Ksiązki o trudnych sprawach

17.02.09, 21:52
Ostatnio moja 4-letnia córa zapytała mnie co to znaczy, że ktoś 'umarnie', co zainspirowało mnie do poszukiwań odpowiedniej literatury. Zakupiłam więc 'Żegnaj panie Muffinie" oraz 'Esben i duch dziadka'
Na razie czytamy pana Muffina i mam następujące wrażenia:
- książka ogólnie mi się podoba ale ...
1. niepotrzebny wg mnie jest, trochę wydumany, pomysł na wielką oprawę żałoby i pogrzeb (relacja z pogrzebu ma być nadawana w radiu i TV, śmierć pana Muffina ma być smutnym wydarzeniem dla wszystkich w kraju) - książka wytwarza sztuczne wrażenie, że każdy pogrzeb tak wygląda. Wolałabym coś skromniejszego.
2. zły jest również pomysł na porównywanie śmierci do snu - czytałam kiedyś wypowiedzi psychologów, żeby nie tłumaczyć śmierci w ten sposób, gdyż ma to traumatyczny wpływ i rodzi niepotrzebny lęk w dziecku, który może doprowadzić do obaw przed wieczornym zasypianie. Tak więc pomijamy ten fragment.
Natomiast przyznaję dużego plusa za poruszenie tematu w sposób przystępny dla małych dzieci oraz za neutralność światopoglądową (fragment, w którym chłopiec tłumaczy panu muffinowi co to umieranie)

A jaka jest Wasza opinia odnośnie tej pozycji oraz "Esben i duch dziadka) - tej ostatniej jeszcze nie czytałyśmy.
    • verdana Re: Ksiązki o trudnych sprawach 17.02.09, 22:00
      Zdecydowanie nie odwazylabym się powiedzieć dziecku, ze śmierc to
      cos w rodzaju snu... Dobrze zrobilas.
      • mamaea Re: Ksiązki o trudnych sprawach 17.02.09, 22:33
        Oj, tak tak. Miałam kiedyś na terapii siedmiolatkę,która w szkole na
        religii usłyszała że najlepsza śmierć jest w trakcie snu - ze
        strachu przestała zasypiać, pojawiały się naprawdę poważne problemy.
        Trzeba uważać.
    • wojciech.widlak Re: Ksiązki o trudnych sprawach 18.02.09, 12:34
      A co to znaczy "neutralność światopoglądowa"?
      O śmierci rozmawiać i pisać trudno. Głównie gdy (ALBO: dlatego że) my dorośli mamy z nią niepoukładane sprawy. Ale nie sposób uciec przy tej okazji od światopoglądu. Pan Bóg albo jest, albo Go nie ma. Opcja "nie wiem" też nie jest neutralna. O wszystkim tym można pisać wprost albo nie wprost, ale nie sądzę, żeby dało się pisać "neutralnie". Może - co najwyżej - nie raniąc czyichś uczuć. Tak czy inaczej - trudne to bardzo.
      Pozdrawiam ciepło, nie neutralnie :-)
Pełna wersja