noname10
04.03.04, 23:38
był taki wątek, dość bogaty ale zginął, lub ja nie potrafię go odnaleść. Był
tam harmonogram naprawy naszych ulic w 2003 roku, jak również sporo
komentarzy. Między innymi poddawałem w wątpliwość nową metodę łatania dziur i
kładzenia nawierzchni. Już teraz po jeszcze nieskończonej zimie twierdzę, że
nowa metoda nie jest najlepsza. Nie znam aspektów ekonomicznych - czy lepiej
naprawiać co roku (będzie taniej), niż raz zrobić a porządnie co wystarczy na
kilka lat. Przykładem może być odcinek Polnej na wysokości Wyspiańskiego
(pozdrawiam Schaba) gdzie trylinka wyszła na wierzch. O pomstę do nieba woła
Polna od AK do WP a miała być zrobiona jeszcze jesienią. Może Pan Marcin coś
ma do wyjaśnienia.