Ilustracje w książkach dla starszych

11.05.09, 14:23
Chciałabym porozmawiać o roli ilustracji w książkach dla starszych
dzieci i młodzieży. A może i dla dorosłych. Wiele razy pojawił się
na forum głos, że jakąś książkę ktoś kupuje dla ilustracji właściwie
bardziej sobie, niż dziecku.
Jak to więc jest - wyrastając z wieku obrazkowego (w wieku nastu
lat) wyrastamy z zapotrzebowania na obraz a potem (w
wieku "rozrodczym") znowu nam to zapotrzebowanie się powiększa?
Dlaczego książki dla starszych sporadycznie mają ilustracje?
Czy młodzież wstydzi się czytania książek "z obrazkami"?
Czy znacie książki dla starszych, w których ilustracje grają tak
samo ważną rolę, jak w książkach dla przedszkolaków?(poza komiksami).

Jakiś czas temu pojawiła się opinia, że forum zdominowane jest przed
matki maluchów, mam nadzieję, że mamy starszaków jeszcze tu
zaglądają i coś napiszą:))
    • alistar1 Re: Ilustracje w książkach dla starszych 11.05.09, 14:51
      Dziękuję za temat- my właśnie pomału wyrastamy z obrazkowych...
      Nie wiem, jak jest ze starszymi dziećmi, ale w przypadku pięciolatki
      potrzeba ilustracji w książce wyraźnie słabnie, co więcej nawet
      czytaniu książki obrazkowej mogą one zasadniczo nie towarzyszyć...
      Przypuszczam, że więcej dzieje się teraz w sferze wyobraźni.
      Wyjątkiem będą na pewno książki ściśle tematyczne, o sztuce (gdzie
      śledzenie ilustracji jest nieodzowne), lekskony i encyklopedie
      (gdzie ilustracja jest już jedynie mikroskopiją ryciną)
      A w wieku dorosłym? Myślę, że powróci sentyment do lat dziecięcych,
      wspomnienie tych miłych chwil z książką, bohaterów i ich przygód,
      które zapragnie się zaszczepić własnym dzieciom. Przynajmniej ze mną
      tak było.
      • anials Re: Ilustracje w książkach dla starszych 11.05.09, 15:10
        Wydaje mi się, że w książkach dla starszych ilustracje tracą na
        ważności, jest ich coraz mniej, a w końcu praszkadzają nawet w
        wartkiej akcji książek popularnych. Pana Taduesza jako lekturę
        wolałam w małym wydaniu, ale u dziadka wydanie duże z pięknymi
        ilustracjami do każdej księgi oglądałam z zachwytem jako "dzieło".
        Pewnie każde takie ponadczasowe "dzieło" z pięknie zrobioną, nie za
        często, ilustracją warte posiadania i przeglądania z przyjemnością.
        Tu też wpisuje się np. Akademia Pana Kleksa.
        No dobrze, a lżejszy repertuar np. Wesoła gromadka, albo ilustrowana
        tylko winietkami i jakże bogatą okładką seria Świata Dysku?
        A co jakby Butenko spróbował zilustować Chmielewską...?
        • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 11:23
          anials napisała:

          > Wydaje mi się, że w książkach dla starszych ilustracje tracą na
          > ważności, jest ich coraz mniej, a w końcu praszkadzają nawet w
          > wartkiej akcji książek popularnych.

          Ciekawe jest to co mówisz. Przeszkadzają, hmmmmm, może faktycznie.

          A czy nie przeszkadzają w ten sposób, że narzucają swoją wizję?
          Dlaczego maluchy tak chętnie te wizje przyjmują a starszakom
          przeszkadzają?

          > A co jakby Butenko spróbował zilustować Chmielewską...?

          Mam "Nawiedzony dom" z ilustracjami Orlińskiej. Zawsze bardzo je
          lubiłam.
          • alistar1 Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 12:02
            abepe napisała

            > A czy nie przeszkadzają w ten sposób, że narzucają swoją wizję?
            > Dlaczego maluchy tak chętnie te wizje przyjmują a starszakom
            > przeszkadzają?

            Myślę, że chodzi o rozwój wyobraźni. Ostatnio M. zirytowała Ela,
            którą normalnie lubi, zwłaszcza tę na jabłonce i stwierdziła, że "to
            takie dla dzidziusiów" (mając na myśli brata, a jakże). Kiedy chwilę
            później czytałyśmy sobie Bajarkę nie potrzebowała zerkania na
            ilustracje (zresztą jest ich tam niewiele)- słuchała, pytając o
            słowa, których nie rozumie, oraz inne szczegóły, natomiast
            ilustracje same wyświetlały jej się w głowie:)

            • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 21:29
              alistar1 napisała:

              > abepe napisała
              >
              > > A czy nie przeszkadzają w ten sposób, że narzucają swoją wizję?
              > > Dlaczego maluchy tak chętnie te wizje przyjmują a starszakom
              > > przeszkadzają?
              >
              > Myślę, że chodzi o rozwój wyobraźni.

              Tak, w przypadku pięciolatki pewnie chodzi o to, że w związku z
              wzrostem doświadczeń - wzrasta też umiejętność własnego tworzenia
              wyobrażeń i nie trzeba posiłkować się ilustracją. Ale ilustracje
              także jeszcze nie przeszkadzają, zwłaszcza, że dziecko nie czyta
              samo, nie śledzi tekstu, więc gdy ma ochotę - może patrzeć na
              ilustracje.
              Pamiętam, gdy czytałam synowi, gdy miał 4 lata "Baśń o rumaku
              zaklętym". Nie skupiał się na pięknych ilustracjach Wilkonia,
              patrzył w dal i widać było, że coś widzi w głowie. Bardzo
              intensywnie wsłuchiwał się w tekst. Ilustracje obejrzał osobno (a
              potem skrytykował rumaka, miał inną wizję).

              Zastanawia mnie, jak wygląda to w przypadku starszych - dzieci
              czytająych samodzielnie, szkolnych, gimnazjalistów i dorosłych. Może
              nie mamy juz takiej potrzeby tworzenia wyobrażeń? Ania pisze, że
              ilustracje przeszkadzają w czytaniu, gdy jest akcja. Wyobrażanie
              sobie też pewnie przeszkadza. Nie wyobrażamy sobie podczas czytania?

              -
          • anials Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 12:36
            abepe napisała:


            >
            > Ciekawe jest to co mówisz. Przeszkadzają, hmmmmm, może faktycznie.
            >
            > A czy nie przeszkadzają w ten sposób, że narzucają swoją wizję?
            > Dlaczego maluchy tak chętnie te wizje przyjmują a starszakom
            > przeszkadzają?
            >
            To raz, że narzucają swoja wizję (co może jednak nie wszystkim
            przeszkadza :-)
            Dwa, że maluch rzadko kiedy czyta płynnie i ilustracje są dla niego
            dopełnieniem tekstu. Gdybym ja w jakiejś książce czytanej zachłannie
            miała przerzucać ilustracje co drugą kartkę chybabym bardzo
            zgrzytała zębami ;-)
      • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 11:12
        alistar1 napisała:

        > A w wieku dorosłym? Myślę, że powróci sentyment do lat
        dziecięcych,
        > wspomnienie tych miłych chwil z książką, bohaterów i ich przygód,
        > które zapragnie się zaszczepić własnym dzieciom. Przynajmniej ze
        mną
        > tak było.

        No tak, ale przecież nie chodzi tylko o książki, które znamy z
        dzieciństwa. Zachwycamy się także nowościami. Dlaczego jako
        nastolatki tego nie potrzebujemy?
        • alistar1 Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 11:48
          Będąc nastolatką nie odczuwałam upływu czasu. Teraz, myślę, chodzi o
          ocalenie wewnętrznego dziecka;) Mieliśmy ostatnio dość zabawną
          sytuację, gdy moja mama uważniej zbadała zawartość regałów wnucząt i
          trochę osłupiała, i słyszałam tylko jak tato uspokajał, że przecież
          to dla mnie;-)
          • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 21:19
            alistar1 napisała:

            > Będąc nastolatką nie odczuwałam upływu czasu. Teraz, myślę, chodzi
            o
            > ocalenie wewnętrznego dziecka;)

            Ciekawa teoria:)

            -
        • bea-sjf Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 12:51
          Moja 14-latka chyba miała niedosyt ilustracyjny i dlatego chyba tak
          chwyciły u niej mangi - tam się mnóstwo treści czyta z ilustracji ;).
          Pełen zachwyt wzbudził swego czasu Abarat pełen niesamowitych
          malunków , no i ilustrowany Mistrz i Małgorzata :).
          • mamalilki Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 13:45
            Jako nastolata nie lubiłam książek z obrazkami podobnie jak ekranizacjo
            ulubionych powieści. Może to kwestia wyobraźni? Byłam bardzo mocno przywiązana
            do własnych wyobrażeń i nie chciałam żeby coś je zakłócało. Pamiętam że z ulgą
            zaczęłam czytać książki, gdzie nie było żadnych obrazków. Czasem zaklejałam
            obrazki w książkach.
            Nie zmienia to faktu że teraz zachwycam się czasem tymi samymi ilustracjami.
            • abepe Ilustrowane książki dla dorosłych 13.05.09, 21:36
              Szukam takowych. Bardzo zainteresowała mnie książka "Przybysz", o
              której przeczytałam w zajęczej norze:
              zajeczanora.blogspot.com/2009/04/ogladam-sobie-shaun-tan-przybysz.html
              • gopio1 Re: Ilustrowane książki dla dorosłych 14.05.09, 22:32
                abepe napisała:
                > Szukam takowych.

                "Miasto śniących książek"
          • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 21:31
            bea-sjf napisała:

            > Moja 14-latka chyba miała niedosyt ilustracyjny i dlatego chyba
            tak
            > chwyciły u niej mangi - tam się mnóstwo treści czyta z
            ilustracji ;).
            > Pełen zachwyt wzbudził swego czasu Abarat pełen niesamowitych
            > malunków , no i ilustrowany Mistrz i Małgorzata :).

            A jednak. Bardzo jestem ciekawa od czego to zależy.
    • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 11.05.09, 15:23
      A parę dni temu ucięłam sobie pogawędkę z synem (lat 14) o
      ilustracjach w książkach Waltera Moers'a :) Aktualnie czyta Rumo.
      Właśnie w tych książkach są bardzo na miejscu :) Ale to ilustracje
      czarno-białe, kreskowane, ukazujące różne stwory. Uzupełniają to,
      co autor opisuje. Według syna (a więc zainteresował się ilustracją
      w ksiązce ;-)) w Rumo słabsze od poprzednich.

      Natomiast 10-latka wygląda na to, że z ilustracji książkowej
      nie wyrośnie. Na szczęście ma młodszą siostrę ;-), więc jak
      jej zabraknie obrazków w jej książkach, to i tak będzie
      miała czym oczy sycić :)
      • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 11:36
        mama_kasia napisała:

        > A parę dni temu ucięłam sobie pogawędkę z synem (lat 14) o
        > ilustracjach w książkach Waltera Moers'a :) Aktualnie czyta Rumo.
        > Właśnie w tych książkach są bardzo na miejscu :) Ale to ilustracje
        > czarno-białe, kreskowane, ukazujące różne stwory. Uzupełniają to,
        > co autor opisuje. Według syna (a więc zainteresował się ilustracją
        > w ksiązce ;-)) w Rumo słabsze od poprzednich.

        A w innych książkach? Właśnie zaczynam robić przegląd książek dla
        starszych, w których sa ilustracje. Kupiłam dla iustracji Chrisa
        Riddella serię "Podróże z polotem" z NK.
        >
        > Natomiast 10-latka wygląda na to, że z ilustracji książkowej
        > nie wyrośnie. Na szczęście ma młodszą siostrę ;-), więc jak
        > jej zabraknie obrazków w jej książkach, to i tak będzie
        > miała czym oczy sycić :)

        I nie wstydzi się czytać książek dla maluchów? Ciekawa jestem, jak u
        nas będzie.
        • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 12.05.09, 12:11
          > A w innych książkach?

          Kiedy w innych, które czyta, tych ilustracji nie ma.
          ...Chociaż - jeszcze "Operacja Czerwone Jerycho" z tych, co
          czytał kiedyś (ale już dla starszych dzieci). Tam to była uczta, bo
          ilustracje były jednocześnie udokumentowaniem wydarzeń - dokładne
          rozmieszczenie pomieszczeń w statku, "ksero" biletów, wyjątków z
          gazet. Tak, jakby przeglądać dziennik podróży. To też inny
          rodzaj ilustracji.

          > I nie wstydzi się czytać książek dla maluchów?

          Zdecydowanie nie! Przecież te same książki z upodobaniem czyta też
          mama ;)

          A książki Musierowicz? Lubię te ilustracje. Tacy towarzysze
          treści, przerywniki, dodatkowy rys autorki :)
          • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 21:16
            mama_kasia napisała:


            > A książki Musierowicz? Lubię te ilustracje. Tacy towarzysze
            > treści, przerywniki, dodatkowy rys autorki :)

            Właśnie. I wcale nie przeszkadzają w wyobrażaniu sobie swojej
            wersji, prawda?
            • verdana Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 21:38
              Alez przeszkadzaja - wejdźcie na strone fanów Małgorzaty Musierowicz
              i poczytajcie dyskusje o ilustracjach w "Sprężynie"!
              Nie wiem, może nietypowa jestem, ale ilustracji w książkach nie
              lubilam nawet jako dziecko (za wyjatkiem chyba ilustracji
              do "pieciorga dzieci i coś".
              Mój 14-latek wezwany do złozenia zeznań stwierdził, ze ilustracje
              toleruje tylko w wypadku, gdy książka jest ilustrowana przez jej
              autora.
            • mama_kotula Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 22:08
              abepe napisała:

              > mama_kasia napisała:
              >
              >
              > > A książki Musierowicz? Lubię te ilustracje. Tacy towarzysze
              > > treści, przerywniki, dodatkowy rys autorki :)
              >
              > Właśnie. I wcale nie przeszkadzają w wyobrażaniu sobie swojej
              > wersji, prawda?

              Nie przeszkadzają?? o_O
              Niby nie przeszkadzają.
              Ma się jakąś swoją wersję, rozsmakowuje się w niej, i nagle wchodzi się na stronę 18 "Sprężyny" i zgrzzyyyyyytt!!! na ilustracji babiszon o "urodzie", za przeproszeniem, menelki, który to babiszon konsekwentnie opisywany jako "bujna piękność", co jakoś wpływa na wizję, nieprawdaż, a pod wizerunkiem menelki czytamy, że owa menelka jest aaaaaaaaaa ponętna. Zgrzyt. Zgrzyt.

              Ilustracje pani Musierowicz kompletnie wg mnie nie przystają do opisów (chodzi mi o tzw. Neojeżycjadę, bo stare części w jakiś sposób się jednak broniły), nie mówiąc już o tym, że zamiast stylu pojawia się maniera - usteczka w ciup jak maliny, hiperteloryzm powszechny i praktycznie jakby wyrzucić fryzury, to postaci by sie nie rozpoznało.
              Jak dla mnie, tych przerywników graficznych mogłoby nie być w ogóle w tym przypadku.

              Do tego nigdy nie daruję autorce że zrobiła z Tego Jedynego Na Którym Można Było Oko Zawiesić spasionego niedźwiedzia o twarzy jak kartofel ;-).
              • mamalilki Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 22:43
                O tak, jego sobie tez zakleiłam w ksiazce. Szczerze mówiąc to kiedy czytałam
                starą Jeżycjadę to w ogóle nie zwracałam uwagi na rysunki. Dopiero teraz.
                • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 22:45
                  Mnie zawsze rozczulały uśmiechy bohaterów Jeżycjady. Zawsze, tzn.
                  kiedy to jeszcze czytałam, ostatnio kilkanaście lat temu w liceum.
                  • mama_kotula Re: Ilustracje w książkach dla starszych 13.05.09, 23:36
                    abepe napisała:

                    > Mnie zawsze rozczulały uśmiechy bohaterów Jeżycjady. Zawsze, tzn.
                    > kiedy to jeszcze czytałam, ostatnio kilkanaście lat temu w liceum.

                    Aj aj aj, Abepku droga, widać, żeś zakończyła przygodę z Jeżycjadą na "starej" Jeżycjadzie.
                    W neojeżycjadzie słowo "uśmiech" budzi jednoznaczne konotacje. Wymiotne. Bo tenże uśmiech zawsze jest miły i dzielny, pod równie miłą i dzielną grzywką jakiejś miłej i dzielnej Świętej Męczennicy (Gabrieli, Róży, obojętnie kogo), aj aj aj. I patrząc na te usmiechnięte miłe i dzielne ilustracje, momentalnie konotacja nadchodzi. Przynajmniej u mnie. Aj. Aj.
                    Polecam lekturę tego forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25788 :)
                    • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 08:49
                      > W neojeżycjadzie słowo "uśmiech" budzi jednoznaczne konotacje. Wymiotne. Bo ten
                      > że uśmiech zawsze jest miły i dzielny, pod równie miłą i dzielną grzywką jakiej
                      > ś miłej i dzielnej Świętej Męczennicy (Gabrieli, Róży, obojętnie kogo), aj aj a
                      > j.

                      I jeszcze raz powtórzę - rzecz gustu :) Nic nie mam przeciwko
                      miłym i dzielnym męczennicom :) Co więcej - sama chętnie bym
                      świętą została :)
                      • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 09:43
                        Ha! Z wymiany między mamami: Kotulą i Kasią wnioskuję, że ilustracje
                        w książkach dla starszych moga być tematem na ciekawą rozmowę:)
                        • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 11:37
                          abepe napisała:

                          > Ha! Z wymiany między mamami: Kotulą i Kasią wnioskuję, że ilustracje
                          > w książkach dla starszych moga być tematem na ciekawą rozmowę:)


                          :D :D :D
                      • mama_kotula Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 11:24
                        >I jeszcze raz powtórzę - rzecz gustu :) Nic nie mam przeciwko
                        >miłym i dzielnym męczennicom :) Co więcej - sama chętnie bym
                        >świętą została :)

                        Nawet za cenę krzywdy innych, swoich najbliższych? (patrz np. Gabriela i Laura).
                        • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 11:36
                          > Nawet za cenę krzywdy innych, swoich najbliższych? (patrz np. Gabriela i Laura)

                          A dokładnie?

                          ps. ...tylko że jak wejdziemy na dyskusję o moralności,
                          etyce, zasadach i szczegółach z życia bohaterów, to wątek
                          główny z pewnością rozwalimy, ...a do wspólnych wniosków
                          i tak nie dojdziemy :)
                          • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 12:19
                            mama_kasia napisała:

                            >
                            > ps. ...tylko że jak wejdziemy na dyskusję o moralności,
                            > etyce, zasadach i szczegółach z życia bohaterów, to wątek
                            > główny z pewnością rozwalimy, ...a do wspólnych wniosków
                            > i tak nie dojdziemy :)

                            Proszę tylko nie linkować tego wątku na forum fanów MM:))
                          • mama_kotula Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 12:22
                            mama_kasia napisała:

                            > > Nawet za cenę krzywdy innych, swoich najbliższych? (patrz np. Gabriela i
                            > Laura)
                            >
                            > A dokładnie?

                            A dokładnie to zapraszam na forum fanów Musierowicz :).
                            Tam kwestia Gabriela-Laura została rozłożona na czynniki pierwsze. I wiele innych aspektów dzielności pod męczeńską grzywką również :)
                    • abepe Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 09:42
                      mama_kotula napisała:

                      >
                      > Aj aj aj, Abepku droga, widać, żeś zakończyła przygodę z Jeżycjadą
                      na "starej"
                      > Jeżycjadzie.

                      Na tak starej, że jeszcze się wtedy nie nazywała Jeżycjadą
                      (przynajmniej nie pamiętam, żebym wtedy takie pojęcie znała).
              • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 08:47
                > Ma się jakąś swoją wersję, rozsmakowuje się w niej, i nagle wchodzi się na stro
                > nę 18 "Sprężyny" i zgrzzyyyyyytt!!! na ilustracji babiszon o "urodzie", za prze
                > proszeniem, menelki, który to babiszon konsekwentnie opisywany jako "bujna pięk
                > ność", co jakoś wpływa na wizję, nieprawdaż, a pod wizerunkiem menelki czytamy,
                > że owa menelka jest aaaaaaaaaa ponętna. Zgrzyt. Zgrzyt.


                Czyli zależy jak się patrzy ;) ...Szybko przerzuciłam strony
                "Sprężyny", szukając babola, zatrzymałam się na Idzie (a jeszcze
                nie zauważyłam, że o nią chodzi) i pomyślałam: o, jak miło się
                zestarzała :))) Potem wróciłam do wątku, żeby zobaczyć, o jaką
                to stronę chodziło :D Aaa, to właśnie dokładnie o tę ilustrację! :D

                Jednak widzę to piękno inaczej :) Spojrzałam krytycznie -
                nadal widzę piękno. Według mnie "ciekawie" starzeją się
                bohaterowie Jeżycjady ;-)
                • mama_kotula Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 11:20
                  Kasiu, wszystko ładnie pięknie, ja nie mam nic przeciwko starzeniu się ludzi :D:D, tylko razi mnie odautorski komentarz że Idusia nadal jest "ponętna" i że dziecko ją odmłodziło czy jakoś tak.
                  Tak, fajnie się zestarzała.
                  Tak, ludzie się starzeją.
                  Nie, nie jest ponętna.
                  Nie, dziecko jej nie odmłodziło.
                  Chodzi mi wyłącznie o kontrast.
                  • mama_kasia Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 11:33
                    "- Ida! - mówiły. - Kto by pomyślał! - mówiły. - Z tym dzieckiem wyglądasz o dwadzieścia lat młodziej!
                    Doktor Ida Pałys (szczupła, rudowłosa i zielonooka, wciąż jeszcze
                    ponętna i niewątpliwie pełna młodzieńczej werwy) już nieco
                    przekroczyła bolesną cezurę czterdziestki, a to jest całkiem sporo
                    lat w każdym przypadku (...)"

                    Szczupła na ilustracji jest, więc pewnie jeśli chodzi o figurę
                    ponętna być może - ale tu raczej panowie powinni się
                    wypowiedzieć ;-)))))) Że dziecko ją odmłodziło, wykrzykiwały
                    zazdrosne (jak uznał mąż Idy dalej) koleżanki. Autorka o tym
                    nie mówi. Za to zdecydowanie pokazała upływ czasu na twarzy Idy,
                    o czym również napisała :) (A ta twarz, swoją drogą, nigdy
                    piękna moim zdaniem nie była ;-)))
                    • verdana Re: Ilustracje w książkach dla starszych 14.05.09, 12:15
                      Ja rozumiem, ze ludzie nie mlodnieją.
                      Ale jak wyliczono Baltona w "Spreżynie" powinien mieć przed
                      czterdziestką.
                      N ilustracji jest facet grubo po 50-ce i to raczej nieruchawy
                      parcownik urzędu pocztowego, niz leśnik.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja