alistar1
27.10.08, 11:26
Zainspirowana pewną ciekawą rozmową, zastanawiam się, jak Wasze
dzieci reagują na otrzymywane książki. Z tego, co piszecie, dostają
je w sporych ilościach i stosunkowo często, podobnie jest u nas.
Jestem ciekawa, jak jest z radością z otrzymywanych książek, w
kontekście tego, czy nie spowszedniała?
U nas obserwuję różne etapy. Mojego dwulatka cieszy wszystko (no,
prawie), ale on dopiero zaczyna swoją przygodę z czytaniem. Mój
przedszkolak, nieco bardziej obyty, zasypywany książkami, przejawia
entuzjazm na przemian z lekką powściągliwością, traktując książki
jak coś powszedniego. Z jednej strony cieszy mnie ta "powszedniość"
książki w jej oczach, z drugiej jednak chciałabym ją czasem
zaskoczyć, oczarować (na przykład w kontekście prezentów).
Jak sobie z tym radzicie? Jak dawkujecie książkowe przyjemności?