ptak juz ma dosc szczecina...

19.01.04, 19:10
JA WYKłADAM PIENIËDZE na drużynę i ja nią rządzę - oznajmił Antoni Ptak. Tak
w największym skrócie można podsumować sobotnią konferencję prasową zwołaną
naprędce przez działaczy Pogoni Szczecin. Specjalnie na nią z Łodzi
przyjechał właściciel klubu.

Antoni Ptak wyliczył, że utrzymanie Pogoni kosztuje go milion złotych
miesięcznie. - Przychody ze sprzedaży biletów i wpływy z reklam pokrywają
nieco ponad 20 procent tej sumy. Co miesiąc wykładam ponad siedemset tysięcy
z własnej kieszeni - dodał.

- Pogoń jest liderem tabeli. To więcej niż zakładaliśmy przed rozgrywkami.
Ale wokół klubu panuje niezdrowy klimat. Cały czas jesteśmy krytykowani za
nasze poczynania - skarżył się Ptak.

Dla kibiców

Niezbyt przychylna, według niego, atmosfera podsycana jest przez lokalne
publikatory. - Pogoń lepiej postrzegana jest w krajowych mediach, niż na
swoim własnym podwórku - stwierdził szef Pogoni.

Fala krytyki, i jak twierdzi artykuły mijające się z prawdą, spowodowały, że
miał ochotę rzucić to wszystko.

- Jeśli dalej ma to tak wyglądać, to jestem gotowy oddać klub. Zrobię prezent
Szczecinowi. Niech tylko znajdzie się ktoś kto przejmie ode mnie drużynę i
będzie wykładał własne pieniądze - dodawał.

Już w tej sprawie rozmawiał z przedstawicielami miasta, ale gmina nie ma ani
środków, ani prawnych możliwości by pociągnąć dalej ten wózek. - Po namowach
władz Szczecina zdecydowałem się jeszcze zostać i ratować ten klub. Czynię to
dla kibiców, bo tu wspaniałych fanów nie brakuje - kontynuował Ptak.

Jeszcze raz...

- Czujemy się jak uczniaki w szkole, wezwani przez dyrektora na dywanik -
komentowali przebieg konferencji dziennikarze lokalnych pism i rozgłośni
radiowych. Szczególnie, że Ptak zaszantażował. - Jeśli ukaże się jeszcze
jeden nieprawdziwy artykuł, to już mnie w Szczecinie nie ma - zapowiadał.

W kuluarach wszyscy podkreślali, że pisać i mówić pod dyktando Ptaka nie będą.

Antoni Ptak odciął się od zarzutów, że przyjechał do Szczecina po grunty od
miasta. - Po takich stwierdzeniach nie chcę na razie brać terenów, na których
powstać miała Śnieżna Górka. Wstrzymuję inwestycję - stwierdził.

To właśnie środki wygenerowane na terenach otrzymanych od gminy miały być w
przyszłości bazą finansową klubu. Rezygnacja z inwestycji może oznaczać, że
Ptak wcześniej czy później ze Szczecina odfrunie, skoro nie chce tu
inwestować.

    • coloquez Re: ptak juz ma dosc szczecina... 20.01.04, 08:49
      Nic nowego... Ten pseudo- działacz sportowy i biznesmen nadal stosuje
      prymitywną metodą szantażu władz kolejnego miasta, które obiecały mu co prawda
      grunty pod inwestycję nazywaną Śnieżna Górka, ale przecież nie ma podpisanej
      umowy. Ptaszysko więc szantażuje. A poza tym zachowuje się jak rozkapryszona
      panienka,wokół której nalezy rozsypywać kwiatuszki i mówić, jaka ona piękna. Co
      jak co, ale Ptaszydło do urodziwców nie należy.
      Poza tym zaczyna być to żenujące.
Pełna wersja