flurcia
19.01.09, 10:02
Mam ponad 5 letnią córkę. Starałam jej się czytać od urodzenia. Jako małe
dziecko zamykała książeczki, nie chciała, wychodziła z pokoju. Staram się jej
proponować czytanie, czasami coś chce żeby jej przeczytać. Miewa okresy, że
czyta się jej przez kilka dni przed snem. Chodzi ze mną do biblioteki,
pożyczamy książki dla mnie, taty, dl niej. Widzi, że my z mężem czytamy.
Jeśli już coś czytamy to krótkie historie. Nie wiem jak ją nauczyć, że można
przeczytać fragment, a na drugi dzień czytać dalej, bo nie wiadomo kiedy
będziemy znowu to czytać. Chciałabym, żeby czytanie weszło jej w krew. Żeby
sama się domagała, żebym nie musiała jej namawiać, żeby to było takie
naturalne, że czytamy codziennie, a nie skokami - jak czytamy to kilka
wieczorów z rzędu, a potem przez wiele dni nic. Mam niedosyt, że czytamy jej
za mało, ale co zrobić jak ona nie chce???? Jak czytam to forum, to aż mnie
zazdrość (pozytywna) bierze, że Wasze dzieci tak lubią czytanie.
Ma dużo książek, różnorodną bibliotekę, dostosowana do jej zainteresowań.