Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka

02.10.08, 20:22
Zakładam kolejny watek, zainspirowana mikołajkowo-gwiazdkowym (skojarzyłam, że nie wszyscy obchodzą te same święta), a ośmielona czasowym brakiem dostępu dla trolli, którym tylko w to graj, żeby zadać pytanie:

Czy wyznanie lub jego brak ma wpływ na wasz wybór książki dla dziecka?

Przyznam, ze zdziwiła mnie burza, która swego czasu przeszła za sprawą KK nad "Harrym Potterem". Czy w praktyce, we współczesnych czasach ktoś bierze pod uwagę tego typu zastrzeżenia wobec literatury dla dzieci młodzieży? Czego w książkach nie pochwalają różne wyznania? Czy istnieją listy "zakazanych" tytułów? I ciekawe, jak planowano omawiać twórczość Jana Pawła jako obowiązkowa lekturę w szkołach, gdzie przeważali uczniowie - nierzymskokatolickiego wyznania?
    • verdana Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 02.10.08, 22:14
      Brak wyznania chyba nie wpływa... Bo niby jak - nie dawac ksiązke
      propagujacych jakakolwiek religię, czy nawiazujaca do niej?
      Pomijając ogolny absurd, to chyba zostalaby tylko instrukcja do
      pralki...
      Natomiast spotkalam się z tym, ze bardzo ortodoksyjni katolicy
      wykreslali z lektury swoich dzieci wszytko to, co zawieralo
      nawiazanie do magii i czarów.
      Spotkalam się że szkołą katolicką, gdzie zakazano dzieciom czytać
      Pottera.
      • abepe Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 02.10.08, 22:25
        Też mi się wydaje, że to wielkiego wpływu nie ma.
        Hmmm, chociaż nam się przydarzyła zabawna historia - nasz G.
        próbował zainteresowac kumpla kwestią powstania świata, którą
        zaczerpnął z filmów BBC. Ojciec kumpla odrzekł, że syn zna nieco
        inną wersję tej historii (biblijną). Oczywiście nie mówił tego
        śmertelnie poważnie. Po prostu dla nich priorytetem było poznanie
        przez dziecko historii biblijnych.
        Ja miałam nieco zabawy, gdy w pociagu najpierw czytaliśmy "Dinozaury
        i prehistorię" z ważną kwestią pochodzenia człowieka a
        potem "Tajmenicę początku. Mity o stworzeniu świata". Jedna pani
        przyglądała nam się z nieufnością.
    • mama_kasia Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 02.10.08, 23:13
      To może pozostając w okolicy świąt :) Tu akurat moje wyznanie
      katolickie ma znaczenie. Jeżeli chcę kupić dziecku książkę
      o Bożym Narodzeniu, wybieram rzeczywiścię tę mówiącą o
      narodzeniu Jezusa, a nie o Mikołaju.
      To bezpośrednio, ale przypuszczam, że także pośrednio zasady
      moralności, które są dla mnie ważne (ze względu na wiarę),
      odbijają się na tym, jakie książki wybieram.
      • beti_1975 Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 02.10.08, 23:42
        Ja trochę podobnie.
        Tzn jak dotąd nie zrodziła się we mnie myśl "tego na pewno nie!"
        (taka motywowana wiarą, bo innymi pobudkami, choćby estetycznymi a
        owszem...) ale miewam takie, że chcę bo coś tam w tym jest, a to coś
        jest dla mnie ważne ze względu na wiare (moralnośc, pewne
        przekonania etc)
        Plus oczywiście ksiązki mniej lub bardziej wprost przekazujące
        treści religijne (na półce u nas stoi i przeglądana z dziećmi jest
        np. jakaś biblia dla maluchów czy choćby jak "czytamy" o owieczce z
        Muchomora to ja coś tam od siebie więcej treści ewangelicznych
        przekazuję.
        • abepe Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 00:04
          Mamo_kasiu, a czego byś nie kupiła? Zastanawiam, czy są książki dla
          dzieci np. deprecjonujące zasady moralności katolickiej, czy szerzej
          pojętej - chrześcijańskiej.
          • mama_kasia Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 22:35
            Na razie przychodzi mi na myśl jedna książka, którą po
            przeczytaniu pierwszego tomu (syn też przeczytał),
            odrzuciłam. Wojny duszków - Herbie Brennan.
            Zerknęłam do wątku, w którym o tym było. Napisałam wtedy:

            "Tyle że nas bardziej odstraszył wątek diabelski. Może to
            za mocne słowo, ale może i nie - wręcz czasami
            satanistyczny (?) Stwierdziliśmy, że tyle jest innych książek,
            że tę można sobie darować."

            O tej książce sobie przypomniałam. Może było coś jeszcze...
            Nie pamiętam.
            • agisek Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 04.10.08, 08:39
              Myślę i myślę i wychodzi mi na to, że ja sobie samej też pewne treści cenzuruję,
              nie względów religijnych lecz - no właśnie, jakich? zdroworozsądkowych?
              samozachowawczych? Nikomu na przykład nie poleciłabym książki Brzezińskiej:
              "Wody głębokie jak niebo" bo nagromadzenie w niej demonów i ich praktyki z
              przejmowaniem istot ludzkich wydały mi się co najmniej niezdrowe. Po drugim
              tomie zakończyłam również czytanie sagi G.G.Martina, bo autor wydawał mi się
              sadystą zafascynowanym złem. W dodatku wydaje mi się, że jestem w swoich
              odczuciach na temat tych książek osamotniona.
              • zawsze_wolna_nilka Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 04.10.08, 08:51
                Nie, nie jesteś osamotniona- ja ze wstrętem skończyłam czytać drugi tom
                opowiadań Piekary- takich harlequinów dla nekrofilów- bo fabuła mało porywająca,
                język niezbyt bogaty, a z całości wybitnie przebijała chętka na trupa.
                Sama przewrotna wizja o zejściu z krzyża natomiast wydawała mi się ciekawa jak
                na pomysł literacki.


                P.S. jak jest poprawnie? dla ...fili czy ...filów? ja przed pierwszą kawą...
              • anchen Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 04.10.08, 09:24
                O serio? "Wody głębokie..." są oparte na angelologii Pseudo-Dionizego
                Areopagity, z dość dokładnym odwzorowaniem chórów anielskich, tyle że w książce
                nie ma śladu tej wielkiej dyskusji, która w zasadzie zaprzątała wszystkich do
                czasów nowożytnych, mianowicie - czy manifestująca się, przywołana przez maga
                (teologa, świętego etc.) siła przybywa ze strony dobra czy zła. Zgadzam się, że
                świat jest paskudny, bo świat, bo wpisano w niego bardzo fundamentalny przymus.
                I zgadzam się, że nie dałabym tej książki do czytania dziecku, podobnie zresztą
                jak Martina. Ale sadyzm i zafascynowanie złem? Zdziwiłam się.
    • steffa Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 00:56
      Właśnie zadałam sobie to pytanie i okazało się, che che, że w moim przypadku ma,
      bo nie czytam z synem książek o świętych, choć mam ich kilka w domu.
    • i2h2 Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 09:00
      Myślę, że właściwą odpowiedzią będzie, że każda
      ortodoksyjność, "niezłomne" zasady w każdej jakiejkolwiek
      dziedzinie, będą wpływać na nasz wybór, literatury też.
      Chociażby ilustracja - wielbię książki pięknie wydane. Idąc dalej
      tym tropem - nie kupię czegoś wydanego szmatławo, byle jak
      (nieważne, papier, ilustracje czy redakcja albo niedbała korekta),
      nawet jeśli jest to dobra literatura. jeśli mogę, szukam wtedy
      innego wydania, nawet jeśli książka rzadka.
      Podejrzewam, że gdybym była wojującą weganką czy wegetarianką,
      broniłabym się przed książkami kucharskimi dla dzieci. Podkreślam -
      wojującą.
      I tak dalej, i tym podobnie.
      A co do katolicyzmu, czy też szerzej - chrześcijaństwa, ja stoję na
      stanowisku, że wiele książek przekazuje nam okrężnymi drogami pewne
      prawdy i każe zatrudniać wyobraźnię i rozum do interpretacji. Idę o
      zakład, że okrzyczany Harry Potter, odpowiednio tendencyjnie
      odczytany, na pewno ma w sobie masę wątków czysto biblijnych ;-)
      • zuzannao Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 21:03
        i2h2 napisała:
        > A co do katolicyzmu, czy też szerzej - chrześcijaństwa, ja stoję na
        > stanowisku, że wiele książek przekazuje nam okrężnymi drogami pewne
        > prawdy i każe zatrudniać wyobraźnię i rozum do interpretacji. Idę o
        > zakład, że okrzyczany Harry Potter, odpowiednio tendencyjnie
        > odczytany, na pewno ma w sobie masę wątków czysto biblijnych ;-)

        Jeśli chodzi o katolickie odczytanie Harry'ego Pottera, to czytałam na ten temat artykuły ks. Jacka Dunina-Borkowskiego: apologetyka.katolik.net.pl/content/category/40/101/89/
        Mam wrażenie, że w jakimś wątku pojawiło się już odniesienie do nich, ale nie mogę go znaleźć. Myślę, że przyda się przypomnieć, że nie wszyscy katolicy odsądzają Harry'ego od czci i wiary.
    • agisek Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 20:56
      Bardzo ciekawy temat, cały dzień dziś o tym myślałam :-).

      Wydaje mi się, że brak wyznania może poszerzać listę lektur dziecka - niczego
      się nie zabrania/odradza ze względów ideologicznych. Znajoma rodzina Świadków
      Jehowy nie czyta Harrego, unika również książek, których akcja obraca się wokół
      urodzin (odpada jedna część Findusa) i świąt. Tyle wiem na pewno, bo pytałam
      przy okazji robienia prezentu.

      • zawsze_wolna_nilka Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 03.10.08, 22:21
        Od założenia wątku zdążyłam dojść do pewnych wniosków, dotyczących wychowywania bez utrwalania dogmatów (ale dopuszczających poznawanie różnych wierzeń)- okazuje się, że jednak ograniczam lekturę, najczęściej na bieżąco, kiedy podczas czytania natknę się na religijne odniesienia: Tomek bał się w nocy, więc pomodlił się z mamą, chłopiec czuł gniew, wiec postanowił się uspokoić i zanieść swoje myśli w stronę Boga itd. To są książki przeznaczone dla dzieci wychowywanych w określonej religii, o czym dowiaduję się dopiero po kupieniu w zwykłej ksiegarni czy wypożyczeniu, podczas czytania dziecku:-)

        Po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że cenzuruję lektury dziecka!

        No i Iwona podsunęła mi temat do następnej refleksji- wojująca nie jestem, ale unikam tematyki polowań w lekturach dla dzieci, a i Cecylkę przeglądałam pod katem zawartości dań mięsnych;-)

        Co do Pottera- ja temat zabraniania czytania z powodów religijnych początkowo traktowałam anegdotycznie, potem spotkałam się z jednym przypadkiem, gdzie rodzice nie pozwolili obejrzeć dziecku Harrego (natomiast pozwolili "Piratów z Karaibów", hm...).
        Czytałam artykuły przeciwników i zwolenników Harrego i jego wpływu na wychowanie w katolicyzmie, teorię z grubsza znam- ciekawam tylko, jak to w praktyce?
    • agisek Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 04.10.08, 08:35
      A mnie w HP niepokoiło ciągłe picie piwa (jak ono się nazywało?). Czy to oby
      było piwo bezalkoholowe?
      • lis888 Re: Wyznanie/brak a wybór literatury dla dziecka 04.10.08, 09:14
        Moja rodzina jest pod względem religijnym "mieszana": jestem
        praktykującym bezwyznaniowcem;), mąż bardzo uduchowionym i głęboko
        wierzącym katolikiem. Ale ponieważ on książki tyka jedynie kijem (no
        chyba że religijne), to ja decyduję lub współdecyduję - w przypadku
        starszych dzieci - o doborze lektury. Muszę powiedzieć, że jestem
        osobą wyjątkowo tolerancyjną w doborze lektur - może żeby
        przeciwważyc "obskurantyzm" mojego małzonka i jego głęboko
        zagnieżdżona nieufność do słowa pisanego, albo dlatego, że w wieku
        12 lat, przez nikogo nie pilnowana, zaczytywałam sie między innymi w
        dziełach wszystkich niejakiego Maupassanta, i nic złego z tego nie
        wynikło;0
        Urodziłam się i wychowałam sie w kraju totalnej cenzury i i dlatego
        mam na nią - niemal w każdej postaci - permanentną alergię
Pełna wersja