ciekawe kiedy u nas?

23.07.04, 11:32
Poczta Polska rozpoczęła wojnę z telepajęczarzami. Zawiadamia łodzian o
wzmożonych kontrolach, które będzie przeprowadzać w naszych domach. Jej
pracownicy już sprawdzają, kto nie zarejestrował odbiorników radiowych i
telewizyjnych lub nie płaci abonamentu.

Puk, puk, kontrola

W Łodzi i okolicach (Zgierz Pabianice, Brzeziny) zarejestrowanych jest 339
tys. abonentów - tylu zgłosiło w urzędach pocztowych swoje odbiorniki. Co
dziesiąty jednak za posiadanie radia czy telewizora nie płaci. Ilu z nich nie
pofatygowało się nawet powiadomić o nich urzędników poczty? To wielka
niewiadoma.

Pewne jest, że nielegalnych użytkowników jest coraz więcej. Stąd kontrole.
Pracownicy poczty wyruszają w miasto zgodnie z rozporządzeniem ministra
łączności (DzU nr 70 z dn. 3 sierpnia 1993 r.). Za każdy "odkryty" nielegalny
telewizor otrzymają 46 zł, a za radio ok. 15.

- Przed wejściem do mieszkania kontrolerzy muszą przedstawić cel wizyty -
tłumaczy Krystyna Marusińska, kierownik działu organizacyjnego Dyrekcji
Okręgu Poczty Polskiej w Łodzi.

Powinni pokazać upoważnienie, legitymację i dowód osobisty.

Kontrole mogą przeprowadzać tylko w obecności dorosłych. - Gdy już wejdą do
mieszkania, trzeba pokazać im dowód rejestracji odbiornika, czyli książeczkę
opłat za radio i telewizor - wyjaśnia Marusińska.

Jeśli lokator nie będzie jej miał, a kontroler sprawdzi, że sprzęt działa,
zaczną się kłopoty.

Nikogo nie ma w domu

Kara za używanie niezarejestrowanego odbiornika wynosi trzydziestokrotność
miesięcznej opłaty abonamentowej. W przypadku telewizora bądź telewizora i
radia jest to 462 zł, jeśli korzystamy tylko z radia zapłacimy 148,50 zł.

Unikniemy jej, gdy udowodnimy, że radio lub telewizor kupiliśmy nie wcześniej
niż 14 dni temu. Wówczas wystarczy pokazać kartę gwarancyjną sprzętu,
rachunek zakupu albo kwit odprawy celnej.

- A co, gdy nie wpuszczę kontrolera do mieszkania? - pytają czytelnicy.

Nic. Pracownik poczty nie ma prawa wyważać naszych drzwi ani wzywać policji.
Pisze notatkę, że nie dostał się do środka i za jakiś czas odwiedza
delikwenta ponownie
Pełna wersja