Dodaj do ulubionych

Dzieci z Bullerbyn - Totalne uzależnienie

01.11.08, 20:46

Ciekawa jestem, czy ktoś to już obserwował. Mój niespełna 5-latek od
pewnego czasu wykazuje totalne uzależnienie od tej książki.
Wieczorami chce słuchać tylko tej płyty, kiedy kończy DVD z bajką w
oczach stają mu łzy...Na szczęscie nadal jest zainteresowany innymi
ksiązkami, czytanymi przez nas ale i tak zawsze na koniec pada
pytanie czy moze chociaz chwileczke posluchac Dzieci z Bullerbyn. Na
początku próbowałam z nim walczyć, wpychając na siłę inne
audiobooki, bajki, robiąc kilkudniowe przymusowe przerwy, ale
stwierdziłam, że moze nie jest to najgroźniesze uzależnienie -
najwyżej będzie ta książkę znał na pamięć...
Obserwuj wątek
        • abepe Re: Dzieci z Bullerbyn - Totalne uzależnienie 01.11.08, 22:34
          Znam to:) Mój pięciolatek jak rano zasiadał do "Dzieci...", tak
          odchodził od odtwarzacza po zakończeniu całej płyty, przy czym w
          trakcie były powtórki ulubionych fragmentów. Dobrze, że ma przenośny
          odtwarzacz CD/MP3, bo posiłki też jadł przy dzieciach, a w innych
          pomieszczeniach nie mamy sprzetu odtwarzającego mp3:)
          Mieliśmy już dwa takie okresy bullerbynowe.
          Teraz katuje ponownie "Lato Muminków" i dziś na rodzinnym spotkaniu
          zaprezentował (nieproszony) repertuar śpiewany, ku niezrozumieniu
          rodziny, bo o co chodzi, jak pięciolatek śpiewa "Aach, pozory,
          najpierw niepozorne..." oraz dlaczego trzeba przekonywać,
          że "Muminki...bo to nie głupole":)? Ciężko było go uciszyć, choć
          prababcia próbowała z "Jaworowymi ludźmi":)))))))
    • agisek Re: Dzieci z Bullerbyn - Totalne uzależnienie 02.11.08, 10:58
      Ja sama byłam uzależniona od tej książki (w wersji "czytanej" oczywiście) długi
      długi czas. W dzieciństwie trochę chorowałam i czasem musiałam spędzić jakiś
      czas w szpitalu, zawsze zabierałam ją ze sobą. Pamiętam, że w pewnym momencie
      trochę się tego wstydziłam, bo był ze mną na sali chłopczyk w moim wieku, który
      czytał znacznie bardziej poważne rzeczy :-).
      • kulinarna Re: Dzieci z Bullerbyn - Totalne uzależnienie 02.11.08, 11:18
        Rzeczywiście zapomniałam że przecież Irena Kwaitkowska to czytała :)
        (a jak kiedyś czytała Mikołajka!). A mała pękata książka Naszej
        Ksiegarni jest wspaniałym wspomnieniem dzieciństwa. Dokupiłam
        oczywiscie egzemplarz mnie oczytany na zapas. I tylko taka wersje
        uznaje za jedna słuszną :)
        • bursz które? 02.01.09, 17:02
          Witam,
          "odkurzyłam" temet i wątki. Płytę oczywiści mamy i też ją
          musze "odkurzyć". Zadam może ...dziwne pytanie,ale które najlepiej
          nabyć?
          www.nk.com.pl/engine/index.php?page=szukaj&searchType=1&searchText=dzieci+z+bullerbyn
          Na którymś wątku przeczyłam, że jest najlepiej wypożyczyć z
          biblioteki "dzień dziecka z bullerbyn"?
          A odgrzebałam temat przy okazji Pippi (była mowa o fiffi), dziecko
          sobie przypomniało, że rocznikiem ma już 5 lat (brakuje 5 miesięcy)
          i może obejrzeć pippi. I zastanawiam się czy już czas na pippi czy
          zacząć od Lotty?
          Pozdrawiam, jola
          • pa_yo Re: które? 02.01.09, 18:40
            Pierwsza i druga to dokładnie te same ksiazki - róznica w rodzaju
            oprawy (miekka, twarda)

            Trzecie ma ilustracje polskiej ilustratorki i pewnie wiekszosci z
            nas - mam kojarza sie z naszym dziecinstwem, bo takie wydanie było
            chyba w naszym dziecinstwie szeroko dostepne.

            Ja czaje sie na pozycje nr 2 - moze w uszkodzonych? :)
          • metis1 Re: które? 02.01.09, 19:55
            > A odgrzebałam temat przy okazji Pippi (była mowa o fiffi), dziecko
            > sobie przypomniało, że rocznikiem ma już 5 lat (brakuje 5
            miesięcy) i może obejrzeć pippi. I zastanawiam się czy już czas na
            pippi czy zacząć od Lotty?
            Moj synek ma niecale 3,5 i szaleje na punkcie Pippi. Zaczelo sie od
            breloczka cioci i obrazkowej I czesci, chociaz czytalismy tez i
            zwykla, z Wielkiej ksiegi (ale to bardziej w celach nasennych). Na
            Gwiazdke dostal szmaciana hjelmowa Pippi i zwykly film (I cz.) i
            wszyscy ogladalismy go z jednakowym zainteresowaniem - i synek, i
            my, i dziadkowie :) Mysle, ze 5 lat to dobry wiek na taki film, ale
            wiadomo - Pippi to wywrotowiec, lepiej ogladac razem i trzymac reke
            na pulsie ;)
            Przy okazji polece genialny film na podstawie Emila (to chyba jedyny
            z filmow wg ksiazek Lindgren na razie niedostepny w Pl na dvd?), na
            youtubie sa wszystkie czesci poszatkowane na 10-minutowce. My
            ogladamy kawalkami, a przed oczami mamy zywa ksiazke. Cudo! Nic nie
            przeszkadza, ze po szwedzku. W pewnym momencie Emil zdeklasowal
            nawet Pippi i troche zaluje, ze nie kupilam od Mikolaja wlasnie tego
            szmacianego lobuza, ale coz... Joanna rozkreca interes, wiec mam
            nadzieje, ze nam go nie zabraknie w odpowiedniej chwili :)
          • pia_ Re: które? 02.01.09, 20:09
            Mamy to drugie wydanie, luksusowe ;-). Moja 5-latka uwielbia tę
            książkę, a wszystko zaczęło się od filmu, na punkcie którego ma
            kompletnego kręćka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka