Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, ahoj!

06.01.09, 21:51
tiny.pl/6z1l
    • skarolina Re: Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, a 06.01.09, 22:54
      Ale mi głupio :(
      Na swoje usprawiedliwienie dodam tylko, że i tak tego dnia jestem w Zgorzelcu na
      konkursie córki.

      Ale i tak mi głupio, na śmierć mi z głowy wyleciało przez ten cholerny konkurs.
      • zona_mi Re: Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, a 06.01.09, 22:57
        Nie przejmuj się - pobrombujemy sobie za dwa miesiące.
        A może i wcześniej - niewykluczone, że pirackie będą we Wrocławiu co
        najmniej dwa.
        Ale jeśli ktoś ma czas i ochotę - zapraszamy!
        • skarolina Re: Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, a 06.01.09, 23:24
          To jakby co, to mnie przymuś bez krępacji. Bo ja bardzo chętnie, tylko a) mam
          sklerozę, b) mam manię planszówkową a ostatnio tak raz na 6 tygodni gdzieś jakaś
          weekendowa planszówkowa impreza jest, a to priorytet.
          • mamalilki Re: Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, a 07.01.09, 01:07
            A ja zawsze myslalam, ze tam jest "marda pularda gromi musztarda". Nawet mi się
            to wydawało idiotyczne ale czy pirackie przklenstwa musza być mądre? Twarda
            pularda, grom i musztarda - hmmm, jutro rano sobie właczę Piotrusia i posłucham.
            Na Jowisza, czy to możliwe zeby 30 lat zyc w nieswiadomosci?!
            • zuzannao Re: Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, a 07.01.09, 08:57
              To chyba Kapitan Hak ma słabą dykcję, bo mój synek w tej samej piosence śpiewał
              zawsze "rekina, niedźwiedzia i wąpy od śledzia". Ale co to mogą być wąpy od śledzia?
              • zona_mi Wąpy :))) 07.01.09, 09:39
                Rozszarpie od razu, żelazny mój pazur, ho ho, na drobny mak
                rekina, niedźwiedzia - jak mrówkę, jak śledzia, ta broń - żelazny
                hak.

                Moja siostra z kolei, zamiast: "strzelać, plugawcy!",
                słyszała: "strzelać króla w cyc".
                No i obie zastanawiałyśmy się nad dziwną konstrukcją w piosence
                syren:
                "A co potem robicie?
                Mieszkamy, na dno morza, gdzie pałac swój mamy".

                Uznałyśmy, że skoro "mieszkamy", to na dnie, a nie na dno.
                Dopiero po latach okazało się, że to słowo: pierzchamy.
                • hophopi Re: Wąpy :))) 07.01.09, 21:48
                  > Moja siostra z kolei, zamiast: "strzelać, plugawcy!",
                  > słyszała: "strzelać króla w cyc".
                  > No i obie zastanawiałyśmy się nad dziwną konstrukcją w piosence
                  > syren:
                  > "A co potem robicie?
                  > Mieszkamy, na dno morza, gdzie pałac swój mamy".
                  >
                  > Uznałyśmy, że skoro "mieszkamy", to na dnie, a nie na dno.
                  > Dopiero po latach okazało się, że to słowo: pierzchamy.

                  no ekstra i kto to kurde teraz posprząta?! ->> czyli oplułam kompa kanapeczką z
                  masłem i pastą kawiorową... przez ten królewski cyc :))
                  • mamalilki Re: Wąpy :))) 08.01.09, 00:44
                    Ja slyszalam "strzelać plurawcy!". I tez myslalam ze syreny tylko mieszkają,
                    wobec tego zgadzałam się zawsze z opinią Piotrusia, że syreny są raczej nudne.
                    • abepe Re: Wąpy :))) 08.01.09, 00:49
                      Bardzo ciekawa dyskusja:))
                      Ja Piotrusia poznałam już w wieku dorosłym i wzięłam wszystko na
                      zdrowy rozum, więc dobrze poszło rozumienie.
                      Ale ostatnio miałam sporo zabawy z tłumaczeniem dziecku kolęd,
                      tylko, kurczę, nie zapisałam, co on tam słyszał:((
                      • zona_mi Re: Wąpy :))) 08.01.09, 09:41
                        > Ale ostatnio miałam sporo zabawy z tłumaczeniem dziecku kolęd,

                        A wiesz która to jest "O Józku, co nie miał puszki"? ;)
                        • abepe Re: Wąpy :))) 08.01.09, 11:07
                          zona_mi napisała:

                          > > Ale ostatnio miałam sporo zabawy z tłumaczeniem dziecku kolęd,
                          >
                          > A wiesz która to jest "O Józku, co nie miał puszki"? ;)
                          >

                          Idę właczyć kolędy, pośledzimy:)
                          Aaaaaaaa, nie, lecą Dzieci z B., to jeszcze kilka godzin zajmie:)
                          • zuzannao Re: Wąpy :))) 08.01.09, 11:57
                            Jeśli chodzi o kolędy, to u nas cichym bohaterem nocy wigilijnej jest "Międzylud
                            ukochany", o którym milczą ewangeliści;)
                            • mamalilki Re: Wąpy :))) 08.01.09, 20:40
                              Coreczka przyjaciolki spiewa z duzym przejęciem "chała na wysokości!"
    • pia_ Re: Twarda pularda, grom i musztarda - Wrocław, a 07.01.09, 10:52
      Tia..., moja znowu za młoda na ową imprezkę :-(
      • zona_mi pia_ 07.01.09, 11:13
        A ile ma lat? Swojego pięciolatka przyprowadzę, mimo że też się nie
        załapuje teoretycznie, ale to będzie spotkanie pod kątem bardziej
        młodszych niż starszych. Może spróbujecie?
        • pia_ Re: pia_ 07.01.09, 11:32
          U nas bardziej niż o wiek (5 lat) chodzi o tematykę. Pirackie
          przygody nie kręcą młodej ani trochę, a drogi tatuś, z którym
          poszłaby ewentualnie na owo spotkanie dostaje alergii na dźwięk
          szant. Takie z nas dziwaki :-(
          • beataj02 Re: pia_ 07.01.09, 12:19
            Buuuuu, a my płaczemy :(((((((((
            Bo do Wrocławia to trochę daleko jechac na jedną imprezkę, nawet tak wspaniałą -
            piraci, książki i SZANTY !!!!! Pierwszymi ukochanymi piosenkami 2-letniego wtedy
            Szymka były "siśpańskie dziewcyny" oraz "Targo Kolo" :DDD Dziś królują "kalesony
            oficera", czyli "Pacyfik" wspaniałych Mechaników. A starszy nawet naganę
            przyniósl swego czasu z przedszkola za "śpiewanie piosenki o piwku", co mąż
            skomentował krótko, że będzie dym, jak zacznie śpiewać o rumie i panienkach w
            porcie... Takie są skutki szant w domu na okrągło :)

            Oj, jak nam żal, jak żal tej pirackiej imprezy... W ramach drobnej rekompensaty
            pójdziemy na piracki bal w osiedlowym klubie, choć to nie to, oj nie to.. A w
            Warszawie takiej imprezy nie będzie kiedyś ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja