      dwulatek na pewno ma jeszcze czas.
      Ty pisząc o obrazkowych masz pewnie na myśli po części te wszystkie
      twardostronnicowe, gdzie tekstu jest duuuużo mniej niż obrazków (te
      ostatnie dominują), są to np. wiersze właśnie.
      Jesteście na etapie przejściowym, nazwijmy to amberkowo-
      twardostronnicowym i Twój mały czytelnik musi trochę "okrzepnąć".
      Sama się zdziwisz, jak za czas jakiś poprosi o poważniejszą lekturę.
      Na tzw. "w międzyczasie" polecam wiersze- wpadają w ucho, mają rytm;
      za chwilę będzie Ci sypał nimi jak z rękawa.
      Pozdrawiam
    • i2h2 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 09.05.08, 21:55
      Z dwulatkami problem polega na tym, że rozumieją mnóstwo, tylko mało
      o tym gadają ;-) Należy wybierać takie, których tematyka jest im w
      jakimś stopniu znana z życia i na pewno nie będą za trudne.
      "Całus na dobranoc" i "Czy źle się czujesz Sam?" będą dobre,
      www.bromba.pl/poczytaj/sam.html
      "Czasami się zwijam w kuleczkę",
      www.bromba.pl/poczytaj/wombat.html
      "Pan Kuleczka"
      www.bromba.pl/poczytaj/panK.html
      i inne tego typu.
      • steffa Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 09.05.08, 23:01
        A mnie Pan Kuleczka wydaje się 'za poważny' dla dwulatka.
        Ale JEST mnóstwo pozycji dla takich dzieci. Kiedyś był wątek dwulatkowy.
        Kopalnia wiedzy!
        • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 09.05.08, 23:23
          "Pan Kuleczkaaaaaaaaaa"????????
          • truscaveczka Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 21.08.08, 09:26
            No właśnie, Pan Kuleczka był u nas na warsztacie w okolicach 2 urodzin,
            zawałkowany na śmierć.
            Okazało się jednak, ze nie na śmierć :P Właśnie przeżywa renesans - a 3 urodziny
            za progiem :)
            • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 21.08.08, 12:12
              A ja mam wielką ochotę na eksperyment z młodszym - czytanie mu, gdy
              nadejdzie odpowiedni czas książek polecanych przez Domil w wątku:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=63654129&wv.x=1&a=63654129

              Niestety nikt tego nie wznawia a na allegro są drogie a zniszczone
              (te miękkie okienka, buuuuuuuu).
              Liczę na zakamarki i wysyp książek w stylu "Binty"! Na razie liczę
              na Olka i Elę (nowe Ele mają dziś premierę:)
              • sinceramente Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 21.08.08, 21:17
                Właśnie o te nowe Ele chciałam zapytać. W empiku widziałam Olka i Elę, ale wydaje mi się, że moje dziecię, które ma niemal półtora roku jest za duże na taką literaturę.

                Ela się nada? Czy dla odmiany na nią jeszcze zbyt wcześnie?
                • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 22.08.08, 23:47
                  sinceramente napisała:

                  > Właśnie o te nowe Ele chciałam zapytać. W empiku widziałam Olka i
                  Elę, ale wyda
                  > je mi się, że moje dziecię, które ma niemal półtora roku jest za
                  duże na taką l
                  > iteraturę.


                  Może być za duże, ale niekoniecznie. Moje ma 16 miesięcy i lubi te
                  dwie części, które ma - o jedzeniu i zabawach. Kolejnych małych
                  chyba już nie kupię, też poczekam na "większa" Elę.


                  > Ela się nada? Czy dla odmiany na nią jeszcze zbyt wcześnie?
                  >
                  Pewnie trzebą ja obejrzeć. Czy ktoś już miał okazję?
    • z_agatka Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 10.05.08, 08:39
      Moja domowa dwulatka lubi oprócz wspomnianych misia Sama i małego wombata
      "prostsze" amberki ("Najbardziej przytulaśny przytulasek", seria o Piotrusiu),
      "Bajkę o ślimaku Kacperku", polecamy też niektóre pozycje z nowej serii
      "poczytaj mi mamo", a z literatury indoktrynacyjnej ;-) "Tronik".

      "Pan Kuleczka", "Mama Mu" i "Findus", których słucha jej starszy (3,5) brat
      średnio ją interesują.
      • katrio_na Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 11.05.08, 12:00
        No "Pan Kuleczka" to chyba nie chyba, ze do ogladania ... ale w
        calej rozciaglosci zgadzam sie z Alistar.
        Wchodzac w ten watek mialam nadzieje, ze bede czytac o 4-6 latku a
        tu prosze - 2 latek. Toz to najpiekniejszy wiek wlasnie na wejscie w
        obrazkowe ;)
        Moje swiezo upieczone 6 letnie dziecko jeszcze do konca nie wyszlo z
        obrazkowych i wcale nie zamierzam do tego dopuscic.

        Oprocz tego co pisaly dziewczyny dla 2 latka bardzo polecam Obrazki
        dla maluchow - Skokowskiego/ Inwestycji.
        • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 11.05.08, 13:40
          Pomyślałam o "Moim ukochanym", "Smoni" i innych małych dziełkach z
          wytwórni.
        • alistar1 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 11.05.08, 21:30
          katrio_na napisała:

          Wchodzac w ten watek mialam nadzieje, ze bede czytac o 4-6 latku a
          > tu prosze - 2 latek. Toz to najpiekniejszy wiek wlasnie na wejscie
          w
          > obrazkowe ;)

          Ale Madas pisze przecież, że dwulatek jest na obrazkowe za młody.
          Nie zrozumie smaczków, nie ma szans. Obejrzy obrazki, pokaże palecem
          to i owo, ale fabuły nie zrozumie.
    • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 11.05.08, 14:11
      Madas pisząc o książkach obrazkowych niewątpliwie ma na myśli
      książki z działu - obrazek przedstawiający krowę plus
      podpis "krowa":))Pisze przecież, że kupiła obrazkową, jak by nie
      było, "Mamę Mu" i książka dla Jej dziecka okazała się za trudna. To
      co, mamy na myśli używając określenia "książki obrazkowe" zawiera
      jednak sporo tekstu, do tego dość trudnego i niewielu dwulatków
      jest w stanie go wysłuchać w skupieniu. Zakamarki te książki
      określają jako 3+. Ja je czytam z 4,5-latkiem:))
      • z_agatka Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 06:55
        A ja myślę, że obrazkowe - zakamarkowe rosną razem z dzieckiem. Mama Mu
        interesuje 3-latka, mimo że nie łapie on jeszcze wszystkiego. Za czas jakiś
        pewnie wejdziemy na wyższy poziom percepcji i dojrzymy coś więcej...
        Póki co, przebojem wczorajszej jazdy na karuzeli był Jasiowy okrzyk
        "Wciągnęliście mnie w całe mnóstwo saleństw!!!"
        • madas9 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 09:52
          Już tłumaczę "co autor miał na myśli" Pisząc o obrazkowych
          książeczkach nie myślałam o takich, na których jest obrazek i jeden
          podpis, albo o o serii Obrazki dla Malucha - bo z takich mój
          dwulatek już dawno wyrósł. Myslałam o takich gdzie nadal ilustracja
          jest bardzo ważna - nawet nawjważnejsza, a tekst stanowi jej
          uzupełnienie np. seria wierszy Tuwima, Brzechwy itp - gdzie tekstu
          jest mało i jest on dodatkiem do dużch ilustracji. Albo też o
          amberkach (ale o nich wypowiaam się tylko na podstawie Misia Olo i
          Czas na kąpiel króliczku - bo te mamy) - i tam też tekstu jest
          niewiele a ilustracje są najistotniejsze.
          I te książeczki już też zaczynają być dla mojego Adaśka "za
          dziecinne"
          Z kolei te dla troszkę starszych np Zakamarkowe - mimo, iż ich
          wysłucha są "za poważne" nie zrozumie ich. Ostatnio zastanawiałam
          się czy jest sens mu je czytać - kupiłam kilka i razem czytalismy -
          czy będa na półce nie zniechęcą go i znając je teraz nie będzie ich
          ciekawy za kilka miesięcy kiedy do nich dorośnie, bo będa mu jakoś
          znane. Schowałam więc je, ale chyba rzeczywiście jest tak jak pisze
          Z_Agatka, że teraz nie złapie wszystkiego ale one rosną razem z nim
          i załapie coś więcej póżnej.
          No właśnie - ale brakuje mi czegoś na teraz, czegoś pomiędzy.
          Choć ostatnim hitem jest Kot Herbert (Przepraszam czy jesteś
          czarownicą") czytany codziennie.
          • alistar1 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 10:03
            Okres przejściowy, okres przejściowy! :-)

            Ale dziewczęta dobrze radzą we wcześniejszych postach. Zanim
            przejdziecie do stricte obrazkowych (posiłkując się terminem ukutym
            przez zakamarki), znajdziecie tam coś dla siebie. Wombat, miś Sam i
            kilka innych plus wierszowane, a tu nie tylko Brzechwa i Tuwim, ale
            na przykład Frączek (dzieci bardzo lubią), Strzałkowska;
            spróbowałabym z królem Dardanelem, nuż się spodoba.

            Na marginesie- podobny okres przejściowy mam teraz z moim
            półtoraroczniaczkiem. Nadal czytujemy Maksy, muchomorki, klapkowe,
            otwierane Kamyczki, a ja rozmyślam, co dalej, co mu podsunąć.
          • bea-sjf Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 10:04
            Może dobre tu będą włąsnie wydane po polsku książęczki z serii Małe
            Zoo Lucy An Vrombaut - tekst półkę wyżej od amberków , u nas bardzo
            lubiane:)
            www.badet.pl/go/_search/advanced_search.php?send_form=1&form_main%5Bphrase%5D=ma%B3e+zoo+lucy&form_main%5Bc1%5D=0
            • alistar1 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 10:10
              Właśnie je podrzuciłam w sąsiednim wątku, jako godnych następców
              amberków:-) Też mi się podobają:-) Bea, a które szczególnie
              polecasz? Wszystkich szcześciu nie dam rady kupić.
              • alistar1 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 10:12
                Wszystkich szcześciu

                sześciu- miało być.
              • bea-sjf Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 11:48
                Dyzio zapytany o ulubioną historyjkę z zoo Lucy wskazał Krokodyla
                Kevina - klasyczna wręcz walka dobra ze złem ,które ostatecznie
                oczywiście haniebnie pokonane zostaje ;).Mamy na razie 4 ,bez misia
                i hipci .
                • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 12.05.08, 18:48
                  Aaaaaaaaaa, Bea, masz już Lucy? Ciekawa była, dlaczego tak długo
                  milczysz na tem temat:) Ja na pierwszy ogień wrzuciłam Kangurka, z
                  TV kojarzę Zebrę Zeda:))
    • alistar1 Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 19.08.08, 07:53
      Madas, przecztałam sobie uważnie cały Twój wątek o dwulatku:-) Mój
      prawie dwulatek najchętniej słucha teraz książek obrazkowych swojej
      siostry (a jeszcze niedawno wydawały mi się trudne dla... córki), w
      tym wakacyjną Nusię:-) Nie gardzi także słuchaniem Julków. Myślałam,
      że padnę, jak zobaczyłam go w akcji, zaśmiewającego się na julkowej
      historyjce o Czerwonym Kapturku, gdzie mowa o winie i papieroskach
      niesionych babci;-))) Na chwilę obecną odnoszę wrażenie, że
      przeskoczył trudny "okres przejściowy", wskakując od razu w
      obrazkowe. Czekam więc z niecierpliwością na jesienne propozycje
      książkowe dla chłopców w tym wieku!
      A jak postępy u Was? Co synek ma teraz na "topie"?
      • wij-drewniak Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 21.08.08, 00:10
        Dziękuję za wątek, bo sama ostatnio zmagam się z pytaniemco czytać
        1,7-roczniakowi. Z obrazkowych "obrazkowych" lubi śpiewane
        muchomory, czasami ogląda jeszcze obrazki dla malucha, ale czytamy
        na zmianę misia Sama, Przepraszam czy jesteś czarownicą, Misia Ediego
        (w takich jakby flauszowych okładkach, prociutkie zdania i akcja),
        ZOO Mikołajewskiego (to dosyć abstrakcyjne wierszyki, ale my
        ograniczamy się do piranii i tchórza, czasami pingwin, reszta jest
        nietknięta i bez szans na czytanie,jest protest). No i oczywiście
        jakieś wierszyki Brzechwy czy Tuwima. O, i ostatnio lato pana misia
        doszło. I na tym koniec. Mama Mu wydaje mi się jeszcze za trudna,
        choć prawdę mówiąc nie próbowałam, a mamy tą zimową. Milutek i o
        ślimaku Kacperku nie wzbudziły entuzjazmu.
    • gosiash Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 21.08.08, 22:11
      Jezeli maly oglada bajeczki w telewizji, na dvd, to ja polecam
      ksiażeczki, które są w oparciu o te bajki. Czyli właśnie to ZOO Lucy
      (tych akurat nie widziałam), ale mój mały uwielbia bajki o Pingu. A
      jedną czytaliśmy tak intensywnie, że jego 4,5 letnia siostra 'czyta'
      czyli recytuje z pamięci całą książkę prawie bezbłędnie :) Trzeba
      tylko patrzeć ile tekstu na stronie, bo takie jedno/dwa zdania są w
      stanie 2 latka zainteresować, ale już więcej niekoniecznie. Ja w
      przypadku tego typu pozycji po prostu skracam tekst i czytam to co
      najważniejsze, tak żeby i siostra mogła być uszczęśliwiona bo czytam
      wybraną przez nią książeczkę no i żeby mały się nie znudził.
      • abepe Re: Co pomiędzy obrazkowymi a "poważniejszymi" 22.08.08, 23:50
        Hm, hm - czytałam dziś starszemu "Esbena" z młodszym na kolanach i
        młodszy wysiedział pół książki, ale nie mam złudzeń - interesowały
        go obrazki, nie tekst:)) Ale cieszę się z tego oglądania obrazków
        (czy Esben nie wygląda jak starszy brat Maksa, a końcu ta sama ręka
        ich "stworzyła";)?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja