Product placement w książkach dla dzieci

10.05.08, 23:43
Występuje? Daje się zauważyć? Potrzebny czy denerwujący?
Mnie się kojarzy przede wszystkim Musierowicz, kiedyś to było takie
przybliżanie realnego świata w książce (ale wtedy nie znaliśmy
reklam), teraz denerwuje mnie i rozprasza zupełnie jak bloki
reklamowe podczas filmu w tv.
A tak na marginesie - jak to nazwać ładnie i krótko po polsku? Ma
ktoś pomysł?
    • dominikjandomin Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 10:44
      Hm... ja nie zauważam. Poza chyba rzeczywistym biegiem wydarzeń - ale czy wtedy
      możemy mówić o produkt plejsment?
      • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 11:28
        Jeśli w rzeczywistym biegu wydarzeń bohater pije herbatę albo pije
        herbatę Lipton, to to drugie mnie gryzie. No, chyba, że potem jest
        długa dyskusja między nim a drugm bohaterem na temat wyższości tejże
        nad Twiningsem ;-)Ale to by można chyba podciągnąć pod próbę
        dyskredytacji konkurencji.
        • dominikjandomin Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 23:25
          i2h2 napisała:

          > Jeśli w rzeczywistym biegu wydarzeń bohater pije herbatę albo pije
          > herbatę Lipton, to to drugie mnie gryzie.

          A jak pije pepsi?
          • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 23:41
            A jak pije pepsi, to znaczy, że to przyzwoity bohater, bo ponoć z
            pepsi się nie da zrobić drinka ;-P
            • dominikjandomin Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 00:02
              i2h2 napisała:

              > A jak pije pepsi, to znaczy, że to przyzwoity bohater, bo ponoć z
              > pepsi się nie da zrobić drinka ;-P

              jak z cocacoli się da, to i z pepsi...

              A podałem pepsi jako przykład, było nie było, nazwy towarowej, która funkcjonuje
              często jako nazwa rodzajowa. Jest to produkt plejsment czy nie?

              A jeśli ksiązka dzieje się w konkretnym miejscu, to bohater powinien chodzić do
              rzeczywistego kina czy do zmyslonego? Kiedy skończy się rzeczywistość a zacznie
              produkt plejsment?
              • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 00:09
                dominikjandomin napisał:
                > A jeśli ksiązka dzieje się w konkretnym miejscu, to bohater
                >powinien chodzić do
                > rzeczywistego kina czy do zmyslonego? Kiedy skończy się
                >rzeczywistość a zacznie
                > produkt plejsment?

                Ba, i to jest właśnie pytanie. Podejrzewam, że dobry (w sensie
                sprawny) autor jest w stanie tak pokierować akcją, żeby te wtręty
                mocno szczegółowe były niezbędne. I wtedy w jakimś sensie przestaną
                być one reklamiarskim tanim chwytem, a staną się bliskie
                działalności na podświadomość. Ale sprawdzić tego bez udziału
                manipulującego akcją (i nami) autora się nie da - zawsze będą tylko
                podejrzenia.
      • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 11:30
        Natomiast zupełnie mnie nie drażnią dyskusje o książkach, filmach
        itp. - nawet przeciwnie, jeśli ich nie ma, to mam wrażenie, że
        bohaterowie żyją w jakiejś sztucznej, pustej przestrzeni.
        • katrio_na Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 11:44
          My mamy taki 2 czesciowy slowniczek ilustrowany stworzony przez WSiP
          z mysla o dzieciach slabo widzacych.
          Wieksza czesc zajmuja rysunki i gdy mamy np. puszke to jest to
          puszka coli, miod to tez charakterystyczna nalepka jakiejs tam firmy.
          Tutaj jakby mozna sie tlumaczyc bo zostalo to stworzona w jakim
          konkretnym celu i mysle, ze profitow finansowych od tych konkretnie
          firm rysownicy/wydawnictwo nie mieli.

          Ale tak mi sie wydaje, ze ilustracja daje piekne pole do popisu z
          ukryta reklama. Szczegolnie w ksiazkach dla mlodziezy np. w ubiorze.
          My jestesmy jeszcze na etapie przedszkolnym i czegos takiego
          kompletnie nie zauwazam ani w tekscie ani w rysunkach.

          Gdzies niedawno byla dyskusja na temat ukrytej reklamy w serialach,
          nie przysluchiwalam sie za bardzo bo temat jakby mnie nie interesuje
          ale (o ile w serialach mozna sie tego doszukiwac) gdzies tu gubi sie
          ujeta w szerokim znaczeniu idea...
          Zaczyna sie dopasowywac scenariusz do danego produktu a nie
          dyskretnie sie go wplata.
          Mysle, ze podobnie mogloby by byc z ksiazkami a to juz grozi
          zatraceniem.
          • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 12:04
            Na razie słyszałam, a raczej czytałam o jednej książce specjalnie
            napisanej "pod reklamę" - o jakimś winie (jest gdzieś tu w portalu
            artykuł o takiej formie reklamy i tam ta książka jest wymieniona).
            Stąd zresztą pomysł tego wątku.
          • madziakaw OT, bo Product placement w... dla dorosłych 11.05.08, 18:19
            katrio_na napisał:

            > Gdzies niedawno byla dyskusja na temat ukrytej reklamy w serialach,
            > nie przysluchiwalam sie za bardzo bo temat jakby mnie nie interesuje
            > ale (o ile w serialach mozna sie tego doszukiwac) gdzies tu gubi sie
            > ujeta w szerokim znaczeniu idea...
            > Zaczyna sie dopasowywac scenariusz do danego produktu a nie
            > dyskretnie sie go wplata.
            > Mysle, ze podobnie mogloby by byc z ksiazkami a to juz grozi
            > zatraceniem.

            Kiedy to czytam, to przypominają mi się trzy obrazy :)
            1. jakiś odcinek serialu "Klan" (nie wiem jak jest teraz, bo przestałam oglądać
            ze 2 lata temu) gdzie prawie cały odcinek (a raczej jego część dziejąca się u
            Grażynki i Rysia) był poświęcony pieczeniu ciasta pewnej firmy. To ciasto można
            było kupić w każdym sklepie spozywczym i upiec sobie w domu identyczne.
            Piekli to ciasto z jakiejś tam okazji a na końcu odcinka było napisane że
            odcinek zasponsorowała firma właśnie od tych ciast.
            Nie wiem czy ludzie zaczęli protestować, czy nie, ale potem się już z czymś
            takim nie spotkałam.

            2. Ania z Zielonego Wzgórza i jej opowiadanie, które Diana wysłała do czasopisma
            dając wzmiankę, że Kordelia piekąc ciasto używa proszku do pieczenia firmy X ;)))

            3.Gdzieś czytałam, ze dla potrzeb jakiegoś serialu wymyślono nieistniejącą markę
            wody mineralnej. I że potem ludzie zaczęli się o tę wodę dopytywać do tego
            stopnia, że w końcu ktoś zaczął wodę tej marki produkować.
          • anndelumester Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 23:59
            > Gdzies niedawno byla dyskusja na temat ukrytej reklamy w
            serialach,
            Ukrytej???????..imo, nachalnej i ostetntacyjnej :/ Chyba w Wielkanoc
            rodzinnie sobie siedlismy i ogladalismy pod tym katęm jeden z
            polskich filmów, btw gniot okrutny, który jest legendarna juz,
            niekonczacą sie reklamą pastylek, nabiału, alkoholu, sprzetu agd,
            przemysłu motoryzacyjnego- imo żenada, te długie ujęcia, kadrowanie
            produktu itp. Imo to kwestia czasu, gdy pewna globalna mleczarnia
            nie wryje się do wydawnictw i nie bedzie dyktowała ilustratorom i
            autorom czym bohaterowie ksiazeczek mają się odżywiać i co im z
            lodówek wyskakuje :/
            z reszta prosze:
            www.danone.pl/binsource?
            docId=1305&language=PL¶mName=BINARYOBJ_FILE&index=0&forceSave=yes

            p.s Tego Liptona tez jakos zapamietałam.
            • anndelumester link po ludzku 12.05.08, 00:01
              www.tinyurl.pl?2D8UQUaf
            • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 00:16
              A hasło pomocnicze do tej promocji Danone powinno brzmieć:
              "Oblizać poezję!" ewentualnie "Ostrożnie z poezją dla alergików!"
              Ciekawa jestem szczególnie treści utworów napisanych specjalnie na
              tę okazję...
            • senseeko Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 15:00
              anndelumester napisała:

              > > Gdzies niedawno byla dyskusja na temat ukrytej reklamy w
              > serialach,
              > Ukrytej???????..imo, nachalnej i ostetntacyjnej :/ Chyba w Wielkanoc
              > rodzinnie sobie siedlismy i ogladalismy pod tym katęm jeden z
              > polskich filmów, btw gniot okrutny, który jest legendarna juz,
              > niekonczacą sie reklamą pastylek, nabiału, alkoholu, sprzetu agd,
              > przemysłu motoryzacyjnego- imo żenada, te długie ujęcia, kadrowanie
              > produktu itp.
              Napiszesz który? tak z ciekawości pytam. Albo chociaż podpowiedz (być może nie
              kojarzę dlatego, że nie oglądałam - my niewiele oglądamy TV)

              > Imo to kwestia czasu, gdy pewna globalna mleczarnia
              > nie wryje się do wydawnictw i nie bedzie dyktowała ilustratorom i
              > autorom czym bohaterowie ksiazeczek mają się odżywiać i co im z
              > lodówek wyskakuje :/
              > z reszta prosze:
              > www.danone.pl/(...)

              Ech, ta firma to ma u nas w ogóle przechlapane. :)
              Przestaliśmy oglądać 5-10-15 od kiedy pojawił się tam ten mówiący falsetem
              danonkowy smok. Program zrobił się po prostu nudny. Czy jest korelacja między
              jednym a drugim? ba!
    • cacko33 Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 22:11
      Sądzę, że dzisiejsze próby 'przybliżania realnego świata' (a nawet
      rzekłabym - afirmacja codzienności)są w książce dla dzieci potrzebne
      jak najbardziej, ale nie w formie umieszczania reklam. Trudno
      bowiem, aby treść i forma ksiązek były całkowicie odrealnione,
      jakieś całkiem utopijne. Problem polega na tym, że jeśli dziś ktoś
      podejmuje takie próby umieszczając konkretną herbatę, czy pastę do
      zębów, to z pewnością nie jest to bezinteresowne.
      Z drugiej strony absolutnie mnie nie razi (a nawet się tym
      zachwycam, bo budzi niesmowity sentyment), gdy patrzę np. na
      ilustracje Z. Witwickiego do wierszy J. Papuzińskiej pt. Pims,
      którego nie ma. Jest tam takie piękne przedstawienie miasta nocą,
      raczej wielkiego, stanowiącego mix wieżowców i kamienic, na ktorych
      błyszczą neony np. LOT. Reklama normalnie jak się patrzy! Tyle, że w
      tak pięknym zapisie architektonicznym pędzla Mistrza, co nie?
      Nie chcę myśleć o motywach artysty, żebym czasami na manowce nie
      zeszła, ale pięknie dziś popatrzeć na tamten pejzaż.
      (Mając świadomość, że mogę tym przykładem reklamować tego
      przewoźnika, zapodam obiegową sentencję - też z tamtych
      czasów: "Lataj LOTem - trumna potem".)
      • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 11.05.08, 22:24
        I tym sposobem sprawiłaś, że przypomniała mi się sztuka już
        odchodząca. Mam gdzieś w domu "500 zagadek o Warszawie" z jakichś
        lat bardzo odległych i tam jest między innymi rozdział o neonach...
        Ja nawet niektóre z nich pamiętam i czasem jadąc przez Śródmieście i
        omijając wzrokiem płachty owijające budynki myślę, jaka to była
        subtelna i artystyczna reklama ;-) Żal straszny, że odchodzą i
        niedługo taką ilustrację w książce trzeba będzie dziecku objaśniać!
    • siostraheli Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 09:47
      Chyba jednak nie należy przesadzać z tym odrealnianiem świata, w książkach dla starszych dzieci i młodzieży trudno tego uniknąć, zwłaszcza takich, które dzieją się w realnej rzeczywistości - tu i teraz. Czasem trzeba się posłużyć jakimś skojarzeniem związanym ze stereotypowym skojarzeniem z jakimś produktem. Wiadomo, że jak facet jest dresiarzem, to mu trzeba narysować na spodniach trzy paski, jak sąsiad jeździ mercedesem, to pozwoli go to jakoś scharakteryzować i odróznić od tego, który jeździ maluchem. Nie traktowałabym tego, jako reklamy FIATA.
      • cacko33 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 14:24
        A poproszę o przykłady wizerunku dresiarza i gości w mercach i
        maluchach w książkach dla dzieci, bo bardzo pragnę nacieszyć takiemi
        oko:)
        • dominikjandomin Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 14:48
          Dla dzieci to do ilu lat dopuszczasz?
          • cacko33 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 20:00
            Chciałabym zobaczyć takie wtręty w książkach obrazkowych, dla
            mniejszych dzieci albo w ogóle, na ilustracjach, zwłaszcza takich,
            które mogą ew. wykorzystwać nauczycielki przedszkola i edukacji
            wczesnoszkolnej.
            Czy znacie takie przykłady?
            • dominikjandomin Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 13:39
              To może inni. Ja wolę dzieci starsze, na literaturze dla przedszkolaków się nie
              znam.
        • siostraheli Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 15:16
          Robiłam takich w podręczniku do angielskiego, bo trzeba było nakreślić wyraziste postaci: dresiarze pijący piwo pod blokiem, chłopcy zjeżdżający na snowbordzie, młodzież odżywiająca się niezdrowo hamburgerami i coca-colą, syty i bogaty sąsiad opalający się na tarasie i sączący drinka. Trudno mu było nie dorobić znaczka Nike na spodenkach;-) Albo sędziemu piłkarskiemu znaczka Umbro na koszulce. To element wizerunku.
          • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 15:49
            Ale coś takiego podciągam pod te wymagane przez akcję ;-)
          • cacko33 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 20:02
            A w jakim podręczniku? Czy mogę poprosić o tytuł?
            • siostraheli Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 21:26
              Przykro mi, nie dostałam zezwolenia, żeby podać. Prawdę mówiąc, nie wiem dlaczego. Sprzedałam z prawami:-(
              • cacko33 Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 07:56
                Nie rozumiem... Jeśli książka jest wydana, to w czym problem?
                Jakiego zezwolenia trzeba na podanie adresu bibliograficznego?
                Jeśli nie jest jeszcze to coś tłumaczy.
                A zatem jeśli dopiero będzie wydana, to proszę, daj znać.
                • siostraheli Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 09:15
                  Drukuje się.
                  • abepe Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 09:24
                    Pyza wsiada do autobusu "Orbisu", myślicie, że Kilian coś z tego
                    miał?;)
                • siostraheli do cacko33 13.05.08, 10:07
                  odbierz pocztę gazetową
    • senseeko A co myslicie o Ewie Nowak? 12.05.08, 15:10
      A co myślicie o Ewie Nowak, która nachalnie w swoich książkach promuje pisemka,
      do których sama pisze?
      • violik reklamowkrętki w ksiązkach 12.05.08, 15:19
        Fantastyczny produkt placement jest w Potterze - jak różdżka, to wiadomo, że najlepsza od Olivandera :)
        itp., itd.
        I w ostatniej części ta fantastyczna reklama zeszła na realny produkt - Rowling zareklamowała sprytnie swoją następną książkę, którą potem sprzedała za ogromne pieniądze. Chodzi o "Baśnie Barda Beedle'a".
        W radiu mówili, że to podobno padł rekord, jeśli chodzi o książkę obecnie żyjącego pisarza...
        • kathleen_kelly Re: reklamowkrętki w ksiązkach 12.05.08, 15:35
          Wcześniej były jakieś książeczki chyba o quidichu - podręczniki, z
          których uczyli się w Hogwarcie. Mój młodszy brat marzył o nich.
      • i2h2 Re: A co myslicie o Ewie Nowak? 12.05.08, 15:51
        Ale to chyba w tych książkach pisemkowych (jest chyba taka seria
        Trzynastka czy jakoś tak), bo w tych dla starszej młodzieży nie
        zauważam (albo akcja tak mnie pochłania ;-)).
        • senseeko Re: A co myslicie o Ewie Nowak? 12.05.08, 19:28
          Bohaterowie serii "Wszystko tylko nie mięta" czytaja, o ile dobrze pamiętam
          "Cogito" nie wiem czy młodsi nie czytają "Victora" ale głowy nie dam. Serię
          czytałam już dośc dawno.
          Pamiętam, że mi zgrzytnęło, bo wtręt że któryś z bohaterów czytał "Cogito" był
          tak doklejony, że się zatrzymałam. W pierwszej chwili myślałam, że czyta "pana
          Cogito" Herberta i uznałam, że autorka w ten sposób charakteryzuje bohatera, ale
          z dalszego kontekstu mi to nie pasowało, musiałam wrócić do tego miejsca i w
          koncu do mnie dotarło, że to pisemko młodzieżowe. A potem przeczytałam, że ona
          tam pisuje i wszystko stało się jasne.
          Potem już byłam wyczulona na te wstawki i zauważałam je w każdej ksiażce z tej
          serii.
          Z kolei "Furteczki" prenumerują "trzynastkę" i każde przyjście numeru jest
          wielkim swiętem.
          Byla też jakaś ksiązka, coś mi się majaczy, że też Ewy Nowak, jeśli się mylę
          niech mnie ktoś poprawi, o dziewczynach, które chciały być "Witch" I każda sobie
          wybrała jedną z tych witch i chciała nią być. Nie bardzo się znam na tychże
          postaciach, ale tak nachalnej reklamy pisemka czy może filmu, to w zadnej
          ksiązce nie czytałam.
          Product placement byłoby tu komplementem ;)
          Trochę mi zal, bo E.N. pisze ciekawie ale te wstawki bardzo mnie drażnią.
    • siostraheli Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 15:35
      Dalej się będę upierać, że czasem posłużenie się konkretnym produktem jest niezbędne. Co innego znaczy budowanie z klocków lego niż budowanie z klocków w ogóle. Można scharakteryzować dziewczynkę poprzez fakt, że bawi się lalką Barbie. Oczywiście nie dotyczy to książek dla najmłodszych dzieci. Ale już w książkach dla młodzieży nie mozna uciec od konkretów.
      • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 16:01
        Ależ ja się z Tobą zgadzam. Pewne produkty czy też ich nazwy są jak
        ikony, hasła (pamiętacie, że kiedyś na wszystkie buty sportowe
        mówiło się adidasy?).
        Zastanawiam się tylko, czy nie kusi taka forma reklamy, czy nie
        wystaje spoza akcji tu i ówdzie. Odbiorca dziecięcy jest łatwiejszy
        niż my do zmanipulowania, więc prędzej czy później zaczną takie
        akcje mieć miejsce.
        • dominikjandomin Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 18:20
          i2h2 napisała:

          > Ależ ja się z Tobą zgadzam. Pewne produkty czy też ich nazwy są jak
          > ikony, hasła (pamiętacie, że kiedyś na wszystkie buty sportowe
          > mówiło się adidasy?).

          Nadal się mówi...
          • katrio_na Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 20:49
            A wiesz, ze niekoniecznie.
            Np. dla Amerykanow Adidas to firma a sportowe buty... wylecialo mi a
            to byla taka wpadajaca w ucho nazwa.
            U nas tez powoli zaczyna sie to rozrozniac zwlaszcza, iz teraz
            modnie jest miec pume na boku ;)

            • ewap_mama_alexa Re: Product placement w książkach dla dzieci 12.05.08, 21:11
              katrio_na napisał:

              > A wiesz, ze niekoniecznie.
              > Np. dla Amerykanow Adidas to firma a sportowe buty... wylecialo mi a
              > to byla taka wpadajaca w ucho nazwa.

              Sneakers, nie mylic ze "Snickers" :))
              >
              • lucapuka Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 08:31
                Nie mogę znaleźć tego wątku, ale była kiedyś dyskusja o
                książce "Niewidzialne lustro. Kolorowy chleb". W kuriozalny sposób
                była w niej przemycona reklama jakichś garnków czy czegoś...łącznie
                z podaniem strony www. W dodatku przyobleczone to było w jakąś
                nachalną, religijną strukturę, niesamowicie duchową i głęboką
                tajemnicę - tak z resztą do dziś ta książka jest reklamowana -
                dokładnie nie pamiętam ale bardzo to wszystko było podejrzane. Od
                razu się kojarzył film "Witajcie w świecie" (tak chyba brzmiał
                tytuł).
                • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 08:51
                  A i owszem - skusiłam się na tę książkę w ciemno ze względu na
                  nazwisko autora i tłumaczki, a kiedy ją wzięłam w ręce, to się
                  okazało, że to reklama Zeptera (tu strona, jeśli ktoś nie jest w
                  stanie uwierzyć: www.siodmeniebo.edu.pl/ ).
                  Leży to na półce i wzbudza moje głębokie obrzydzenie, a wstydziłabym
                  się komuś dać (nawet bibliotece). Przypomina te wycieczki rzekomo do
                  miejsc kultu, w czasie których biednym ludziom wciska
                  się "korzystne" zakupy.
                  • verdana Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 08:57
                    Zobaczyłam i nie uwierzyłam wlasnym oczom...
                  • siostraheli Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 09:19
                    Trudno to skomentowac.
                  • anndelumester Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 10:14
                    lol
                    ksiazka dla dzieci to jedno,
                    JP2 z garem to dwa,
                    cudne, cudne
            • steffa Re: Product placement w książkach dla dzieci 20.05.08, 21:55
              Trainers ;)
              Po polsku 'adidki'.
              Nie da się chyba czasem uniknąć nazywania rzeczy po imieniu. Niestety nie
              jestem 'na etapie' ksiażek dla starszych dzieci, a w tych dla młodszych nie
              zauważyłam. Czy bohaterowie chadzają np do McDonalda?
    • mamalilki Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 14:15
      Widziałam taką książeczkę "Fiete Anders" o owieczce, która była w biało-czerwone
      pasy i dlatego opuscila swoje stado. Wyruszyla w swiat w poszukiwaniu rzeczy, do
      ktorych by jakos pasowala (nie znam niemieckiego, wiec to co pisze to
      "tłumaczenie" z obrazkow). Kiedy sie zmeczyla, polozyla sie pod znakiem drogowym
      w bialo-czerwone pasy a pysk oparla na pustej puszce po coca-coli. To chyba
      jedyny przedmiot jaki mi sie kojarzy z placementem w ksiazkach obrazkowych na razie.
      Link do okladki niestety tylko:
      www.gerstenberg-verlag.de/04foreign_rights/cat1/gerstenberg_children.pdf
      • mamalilki Re: Product placement w książkach dla dzieci 13.05.08, 14:17
        Przepraszam, duzy ten katalog, ale okladka jest na 3 stronie.
    • alistar1 Re: Product placement w książkach dla dzieci 21.05.08, 07:22
      Łyżeczkę Lufthansy wypatrzyłam ostatnio:-) W każdym razie wybór tej
      akurat linii jest jak dla w mnie w pełni uzasadniony i na miejscu:-)

      - Pożyczę ci te okulary trzy razy, a ty mi je potem oddasz
      c z t e r y razy;-)))
      • katrio_na Re: Product placement w książkach dla dzieci 21.05.08, 07:26
        Ha, wiem gdzie ;)

        A dlaczego uzasadnione? A nie PLL LOT?
        • alistar1 Re: Product placement w książkach dla dzieci 21.05.08, 07:33
          katrio_na napisał:


          > A dlaczego uzasadnione?

          Lepsza jakość. Mogła więc wyżej zadzierać nosa;-)
          • i2h2 Re: Product placement w książkach dla dzieci 21.05.08, 08:05
            Ja tam bym LOT wolała - lepiej karmią ;-)
            • abepe Re: Product placement w książkach dla dzieci 09.07.08, 10:31
              i2h2 napisała:

              > Ja tam bym LOT wolała - lepiej karmią ;-)

              :)))))))Ale obsługa Cargo lepsza w Lufie, zwłaszcza w
              Gdańsku:))))))))
              Bogna Pniewska ładnie odpowiednie logo narysowała, aż się Grześ
              ucieszył:)))
    • cacko33 Rusinek 'placementuje' nutellę 19.06.08, 08:25
      ...co zauważyłam przeglądając jego przekleństwa...
      Hmmm, zafrasowałam się...
      Zastanawia mnie, czy świadomość nie powinna bardziej towarzyszyć
      autorom? Czy ważne jest, aby tylko się składnie rymowało?
      Nie wiem, o co chodzi...
    • kathleen_kelly Re: Product placement w książkach dla dzieci 19.06.08, 14:41
      "Puszka" Barbary Kosmowskiej dyskretnie reklamuje pewien pensjonat w
      pewnej dolinie ;)))
      • kathleen_kelly Re: Product placement w książkach dla dzieci 19.06.08, 14:42
        i jeszcze poniekąd Teatr Polonia, ale już słabiej.
    • zawsze_wolna_nilka Re: Product placement w książkach dla dzieci 19.06.08, 15:24
      Lubię prawdziwe nazwy przedmiotów, ulic, wydarzeń- w obyczajowej książce daje to
      taki miły efekt realnego współuczestnictwa w akcji:-)
      A jaki sentyment, kiedy na ilustracji sprzed kilkudziesięciu lat znajdujesz
      ulubione wtedy cukierki...:-D

      Natomiast w filmie wydaje mi się to nieco nachalne, może dlatego, że już zamierzone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja