chaber69
04.02.09, 09:10
Zbliżają się Targi Książki w Poznaniu. Mamy szansę (mam tu nam myśli mnie i
moje koleżanki z bibliotek) przeprowadzić tam cykl zajęć - bardzo ogólnie
mówiąc - twórczych dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.
Okazało się jednak, że chcąc przeprowadzić takie zajęcia musimy mieć grupę
zaproszoną, dzieci już wcześniej zorganizowane na takie zajęcia, kóre
przychodzą z opiekunem: nauczycielem lub wychowawcą. Do tej pory żyłam w
złudzeniu, że takie zajęcia są organizowane po to, aby dzieci, które
przychodzą z rodzicami na Targi mogły sobie coś wybrać i z danej oferty
skorzystać, a rodzic np. w tym czasie udaje się na ineteresujący go wykład
zostawiając nieletniego pod nasza opieką. Jeszcze parę lat temu moja córka bez
żadnego uprzedniego zgłoszenia brała udział w konkursie recytatorskim i
zajęciach plastycznych organizowanych przez Wydawnictwo "Mila". Ale w ubiegłym
roku rzeczywiście zauważyłam że na zajęcia plastyczne ustawiają się
zorganizowane grupy, co z uwagi na ilosć miejsca czesto eliminuje projedyncze
osoby, które chciałyby dołączyć do takich zajęć. Chciałam się dowiedzieć jakie
jest Wasze zdanie na ten temat: czy lepsza jest polityka zapraszania na
zajecia wcześniej i pewność, że czas i miejsce będą wykorzytsane w 100%, czy
też ofertę skierować do dzieci niezorganizowanych, przybyłych w towarzystwie
rodziców lub opiekunów przy ewentualności że nie będzie chętnych tylu ilu
się zaplanowało? W końcu plan Targów jest dostępny wcześniej i z tego co wiem
do tej pory nigdy nie było informacji, ze zajęcia dla dzieci sa w zasadzie
zamknięte dla pojedynczych chętnych.