abepe 09.06.08, 00:42 Akcja "Lotty z ulicy Aanturników" i rowerowej Lotty dzieje się w tym samym dniu - dniu piątych urodzin dziewczynki. A to przecież niemożliwe, żeby zdążyła tyle nabroić:) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
alistar1 Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 09:13 Zaintrygowałaś mnie swoim pytaniem... Aż muszę po południu zajrzeć do sweterkowej Lotty ;-) Naprawdę akcja rozgrywała się w dniu jej piątych urodzin? A gdzie fajerwerki? Nie przypominam sobie żadnych urodzinowych wstawek w tekście. I o ile mnie pamięć nie myśli, to kojarzę tylko to kakao na śniadanie i chleb z serem zjedzony na ganku... Nikt z domowników nie celebrował tam jej święta... Dlaczego? Odpowiedz Link
abepe Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 09:20 "Pewnego dnia, akurat wtedy gdy kończyła pięć lat, Lotta z ulicy Awanturników zbudziła się okropnie zła" - pierwsze zdanie z książki:) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 09:40 Jak byk ;-) Ale dziwne to urodziny, których się nie obchodzi (a tylko wspomina), przyznasz? Więc może autorce chodziło o uzmysłowienie czytelnikowi wieku bohaterki, bez uściślania, na zasadzie "było to w tym czasie, gdy Lotta kończyła pięć lat"? Idąc dalej, myślę, że historia z rowerem i sweterkiem nie mogły się wydarzyć jednego dnia- bo przecież Lotta (z historii ze sweterkiem) ponad połowę dnia spędziła w szopie cioci Berg, meblując się, przyjmując odwiedziny i na rower po prostu nie miałaby czasu. No i co najważniejsze, nie wydaje się być szczególnie rozżalona na fakt, że nikt nie pamietał o jej urodzinach... Odpowiedz Link
abepe Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 10:22 U nas też nie zawsze urodziny sa fetowane dokładnie w rocznicę urodzin. Najczęściej czeka się do weekendu, żeby ci, którzy pracują, chodzą do szkoły, przedszkola mogli brać udział w imprezie. Może tak planowała Astrid pisząc pierwszą Lottę a potem napisała drugą i zapomniała, że piąte urodziny juz były?;) Myślę, że to możliwe, że autorka popełniła błąd, trudno wszystko spamiętać, gdy się tyle napisało. I to nie zmniejsza jej zasług. Patrzyłam kilka dni temu, jak dzieci słuchały, gdy moja bratowa czytała im rowerową Lottę na dobranoc (Lotta, oczywiście od cioci Anety z okazji Dnia Dziecka:), nie widziałam jeszcze mojej brataniczki tak skupionej:)) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 10:35 > U nas też nie zawsze urodziny sa fetowane dokładnie w rocznicę > urodzin. Najczęściej czeka się do weekendu, żeby ci, którzy pracują, > chodzą do szkoły, przedszkola mogli brać udział w imprezie. Ale tu nawet nie chodzi imprezę, lecz o cień jakiejkolwiek pamięci rodziny, którego tu nie ma! Odnosi się wrażenie, że jest to dzień, jak każdy inny. Co innego w części rowerowej, gdzie od rana są prezenty, życzenia i smakołyki do łóżeczka :-) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 10:50 Co innego w części rowerowej, gdzie od rana są > prezenty, życzenia i smakołyki do łóżeczka :-) A tym samym w tych dwóch książkach mamy opis dwóch r ó ż n y c h poranków. Pierwszy to ten zupełnie zwykły, nieurodzinowy, gdy wkurzona Lotta wstaje lewą nogą, tnie babciny sweterek i ociąga się z zejściem na śniadanie (nikt go jej nie przynosi do łóżka). I ten drugi, gdy zaspana rodzinka w piżamkach, kapciach i poranniczkach przychodzi rano do jej łóżka z tortem, życzeniami i prezentami. Tego ranka Lotta nie mogła być zła, chyba, że na brak rowerku wśród urodzinowych prezentów, ale z tekstu dowiadujemy się przecież, że była wesoła, bawiła się prezentami, etc. Mamy więc tu do czyniania albo z uogólnieniem czasowym w przypadku historii ze sweterkiem, albo też Astrid zdublował się nieumyślnie wątek z piątymi urodzinami ;-))) Odpowiedz Link
abepe Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 11:04 Lotta taka wściekła wstała, że nikt nie smiał podejść z życzeniami?;) Odpowiedz Link
alistar1 Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 11:18 abepe napisała: > Lotta taka wściekła wstała, że nikt nie smiał podejść z życzeniami?;) Tych nożyczek się bali ;-))) Odpowiedz Link
eltea Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 10.06.08, 15:08 "Kończyła 5 lat" a "skończyła 5 lat", jest różnica. Trudno jest tłumaczyć z języka obcego, gdzie jest dużo czasów przeszłych i trudno to po polsku oddać. Myślę, że to po prostu działo się około 5 urodzin Lotty ;))). Odpowiedz Link
abepe Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 11.06.08, 11:24 Cheche, chyba zaczynam się bać, moje dziecko zbliża się do "kończenia pieciu lat";) Odpowiedz Link
tagliatele Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 02.10.13, 22:36 Z ciekawości sprawdziłam jak to jest w wersji angielskiej (wersji szwedzkiej nie mogę znaleć akurat w internecie) i po angielsku pierwsze zdanie zaczyna się tak: "One morning, shortly after her fifth birthday...". Czyli jeżeli angielski przekład jest dokładniejszy niż polski, opowieść rozpoczyna się kilka dni/jakiś czas po 5. urodzinach :) Poszukam jeszcze oryginalnej wersji i może mój szwedzki, którego uczę się dopiero od roku, pozwoli mi zrozumieć to zdanie. Odpowiedz Link
abepe Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 02.10.13, 22:43 Bardzo mi się podoba odarchiwizowanie starych watków:)) Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 09:15 Lotta jest zdolna do wszystkiego ;-)))) Odpowiedz Link
i2h2 Re: Lotta - czyżby niedopatrzenie autorki? 09.06.08, 09:36 To samo sobie pomyślałam ;-) Odpowiedz Link