Książka prosi...

14.11.08, 20:47
Taki piękny dekalog z komentarzem znalazłam na odwrociu okładki w
jednej z książek z lat pięćdziesiątych, pośród zbiorów likwidowanych
przez naszą Instytutową Bibliotekę. Był on bardzo starannie
przytwierdzony w lewym górnym rogu, a miał postać wlepki wielkości
8x10cm. Bardzo się wzruszyłam. Oto on:

KSIĄŻKA PROSI…
1.Nim zaczniesz czytać, owiń mnie w papier!
2.Nie dotykaj mnie brudnemi rękoma!
3.Nie czytaj mnie przy jedzeniu!
4.Nie mnij moich kartek i nie zaginaj rogów!
5.Nie śliń palców przy odwracaniu kartek!
6.Nie przyginaj mnie przy czytaniu!
7.Nie kładź mnie rozłamaną grzbietem do góry!
8.Nie umieszczaj mnie w domu na miejscu nieodpowiedniem!
9.Nie rób na mnie żadnych znaków i dopisków!
10.Nie wyrywaj i nie niszcz obrazkw i kartek!
Dobra książka jest naszym najlepszym, najwierniejszym przyjacielem.
Należy ją przeto kochać i opiekować się nią bardzo troskliwie.

Prawda, że to ładne???
    • alexsc Re: Książka prosi... 14.11.08, 20:50
      oj prawda!
    • siostraheli Re: Książka prosi... 14.11.08, 21:28
      Może ładne, ale znaleźć w jakiejś starej książce historyczne dopiski to sam smak.
    • zf71 Re: Książka prosi... 14.11.08, 21:52
      A mnie to nie zachwyca:
      1. książka owinięta w papier traci połowę swojego uroku, swojej szaty
      3. a dlaczegóż nie czytać przy jedzeniu, przecież kotleta na niej
      nie położę a co szkodzi połączenie dwóch jakże przyjemnych czynności
      4, 5, 6,7 – bez przesady, może jeszcze „usiądź prosto, ręce na
      stole” itd.
      8.a jakie to nieodpowiednie miejsce?
      9. znaki, dopiski, podkreślenia mogą świadczyć o życiu ksiązki, o
      tym jak służyła, co znaczyła. Właśnie sobie czytamy jedną Astryd
      Lindgren z biblioteki i z ciekawością czytam sobie co tam ktoś sobie
      zanotował, nawet ciekawe. A już notatki, podkreślenia, wyróżnienia,
      w książce kogoś nam bliskiego to już może być sama przyjemność, mam
      wiele takich mojego ojca, brata – lubię ten rodzaj śladów
      czytelniczych.

      Oczywiście książka biblioteczna ma służyć wielu i długi czas, warto
      szanować, ale w tym powyżej za dużo propagandy jak dla mnie –
      zwyczajny socrealizm.
      • alistar1 Re: Książka prosi... 14.11.08, 22:22
        zf71 napisała

        > 9. znaki, dopiski, podkreślenia mogą świadczyć o życiu ksiązki, o
        > tym jak służyła, co znaczyła. Właśnie sobie czytamy jedną Astryd
        > Lindgren z biblioteki i z ciekawością czytam sobie co tam ktoś
        sobie
        > zanotował, nawet ciekawe. A już notatki, podkreślenia,
        wyróżnienia,
        > w książce kogoś nam bliskiego to już może być sama przyjemność,
        mam
        > wiele takich mojego ojca, brata – lubię ten rodzaj śladów
        > czytelniczych.

        Ojej, ja też uwielbiam wszelakie dopiski na brzegach książek (choć
        sama raczej nie praktykuję). Zawsze mam wtedy wrażenie, że ktoś
        chciał mi coś ważnego przekazać i w ogóle chodzą mi wtedy po głowie
        różne domysły:-))
      • mama_kotula Re: Książka prosi... 14.11.08, 23:40
        Zgadzam się z Zf71.

        Źle mi się kojarzy traktowanie książek z patetycznym nabożeństwem.

        Książka to nie ksiądz proboszcz, który przyszedł do nas z oficjalną wizytą, dla
        którego trzeba stawiać świece i nalewkę domową na wykrochmalonym sztywnym
        obrusie. Książka to Włóczykij, który zabiera nas na wycieczkę. O.

        Z tych punktów - nie pozwalam młodym czytać przy jedzeniu, aby nie pobrudziły
        książek, co nie zmienia faktu, że posiłki bardzo często okraszone są miłą
        lekturą w moim wykonaniu głośnym. Gdy dziecięta będą umiały zjeść bez
        wyświnienia wszystkiego naokoło, okiem nie mrugnę na czytanie przy jedzeniu.

        I nie mam pojęcia, co oznacza "nieodpowiednie miejsce". Łazienka, bo wilgoć?
        Poważnie pytam.

        A reszta jakoś intuicyjnie wychodzi. I nie drę szat, kiedy grzbiet się przyłamie
        po położeniu książki w nieodpowiedni sposób. Trudno.
    • steffa Re: Książka prosi... 15.11.08, 00:10
      Hmmm... Kładę w nieodpowiednim miejscu, przyginam (przygniatam ?),
      podkreślam.... Oczywiście nie biblioteczne ;)
    • abepe Re: Książka prosi... 17.11.08, 12:26
      Cacko - a macie cos ciekawego do kupienia w zbiorach instytutowych?
      Kiedyś z Waszej biblioteki korzystałam (ech, ta winda:))

      A co do dekalogu - po lekturze Fadiman zastanawiam się czy nie
      zacząć bazgrać po książkach. Na razie tylko jedną książkę
      potraktowałam zakreślającym pisakiem, wydawała mi się tego warta
      merytorycznie, a, że była wydana fatalnie - (złote litery, kiczowata
      okładka), moje zakreślenia nie zepsuły jej urody. A lubię do tych
      zakreśleń czasem wrócić:)
Pełna wersja