Ekranizacje książek dla dzieci

21.01.09, 14:19
Tak mnie naszło czytając wątek filmowy dla 5-latki.

Macie swoje ulubione filmy będące ekranizacją książki? A które, Waszym zdaniem, kompletnie nie oddają ducha książki? No i jeszcze - na które wciąż czekacie?

Ja jestem oczarowana filmową wersją Narnii. Oddaje praktycznie każdy szczegół. Bardzo wierne oryginałowi są też filomowe wersje książek A. Lindgren, szczególnie Ronja. Wiele lat temu byłam też pod wrażeniem dokładności Tajemniczego ogrodu i Ani z Zielonego Wzgórza.

Ubolewam za to nad Muminkami - znam kilka osób, które najpierw obejrzały bajkę i za nic nie chciały sięgnąć po książkę. Mój osobisty mąż nawet dość długo bał się Muminków po obejrzeniu takiej wersji gdzie Muminki były z papieru.

Wciąż pozostaje dla mnie zagadką robienie kilku wersji filmowych danej książki. No może czasem ma to uzasadnienie, ale np. kilka wersji "Pollyanny" czy nowa wersja "W Pustyni i w Puszczy" jakoś mnie dziwi.

Z niecierpliwością czekam na kolejne części Harrego Pottera - i choć mnóstwo rzeczy jest pominiętych to rozumiem, że ciężko oddać szczegóły 900-stronicowej powieści - i jestem pod wrażeniem stworzenia z taką precyzją całego tego czarodziejskiego świata.

A! Na liście najlepszych ekranizacji jest jeszcze u mnie Piotruś Pan.
    • alistar1 Re: Ekranizacje książek dla dzieci 21.01.09, 15:57
      W ekranizacjach nie szukam powielania treści książki, bo po latach
      oglądania (nieudolnych w większości) adaptacji książek uznałam, że
      to bez sensu. Może dlatego, że sztuka filmowa rządzi się trochę
      innymi prawami, a poza tym po prostu trudno każdemu dogodzić.

      Na ekranizacje patrzę więc z perspektywy świeżego, filmowego mięsa,
      przyglądam się pracy operatora, grze świateł, temu, jak ukazano
      miejsca czy bohaterów. Miłe jest, gdy ekranizacja jest bliska
      książce, ale z drugiej strony, jeśli nie jest wierna, lecz ma w
      sobie coś godnego uwagi, na przykład osobistego, czy też jakąś
      interesującą, dodatkową nić, która czyni ją atrakcyjną, kupuję ją.

      Ostatnio zachwycamy się ekranizacjami książek Astrid Lindgren,
      bardzo podobały nam się Dzieci z Bullerbyn (obie części). Znakomite
      zdjęcia, wspaniała, nieśpieszna filmowa narracja autora filmu o
      Gilbercie Grape'ie, wreszcie znakomita obsada i bardzo naturalna,
      niewyuczona gra dzieci. Kiedy je oglądamy, naprawdę odpoczywamy
      przed ekranem. Podoba mi się też dlatego, że nie jest do bólu wierna
      książce, co w przypadku Ronji (bardzo wiernej) trochę mi
      przeszkadzało, może dlatego, że niczym mnie nie zaskoczyła.
    • pia_ Re: Ekranizacje książek dla dzieci 21.01.09, 16:28
      Bardzo podobają nam się ekranizacje książek Lindgren - jak chyba
      wszystkim :-). Do ulubionych zaliczamy także "Tajemniczy ogród"
      oraz "Lassie" (z 2005 r.)
      Z ekranizacji książek dla młodszych dzieci lubiliśmy: Kamyczka
      (Kajtusia), Mysię, Rumcajsa, Krecika, Żwirka i Muchomorka.
    • zuzannao Re: Ekranizacje książek dla dzieci 21.01.09, 22:40
      Poza wymienionymi dotychczas ekranizacjami Lindgren, Tajemniczym ogrodem,
      Narnią, podobał nam się "Charlie i fabryka czekolady" Tima Burtona. Trochę
      drażniące (takie amerykańskie!) było dla mnie dodanie wątku ojca pana Wonki, ale
      cała reszta po dahlowsku drapieżna. Podobno Burton kręci teraz "Alicję w Krainie
      Czarów" - bardzo jestem ciekawa.
      Nie przepadam natomiast za ekranizacją Mary Poppins, którą mój syn się
      zachwycał. Piosenki ładne, ale Mary z twarzą słodkiej Julie Andrews to, moim
      zdaniem, nieporozumienie.Ach, no i nie znosiłam serialu o Ani z Zielonego
      Wzgórza w części obejmującej lata dorastania bohaterki, bo fabuła była
      kompilacją wątków z kilku różnych książek, a aktorka grająca Anię, urocza jako
      dziewczynka, w roli osoby dorosłej stawała się niepokojącą "starą-malutką".
      • abepe Re: Ekranizacje książek dla dzieci 21.01.09, 23:23
        Strasznie nie podobała mi się aktorka grająca Anię Shirley, miała
        zdecydowanie nie ten nos. Nos Ani był przecież jej dumą a aktorka
        miała kartofla. Bardzo byłam na to wyczulona, ponieważ sama miałam
        problem z nosem, za to marzyłam, żeby zostać Anią:))))))))))))
        Za to Romantowska jako Ania - cudo:)
      • abepe Re: Ekranizacje książek dla dzieci 21.01.09, 23:26
        Na burtonowską Alicję też czekam, lubimy, lubimy świra:))

        Aaaaa, widziałyście zapowiedzi Koraliny? To jakieś nieporozumienie:((

        www.filmweb.pl/f184151/Koralina+i+tajemnicze+drzwi,2009
      • mama_kotula Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 12:26
        Charlie i Fabryka Czekolady to nasz numer jeden, hit, wałkowany na okrągło i znany na pamięć.
        Neurotyczny Willy Wonka jest barrrdzo dahlowski i jednocześnie bardzo burtonowy ;-). Willy Wonka z ekranizacji Mela Stuarta to już nie to.

        A "Alicja..." Burtona na bank będzie mhrrroczna i psychotyczna. To lubimy, to lubimy :>.

        Ciekawe, że dzieci mają zupełnie inny odbiór, moja córuś twierdzi, że Willy Wonka jest, cytuję, "milutki".
        Jak on jest milutki, to ja jestem chiński gong... ;).
    • lis_ka Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 11:10
      Z tymi Muminkami to różnie bywa.
      Jako dziecko bałam się ich strasznie, ale widziałam je w polskiej
      wersji, jako "Opowiadania Muminków".
      Jako mama, obejrzałam z dzieckiem Muminki zrobione w latch 90-tych
      przez Japończyków i po prostu się w nich zakochałam.
      Podoba mi się ta stylistyka (deszcz pada jak na japońskich
      akwarelach!) i moim zdaniem jest tu typowy dla Muminków klimat.
      Co ciekawe, moja (prawie)pięciolatka woli polską wersję, którą
      potrafi wałkować przez kilka dni z rzędu.
      Przychodzą mi jeszcze do głowy ekranizacje książek Astrid L. -
      bardzo lubimy to oglądać, zwłaszcza "Dzieci z Bullerbyn" i "Madikę"
      oraz "Karlssona z Dachu", który na początku wydał mi się bardzo
      mroczny, choć zachwyciła mnie muzyka.
      • abepe Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 12:00
        A my przepadamy wszyscy za Muminkami z se-ma-fo-ra.
        • zf71 Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 12:03
          abepe napisała:
          > A my przepadamy wszyscy za Muminkami z se-ma-fo-ra.

          My tych Muminków nie trawimy - wszyscy - nawet Joasia (która lubi
          chyba wszystkie bajki), a powiedziałabym że szczególnie ona. Nie
          wiem co jest w tym takiego że nas odrzuca - mroczne i smutasy
          straszne.
          • violik Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 16:16
            My lubimy bardzo seriale filmowe zrobione przez Brytyjczyków, na podstawie brytyjskiej literatury: 'Świat królika Piotrusia' Beatrix Potter - super łączenie kreskówki z filmem, nastrojowa muzyka, ciepłe, pełne humoru historyjki (ostatnio powtarzane w TVP2); 'Pięcioro dzieci i coś' na podstawie książki Edith Nesbit (DVD w Carrefurze za 12 pln, film z rewelacyjną obsadą aktorską) i także tej aktorki 'Fenix i zaczarowany dywan' (także w TVP2 ostatnio).
            Brytyjskie ekranizacje są bardzo porządne i mają w sobie coś...
            Królika można pokazywać maluszkom; książki Nesbit to dla ok 10 latki są w sam raz (moja uwielbia i czytać i oglądać).
        • marla30 Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 21:43
          abepe napisała:

          > A my przepadamy wszyscy za Muminkami z se-ma-fo-ra.

          A my też, całą rodziną kochamy semaforowe Muminki. Bardzo specyficzne, ciekawe i fajnie oddają klimat książek. IMHO te Muminki wcale nie są straszne, tylko melancholijne - ale w końcu książki Tove J. też nie tryskają dziką radością i optymizmem.
          Japońskie Muminki ja uważam za nieznośne, infantylne i okropne, dzieci chyba mają do nich stosunek dość obojętny. Dostały kiedyś płytę z nimi, ale do niej nie wracaja, do semafora i owszem, często.

          Burtona też wielbimy, rodzice za całokształt (no, z jednym niechlubym wyjątkiem), dzieci za "Miasteczko Halloween", "Charliego..." i "Gnijącą pannę młodą" - o dziwo, w żadnym te filmy nie budziły ani odrobiny lęku, Jack Skellington stał się na jakiś czas ukochanym bohaterem.

          U nas podobał się jeszcze "Tajemniczy ogród" Holland. Nie za bardzo przypadł dzieciom do gustu dość stary serial(miniserial?) BBC o Piaskoludku Nesbit.
          • abepe Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 21:54
            marla30 napisała:

            > abepe napisała:
            >
            > > A my przepadamy wszyscy za Muminkami z se-ma-fo-ra.
            >
            > A my też, całą rodziną kochamy semaforowe Muminki. Bardzo
            specyficzne, ciekawe
            > i fajnie oddają klimat książek. IMHO te Muminki wcale nie są
            straszne, tylko me
            > lancholijne - ale w końcu książki Tove J. też nie tryskają dziką
            radością i opt
            > ymizmem.


            Oprawa muzyczna jest dodatkowym atutem.


            > Japońskie Muminki ja uważam za nieznośne, infantylne i okropne,
            dzieci chyba ma
            > ją do nich stosunek dość obojętny.

            Mnie przypominają ksiązki , które ktoś trafnie na forum
            nazwał "fałszywymi Muminkami":)

            >
            > Burtona też wielbimy, rodzice za całokształt (no, z jednym
            niechlubym wyjątkiem
            > ), dzieci za "Miasteczko Halloween", "Charliego..." i "Gnijącą
            pannę młodą" - o
            > dziwo, w żadnym te filmy nie budziły ani odrobiny lęku, Jack
            Skellington stał
            > się na jakiś czas ukochanym bohaterem.

            Zasnanawiam się, kiedy można dziecku pokazać "Edwarda Nożycorękiego"?


            A "Matylda" według Dahla Wam się podoba? My w mężem mieliśmy z niej
            sporo radości. Sto lat temu nagrałam ją na kasetę VHS, żeby
            przyszłym potomkom pokazać, ale zanim się potomkowie pojawili -
            zginęła (bez żalu, odtwarzacz już dawno szlag trafił).
            • marla30 Re: Ekranizacje książek dla dzieci 23.01.09, 22:22
              abepe napisała:

              > Zasnanawiam się, kiedy można dziecku pokazać "Edwarda Nożycorękiego"?

              U mnie rok temu oglądała wtedy ośmioletnia córka oraz sześcioletni syn, (młodszemu czterolatkowi nie pokazałam, obejrzał dopiero parę tygodni temu, ale się znudził - tyle że on nudzi się wszystkim po paru minutach). Podobał się, ale nie wzbudził takiego entuzjazmu jak inne filmy. U sześciolatka niezwykłe zainteresowanie wzbudził zamek Wynalazcy.
              >
              >
              > A "Matylda" według Dahla Wam się podoba? My w mężem mieliśmy z niej
              > sporo radości. Sto lat temu nagrałam ją na kasetę VHS, żeby
              > przyszłym potomkom pokazać, ale zanim się potomkowie pojawili -
              > zginęła (bez żalu, odtwarzacz już dawno szlag trafił).

              Ogromnie nam się podobała, aż dziwne, że zapomniałam. Chociaż pani dyrektor Agata wzbudziła dzikie przerażenie syna, bał się iść do pierwszej klasy ;).
              Abepe, teraz akurat nie ma, ale jeśli w brytyjskim Amazonie kupisz to dwudyskowe wydanie:
              www.amazon.co.uk/Matilda-Special-Danny-DeVito/dp/B00026WBBS/ref=sr_1_1?ie=UTF8&s=dvd&qid=1232744599&sr=1-1
              to będziesz tam miała polskie napisy i sporo interesujących dodatków, a płyta zwykle kosztuje 2.98 (za tyle ja kupiłam).
              Nazwa teleturnieju, "Lepkie pieniążki" weszła na stałe do rodzinnego języka jako synonim najgorszej i najgłupszej telewizyjnej szmiry rozrywkowej ;)

              Przypomniały mi się jeszcze Wiedźmy Dahla, mnie się podobały, ale moje dzieci jeszcze tego nie widziały.
Pełna wersja