beataj02
02.02.09, 22:24
Dziś mój szanowny Synek Młodszy skończył 5 lat :).
Świętujemy już od trzech dni, najpierw w sobotę z rodziną, w niedzielę z
zaprzyjaźnionymi dziećmi, a dziś w przedszkolu i w domu kameralnie. Żeby Młody
miał czas nacieszyć się prezentami, daliśmy mu większość już w sobotę.
Oczywiście prezent bez książki się nie liczy, więc mąż w tygodniu pognał do
Badetu, zrobił zakupy i w sobotę zaserwowaliśmy "Tort urodzinowy". Radość była
ogromna, inne pozycje nie wzbudziły takiego entuzjazmu, no, może jeszcze "1000
fotografii samolotów" od zaprzyjaźnionego wojskowego.
A na dziś naszykowaliśmy coś specjalnego - oprócz kolejnych książek z
Pettsonem i jego kumplem, Młody dostał prawdziwego Findusa !! Żadne słowa nie
wyrażą tego zachwytu w oczach, tego szczęścia i radości, kiedy go przytulił do
policzka, tego uśmiechu od ucha do ucha... I ten głosik "mamusiu, ja po prostu
straaaasznie kocham tego małego Findusika !" A teraz śpi, przyciskając do
siebie małego, pasiastego kocurka w zielonych porteczkach i wygląda tak słodko...
Dla takich chwil warto żyć :))
PS. Chyba muszę zakupić egzemplarz zapasowy ;-), bo przed zaśnięciem Młody
orzekł: "teraz Findus będzie ze mną wszędzie i zawsze, do końca świata !".
PS2. Dziękuję Wam za podpowiedzi, a Badetowi za zaopatrzenie.