A w tataraku...

24.10.08, 13:08
Robert Carle i...

"Od stóp do głów"
www.badet.pl/go/_info/?id=37279&idc=
"Bardzo głodna gąsienica"
www.badet.pl/go/_info/?id=37262&idc=

Wspaniale:-))))
    • tattarak Re: A w tataraku... 26.10.08, 00:53
      alistar1 napisała:

      > Robert Carle i...
      > "Bardzo głodna gąsienica"
      > www.badet.pl/go/_info/?id=37262&idc=
      >
      > Wspaniale:-)

      A może będzie to wydanie sztywnostronnicowe? Mam wersję po
      angielsku - cudna. Mała, niezniszczalna, w sam raz dla małych łapek.

      • abepe Re: A w tataraku... 26.10.08, 00:58
        My też mamy gąsienicę po angielsku, dostaliśmy od Bei:)) A po polsku
        były miękkie?? Mały lubi wkładać paluszki w wygryzione przez
        gąsienicę dziurki:)W miękkie kartki kiepsko.
        Książki Erica Carle'a po angielsku dostępne były w empiku, ale chyba
        już nie są (w każdym razie z mojej przechowalni zniknęły:(
        • tattarak Re: A w tataraku... 26.10.08, 01:09
          Po polsku były miękkie, dużego formatu (ciut mniejsze niż A4).

          • mimka21 Bedzie wydanie małe, sztywne, tekturowe, 29.10.08, 21:30
            poręczne i w założeniu niezniszczalne. Czekamy teraz na książki. I strona już na
            dniach będzie, a na niej wszystko, co trzeba - mam nadzieję. pozdrawiam z
            sitowia. Monika
            • abepe Re: Bedzie wydanie małe, sztywne, tekturowe, 29.10.08, 21:58
              Jeśli takie, jak oryginał, to rzeczywiście niezniszczalne i bardzo
              poręczne:) Gratuluję pomysłu!
              • alistar1 Re: Bedzie wydanie małe, sztywne, tekturowe, 30.10.08, 07:26
                Nowa strona bardzo nas ucieszy:-)

                A przy okazji, jak będzie wydane "Od stóp do głów"? Miękko, czy na
                twardo?
                • alistar1 Re: Bedzie wydanie małe, sztywne, tekturowe, 30.10.08, 07:28
                  > A przy okazji, jak będzie wydane "Od stóp do głów"? Miękko, czy na
                  > twardo?

                  Już sobie odpowiadam, bo właśnie doczytałam, że sztywnostronnicowa:-)
    • lunatica Bosko! nt. 29.10.08, 23:21

    • alistar1 Re: A w tataraku... 29.01.09, 07:49
      Cieszymy się nowym tatarakiem od kilku dni, choć kupowałam te
      książeczki trochę wbrew sobie, mając w myślach kołaczący się wątek o
      zakupach książkowych nie tyle do przodu, ile wstecz, ale kiedy już
      je wzięłam do ręki po prostu nie mogłam się powstrzymać. Myślę, ze
      sprawią nam trochę radości, zanim schowamy je dla wnuków ;-) Są po
      prostu urocze, bardzo porządnie wydane, wydają się wręcz
      niezniszczalne. Do tego naprawdę zgrabnie i lekko przetłumaczone;
      znakomicie nadają się do wwieracania małych paluszków (to
      gąsienica), ale także zabaw w odgadywanie, liczenie i pokazywanie
      (plus wygibasy) :-)

      • delie Re: A w tataraku... 29.01.09, 09:48
        dla dziecka w jakim wieku są te książki ? czy władający biegle
        polskim dwulatek jeszcze będzie miał z nich pożytek czy się znudzi ?
        • alistar1 Re: A w tataraku... 29.01.09, 10:15
          Mojemu dwulatkowi bardzo się podobają:) Myślę, że to książki, które
          najlepiej kupić w niemowlęctwie, żeby się nimi w pełni nasycić, one
          wtedy rosną sobie razem z dzieckiem:)
          Jak pisałam, trochę się wahałam tuż przed zakupem, wszak J. zna już
          i "czytuje" poważniejsze lektury, w tym obrazkowego Emila i Dzieci z
          Bullerbyn, ale obie książeczki przypadły mu do gustu, choć, jak sama
          zobaczysz, są bardzo prościutkie w formie.
          W Badecie jest podgląd do środka- zerknij w czym rzecz.
          • alistar1 Re: A w tataraku... 29.01.09, 10:21
            Delie, nie chciałabym wprowadzić Cię w błąd, bo wszystko zależy co
            teraz czytacie, to znaczy na jakim poziomie. U nas obok obrazkowych
            znakomicie czytają się jeszcze Maksy (synek wciąż je lubi), czy
            inne, całkiem prościutkie, które ma od dawna i do których jest
            przywiązany, więc jest to rzecz dość indywidualna.
            • delie Re: A w tataraku... 29.01.09, 10:55
              Dziękuję za wyjaśnienie, u nas podobna sytuacja, więc chyba się
              skuszę:-) Zwłaszcza ta "gimnastyczna" książeczka mnie ciekawi.
        • agisek Re: A w tataraku... 29.01.09, 10:50
          Dla moich dzieci (17 miesięcy) książeczki są i na teraz, i na wyrost :-). W
          trakcie codziennej gimnastyki z "Od stóp do głów" kiwają głowami jak pingwin,
          klaskają w dłonie jak foka i wyginają grzbiety jak kot. Klękać na jedno kolano,
          jak wielbłąd, na razie potrafi tylko mama ;-). Bardzo lubią tę książeczkę.
          Podobnie jak "gąsienicę". Obecnie służy ona głównie do wwiercania paluszków w
          dziurki i oglądania obrazków, podejrzewam, że potem przyda się i do zachwytów
          nad przyrodą (ja na nowo zdumiałam się cyklem rozwojowym motyli) i do nauki
          liczenia.
          • abepe Re: A w tataraku... 29.01.09, 10:55
            Mój syn dostał gąsienicę mając 3 lata i był już po o wiele
            poważniejszych lekturach a uciechy z owada miał sporo:)
            • monix123 Re: A w tataraku... 29.01.09, 21:19
              Mam dwie córy 4,9 i 20 miesiecy. Obie bawią się cudnie przy tych
              książeczkach. Kupiłam je w sumie dla młodszej, ale starsza równie
              dobrze się bawi przy nich i wspólnie ćwiczymy przy nich:)
Pełna wersja