lucapuka 18.11.08, 09:56 Oj, będzie narodowa kłótnia... wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5959226,_Polska___Homoseksualne_bajki_dla_dzieci_trafia_do.html Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zawsze_wolna_nilka Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 10:00 Pewnie będzie. Aż dziw, że do Misia i Tygryska Janoscha jeszcze nikt się nie przyczepił. Odpowiedz Link
abepe Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 12:23 Tygrysek ma narzeczoną. Ja ostatnio bardzo ostrożnie podchodzę do doniesień prasowych i radiowych. Dziennikarze z wszystkich stron mają denerwującą tendencję do przesady, występowania w roli specjalistów i wygłaszania komentarzy bez sprawdzenia faktów i zorientowania się o co naprawdę chodzi. Poczekajmy, zobaczymy. Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 19:01 no, pamiętam, jak jechał na rowerze na dziewczynki Odpowiedz Link
anndelumester Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 14:27 :))) Protesty to nic innego jak darmowa, długofalowa i szeroka kampania reklamowa. Koszty reklam, tekstów sponsorowanych, ukazań, marketingu szeptanego itd. sa wysokie, a jest kryzys. A tak grupy "na ktore zawsze mozna liczyć" za darmo - co jest bardzo istotne - przy minimalnym ustawianiu w sieci - zrobia super halo, prasa o tym napisze (o tym jak protestuja, ze protest sluszny badz durny, a telewizje pokażą - za darmo, no i spolecznosci netowe beda na biezaco). To jest swietny kanal informacyjny. A sprzedaż skoczy az miło. :) Odpowiedz Link
wojciech.widlak Cytat z komentarzem 18.11.08, 14:54 "- Tą bajką chcemy im pokazać, że homoseksualne pary wychowujące dzieci nie są w niczym gorsze od tradycyjnych rodzin - dodaje Biedroń." Myślę, że należałoby dodać "pingwinie" i "pingwinich", tzn.: "- Tą bajką chcemy im pokazać, że pingwinie homoseksualne pary wychowujące dzieci nie są w niczym gorsze od tradycyjnych pingwinich rodzin - dodaje Biedroń." Głupota, jak sądzę, nie ma związku z upodobaniami seksualnymi. A odpowiedzialność za słowo? Niedługo się pewnie dowiem, że dzieci czekają na opowiadania o parach sado-masochistycznych, no i oczywiście o pedofilskich. I że służy to tolerancji. Mówiąc poważnie, jest to po prostu obrzydliwe. Mam nadzieję, że wyrażając swoją opinię nie zapewniam jednak temu dziełu bezpłatnej reklamy. Odpowiedz Link
abepe Re: Cytat z komentarzem 18.11.08, 22:18 Och, Panie Wojciechu, myślę, że porównanie par homoseksualnych do sado-masochistycznych oraz pedofili było krzywdzące. Poza tym - obrzydliwe rzeczy zdarzają się dzieciom w zupełnie wydaje się poprawnie, heteroseksualnie zbudowanych rodzinach. Niestety. Odpowiedz Link
lucapuka Re: Cytat z komentarzem 19.11.08, 06:41 wojciech.widlak napisał: > Niedługo się pewnie dowiem, że dzieci czekają na opowiadania o parach sado-maso > chistycznych, no i oczywiście o pedofilskich. I że służy to tolerancji. > Mówiąc poważnie, jest to po prostu obrzydliwe. Mam nadzieję, że wyrażając swoją > opinię nie zapewniam jednak temu dziełu bezpłatnej reklamy. W znanych mi przykładach pedofilia dotyczyła przykładnych związków heteroseksualnych, więc po co taki przykład? Książce o pingwinach nie zapewnia Pan reklamy ale my mamy okazję poznać poglądy polskiego autora książek dla dzieci. I jest to rodzaj autoreklamy. Dla mnie negatywny. Odpowiedz Link
wojciech.widlak Re: Cytat z komentarzem 19.11.08, 10:54 Odpowiadam po kolei: 1) Przykład taki po to, aby wyrazić niesmak wobec prób propagowania czegoś, co propagowane być nie powinno. Po prostu. 2) Nie sądzę, żeby akurat te wyrażone przeze mnie poglądy miały być "rodzajem autoreklamy". Przecież, jak widać - z punktu widzenia marketingu - byłoby lepiej, gdybym milczał. Z punktu widzenia Prawdy (że użyję wielkiego słowa) byłoby jednak gorzej. Naprawdę uważam, że nie można sprowadzać świata idei wyłącznie do poglądów, pomijając takie pojęcia jak prawda i dobro. 3) Dziękuję za ładny tytuł "polskiego autora książek dla dzieci". :-) Odpowiedz Link
mpalasz Re: Cytat z komentarzem 19.11.08, 18:50 -->"Nie sądzę, żeby akurat te wyrażone przeze mnie poglądy miały być "rodzajem autoreklamy". Przecież, jak widać - z punktu widzenia marketingu - byłoby lepiej, gdybym milczał." - Wojciech Widłak. Jest takie powiedzenie o świecie artystów: "nieważne, jak się o kimś mówi. ważne, ŻE się mówi". ten post można wykasować, oczywiście. ale nietolerancję zawsze będę tępił, zwłaszcza u ludzi, którzy mają wpływ na postrzeganie "drażliwych" (?) spraw u mas. pozdrawiam! Marcin Pałasz Odpowiedz Link
abepe Re: Cytat z komentarzem 19.11.08, 23:07 wojciech.widlak napisał: > Odpowiadam po kolei: > 1) Przykład taki po to, aby wyrazić niesmak wobec prób propagowania czegoś, co > propagowane być nie powinno. Po prostu. Rozumiem, miał to być wyraz sprzeciwu wobec adoptowania dzieci przez pary homoseksualne (bo o to przecież tak naprawdę chodzi). Ja nie mam na ten temat sprecyzowanego zdania, na szczęście nikt ode mnie tego nie wymaga. Myślę jednak nadal, że porównanie było krzywdzące. A jeśli chodzi o propagowanie - zrobił się szumek, za miesiąc ucichnie. Odpowiedz Link
mpalasz Re: Cytat z komentarzem 19.11.08, 18:44 --> Niedługo się pewnie dowiem, że dzieci czekają na opowiadania o parach sado-masochistycznych, no i oczywiście o pedofilskich. I że służy to tolerancji. No cóż, każdemu człowiekowi (również Autorowi) wolno przypuszczać. Przypuszczenia TEGO rodzaju zwykle wynikają z nietolerancji. Mnie jedynie pozostaje mieć nadzieję, że Autor wypowiedzi nie utożsamia pedofilii, zoofilii i innych budzących grozę -filii, z homoseksualizmem, który już daaawno temu został wykreślony z listy chorób i zboczeń. Jesteśmy w XXI wieku. Spójrzmy na świat tak, jak patrzy na to postępowy świat. Jak to powiedziała mi ostatnio moja przyjaciółka (orientacji tradycyjnej): "Ważne jest to, że kocha się CZŁOWIEKA, a nie PŁEĆ". I coś w tym, kurczę, jest. Panie Wojciechu, szanuję Pana bardzo jako Autora. Ale na pewno nie za (nie)tolerancję. Pozdrawiam! Marcin Pałasz Odpowiedz Link
abepe Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 14:55 No właśnie - prasa/radio/telewizja robi szum, oponenci dodają swój a okazuje się, że nie ma o co. A książkę chętnie zobaczę, jak już będzie można w spokoju. Odpowiedz Link
lucapuka Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 18:30 Dwa pingwiny przez sześć lat żyły w takim związku i wychowywały dzieci w nowojorskim Zoo. To fakt. Jeśli ktoś uważa, że to obrzydliwe to wcale nie musi kupować dzieciom tej książki. Odpowiedz Link
pe_pawlak Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 17:40 W lewym górnym rogu okładki książki, o której rozmawiamy, jest takie złote kółeczko. Gdy się w nie wpatrzyć, można dostrzec napis "The ASPCA Henry Bergh Children's Book Award". Na stronie: www.aspca.org/site/PageServer?pagename=edu_bookaward poczytać można kilka słów na temat Henry Bergha i samej nagrody. Jest przyznawana książkom promującym "the humane ethic of compassion and respect for all living things". Po prostu. Odpowiedz Link
mpalasz Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 18:53 O właśnie. Panie Pawle, dziękuję, że Pan to zauważył i podkreślił! Marcin Pałasz Odpowiedz Link
gopio1 Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 19:09 Pingwiny to pikuś. Ja doznałam makabrycznego szoku, gdy kilka miesięcy temu oglądałam w TVP1 program publicystyczny, w którym odbywała się dyskusja na temat oswajania homoseksualizmu. Jednym z przykładów był komiks dla dzieci, podobno zatwierdzony przez jakieś instustucje rządowe, wprowadzony w niemieckich przedszkolach. Komiks nosi tytuł "Mój tata ma przyjaciela" i można go zobaczyć na Joe Monster: www.joemonster.org/art/8558/Jak-zrobic-dziecku-papke-z-mozgu--Moj-tata-ma-przyjaciela Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 19:22 o rany... Jestem bardziej konserwatywna niż myślałąm - ten rysunek z godzeniem się i ten ze smarowaniem pleców na plaży...brrr:( Tak, czekam na komiks "Mój tata żyje z koniem" Odpowiedz Link
abepe Re: Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 19:27 Nie wiem, czy zakochani w Nusi wiedzą, że jej autorka popełniła książkę o wujku, który ma przyjaciela. Odpowiedz Link
abepe Re: Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 19:31 Jeszcze chciałam dodać, że Pija Lindenbaum bardzo sympatycznie i prosto rok temu na Bałtyckich Spotkaniach Ilustratorów o swoich książkach na trudne tematy opowiadała. I bardzo mnie wtedy zaciekawiło, czy Zakamarki odważą się je wydać. Odpowiedz Link
ewamamaolka3 Re: Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 19:59 Moje znajome wychowujace razem corke, czesto lapia sie za glowe widzac taka nachalna dydaktyke nauczania. Mowia ze to nie poprawia ich wizerunku ani niczego nie uczy dzieci o ich odmiennosci. Chcialyby aby bylo wiecej ksiazek poruszajacych te tematy, jednak nie tak przyglupiasto ilustrowanych. Marza im sie ksiazki poruszajace temat agresji wobec takich jak one nie posiadajacych tradycyjnego modelu rodziny Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 20:16 mamalgosia napisała: > > Tak, czekam na komiks "Mój tata żyje z koniem" to akurat jest bezzasadne i niezbyt szczęśliwe porównanie. Odpowiedz Link
tom_papioh Re: Mój tata ma przyjaciela 18.11.08, 22:41 A Pettson z Findusem wspólnie wychowują kury, choć to oczywiście porównanie bezzasadne(ale jakże szczęśliwe);-)) Odpowiedz Link
anchen Re: Mój tata ma przyjaciela 19.11.08, 10:00 Smarowanie pleców mnie nie zabolało, ale bardzo mi się nie podoba puenta tego komiksu i nie ma to związku z homoseksualizmem. Pod koniec padają tam zdania: "Homoseksualizm to tylko inna forma miłości. A miłość to najpiękniejszy sposób na bycie szczęśliwym. Tata i jego przyjaciel są razem szczęśliwi. I ja też jestem szczęśliwy." Wydaje mi się - nie znam się na tym, ale może leci z nami pedagog albo psycholog dziecięcy, który tę moją intuicję oceni - że jest to podsuwanie dziecku wzorca zachowań, bo chyba w taki sposób działają podobne historyjki. Otóż dogłębnie się nie zgadzam z poglądem, że miłość jest podstawowym życiowym celem i może wszystko usprawiedliwiać. Wydaje mi się, że etyka w naszej kulturze rozpina się jakoś pomiędzy osobistym szczęściem i innymi powinnościami. Tymczasem tutaj komentarz do rozwodu rodziców i związku ojca z mężczyzną jest na poziomie "miłość ci wszystko wybaczy", co na tym samym poziomie wypadałoby skwitować "Ada, to nie wypada". Gdyby ktoś wciskał taki kabareton moim synom w ramach wzorca życiowego, to strasznie bym się wkurzyła. Faktycznie, technologia, biotechnologia i inne cuda sprawiają, że na naszych oczach sypią się coraz bardziej kategorie, które przez wieki porządkowały życie społeczne - płciowość, dziedziczenie, śmiertelność, konieczność pracy etc. Niektóre rzeczy się już dzieją (zacieranie ról płciowych jest w kontekście tego wątku oczywistością), inne są takimi, powiedzmy, bliskimi przeczuciami, które się jakoś tam odbijają w kulturze. Czy to wysypie całą dotychczasową etykę? Czy transhumanizm jest nieunikniony? Przepraszam, że tak szeroko popłynęłam, ale zirytowałam się na dzień dobry. Czort wie, co pokazują moim dzieciom w przedszkolu. Odpowiedz Link
mpalasz Re: Mój tata ma przyjaciela 19.11.08, 19:01 Ale co "technologia, biotechnologia" mają do rzeczy, która istnieje w życiu ludzkim (i zwierzęcym także!!) od eonów?? Odpowiedz Link
anchen Re: Mój tata ma przyjaciela 19.11.08, 20:19 Nie pisałam o homoseksualiźmie (ani w ogóle o pingwiniej książeczce, bo jej nie widziałam), tylko o zacieraniu się kategorii, m.in. płci. I moim zdaniem technologia ma z tym wiele wspólnego, na przykład technologia umożliwiająca zmianę płci. Przed wiekami mężczyzna nie mógł się stać kobietą ani kobieta mężczyzną, obecnie jest to możliwe, co przyczynia się do zatarcia tejże kategorii (znam wczesne teksty o mężczyznach przebierających się za kobiety, m.in bardzo ciekawe fragmenty sag, ale cross-dressing, jakieś szekspirowskie przebieranki jednak nie to samo, co operacyjna zmiana płci). Upowszechnienie się in vitro ma wpływ na np. kwestie dziedziczenia (już teraz mamy zupełnie nowe problemy prawne typu "kto jest matką?", co jest absolutną rewolucją, bo chwieje klasycznym "mater semper certa est"). Biotechnologia, sądzę, zmieni mnóstwo rzeczy chociażby przez manipulacje komórkami macierzystymi. Częścią tej gigantycznej zmiany, w której uczestniczymy, jest również zmiana definicji rodziny (związki homoseksualne są jej częścią, bo przecież rodziny patchworkowe również). A wracając do komiksu, na marginesie którego naszły mnie te refleksje: on jest dla mnie paskudny nie dlatego, że dwóch panów naciera się tam kremem w towarzystwie dziecka, tylko dlatego, że cały problem jest tam sprowadzony do banału i właściwie przedstawiony tak, jakby problemu nie było (bo przecież jest miłość i wszyscy szczęśliwi). Tymczasem on naprawdę wymaga bardzo poważnego traktowania i rzetelnego przedstawienia, także - a może przede wszystkim - dzieciom. Bo społeczeństwo i w ogóle świat, w którym żyjemy, zmienia się bardzo szybko, a zacieranie się ról płciowych jest częścią tego procesu. I ja nawet nie wartościuję teraz tej zmiany. Zastanawiam się, czy jej konsekwencją musi być dwubiegunowa etyka: przyjemność-brak przyjemności, której nie pochwalam i nie chcę, by indoktrynowano nią moje dzieci. Jest to jednak refleksja luźno związana z tematem wątku, więc przepraszałam poprzednio, że tak szeroko płynę z tymi uwagami. Odpowiedz Link
anials Anchen! 20.11.08, 12:21 We wspaniały sposób opisałaś moje uczucia i wątpliwości jakie mam do postępu w relacjach międzyludzkich. Ja też tak to widzę, nie potrafię ocenić tego jednoznacznie dobre-złe, bo tak się nie da i zastanawiam się jak się zmieni świat za kilka, kilkadziesiąt lat.. Odpowiedz Link
abepe Re: Mój tata ma przyjaciela 19.11.08, 23:03 anchen napisała: > "Homoseksualizm to tylko inna forma miłości. A miłość to najpiękniejszy sposób > na bycie szczęśliwym. Tata i jego przyjaciel są razem szczęśliwi. I ja też > jestem szczęśliwy." Wydaje mi się - nie znam się na tym, ale może leci z nami > pedagog albo psycholog dziecięcy, który tę moją intuicję oceni - że jest to > podsuwanie dziecku wzorca zachowań, bo chyba w taki sposób działają podobne > historyjki. Gdyby podobne historyjki miały wpływać na preferencje seksualne - nie byłoby homoseksualizmu. Większość bajek, które znamy, opowiada o pięknej miłości jej i jego. Podpowiada mi to intuicja, bo nie znam faktów - rzetelnych badań, w przypadku takich kontrowersyjnych tematów najczęściej każda ze stron ma swoje, potwierdzające jej stanowisko dowody. Odpowiedz Link
iwona.chmielewska Re: Mój tata ma przyjaciela 19.11.08, 23:14 Gdyby w ogóle historyjki dla dzieci miały masowo wpływać na negatywne zachowania należałoby rozważyć wycofanie bajek typu "Trzy świnki" (dzieci karałyby swoich wrogów poprzez przyrządzenie dla nich kadzi z wrzatkiem) lub np. "Jaś i Małgosia"- bo dziatkom mogłoby przyjść do głowy wsadzenie wroga na szuflę i hop do pieca. Dzieci są bardzo mądre a nawet mądrzejsze niż nam się wydaje. Odpowiedz Link
anchen Re: Mój tata ma przyjaciela 20.11.08, 08:23 Bez żartów, nie wierzę, że orientację seksualną nabywa się przez naśladownictwo czy oglądanie obrazków. Zgaduję, że silna obecność wzorca w kulturze może wpływać na zachowania (zachowania, nie orientację) - np. fenomen związków efebów ze starszymi mężczyznami w starożytnej Grecji np. - ale będą to pewnie zależności znacznie subtelniejsze i bardziej złożone niż wynika z publicystycznych artykułów. Mam wrażenie, że jakoś kiepsko tłumaczę, o co mi chodzi, może z niewyspania. Spróbujmy inaczej - czy ten komiks byłby paskudny, gdyby tatuś odszedł do innej kobiety? Moim zdaniem tak, bo to nie homoseksualizm partnera jest tutaj problemem. Problemem jest wizja świata, w której "miłość jest najpiękniejszym sposobem na bycie szczęśliwym", a wszelkie wynikające z tego przykre konsekwencje są pominięte ciężkim milczeniem. Owszem, w komiksie bardzo dobrze przedstawiony jest sposób, w jaki rodzic, który odszedł, nadal współuczestniczy w życiu rodziny. I to jest jedyna wartość, jaką w nim widzę. Przekaz do moich dzieci, któremu się tak bardzo sprzeciwiam, brzmi "nie martw się, jeśli się kiedyś rozwiedziesz i zostawisz dziecko, bo miłość jest najpiękniejszym sposobem na bycie szczęśliwym, wszystko się ułoży i nie będzie problemu". Nie namawiałabym ich do trwania w niszczącym związku, ale chciałabym jednak, żeby moje dzieci podczas podejmowania takiej decyzji się trochę pomartwiły. Żeby miały świadomość, że ona nie jest tak zupełnie bezkosztowa, jak wynika z tego komiksu. Że w życiu tak się czasami układa, że można tylko wybrać mniejsze zło, ale jednak zło pozostaje. I oczywiście tę wielowymiarowość problemów da się, jak sądzę, świetnie pokazać nawet w literaturze dla bardzo małych dzieci. Czytaliśmy ostatnio chłopcom "Tatę" Sveina Nyhusa: www.eneduerabe.eu/tato.html Poniekąd jedna z najbardziej przygnębiających książek dla dzieci, jakie ostatnio czytałam, ale świetna jako punkt wyjścia do rozmowy na trudne tematy, bo niedopowiedziana, wielowymiarowa. I jeszcze bardzo się nam grafika podobała - przez odwołania do ikonografii superbohaterów z dawnych komiksów, ledwo muśnięte, sugerowane halo wokół głowy ojca na okładce. Tu jest o czym myśleć, o czym rozmawiać. Odpowiedz Link
abepe Re: Mój tata ma przyjaciela 20.11.08, 11:12 Myślę, że na zachodzie przykładów literackich skomplikowanych rodzin, w których mama i tata mają nowe rodziny a wszyscy się całkiem dobrze dogadują jest więcej. Choć ta łatwość przeskakiwania z kwiatka na kwiatek jest zatrważająca. Podejrzewam, że jest też sporo literatury dla dzieci o problemach, gdy się rodzice przestają dogadywać, dochodzi do separacji, o rozwodach, itd. Tylko oczywiście do nas dochodzą głosy o tych najbardziej kontrowersyjnych tematach:( Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 20:27 To dobrze, że jest dziecięca literatura, na podstawie której można przybliżyć i wyjaśnić istnienie jakiegoś zjawiska. Niektóre dzieci znajdują się w sytuacji, kiedy któreś z rodziców doszło do etapu w życiu, kiedy postanowiło się ujawnić, bądź ono właśnie może być homoseksualistą. To jest życie i można się z tym pogodzić, lub temu negować, każdy ma wybór. Osobiście uważam, że niekiedy w lepszej sytuacji znajdują się dzieci wychowane przez partnerki, niż np przez samotną mamę, babcię i ciocię. Łatwiej byłoby mi wytłumaczyć, dlaczego dwa pingwiny potrafiły wychować młode, niż dlaczego tatuś (mama) porzucił gniazdo;-) Odpowiedz Link
siostraheli Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 21:46 To super. Powinno sie o tym mówic jak najwięcej. To jak kropla, która drąży. Źle lub dobrze, ludzie się oswajają z tematem. Odpowiedz Link
i2h2 Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 21:53 Ale o homoseksualizmie w ogóle mówi się u nas w tonie niezdrowej sensacji, więc to oswajanie dla mnie jest cokolwiek wątpliwe. Oczywiście myślę tu o mediach, które sensację są ostatnio w stanie zrobić ze wszystkiego ;-) Odpowiedz Link
siostraheli Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 22:15 Może by dobrze było w TVP puścić Six feet under? Odpowiedz Link
mpalasz Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 18:58 no właśnie, media są w stanie zrobić sensację ze wszystkiego. więc może rozsądni Ludzie na Forum mogliby jakoś z dystansem podejść do tego... ;D Odpowiedz Link
zuzannao Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 18.11.08, 23:43 Ale właściwie dlaczego powinno się o tym mówić jak najwięcej? I dlaczego literatura dziecięca ma zajmować się takimi sprawami? Nie boję się takich tematów, i jak dziecko mnie zapyta, to tłumaczę, ale nie wiem, czy to jest zadanie literatury. Mogą powstać liczne książeczki np "Mój tata chodzi w sukienkach mamy" albo "Mój tata lubi wąchać buty cioci", ale dzieciom, które nie miały kontaktu z podobnym zjawiskiem tylko namieszają w głowach, a tym, które miały takie doświadczenie wcale nie pomogą, bo siłą rzeczy znacznie upraszczają sprawę. Odpowiedz Link
lucapuka Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 06:27 Robert Biedroń w TVN24 (przy okazji dyskusji o tej książce) podał, że wg najnowszych badań w Polsce żyje 50 tys. par homoseksualnych wychowujących dzieci. Czy się to komuś podoba czy nie, takie są fakty. I nie zmieni tego żadne oburzenie i żadne brrrrr. A swoją drogą smutny to kraj, gdzie o książkach dla dzieci dyskutuje się w telewizji tylko gdy pojawi się książka mogąca wzbudzić "sensację". Ostatnia taka dyskusja przetoczyła się w stacjach telewizyjnych na cześć ksiązki o małym krecie z prezentem na głowie. Wyłącznie wtedy wypowiadają się wzburzeni lub zachwyceni psychologowie i pedagodzy (w sprawie pingwinów nawet raczył zabrać głos naczelny pedagog kraju /wg Pospieszalskiego/ wykonując ogromne "fuuuuj") W w/w programie wszyscy używają archaicznego terminu "bajka dla dzieci". O ile mi wiadomo, to nie jest bajka tylko opowieść oparta na fakcie autentycznym. Odpowiedz Link
mama_kasia Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 08:43 O > ile mi wiadomo, to nie jest bajka tylko opowieść oparta na fakcie > autentycznym. Z tego, co piszecie, to oparta na fakcie, ale fakcie zoologicznym - nie ludzkim, a w artykule prasowym jest napisane, że tego faktu chce się użyć, żeby pokazać "że homoseksualne pary wychowujące dzieci nie są w niczym gorsze od tradycyjnych rodzin". I temu się sprzeciwiam. I podoba mi się to, co napisała powyżej Zuzannao. Odpowiedz Link
ewamamaolka3 Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 13:02 mama_kasia napisała: "że homoseksualne pary wychowujące dzieci nie są w niczym gorsze od tradycyjnych rodzin". I temu się sprzeciwiam. Pewnie, ze mozna sie sprzeciwiac.Dopoki nikt tych odmiennych nie obraza, ubliza i wyzywa nie przeszkadza mi to podejscie:)) Odpowiedz Link
mamalgosia Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 15:16 Dobrze Kasia mówi. Czy zwyczaje zwierzęce mają być argumentem w kwestiach moralnych dotyczących ludzi? Twardy temat jak na literaturę dziecięcą Odpowiedz Link
i2h2 Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 16:54 Troszkę przesadzasz w porównaniach, Zuzanno :-) Moim zdaniem powinno się dużo mówić - ze spokojem, z szacunkiem o tym, że ludzie różnią się od siebie. Czasem nawet różnią się bardzo mocno. I o tym, że jeśli te różnice (w każdym przejawie życia, który od nas nie zależy, a przecież tak jest z homoseksualizmem) nikogo nie krzywdzą, nie powinno się takich ludzi piętnować w żaden sposób. Różnica jak każda inna - tak samo niewiele lat temu traktowano związki ludzi o różnym kolorze skóry (a gdzieniegdzie nadal się je bojkotuje). Odpowiedz Link
mamalilki Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 17:48 Niedlugo bedziemy tu miec druga Szwecje. Dla tych ktorzy jeszcze nie wiedza jak wyglada seks homoseksualistow beda ulotki z sugestywnymi rysunkami, zacheta do masturbacji i telefon zaufania jesli rodzicie tego nie akceptuja. To sa autentyczne doniesienia znajomej ze Szwecji. Nawet jej liberalny maz Szwed sie zbulwersowal, bo wszystko dzialo sie w klasie osmiolatków. Fantastyczna perspektywa. Odpowiedz Link
i2h2 Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 18:21 A w jakim wieku mali Szwedzi dowiadują się w szkole o seksie heteroseksualistów? Odpowiedz Link
mamalilki Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 18:24 W ogole sie nie dowiaduja bo seks hetero prawdopodobnie jest niepoprawny politycznie. Dzieci nie mialy pogadanek i ulotek o seksie w ogole tylko o seksie homo i masturbacji. To jest zaawansowana postac promocji homoseksualizmu. Odpowiedz Link
anials Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 12:33 Nie wiem jak w Szwecji, ale w sąsiedniej Norwegii również w początkowych klasach podstawówki są szczegółowe lekcje o kontaktach damsko-męskich, stosowaniu środków antykoncepcyjnych wraz z praktycznymi ćwiczeniami obsługi prezerwatywy (no przynajmniej tyle, że na modelu). Jak dla mnie to troszkę za wcześnie, ale dla nich pewnie w sam raz, bo dla nastolatków mają już kolejne szokujące prawa. Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 19:19 mamalilki napisała: > Niedlugo bedziemy tu miec druga Szwecje. Dla tych ktorzy jeszcze nie wiedza jak > wyglada seks homoseksualistow beda ulotki z sugestywnymi rysunkami, zacheta do > masturbacji i telefon zaufania jesli rodzicie tego nie akceptuja. Mam dwoje dzieci. Zakładam, że w wieku dojrzewania, jak wszyscy normalni ludzie, odkryją masturbację, a później- seks. Zakładam, że nawet przy nadejściu tych apokaliptycznych czasów, kiedy w Polsce pojawią się telefony zaufania dla ludzi nie akceptowanych przez swoich rodziców, moje dzieci, bez względu na swoją orientację seksualną, nie będą musiały z nich korzystać. Nie wiem, czy są hetero czy homo. Ty o swoich córkach też tego jeszcze nie wiesz. Może więc nie warto okazywać swojej odrazy wobec tego, co zdarza się rzadziej, ale jednak się zdarza? Odpowiedz Link
mamalilki Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 20:56 zawsze_wolna_nilka napisała: > Mam dwoje dzieci. Zakładam, że w wieku dojrzewania, jak wszyscy normalni ludzie > , > odkryją masturbację, a później- seks. Zakładam, że nawet przy nadejściu tych > apokaliptycznych czasów, kiedy w Polsce pojawią się telefony zaufania dla ludzi > nie akceptowanych przez swoich rodziców, moje dzieci, bez względu na swoją > orientację seksualną, nie będą musiały z nich korzystać. > > Nie wiem, czy są hetero czy homo. Ty o swoich córkach też tego jeszcze nie wies > z. > Może więc nie warto okazywać swojej odrazy wobec tego, co zdarza się rzadziej, > ale jednak się zdarza? Po pierwsze 8 lat to nie jest wiek dojrzewania. Po drugie masturbacja nie sluzy zarowno osmiolatkom jak nastolatkom i to jest akurat poglad psychiatrow i psychologow, a nie tylko moj. Rozmawiac o niej pewnie warto ale raczej nie w kontekscie dania dziecku obrazkowej instrukcji gdzie i wjaki sposob sie dotykac. Po trzecie nie mam odrazy do homoseksualistów tylko do nachalnej promocji tego zachowania jako zabawy, mody i sposobu na zycie. Po czwarte nie bede tlumaczyla corkom ze to taka sama rodzina jak nasza. Taka rodzina jest INNA. Po piate: jesli zaloza taka rodzine to bede je kochala razem z ich rodzina. Po szoste telefon zaufania dla nastolatka a szwedzkie telefony dla siedmiolatkow po to, zeby mozna bylo sie poskarzyc na rodzicow to jednak co innego. Odpowiedz Link
zuzannao Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 18:53 Myślę, że źle mnie zrozumiałaś - nie chodziło mi o to, żeby o tym nie mówić. Łatwo mi sobie wyobrazić wybitną książkę dla dzieci, która opowiada o związku dwóch mężczyzn lub parze homoseksualistów, wychowującej dziecko, nie pomijając wszelkich problemów, jakie są z tym związane (bo trudno mi uwierzyć, że ta sytuacja może być tak bezproblemowa jak pokazuje ów nieszczęsny komiks) i dotyka spraw na tyle uniwersalnych, że dzieci nie mające kontaktu z podobnym układem też znajdą w niej coś dla siebie. Protestuję jednak przeciwko podszywaniu się pod literaturę broszurek propagandowych.Nie widziałam na oczy książki o pingwinach i nie wiem, do której kategorii się zalicza, ale komiks wspomniany wyżej jest obrzydliwą agitką i bardzo mnie zdenerwował. Podsumowując - jestem za mówieniem o problemach, a nie za przekazywaniem ideologii. Odpowiedz Link
mpalasz Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 19:05 Droga zuzannao, napisałaś: "Nie widziałam na oczy książki o pingwinach i nie wiem, do której kategorii się zalicza, ale komiks wspomniany wyżej jest obrzydliwą agitką i bardzo mnie zdenerwował." Pytanie mam tylko jedno: czy widziałaś/czytałaś ów komiks, aby Cię tak zdenerwował? Jeśli tak - szacunek wyrażam dla Twojego indywidualnego zdania. Jeśli nie - najpierw wypadałoby przeczytać, a potem mówić o zdenerwowaniu... Odpowiedz Link
zuzannao Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 19:50 Oczywiście, że widziałam, można go zobaczyć pod linkiem podanym wyżej.Staram się nie denerwować bezpodstawnie:) Odpowiedz Link
mpalasz Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 20:47 W takim razie wycofuję się i zwracam honor :D Odpowiedz Link
abepe Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 22:46 Według mnie, nie chodzi o to, żeby mówić jak najwięcej, ale żeby książki na trudne tematy były dostępne, gdy ktoś ich szuka. Odpowiedz Link
kasiask Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 07:44 Jestem ciekawa czy taką samą sensację budziłyby dwa żeńskie pingwiny wysiadujące jajko. Podejrzewam, że wtedy nikt by nie mówił o homoseksualiźmie, tylko o problemie społecznym polegającym na nieodpowiedzialnych mężczyznach porzucających swoje dzieci. Odpowiedz Link
pa_yo Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 12:11 właśnie jest duskusja w radiowej Trójce - Kuba Strzyczkowski Odpowiedz Link
iwona.chmielewska Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 15:08 Strasznie mnie irytuje rozdmuchanie dyskusji na temat tej książki we wszelkich mediach. Nawet dziś pani sprzedawczyni w osiedlowym sklepie zagadnęła mnie czy już słyszałam...Książka jest niczemu niewinna, jest dobrze napisana, dobrze zilustrowana, opowiada o prawdziwym zajściu w ZOO, nie ma w niej żadnych niezdrowych komentarzy. Ten temat (a także inne, trudne) od dawna obecny jest poza Polską w książkach dla dzieci. Mało tego, książka nie jest jeszcze wydana, nikt po polsku jej jeszcze nie widział a już padł na nią wyrok świętej inkwizycji. Życzyłabym sobie i odbiorcom książek w tym kraju podobnie nagłośnionej dyskusji na temat szkodliwości książek na żenująco niskim poziomie pod każdym względem, które jako norma krążą po przedszkolach i są sprzedawane w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Marzę o takiej dyskusji na temat książek dla dzieci, które są autentycznym zagrożeniem i sieją spustoszenie w tym narodzie, tworząc nowe podkategorie np. estetyczne, o książkach infantylizujących dzieci, o książkach w formie słodkiej papki od których można zwymiotować, o książkach z błędami ortograficznymi i stylistycznymi, o różnych grasujących po kraju "autorach", którzy wciskają nieświadomym przedszkolankom i rodzicom swoje pożal się Boże "dzieła". Marzę o duskusji na temat książek społecznie zaangażowanych, pokazujących dzieciom prawdę o świecie w artystyczny, obrazowy sposób. Marze o dyskusji na temat książek obrazowych. Marzę o tym, żeby sprzedawczyni w sklepie zagadnęła mnie o nowej wartościowej książce dla dzieci, o której dyskusję właśnie słyszała w radiowej Trójce. Odpowiedz Link
iwona.chmielewska Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 16:23 iwona.chmielewska napisała: > Marzę o takiej dyskusji na temat książek dla dzieci, które są > autentycznym zagrożeniem i sieją spustoszenie w tym narodzie, Oczywiście napisałam niegramotnie :) To nie dzieci są autentycznym zagrożeniem tylko te paskudne książki. Przepraszam, alem się zdenerwowała i pisałam w leciutkim amoku. Odpowiedz Link
szara-ges Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 22:43 Muszę się podpisać obiema rękami pod tym co napisała Pani Iwona Chmielewska o spustoszeniu sianym przez książki nie na poziomie. Zaskakujące jest, że chyba nawet znani autorzy dziecięcy - przynajmniej na pewno część z nich:) nie żądają od wydawcy opracowania graficznego, które by nie niweczyło ich własnej pracy. Bo czym może być nawet pięknie napisana książka, którą potem zilustruje operator z osiedla? Odpowiedz Link
anchen Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 22:49 Bo nie mają takiej opcji w kontrakcie? Bardzo znany autor (czytaj: dochodowy) niekiedy może dyktować warunki, ale na pewno nie jest to powszechna praktyka. Tych decyzji nie podejmuje autor, tylko wydawca. Odpowiedz Link
anchen I had a dream 20.11.08, 09:14 > Życzyłabym sobie i odbiorcom książek w tym kraju podobnie > nagłośnionej dyskusji na temat szkodliwości książek na żenująco > niskim poziomie pod każdym względem, które jako norma krążą po > przedszkolach i są sprzedawane w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. > (...) A tego się naprawdę nie da zrobić? Skala nagłośnienia w mediach pewnie byłaby inna, bo dwugłowe cielę ma zawsze przewagę nad dowolnym poważnym tematem. Ale czy nie uda się namówić, powiedzmy, Instytutu Książki na coś podobnego do Festiwalu Popkultury? Albo Ars Polony na rokroczny cykl paneli dyskusyjnych, towarzyszących np. międzynarodowym targom książki? Zrobić jakiejś rozmowy w cyklu Debat GW (one są potem czasami spisywane w gazecie)? Zainicjować rozmowy w Salonie Polityki? Przy czym rzucam tylko ogólne hasła, bo trudno coś więcej napisać bez nazwisk, a to jednak otwarty kanał. Może to są pytania wioskowego głupca, więc z góry przepraszam, bo faktycznie nie wiem, jak wygląda od tej strony sytuacja literatury dziecięcej. Jednak postanowiłam zapytać, bo rozmawialiśmy o tym wczoraj wieczorem z mężem, kiwając się z iście pingwinim zdumieniem, dlaczego taka dyskusja jest niemożliwa. Przecież temat fascynujący, a nawet na tej liście macie potencjał intelektualny (pisarze, tłumacze, graficy, pewnie i wydawcy incognito), pozwalający na stworzenie świetnego programu konferencji/paneli etc. Odpowiedz Link
i2h2 Re: I had a dream 20.11.08, 10:17 anchen napisała: > Skala nagłośnienia w mediach pewnie byłaby inna, bo dwugłowe cielę > ma zawsze przewagę nad dowolnym poważnym tematem. I tu jest pies pogrzebany. Odbywają sie różnego rodzaju dyskusje, spotkania, prezentacje, ale media są, delikatnie mówiąc, mało zainteresowane. A już dyskusja o tych koszmarkach mnie też pociąga, ale to jest (przynajmniej na razie) naprawdę niemożliwe. Ale z nieco innych powodów. Odpowiedz Link
anchen Re: I had a dream 20.11.08, 10:34 Naprędce potrafię sobie wyobrazić, że byłoby to kłopotliwe towarzysko, bo inkryminowany wydawca mógłby się obrazić na medium, autora czy ilustratora, który wytknie mu błędy i nie chcieć potem z nim współpracować. Część ludzi się pewnie na siebie poobraża. Ale to pewnie bardziej skomplikowane. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Wyjaśnisz? Odpowiedz Link
abepe Re: I had a dream 20.11.08, 11:19 Myślę, że media nie będa zainteresowane, albo będą zainteresowane te, które nie są zbyt szeroko odbierane, więc i tak nic to nie da. Mamy w TVP Kultura Bajkonurra, w radio Kraków "Alfabet", ale już w radiowej dwójce w programach literackich sporadycznie tylko wspomina się o książkach dla dzieci:(( Trzeba zacząć do edukacji nauczycieli i bibliotekarzy!!! Chwała doktor Cackowskiej za to, co robi na Uniwersytecie Gdańskim:)) Odpowiedz Link
anchen Re: I had a dream 20.11.08, 12:09 > Myślę, że media nie będa zainteresowane, albo będą zainteresowane > te, które nie są zbyt szeroko odbierane, więc i tak nic to nie da. No, poczułam się ordynarnie podpuszczana, a zdechlaki pierwszy raz od półtora miesiąca w przedszkolu, co wprawia mnie w nastrój euforyczny. Zadzwoniłam więc do mojego ulubionego tygodnika opinii. I da się zrobić najprawdopodobniej i dyskusję, i potem artykuł. Rozumiem, że tematyka rozbija się na dwie części: - współczesna dziecięca literatura polska wobec trudnych tematów, doświadczeń, powiedzmy, brzegowych w stylu śmierć, rozwód, choroba - estetyka literatury dziecięcej. Iwono - bo Twoje marzenie mnie zainspirowało - czy chcesz w takiej dyskusji uczestniczyć? I inni forumowicze również? Żeby nie było niejasności - nie jestem dziennikarką, ale robiłam wcześniej spotkania i imprezy poświęcone fantastyce i powieści historycznej (tym się zajmuję), więc mam rozpoznane bojem docieranie do mediów z tematami książkowymi. Droga moderatorko, co powinniśmy teraz zrobić, bo nie wyobrażam sobie rozmowy o szczegółach na forum? Odpowiedz Link
iwona.chmielewska Re: I had a dream 20.11.08, 13:24 anchen napisała: > Iwono - bo Twoje marzenie mnie zainspirowało - czy chcesz w takiej dyskusji > uczestniczyć? Anchen czy to było do mnie? Czy do Iwony2h2 ? Jeśli do mnie to po pierwsze napiszę, że bardzo Ci dziękuję za odzew i działanie. Ja jestem osobą już dość zgorzkniałą i zniechęconą w temacie ogólnonarodowych dyskusji o książce dla dzieci pod patronatem jakichkolwiek mediów. A tak naprawdę wolę robić książki niż o nich dyskutować :) Ale prowadząc ostatnio cykl spotkań z bibliotekarzami (właściwie bibliotekarkami bo to bardzo sfeminizowany zawód) i nauczycielami/lkami zobaczyłam bezmiar niewiedzy (bardzo przepraszam Panie, ale same się do tego przyznajecie) i ogromną potrzebę edukowania przede wszystkim dorosłych (co żadnym odkryciem nie jest ale dociera to do mnie coraz dotkliwiej), dorośli z branży, nie mówiąc o rodzicach, nawet nie wiedzą czego nie wiedzą, ponieważ nie ma u nas jakiejkolwiek dyskusji na temat książki obrazowej społecznie zaangażowanej, bo głównie taka mnie interesuje, taką sama robię i na takich książkach się trochę znam. Nie znam się na literaturze dziecięcej ale myślę, że znawców literatury jest u nas dostatek za to osób zajmujących się tematyką książki obrazowej czyli takiej gdzie ważna treść działa na odbiorcę TYLKO wespół z obrazem - niewiele. Tu link do mojej wrześniowej próby dyskusji o powyższym temacie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=84622245&v=2&s=0 Tak więc jeśli tematem dyskusji byłaby książka obrazowa, to myślę, że mogłabym się na coś przydać. Jeśli ksiązka dla dzieci w ogóle, myślę że nie. Odpowiedz Link
anchen Re: I had a dream 20.11.08, 13:42 Do Ciebie, do Ciebie :) Chociaż Iwonę2h2 też niniejszym w tym temacie napadam. Edukacja poprzez media jest trudna, ale żal odrzucać całkowicie takie szerokie pasmo docierania do czytelników. Nawet mimo gorzknienia, bo bawię się w popularyzację od dziesięciu lat i naprawdę nie żywię naiwnej wiary, że pojedynczy artykuł czy konferencja coś zmienią. Niemniej warto próbować, bo to nas bezpośrednio dotyczy (moi synkowie machają dziesięcioma bosymi paluszkami :) Wieczorkiem pozwolę sobie odezwać do Ciebie na priva, dobrze? Teraz biegnę już po maluchy. Odpowiedz Link
siostraheli Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 21:26 Chyba jestem nienormalna. Komiks wydaje mi się normalny i kulturalny, tym bardziej pingwiny. Również podziwiam szwedzką i norweska tolerancję, podejście do obcych, kolorowych, uchodźców, ich program społeczny nastawiony na oswajanie inności. Może warto zastanowić się, dlaczego u nas obrzucają piłkarzy bananami, a nie w Szwecji? Odpowiedz Link
mamalilki Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 21:41 W Szwecji tez to robią, nawet się mordują na tle rasowym. Jak wszedzie. Odpowiedz Link
mamalilki Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 21:50 To jest wiadomość z dzisiaj, świeżutka wprost z tolerancyjnej Szwecji: Szwecja: Znów podpalono meczet Kolejny atak na meczet w Szwecji - ponownie zaatakowano muzułmańską świątynię w Malmö. Ogień szybko ugaszono, jednak jedną osobę trzeba było odwieźć do szpitala z powodu zatrucia dymem. Mężczyzna czasowo zamieszkiwał w meczecie ze względu na trwający właśnie Ramadan. Odpowiedz Link
i2h2 Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 19.11.08, 22:03 Mamolilki, ja bardzo przepraszam, ale to jest argumentacja typu "a u nich Murzynów biją". Na tle reszty Europy Polska sprawia obecnie wrażenie kraju raczej nietolerancyjnego, niezależnie od zachowań pojedynczych osób. I odwrotnie - Szwecja czy Holandia wyglądają "zbiorczo" na bardzo tolerancyjne społeczeństwa, traktujące odmienności z szacunkiem. Również niezależnie od tego, co robią pojedynczy ludzie. Odpowiedz Link
mamalilki Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 11:52 i2h2 napisała: > Mamolilki, ja bardzo przepraszam, ale to jest argumentacja typu "a u > nich Murzynów biją". Tu nie chodzi o to, ze u nich biją Murzynów. Tu chodzi o to ze i u nich i u nas biją, co oznacza ze nie jest tak ze my jestesmy zgnilą prowincją a oni światłym, wykształconym narodem. U nich wlasnie nie sprawdza sie ten program tolerancji. Dlatego zamiast najpierw skopiowac wszystkie zachodnie pomysly, moze najpierw nalezaloby sie zastanowic co i po co sie bedzie drukowac czy promowac. Ale do tego to rzeczywiscie potrzeba by bylo rozmowy na zupelnie innym poziomie niz prowadzi pan Biedron. Odpowiedz Link
steffa Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 00:11 Bardzo ciekawa dyskusja i ujawnia ciekawe szczegóły z osobowości użytkowników. To jak zaglądanie komuś do... hmmm... czego? Bo przecież nie szafy. Mnie trudno rozmawiać na temat książki, której nie widziałam, bo diabeł tkwi w szczegółach. Homoseksualizm jako taki mam oswojony i - o zgrozo - nie przeraża mnie potencjalny homoseksualizm mojego dziecka. Nie oczekuję od niego dostarczania mi wnuków. Wolałabym wprawdzie, żeby był hetero, ponieważ byłoby mu łatwiej, chociażby znaleźć życiowego partnera, a przez to - teoretycznie - osiągnąć szczęście (czymkolwiek ono jest). Nurtuje mnie jedynie czas wprowadzania dziecka w meandry ludzkiej seksualności. Zresztą zamyśliłam się nad tą kwestią, przechodząc dzisiaj koło całego szpaleru SEXSHOPÓW. Byłam z "5-miesięczniaczką", więc o nic nie pytała, ale 'uszami wyobraźni' słyszałam pytania 6-latka. I zastanawiałam się, co mówi się w takich sytacjach - no co? Po pierwsze mój sześciolatek jeszcze nie rozszyfrował słowa SEKS, po drugie kiedy opowiadać o nadużyciach z nim związanych? W pewnym sensie moje dywagacje na temat sexshopów są 'obok tematu', ale tylko pozornie. Ponieważ to, co w Polsce bulwersuje w związkach homoseksualnych to właśnie aspekt seksualny, bo gdyby panowie ze sobą mieszkali 'w czystości', nie byłoby chyba problemu? Takie klasztory nie budzą niezdrowego podniecenia. Jeśli więc mam dyskutować na temat książki o parach homoseksualnych, a przeznaczonych dla dzieci, chcę wiedzieć dla jakich dzieci to ma być? Historia o pingwinach nie wydaje się być bardzo gorsząca - czy powinna (teoretycznie) okraszona być stosownym/niestosownym dodatkiem ideologicznym? Nie wiem, czy w sposób jasny wyraziłam swoje wątpliwości, bo raczej do niewyspanych od dawna należę. Odpowiedz Link
siostraheli Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 11:26 Zadziwiające, że jeszcze nie odbył się w Polsce sąd nad muminkami... Odpowiedz Link
abepe Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 11:51 siostraheli napisała: > Zadziwiające, że jeszcze nie odbył się w Polsce sąd nad muminkami... Właśnie, nikt nie zauważył, ile w tej rodzinie nieprawidłowości. I w jeszcze kilku klasycznych pozycjach dziecięcych:) A dlaczego nie było sądu? Bo nie było zamieszania w mediach:) Odpowiedz Link
siostraheli Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 12:20 Widać, nie każdy wie, że historie o Muminkach stworzyły dwie matki, Tove napisała, a Tuulikki narysowała postaci. I do tego jeszcze jest pierwowzorem Too-tiki. Czyż to nie jest kryptopropaganda homoseksualna;-) Odpowiedz Link
abepe Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 23:14 siostraheli napisała: > Widać, nie każdy wie, że historie o Muminkach stworzyły dwie matki, Tove napisa > ła, a Tuulikki narysowała postaci. I do tego jeszcze jest pierwowzorem Too-tiki > . Czyż to nie jest kryptopropaganda homoseksualna;-) Aaaaaaaa, o to chodzi?:) A kto o tym wie? Komu by się chciało grzebać w starociach;)? Odpowiedz Link
siostraheli Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 23:22 Jak to komu? Mus to mus;-) Każdy argument jest dobry, jak trzeba. Odpowiedz Link
abepe Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 20.11.08, 23:26 Hmmmmmmm, właściwie nie chciałam tego pisać, ale czuję się zobowiązana. Tak się składa, że znam dwie osoby, które dzięki postępowi medycyny mogły zmienić płeć i teraz wreszcie żyją lubiąc siebie. Naprawdę to nie jest fanaberia, musiały wiele wycierpieć i naraziły się na poważne następstwa swoich decyzji. I to są normalni, porządni ludzie na poważnych stanowiskach. Myślę, że kiedyś nie było takich możliwości i ludzie z takimi problemami żyli w głębokim nieszczęściu. Nie wiem, czy nie odbierali sobie życia. Musiałam to napisać, choć to nie temat na to forum. Odpowiedz Link
anchen Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 21.11.08, 09:18 Odpowiem Ci, bo sprowokowałam ten dryf tematyczny. Jestem ostatnią osobą, która negowałaby korzyści płynące z rozwoju medycyny i jeszcze paru nauk. Nieco śmieszą mnie rozmaite ruchy powrotu do natury oraz czasów, gdy trawa była zieleńsza, wino słodsze, a niewiasty nadobniejsze. Bo zanim odtrąbimy pobudkę i hajda na koń, trzeba się zastanowić, do czego wracamy. Do co trzeciej kobiety umierającej w połogu? Do "póki śmierć nas nie rozłączy" w statystycznej zawrotnej długości siedmiu lat? Do fenomenu tańczących wsi, jeśli na zbożu wyrósł sobie akurat sporysz? Ale rozwój nauki rodzi też ogromne niebezpieczeństwa, które moim zdaniem w bliskiej przyszłości zmienią samą naturę i definicję tego, czym jest człowiek. I często pojawia się nieprzyjemny rozdźwięk pomiędzy dobrem pojedynczej osoby, a - żeby uniknąć dużych słów - dobrem gatunku (mało kontrowersyjny, sądzę, przykład: eksploatacja złóż naturalnych). Dlatego - i tu zbliżam się trochę do tematyki tego forum - jesteśmy wszyscy w trudnej sytuacji, bo wrzucamy nasze dzieci w przyszłość trochę jak kamienie w przepaść. Nie wiemy, co je czeka, nie umiemy ich przygotować, bo nie ogarniamy, nie potrafimy przewidzieć ani objaśnić im tego świata. Ten proces zaczął się już w połowie XIX wieku, ale teraz bardzo przyspiesza. I szczerze zazdroszczę ludziom, którzy potrafią mieć na temat tych wszystkich zmian jasne stanowisko "dobre-złe", bo to ogromny komfort psychiczny. Ci wątli, niebaczni, rozdwojeni w sobie mają trudniej. Jeśli zaś chodzi o dawne identyfikacje płciowe - wydaje mi się, że bardzo trudno jest na poziomie dawnych tekstów określać poziom szczęścia nawet ich autorów, a co dopiero osób opisywanych. Zwróciłabym uwagę tylko na jedną rzecz - w pewnym systemie wartości, który dominował w czasach przed rewolucją techniczną, cierpienie było wartością. Te relacje cierpienie-szczęście-seksualność były dawniej nieco inne (długi temat i chyba nie to miejsce). Badacze zaczynają to teraz drążyć, powstają bardzo ciekawe prace np. na temat seksualności świętych. Przy czym nie chodzi o jakieś sensacje typu kto z kim i co na boku, tylko jak pewne traumy były przepracowywane, jak np. kobiety odwoływały się w swoim doświadczeniu religijnym i mistycznym do seksualności i cielesności, ponieważ była to właściwie jedyna strefa, nad którą miały kontrolę. Komunikat "Bóg zsyła cierpienie jako próbę wiary" jest bardzo mocno wpisany w przeszłość. To oczywiście jedna z możliwych reakcji. Są znane przypadki, kiedy ludzie, wchodzą w rolę społeczną innej płci, ale czy trudno ocenić, czy w grę wchodzi transseksualizm czy transwestytyzm. Ale to zawsze było ryzykowne społecznie. Tylko, błagam, niech nikt się na mnie nie rzuci, że zapędzam transseksualistów do kruchty. Odpowiedz Link
zawsze_wolna_nilka Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 21.11.08, 09:37 > cierpienie było wartością. Brzmi logicznie, do momentu wzmianki o życiu świętych. Nie bardzo wyobrażam sobie, jak miałabym wyjaśnić bliskiemu, który już jest pewien, co do swojej orientacji, że ma cierpieć, bo naukowcy właśnie udowadniają, ze za to idzie się do nieba. Trywializuję, wiem. Cierpienie rzadko kiedy uszlachetnia, a praca nie zawsze czyni wolnym. Łatwiej szafować teoria o cudzym cierpieniu. Nie widzę żadnego powodu, dla którego ktoś cierpiący z powodu swojej płciowości nie może dążyć do zaspokojenia swoich wyższych potrzeb, takich jak miłość, szczęście, samorealizacja. Prawa mamy wszyscy jednakowe. Odpowiedz Link
anndelumester Re: Dwa męskie pingwiny wysiadują jajo 21.11.08, 09:50 zawsze_wolna_nilka napisała: > > Cierpienie rzadko kiedy uszlachetnia, a praca nie zawsze czyni wolnym. Taa, bon moty slużace niegdyś do trzymania w ryzach/za morde/ warstw niższych i niewyemacypowanych, dzisiaj w dobie powszechnej edukacji, globalizacji i informacji są wyjatkowo nieprzystajace. Odpowiedz Link