Terry Pratchett - szukam fachowca ;-)

06.03.09, 23:46
Z jakichś powodów nigdy się z tym panem nie spotkaliśmy. Teraz potrzebuję
rzetelnej, acz w krótkich, żołnierskich słowach analizy jego twórczości.
Jestem beton, konserwa i nudziara, żadnych magii, paramocy itd, i żadnych
wątków antychrześcijańskich w książkach dla dzieci nie znoszę, więc
chciałabym, żebyście mi szczerze napisały/li, czego się po wyżej wymienionym
autorze spodziewać mogę. I, jeśli czytać, to dlaczego. I, czy ośmiolatek załapie.
Będę czekać, jak zwykle z nadzieją. Pozdrawiam.
    • anchen Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 07.03.09, 08:48
      Oj, skomplikowane pytanie, bo Pratchett natrzaskał kilkadziesiąt tomów i jego
      twórczość mocno się zmieniła; niektóre tomy wydają mi się błahe, inne świetne.
      Najbardziej znany jest cykl Świat Dysku, który jest z gruntu surrealistycznym
      uniwersum: świat jest dyskiem, opartym na grzbietach słoni, które stoją na
      skorupie wielkiego żółwia, płynącego przez kosmos. W świecie jest magia, ale
      Pratchett moim zdaniem jest związany nie tyle z literaturą fantastyczną, ile z
      tą tradycją angielskiej humorystyki. Jest jednocześnie ciekawym przypadkiem
      autora, który przesuwa się ku coraz poważniejszej tematyce i właściwie bardziej
      ponurym wnioskom. Niemniej znajdziesz tam sporo czarodziejów (nieudacznik
      Rincewind), czarownic (genialne trio: Babcia Weatherwax, która nie musi uciekać
      się do magii, ponieważ używa głowologii, czyli zna naturę człowieka, Niania Ogg,
      wdowa, która wygłasza absolutnie trafne i obrzydliwie zabawne komentarze o
      mężczyznach, i Magrat, która dość zabawnie płynie po archetypie
      dziewicy-zdobyczy-matki), wilkołaków, krasnoludów, upiorów etc. Przy czym ten
      świat jest mocnym odbiciem naszego świata co najmniej na dwóch poziomach: z
      jednej strony przeglądają się tam rozmaite współczesne trendy (np.
      "Równoumagicznienie" - czarownica v. męskie enkawy, kiedy biedaczka chce
      studiować na męskim uniwersytecie magii; są tomy o operze, kinie etc.), z
      drugiej strony odbija się od motywów literackich (np. "Trzy wiedźmy" są
      wariacjami na temat Szekspira). Dla mnie to jest głęboko humanistyczne pisarstwo
      (np. podcykl o Śmierci), mądre i z godnością komentujące rozliczne trudne
      sprawy. Kpiny z chrześcijaństwa nie wyczuwam, ale nie umiem ocenić poziomu
      Twojej wrażliwości - jeśli będzie, to raczej w stylu "Żywotu Briana" niż naszych
      zagończyków.
      Sam Pratchett jest człowiekiem ciepłym i dowcipnym. Z godnością walczy z
      Alzheimerem. Aha, i on, co rzadkie, wierzy w edukacyjną moc literatury
      popularnej; to widać w jego książkach.
      Polskie tłumaczenia Piotra Cholewy uważam za świetne; tomy przetłumaczone przez
      Dorotę Malinowską, hm, nie.
      Oprócz fabuły jest współautorem Nauki Świata Dysku i to są świetne prace
      popularnonaukowe (trzy tomy).
      Swojemu dziecku podsunęłabym bez lęku, ale nie potrafię Ci doradzić - magia tu
      jest ewidentna, jakkolwiek obśmiana, bo to konwencja humorystyczna. Przemocy na
      pewno nie gloryfikuje i dla mnie te książki są głęboko humanistyczne.
      Widzisz, po żołniersku zupełnie nie potrafię.
      • abepe Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 07.03.09, 11:59
        No właśnie, czy z powodu wyżej wymienionych cech ośmiolatek jest
        odpowiednim czytelnikiem? Mój mąż przepada za Pratchettem i czytając
        go podrzuca mi różne smaczki i aluzje, które "najniżej" licealista
        może zrozumiec (no i zażyczył sobie, żebym mu kupiła całego
        Prtchetta w oryginale, bo rozkoszuje się językiem; czeka mnie
        bankructwo:)
        • anchen Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 07.03.09, 15:10
          Z powodu intertekstualizmów i kulturowych odniesień? Znów trudne pytanie, bo czy
          maluch, nierozumiejący symboliki Aslana, może się zachwycić Narnią?
          Oczywiście dziecko odczyta Pterry'ego na zupełnie innym poziomie niż dorosły -
          wydaje mi się jednak, że może serio śledzić poczynania Marchewy (podcykl o
          Straży), podczas gdy dorosły natychmiast odczyta w nich parodię powieści
          inicjacyjnej. Może się też znudzić, uznać, że nie rozumie zbyt wielu rzeczy, a
          inne go nie interesują. I wtedy absolutnie bym nie zachęcała. Ale gdyby chciało
          czytać, myślę, że dość spokojnie bym je z tymi książkami zostawiła, nawet z
          podcyklem o Śmierci, chociaż o tym chciałabym potem porozmawiać.
          Tyle że w gruncie rzeczy to nie jest już pytanie o książkę, tylko o wychowanie.
          Nasze dzieci są jeszcze zbyt małe, żeby samodzielnie podbierać z naszych półek,
          ale mnie pozwalano to robić już w bardzo wczesnych latach szkolnych, właściwie
          odkąd zaczęłam sama czytać. Z niektórych "dorosłych" książek rozumiałam bardzo
          niewiele, niektóre mnie przeraziły, a jedną, przyłapawszy mnie na lekturze,
          tato, hm, wyniósł do antykwariatu, bo wiedział, że uzależniam się od fabuły i
          wbrew wszelkim zaklęciom oraz obietnicom będę chciała ją doczytać. Teraz
          wspominam ten okres z niesamowitą czułością, jako pierwsze samodzielne wyprawy
          do Wielkiej Biblioteki Babel i chyba chciałabym to dać swoim dzieciom.
          No, Geneta i paru koleżków asekuracyjnie upchnę za bibliografią Estreichera, nie
          będzie im się chciało tym omszałych tomisk odsuwać :)
          Usiłuję chyba powiedzieć, że książki Pratchetta mogą być niezrozumiałe czy nudne
          dla wczesnego szkolniaka, ale nie są moim zdaniem niebezpieczne.
    • mika_p Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 07.03.09, 12:29
      "Świat Dysku" nie ejst dla dzieci. Dla młodzieży najwcześniej. Dla ciebie jak
      najbardziej. Ja się zakochałam od pierwszej strony "Panów i dam" (ze środka
      cyklu o wiedźmach), którą dostałam w prezencie.

      Ale Pratchett napisał też ksiażki, które dla ośmiolatka by się nadały.
      Cykl o Nomach albo cykl o Johnnym. Nomów pierwszy tom czytałam, magii tam tyle
      co w Pożyczalskich.
    • deleine Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 07.03.09, 15:50
      zdecydowanie nie dla ośmiolatka - prześlizgnie się po lekturze
      • pszczolamaja Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 08.03.09, 10:39
        Jesteście fantastyczne i niezawodne :-) Dzięki. Dla mnie wniosek - u nas na
        półce nie znajdzie, bo nie mamy, a podsuwać jeszcze nie będę.
        Pozdrawiam, miłej niedzieli.
        • abepe Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 08.03.09, 11:49
          Pszczoło, Pratchett na pewno nie jest lekturą typowych ośmiolatków.
          Podejrzewam, że faktycznie można go czytać bez zrozumienia
          podtekstów, jak przygodówkę. Na pewno warto mieć go w pamięci.

          Miłej niedzieli i Tobie:)
          • abepe Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 10.09.15, 08:47
            Znalazłam ciekawy przewodnik po twórczości Pratchetta - Jak zacząć przygodę z prozą Terry’ego Pratchetta, czyli miniprzewodnik po Świecie Dysku.
            Mój mąż jest fanem sir Terry'ego, ale uznaje go tylko w oryginale, więc brakuje nam na półce tłumaczenia. Mamy tylko "Dywan", który mojemu 12-latkowi bardzo się podobał. Ucieszyła mnie zapowiedź nowego, kioskowego wydania Świata Dysku i zastanawiałam się jaki jest klucz do kolejności wydawania tomów i widzę, że ma jakiś sens - z kolejnych serii po kilka tomów. Chyba zaprenumeruję (gdy już zakończę wrześniowe zamawianie podręczników i wyprawek!).
    • zo_79 Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 14.09.15, 16:02
      Twój opis: beton, konserwa i nudziara pasuje świetnie również do mnie. ;) Nigdy nie zaczytywałam się w Pratchecie. Mogę nawet śmiało powiedzieć, że go nie rozumiem. Jednak mój syn (8 lat) reprezentuje bardzo abstrakcyjne poczucie humoru, dlatego sięgnęłam po Pratchetta ze względu na niego. Przeczytaliśmy jego wczesne opowiadania "Smoki na zamku Ukruszon". Polecam. Świetne wydanie i naprawdę fajna, dowcipna niezbyt wymagająca jak na tego autora lektura. W sam raz dla -10. Jeśli chodzi o kwestie magii, mogę ją spokojnie zakwalifikować do kategorii pozycji bezpiecznych.
    • violik Re: Terry Pratchett - szukam fachowca ;-) 14.09.15, 16:17
      Hmmm, a co niby w książkach Pratchetta antychrześcijańskie, nijak pojąć nie mogę. My akurat całą rodziną jesteśmy fanami Pratchetta. Młodsze zaczęło tak około 8 lat od Maurycego. A teraz jest już po cyklu o Śmierci i o Wiedźmach. A starsze to chyba wszystko już przeczytało. Tak jak my. Od czasu do czasu lubię sobie powrócić do co lepszych kawałków. Bo to inteligentna proza. Prześmieszna i przezabawna, a z nutą refleksji, jakby kto miał ochotę. Odrobina magii jakoś nam nie zaszkodziła.
Pełna wersja