Dodaj do ulubionych

Wywiad z Waldemarem Matusewiczem

03.02.05, 13:46
Redaktor Mariusz Jakubek z redakcji „Dziennika Łódzkiego - Wiadomości Dnia” w
Piotrkowie Trybunalskim przeprowadził korespondencyjny wywiad z panem
Waldemarem Matusewiczem prezydentem miasta Piotrkowa Trybunalskiego w
ostatnich dniach grudnia ubiegłego roku. Wywiad ten jednak nie został
opublikowany.
Jednocześnie Waldemar Matusewicz artykułowane w wywiadzie treści przesłał
swoim współpracownikom wraz z upoważnieniem do ich publikacji na innych
łamach w przypadku, gdyby nie znalazły się w „Dzienniku Łódzkim”. „Tydzień
Trybunalski” zdecydował się je opublikować.

Matusewicz mówi o...

9 lutego kończy się okres aresztowania Waldemara Matusewicza (prokuratura nie
wnioskowała o dalsze jego przedłużenie). Jeżeli sąd nie zadecyduje inaczej,
10 lutego prezydent może wrócić do pracy. Co zastanie?
Publikujemy obszerne wypowiedzi prezydenta Waldemara Matusewicza (pisane
jeszcze w areszcie) mówiące o: sytuacji w mieście, aresztowaniu i dymisji,
przedsiębiorcach z Regionalnej Izby Gospodarczej, referendum, Witoldzie
Maćkowiaku, sekretarzu miasta, współpracownikach i przewrotach w Radzie
Miasta.

Matusewicz mówi o aresztowaniu, kolegach, referendum i sytuacji w mieście

O aresztowaniu i dymisji

Przed pięcioma laty prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i
Gospodarki Wodnej w Łodzi podjął decyzję o zakupie akcji Banku Częstochowa.
Akcje kupił za pomocą pośredników, po cenie zawyżonej o ponad 30% w stosunku
do kursu tych akcji na Giełdzie Papierów Wartościowych. Fundusz „przepłacił”
za akcje prawie 2 mln zł. Ponieważ Sejmik Wojewódzki sprawował nadzór nad
funduszem, to jako marszałek województwa zażądałem wyjaśnień i przedstawienia
dokumentów uzasadniających ekonomiczną celowość takiej transakcji. Wspomagali
mnie w tym dziennikarze łódzkiej prasy, radia i telewizji. W takiej sytuacji
prezes funduszu zdecydował o … sprzedaniu świeżo zakupionych akcji.
Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że zakup akcji miał charakter korupcyjny i
zażądałem odwołania prezesa WFOŚiGW. Sejmik natomiast uchwalił wniosek do NIK
o przeprowadzenie kompleksowej kontroli w funduszu.
Prokuratura szuka nie tam, gdzie trzeba. Przesłuchuje tłum kelnerów, a nie
interesuje się gdzie i do kogo poszły pieniądze za akcje Banku Częstochowa (2
mln zł) i 24 mln zł za weksle Leasco. Marek K. kupował te weksle przez cały
2000 rok, mimo, że afera wokół Banku Częstochowa szalała. To tak jakby zakup
akcji Banku był tylko zasłoną dymną dla prawdziwej transakcji polegającej na
wyprowadzeniu z Funduszu Ochrony Środowiska 24 mln zł. Marek K. zachowywał
się tak, jakby ktoś mu powiedział, żeby realizował transakcje nie przejmując
się medialnym szumem. W 1998-2001 roku Marek K. kupił 6 kamienic i
wyremontował je z pieniędzy Agencji Poszanowania Energii za 1 mln zł.
Dlaczego Prokuratura sprawdza gdzie jadłem obiady i oskarża moich
współpracowników o żądanie łapówek w wysokości 200 zł a nie interesuje się
tym gdzie podziały się 24 mln zł!!!
Część łódzkich polityków stanęła jednak w obronie prezesa funduszu i
zarzuciła mi, że upubliczniając aferę przyczyniłem się do szkalowania SLD.
Zmuszono mnie do rezygnacji ze stanowiska marszałka. Poddałem się naciskom,
ale jednocześnie wymusiłem odwołanie skorumpowanego prezesa funduszu. Wówczas
okazało się, że ukrywał on w swoim sejfie dokumenty świadczące o
wyprowadzeniu z WFOŚiGW do prywatnych firm kwoty ponad 40 mln zł. Mimo tego,
to na mnie skupił się atak niektórych polityków z SLD w następnych latach.
Ich zemsta miała doprowadzić do wyeliminowania mnie z życia publicznego i
politycznego. Usunięto mnie z listy kandydatów do Sejmu, a kiedy odważyłem
się bez zgody SLD wystartować w wyborach na prezydenta Piotrkowa, usunięto
mnie z tej partii. Ciosem dla moich przeciwników było nie tylko moje
zwycięstwo w wyborach, ale również fakt, że przed drugą turą wyborów poparły
mnie praktycznie wszystkie ugrupowania w Piotrkowie oprócz SLD.
Skoro nie udała się zemsta polityczna to zaatakowano mnie na tle moralnym.
Oto były prezes funduszu, po tym jak został aresztowany, obrzucił mnie
pomówieniami, że dawał mi łapówki, oraz, że akcje Banku Częstochowa kupił na
moje polecenie! Broniąc się przed fałszywymi oskarżeniami zwróciłem się o
pomoc również do mieszkańców Piotrkowa. W swoim liście skierowanym do
przewodniczącego Rady Miasta prosiłem: „dajcie mi szansę”. I proszę nadal:
nie przyłączajcie się do tych, którym nie chodzi o prawdę i sprawiedliwość, a
jedynie o zemstę, o zniszczenie mnie jako polityka i człowieka. Im chodzi o
to, aby zniszczyć mnie, bo ujawniłem i nagłośniłem wielką aferę finansową. Im
chodzi o to, żeby inni w przyszłości woleli odwrócić głowę i przymknąć oczy
niż krzyknąć: uwaga złodzieje! Zacytuję jeszcze październikową „POLITYKĘ”,
która poświęciła mi duży artykuł, kończąc w ten sposób:
„Czy człowiek, który bierze łapówkę od jakiejś firmy, zwraca potem mediom
uwagę na jej działalność? Składa do mediów doniesienia na samego siebie? A
może Matusewicz początkowo szedł ręka w rękę z ekipą Pęczaka, a dopiero gdy
rozeszły się jego drogi z baronem, postanowił zagrać przeciwko niemu? Może
nie przewidział jaką lawinę uruchomi?”
To prawda, wtedy nie wiedziałem, przeciwko komu i przeciwko czemu tak
naprawdę wystąpiłem. Dzisiaj wiem.
O sytuacji w Piotrkowie

Proszę nie oczekiwać, że będę tłumaczył, iż brak prezydenta w Urzędzie Miasta
nie wpływa na jakość jego pracy. Jednak bieżąca praca urzędu nie ucierpiała,
sprawy administracyjne są załatwiane sprawnie. To nieprawda, że urzędnicy „na
później” odkładają prace koncepcyjne. Przecież w ostatnich tygodniach
przygotowaliśmy i przekazaliśmy do Rady Miasta „Strategię Rozwoju Miasta”. To
bardzo ważny dokument, który stanowi podstawę w ubieganiu się o pieniądze z
Unii Europejskiej. W sierpniu 2003 r. do Komisji Europejskiej został
przesłany wniosek dotyczący modernizacji oczyszczalni ścieków i systemu wodno-
kanalizacyjnego w Piotrkowie. Na ten projekt otrzymamy z Brukseli około 50
mln zł. Trwa budowa obwodnicy miasta (28 mln zł z UE), zapadły decyzje o
przyznaniu nam z funduszy UE 10 mln zł na modernizację ul. Sulejowskiej i 3
mln zł na dokończenie trasy W-Z od linii PKP do ul. Armii Krajowej.
Opracowaliśmy i złożyliśmy wniosek na przebudowę ul. Wolborskiej (1,5 mln zł
z UE). Trwają prace nad projektami: Europejskiej Sceny Regionu Łódzkiego w
piotrkowskim MOK-u (2,5 mln zł z UE), utworzenia Traktu Wielu Kultur (12 mln
zł z UE), przebudowy stadionu Concordii (13 mln zł z UE). We wstępnej fazie
opracowywania są projekty modernizacji ulicy Łódzkiej z budową dwóch rond i
całej ulicy Rakowskiej.

O tym, jak przedsiębiorcy z Regionalnej Izby Gospodarczej wpływają na życie
miasta

Środowisko przedsiębiorców wpływa na funkcjonowanie miasta głównie poprzez
to, że daje pracę kilkunastu tysiącom ludzi, że inwestuje w naszym mieście,
że płaci wielomilionowe podatki. Dlatego przedsiębiorcy powinni mieć wpływ na
pracę samorządu. Od wielu lat mówimy o wspieraniu lokalnej
przedsiębiorczości, o ułatwieniach dla polskich inwestorów, o partnerstwie
publiczno-prywatnym. Z kim mamy uzgadniać tego typu decyzje i uchwały, jak
nie ze środowiskiem przedsiębiorców? W Piotrkowie widać efekty rozsądnej
polityki wspierania lokalnej przedsiębiorczości. Po pięciu zagranicznych
hipermarketach, mamy piękną Halę Targową wyremontowaną przez piotrkowskiego
przedsiębiorcę. Po kilku zagranicznych, teraz dwaj piotrkowscy inwestorzy
budują na obrzeżach miasta wielkie centra logistyczne. Środowisko
przedsiębiorców ma prawo forsować swoje rozwiązania dotyczące gospodarki, a
prezydent i Rada Miasta mają obowiązek rozsądnie rozstrzygać, które z tych
rozwiązań będą dobre dla całego miasta. Dziwię się ludziom, którzy boją się
zmian i nowych pomysł
Obserwuj wątek
    • m.pampuch Wywiad z Waldemarem Matusewiczem c.d. 03.02.05, 13:48
      c.d.
      Dziwię się ludziom, którzy boją się zmian i nowych pomysłów. Czyżby woleli
      zaścianek i święty spokój?!
      Przedsiębiorcy nie powinni natomiast ingerować w funkcjonowanie Urzędu Miasta,
      bo to jest właśnie (ostatnio modne) kierowanie zza pleców. A czy ja ma wpływ na
      decyzję? Pióro jest w moim ręku, ja podejmuje decyzję strategiczne, również te
      kadrowe.


      O inicjatywie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Piotrkowa w sprawie
      przeprowadzenia referendum

      To jak pytanie do karpia, co sądzi o wigilijnej tradycji? No cóż… Osoby
      tworzące Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Piotrkowa zaproponowały mi przed ponad
      dwoma laty kandydowanie na urząd prezydenta Piotrkowa. Wyczuwało się wówczas
      zmęczenie starym układem rządzącym i oczekiwanie zmian. Czy osiągnęliśmy
      wówczas sukces? Proszę to ocenić: ja zostałem prezydentem, Stowarzyszenie ma
      tylko jednego radnego, który prawdopodobnie straci mandat. Współpraca po
      wyborach była dobra, chociaż szorstka. Niejeden raz dawałem odpór żądaniom
      Stowarzyszenia i niejeden raz chyliłem czoła, kiedy uznawałem przedstawiane mi
      rację. Myślę, że dzisiaj nie potrafiłbym jednoznacznie ocenić inicjatywy moich
      kolegów dotyczącej planowanego na 6 marca referendum w sprawie mojego odwołania.

      O Witoldzie Maćkowiaku

      Nie zwykłem oceniać na łamach prasy ludzi, co do których nie mam obowiązku lub
      prawa do oceny. My Polacy zbyt często wygłaszamy pobieżne oceny na podstawie
      fragmentarycznej wiedzy o człowieku, a już szczególnie uwielbiamy tzw.
      przypinanie łatek. Nie będę zatem przypinał łatek … Powiem tylko, że
      zazdroszczę panu Maćkowiakowi jego bezkompromisowości. On może sobie na to
      pozwolić.

      O sekretarz miasta – czy Matusewicz stracił do niego zaufanie

      We wniosku do Rady Miasta dotyczącym odwołania Bogdana Munika wyraźnie
      napisałem, że proszę o odwołanie sekretarza miasta w związku ze złożoną przez
      niego samego rezygnacją. Bogdan Munik uzasadnił mi swoją decyzję bardzo
      szeroko, podając wśród przyczyn również te natury osobistej. Z wiceprezydentem
      Andrzejem Czaplą próbowaliśmy ustalić nową kandydaturę na sekretarza miasta.
      Padały różne propozycje i dopiero ostatnia odpowiadała wymaganiom jakie
      stawiałem. W międzyczasie sporo w Piotrkowie się zmieniło i ustały przyczyny,
      dla których Bogdan Munik złożył swoją rezygnację. Mój wniosek stał się zatem
      bezprzedmiotowy. Ważne było również dla mnie to, że szereg ugrupowań
      reprezentowanych w Radzie Miasta było przeciwnych odwołaniu Bogdana Munika.
      Dotychczasową działalność sekretarza miasta oceniam pozytywnie, chociaż
      generalnie jestem krytyczny wobec swoich współpracowników. My nie poklepujemy
      się po plecach, nie udajemy, że nie popełniamy błędów. Dlatego poprosiłem
      Bogdana Munika o przedstawienie informacji o tym, jakie są realizowane zadania
      w Urzędzie Miasta. Wspólnie zastanowimy się nad sukcesami i porażkami
      sekretarza, wyciągniemy wnioski na przyszłość. Ja podkreślam nigdy nie
      straciłem zaufania do Bogdana Munika.

      O współpracownikach

      Szanuję moich współpracowników i doceniam ich dobra pracę. Obaj wiceprezydenci,
      Andrzej Czapla i Krzysztof Chojniak, mają duże doświadczenie samorządowe, ale
      również sporo lat pracy w swoich zawodach. Dzięki temu mają mało złych nawyków
      urzędniczych. Jak każdy człowiek popełniają błędy, ale potrafią je naprawiać.
      Pani skarbnik Wiesława Łuczak bardzo rozsądnie gospodaruje pieniędzmi
      publicznymi. Jej doświadczenie z pracy w Regionalnej Izbie Obrachunkowej –
      instytucji kontrolującej samorządy – jest bardzo przydatne dla naszego miasta.
      Widać dobre efekty pracy dyrektorów wydziałów, chociaż to oni są najbardziej
      krytykowani. Dyrektorzy odpowiadają bowiem za bieżącą pracę wszystkich komórek
      urzędu, a jak wiadomo w codzienności ujawnia się najwięcej kłopotów z
      niedoskonałym prawem czy ludzkimi błędami. Każda, najdrobniejsza nawet decyzja
      niepomyślna dla mieszkańca powoduje jego złość i irytację, co później przekłada
      się na ocenę urzędników. Myślę, że grono dyrektorów wymaga niewielkich korekt.
      Nie przywiązuję się bezkrytycznie do współpracowników, ale też nie ulegam
      nagonkom personalnym i próbom sterowania kadrami zza pleców. Najbardziej cenię
      ludzi odpowiedzialnych, którzy są dla mnie partnerami, a nie uległymi
      urzędnikami, często uprawiającymi zakulisowe politykierstwo. Zdecydowaną
      większość z kilkudziesięciu tysięcy decyzji wydawanych corocznie w Urzędzie
      Miasta podejmują pracownicy z mojego upoważnienia prezydenta miasta. Muszę mieć
      do nich zaufanie.

      O próbie utworzenia w Radzie nowej koalicji oraz powrocie poprzedniego
      prezydium Rady

      To była nieudana próba realizacji niedobrego pomysłu. Przypuszczam, że
      większość piotrkowian nie zrozumiała o co chodziło z tą niespodziewaną zmianą
      miejsc. Wybory samorządowe odbywają się raz na cztery lata i układ sił
      wynikający z głosów oddanych przez wyborców powinien być uszanowany przez
      lokalnych polityków i działaczy w ciągu całej kadencji. Dziwne zakulisowe
      zabiegi sprowadzające się do tworzenia nowych układów personalno-towarzyskich
      nie dają nic dobrego dla miasta.
      ***
      Korzystając z okazji chciałbym złożyć podziękowania mieszkańcom Piotrkowa. W
      ostatnim okresie otrzymałem ponad 100 listów i kartek z życzeniami. Wszystkim
      osobom, które napisały do mnie prywatnie lub w imieniu organizacji, instytucji
      i partii politycznych serdecznie dziękuję za pamięć i słowa otuchy. Tak poznaję
      prawdziwych przyjaciół.
      Waldemar Matusewicz.

      Na stronie internetowej www.matusewicz.info można znaleźć historię aresztowania
      Prezydenta Piotrkowa Trybunalskiego oraz wszystkie dostępne artykuły prasowe
      ujawniające afery w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej
      w Łodzi.
      Strona Matusewicza przygotowywana jest przez grono przyjaciół prezydenta.

      • vinci2 100 listów ;) 03.02.05, 17:57
        "Korzystając z okazji chciałbym złożyć podziękowania mieszkańcom Piotrkowa. W
        ostatnim okresie otrzymałem ponad 100 listów i kartek z życzeniami."

        Jak na blisko 80-tysięczne miasto to dosyć sporo ;D
        Pewnie sami znajomi więc po co pisać tak anonimowo "mieszkańcy".
        • kregi Re: 100 listów ;) 03.02.05, 18:33
          Mnie jedno zastanawia. Dlaczego Prezydent złożył tylko wniosek o odwołanie
          prezesa przeciez powinno od razu złożyć doniesienie do prokuratury (przy takiej
          skali 2mln zl to byłoby uzasadnione) i nie byłoby wątpliwości a tu mamy sytuacje
          ze radni sobie radzą a pieniadze wylatują.
          Czy było takie doniesienie, po wykryciu przepłacenia w akcjach ?

          pozdrawiam
          • 2bylec Re: 100 listów ;) 03.02.05, 19:18
            Pięknie. Laurka taka śliczna, a miód aż ścieka z każdego zdania. Jaki JA jestem
            śliczny piękny i niewinny. JA chciałem żeby było tak pięknie i idealistycznie,
            a te łobuzy mnie manewrowały i tak dalej i tak dalej, aż niedobrze się robi.
            Kregi, przecież jak złożyłby doniesienie do prokuratury to nie byłoby szans
            żeby pokazać się w Piotrkowie, bo już dawno byłoby po wyroku. A dymisja to było
            idealne wyjście z sytuacji. JA wykryłem aferę, JA posunąłem prezesa, JA jestem
            jestem jedyny piękny i wspaniały a oni są be.
            Tyle że Waldemar M. nie przewidział, że prezesunio ma instynkt samozachowawczy
            i jak zaczął usuwać mu się grunt spod nóg, to stwierdził, że dlaczego on jeden
            ma beknąć za wszystkich i opowiedział co wyrabiali z Marszałkiem. W efekcie
            mamy to co mamy. Dzisiaj sąd przedłużył areszt na kolejne 3 miesiące i chyba w
            tej kadencji już nie obejrzymy Waldemara M. w Piotrkowie (chyba że dowiozą go
            na rozprawę - oskarżenie Henryka A.)
            Panie Pampuch czas sprzątać biureczko...
    • hector70 Re: Wywiad z Waldemarem Matusewiczem 03.02.05, 18:56
      Musze powiedzieć, że az mi sie łezka zkreciła w oku. Muszę złapać chwilę
      oddechu, bo aż mnie zatkało. UF!!! Starczy tych wzruszeń.
      Panie niedorzeczniku i szanowny Panie Prezydencie, mam wrażenie, że idziecie
      tokiem myślenia naszego wspaniałego krasomówcy Andrzeja "Lepiej". "Dlaczego
      Prokuratura sprawdza gdzie jadłem obiady i oskarża moich
      współpracowników o żądanie łapówek w wysokości 200 zł a nie interesuje się
      tym gdzie podziały się 24 mln zł!!!". Panie szanowny Prezydencie, O S O B A
      PIASTUJĄCA TAKI URZĄD MUSI BYĆ K R Y S Z T A Ł O W A . A co do wysokości
      posądzeń, w Pana przypadku nie ważna jest ich wysokość - niestety. Bardzo panu
      zazdroswzczę zaufania do współpracowników. Nie mam przekonania, czy oni tego
      zaufania nie nadużywają. A tak na marginesie panie niedorzeczniku niech pan
      pomyśli co ma wspólnego kominek z miejskimi witaczkami? Ciekawe co? Pożyjemy,
      zobaczymy. A wracając do tematu szlag mnie trafia, bo jakoś nikt nie pamięta
      wycieczek zafundowanych sobie na koszt podatnika przez Pana Prezydenta i
      Niedorzecznika. Patrząc na całokształt przez pryzmat np. tylko tej jednej
      niewyjaśnionej sprawy mam poważne wątpliwości i wiarygodność obu panów jakoś
      radykalnie spada. Przykro mi. Niestety ale jeden z nich jest w o wiele gorszej
      sytuacji (na razie?!).
      • vinci2 Ni zapominajmy o słodyczach ;) 03.02.05, 19:07
        Które zostały zakupione za kwotę ok. 25 tys. zł w tym expres do kawy + "osprzęt"
        za blisko 10 tys. zł.
        No cóż ale jeśli ktoś jest smakoszem to nie napije się byle kawy z byle słoiczka
        lub byle opakowania.
        Szkoda tylko że te wydatki zostały sfinansowane z NASZYCH pieniędzy, a nie z
        portfela SMAKOSZY!!!!!
      • 2bylec Re: Wywiad z Waldemarem Matusewiczem 03.02.05, 19:26
        oj, Hector przecież to normalka, że tłuczesz się samochodem 1300 kilometrów na
        spotaknie w Konstanzy bez wcześniejszego uzgodnienia z ewentualnym gospodarzem.
        Dodatkowo zamiast autostradą to drugorzędnymi dróżkami, bo przecież mondeo z
        GPS-em wszędzie dojedzie. Przynajmniej według rzecznika. Przecież to nic
        zdrożnego. A że nikogo nie było to chociaż obejrzymy sobie miasto żeby przy
        następnej wizycie wiedzieć gdzie najlepiej serwują browarka.
    • kilwater3 do "moderatora" 03.02.05, 23:00
      > Redaktor Mariusz Jakubek z redakcji „Dziennika Łódzkiego - Wiadomości Dni
      > a” w
      > Piotrkowie Trybunalskim przeprowadził korespondencyjny wywiad z panem
      > Waldemarem Matusewiczem prezydentem miasta Piotrkowa Trybunalskiego w
      > ostatnich dniach grudnia ubiegłego roku. Wywiad ten jednak nie został
      > opublikowany.
      > Jednocześnie Waldemar Matusewicz artykułowane w wywiadzie treści przesłał
      > swoim współpracownikom wraz z upoważnieniem do ich publikacji na innych
      > łamach w przypadku, gdyby nie znalazły się w „Dzienniku Łódzkim”. &
      > #8222;Tydzień
      > Trybunalski” zdecydował się je opublikować.

      Zwracam uwagę, że należy usunąć niniejszy post, ponieważ naruszył on regulamin
      forum mówiący o tym, że nie można zamieszczać całych artykułów prasowych na
      łamach forum.

      PS
      Wywiad korespondencyjny ? Czy ktoś wie jak to się robi ?
      Nie odnoszę się do treści ponieważ już dawno w tej sprawie rzecznik oraz jego
      pryncypał stracili poczucie rzeczywistości i dobrego smaku. Całe szczęście, że
      czasy nietykalnych polityków odchodzą w przeszłość - patrz Starachowice.
          • pawwoj69 POKORA 04.02.05, 01:40
            Czytając ten temat przerażenie mnie bierze iż podobno żyjemy w katolickim kraju
            (przebacz gdzie nasza wiara).
            Wieszamy na ludziach szubienice przed udowodnieniem winy.
            Chociaż udowodnie nie jest takie i nie było nigdy jednoznaczne w 100%
            Skazaliśmy człowieka zanim miał szanse na obronę
            Zgnębiliśmy zniszczyliśmy zamordowaliśmy
            Tak zamordowaliliśmy
            Bo nie jestem wstanie uwierzyć każdemu z Was iż mając swoje pięć minut i szansę
            na polepszenie bytu swojego i swoich bliskich nie popełnili byście błędów
            życiowych a by życie stało się prostsze.
            Wieszamy psy na sobie nawzajem myśląc iż to da upust naszym frustracją nie
            przygotowaniem do obecnego życia, czyli pogonią za lepszym jutrem.
            GŁOSOWAŁEM ZA TYM CZŁOWIEKIEM ABY MNĄ RZĄDZIŁ
            CZYLI MOIM MIASTEM
            NAMAWIAŁEM PANIĄ POSEŁ IŻ TO JEST DOBRY KANDYDAT NA PREZYDENTA BO WYWODZI SIĘ Z
            NASZEGO MIASTA I JAK BYŁ MARSZAŁKIEM NIGDY NIE ZAPOMNIAŁ O NASZYM MIESCIE
            WOJEWÓDZTWIE >
            NAJ GŁUPSZE SĄ KONFLIKTY PARTYJNE A NAS POLSKI NA TO NIE STAC >

            A TERAZ WSPÓŁCZUJE PANU WALDEMAROWI M> ( UWAGA NA MODERATORA)
            BO NIGDY NIE WIADOMO CO MOŻE NAS SPOTKAC
            MOŻE JA MOŻ TY MOŻE ON JUTRO ZNAJDZIE SIĘ W TAKIEJ SAMEJ SYTUACJI JAK PAN
            WALDEMAR
            POLSKA TO DZIWNY KRAJ ALE ZASTANÓWMY SIĘ NAD WŁASNYM POSTEPOWANIEM A DO PIERO
            PÓŹNIEJ PODNIEŚ KAMIEŃ I CIŚNIJ GO W CZŁOWIEKA KTÓREGO UWAŻASZ ZA WINNEGO
            ZRÓB GŁĘBOKI RACHUNEK SUMIENIA A MOŻE ONO PODPOWIE CI ABYŚ BARDZIEJ BYŁ
            POKORNYM
            JA JAKO CZŁOWIEK WSPÓŁCZUJĘ PANU WALDEMAROWI I JEGO RODZINIE
            I INNI POZOSTALI POWINNI TEŻ TO ZROBIC


            • szch69 Re: POKORA 04.02.05, 08:28
              > Bo nie jestem wstanie uwierzyć każdemu z Was iż mając swoje pięć minut i
              szansę
              >
              > na polepszenie bytu swojego i swoich bliskich nie popełnili byście błędów
              > życiowych a by życie stało się prostsze.


              Tego nawet nie chce mi sie komentowac. Glupota ludzkia nie zna granic. Niestety
              mamy najlepszy z mozliwych aczkolwiek tez niedoskonaly systetem - demokracje -
              gdzie nawet tacy jak ty maja prawo glosu.

              Wiec przyjmij do wiadomosci pawwoj69 ze ja majac mozliwosc cos ukrasc nie
              zrobie tego bo takie mam zasady, ktore chyba powinny byc oczywiste. Ty
              majac "swoje piec minut" czyli widzac np na parkingu samochod z kluczykiem w
              stacyjce bys go zaj...ł "aby zycie stao sie prostsze".
                • pawwoj69 Re: POKORA 04.02.05, 09:22
                  Nie chodziło mi o kradzież i życie z przestępstwem na karku
                  Lecz o to iż skazaliśmy człowieka przed skazanie.
                  A co do prawa uważam ze nadal istnieje zasada ale nie zawsze
                  Daj mi człowieka a ja na niego znajdę paragraf.
                  • tygrys999 Re: POKORA 04.02.05, 09:55
                    Nawiązując do publikowanego przez niedorzecznika tekstu nasuwa się kilka
                    pytań,które powinny paść.Część z nich ukazało się w grudniu w artykule
                    Stowarzyszenia.Na żadne nie padła odpowiedż.Pozwolę sobie je przypomnieć i
                    dodać nowe.Jak to jest możliwe,że list wchodzi do urzędu 20-ego a do 26-ego
                    udaje się,że go nie ma?Czy została rozliczona sprawa podróży służbowych i
                    tankowania w miejscu gdzie nie ma samochodu?Po co istnieje zarząd dróg skoro
                    śnieg ma sam topnieć?Kto jest przełożonym sekretarza miasta?Kto i na jakiej
                    podstawie wydał zgodę na dodatkową pracę sekretarza miasta?Ile załegłych
                    urlopów ma kierownictwo miasta?Jak wysokie ekwiwalenty trzeba będzie zapłacić
                    osobom z kierowniczych stanowisk z powodu niewykorzystania urlopów?Czy powtórzy
                    się sytuacja poprzednich władz?Czy od czasu aresztowania prezydenta nadano
                    jakiemuś urzędnikowi mianowanie?Kiedy?Czy jakiekolwiek sprawy załatwiane są
                    poza plecami zcy prezydenta Pana Czapli?Kto i kiedy poniósł odpowiedzialność za
                    łamanie dyscypliy budżetowej,niewywiązywanie się z obowiązków
                    pracowniczych,sprawozdawczych,o piniujących związanych z koniecznością
                    zwoływania nadzwyczajnych sesji rady miasta?Ile zleceń,odpłatnych
                    opracowańzlecono poza procedurą przetargową instytucjom,firmom,osobom spoza
                    miasta i za jaką kwotę od początku kadencji obecnych władz miasta?Pamiętajcieże
                    prezydent wiedzę o życiu miasta czerpie z artykułów prasowych,oficjalnych
                    listów wiceprezydentów oraz z poufnych informacji przekazywanych za
                    pośrednictwem adwokata prze sekretarza i rzecznika.Jak ma być naprawdę
                    zorientowany w problemach?
                    • lizowaty Re: POKORA 20.02.05, 16:02
                      Wiem , że to będzie śmieszne. Ale wydaje mi się , że Ty, Tygrys masz swój
                      udział w tym co jest teraz. I pretensje powinieneś mieć też do siebie.
                      Pozdrawiam
                      • tygrys999 Re: POKORA 20.02.05, 20:06
                        Oczywiście i za to czujemy się winni.Stąd pomysł aby zamiast
                        narzekań,inwektyw,"życzliwych"rad umożliwić mieszkańcom zabranie głosu.To Oni
                        mają prawo ocenić,wyważyć,zmierzyć i podsumować dotychczasowe działania
                        stowarzyszenia,prezydenta,ludzi prezydenta,rady miasta.Tylko tyle i aż
                        tyle.Postanowiliśmy poddać się ocenie bo społeczeństwo nie jest przypadkowe i
                        nikt nie powinien nim manipuloać.To już było aż za długo.W polityce też powinna
                        obowiązywać przyzwoitość i odpowiedzialność za to co się robi.Te słowa
                        kierujemy do naszych niedawnych koalicjantów.Dotyczą także Ciebie.
                        • lizowaty Re: POKORA 20.02.05, 20:54
                          Tylko życzę sobie i Tobie, żeby to była czysta gra. Bo nie było jej za kadencji
                          (?) Matusewicza. I wy za to odpowiadacie. Są sposoby, żeby było dobrze i
                          wiesz , że my jesteśmy silni.
                  • vinci2 Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 04.02.05, 16:22
                    Pawwoj69 jeśli coś piszesz to bierz za to odpowiedzialność i nie wykręcaj "kota
                    ogonem".
                    Może przypomnę Ci co napisałeś:
                    "Bo nie jestem wstanie uwierzyć każdemu z Was iż mając swoje pięć minut i szansę
                    na polepszenie bytu swojego i swoich bliskich nie popełnili byście błędów
                    życiowych a by życie stało się prostsze."
                    Jeśli Ty skorzystałbyś z okazji i coś ukradł to nie osądzaj że każdy z nas by to
                    zrobił.
                    Dokładnie zgadzam się tu z tym co napisał szch69.

                    To że ty masz złodziejską smykałkę, która trawi polskie społeczeństwo nie znaczy
                    żebyś obrażał innych porównując do swoich odczuć.

                    P.S. Współczuje Twoim współpracownikom bo ja przynajmniej do swoich mam zaufanie
                    i moge zostawić portfel z "grubą" gotówką i wiem że nie zginęłaby nawet złotówka.
                    Przy Tobie nie zostawiłbym nawet karty do bankomatu bo może "mając swoje pięć
                    minut i szansę na polepszenie bytu swojego i swoich bliskich i aby życie stało
                    się prostsze" zeskanowałbyś mi ją.
                    • pawwoj69 Re: Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 04.02.05, 18:43
                      Ja nic nie mówię o kradzieży tylko o współczuciu drugiemu człowiekowi.
                      Nawet prawdo podobnie w akcie oskarżenia też tam nie ma wy człowieka już
                      osądziliście
                      A do tego ma tylko wyłącznie prawo sad.
                      A te pięć minut polepszenia jutra to tez nie chodziło mi o kradzież .
                      Więc Vinci nie podciągaj w tej kwestii ludzi pod swoje myślenie. Bo kradzieżach
                      to tylko ty mówisz.
                      Więc to ja mogę współczuć tylko twoim współpracownikom.
                      Te pięć minut to nawet podpisanie jakiegoś dziwnego papierka o zwolnienie
                      swojego kolegi z pracy i dylemat moralny ja lub on
                      Bicie się myśli, stres co zrobić.
                      I to też jest te pięć minut a nie jak ty myślisz i inni kradzież, oszustwo
                      Nie każdy myśli tak jak ty
                      WSPÓŁCZUJĘ
                      • szch69 Re: Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 05.02.05, 09:26
                        Niepotrzebnie sie wycofujesz. Kazdy przeciez widzi co napisales. A napisales,
                        ze to normalne, ze czlowiek majac okazje cos ukrasc zrobi to. I widze, ze nie
                        tylko ja to tak zrozumialem. No chyba, ze zmieniles zdanie...
                        A jesli chodzi o wspolczucie to dla zlodziei go nie mam.
                        • magda9939 Re: Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 07.02.05, 09:18
                          Od dłuższego czasu przeglądam to forum i postanowiłam zamieścić swoje
                          przemślenia i uwagi.
                          Po pierwsze mam pytanie, czy Państwo którzy tu piszecie znacie osobiście
                          W.Matusewicza, czy z nim wspólpracowaliście?
                          Po drugie, czy wg Państwa każdy kto jest na jakimś stanowisku wykorzystuje go?
                          Po trzecie, mam teraz mozliwość dokładnie się przyjrzeć jak dziennikarze
                          manipulują informacją, jak nierzetelnie ją przedstawiają.
                          Po czwarte, nie życzę ani Państwu, ani Państwa rodzinom i znajomym zaznać choć
                          części tego co jest teraz moim udziałem.
                          pozdrawiam
                          B.Matusewicz
                          • szch69 Re: Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 07.02.05, 10:27
                            > Po pierwsze mam pytanie, czy Państwo którzy tu piszecie znacie osobiście
                            > W.Matusewicza, czy z nim wspólpracowaliście?

                            Nie znam, ale prokuratura zna go chyba lepiej :> A jesli go aresztowali to
                            musze miec jakies powody :P

                            > Po drugie, czy wg Państwa każdy kto jest na jakimś stanowisku wykorzystuje go?

                            Nie kazdy, ale sa osoby ktore tak robia (wedlug prokuratury Waldemar M.) oraz
                            ktore robilyby to gdyby mialy taka mozliwosc, tzw "swoje piec minut" (pawwoj69).

                            > Po trzecie, mam teraz mozliwość dokładnie się przyjrzeć jak dziennikarze
                            > manipulują informacją, jak nierzetelnie ją przedstawiają.

                            A tego nie wiem, byc moze prasa klamie, ale ja, szary obywatel tego nie
                            sprawdze.

                            > Po czwarte, nie życzę ani Państwu, ani Państwa rodzinom i znajomym zaznać
                            choć
                            > części tego co jest teraz moim udziałem.

                            To znaczy czyim? Magdy o imieniu rozpoczynajacym sie na "B"? :>
                          • vinci2 Re: Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 07.02.05, 18:48
                            1. Nie znałem osobiście Waldemara W. (wiadomo moderator)
                            2. Na swój sposób napewno - Komisja Rewizyjna ujawniła kilka niegospodarności
                            Waldemara M. ale to kropla w morzu przy zarzutach prokuratury.
                            3. Dziennikarze napewno w jakiś sposób manipulują informacjami ale robią to też
                            ludzie związani z polityką, przykład - Pierwszy Rzecznik RP Marcin P. (wiadomo
                            moderator nie śpi).
                            4. Współczuję i to szczerze ale rodzinie, dlatego że ABW nie wpada do domu
                            niewinnych osób i nie obawiam się jakoś tego.

                            Pozdrawiam również
                            • tygrys999 Re: Wywijanie kota ogonem czyli krętactwo 07.02.05, 22:39
                              Znałem i znam Prezydenta Matusewicza.Mam nadal ogromne wątpliwości, czy aby
                              chcący nie używa się zbyt wielkich armat.Gazety bowiem pełne są przypadków
                              gwałtownej ingerencji ABW ,czy wcześniej UOP,podczas gdy do temperowania
                              pospolitych ułomności Polaków powinny wystarczać policja i prokuratura.Słynne
                              dzisiaj komisje śledcze opierają swoje zarzuty m.in.na ingerencji i sposobie
                              załatwiania spraw bardzo przyziemnych z wykorzystaniem niewspółmiernych
                              środków.To przeraża i może budzić wątpliwości.Tym bardziej,że funduszy ochrony
                              środowiska jest bodajże 16 czy 17 ,w każdym istnieje jakaś zależnośc partyjna
                              czy polityczna i pewnie każdy ma swój program "Pilica" lub inną zależną
                              spółkę.Martwi mnie też ,że człowiek inteligentny nie wyciągnął wniosków ze
                              swojego sposobu odejścia z funkcji marszałka,otoczył się
                              dalej "wiernymi"pretorianami i pomimo przekazanych faktów nie uwierzył w
                              wątpliwą ich lojalność.Bo w swoim czasie władze naszego miasta miały problem z
                              dotarciem,spotkaniem czy rozmową choćby telefoniczną.Jakiś czas przed odejściem
                              przestał być osiągalny,nastąpiła kompletna izolacja człowieka.A przecież
                              otaczali go ci sami ludzie.To mnie martwi najbardziej i dlatego mam
                              wątpliwości.Komisją rewizyjną bym się nie martwił,to najmniejszy problem
                              szczególnie przy zacietrzewieniu i jawnej nienawiści niektórych członków.Po
                              prostu każda władza ma to "coś"w sobie.Po to jest potrzebny sprawny mechanizm
                              wyrażania woli wyborców aby nikt nie czuł się bezkarny a mieszkańcy nie musieli
                              przez 4 lata zgrzytać zębami.Tak jak Ty Vinci współczuję rodzinie Pana
                              Prezydenta i mimo wszystko wierzę w szczęśliwe zakończenie tej tragedii.Oby
                              tylko nikt nie robił tak bezczelnej i nachalnej propagandy.
    • lucasik Wstyd mi czytac 08.02.05, 17:05
      Uprzejmi w swych deklaracjach rozmowcy. Bardzo uprzejmie prosze mi wytlumaczyc,
      czy prezydent Matusewicz przebywa w areszcie ze wzgledu na wszystkie - w Waszych
      opiniach - nieprawidlowosci w funkcjonowaniu Urzedu Miasta, czy tez w zwiazku z
      afera, ktora miala miejsce w Wojewodzkim Funduszu Ochrony Srodowiska?

      Do tej pory wciaz bowiem mam wrazenie, ze wlasnie w zwiazku z te druga sprawa. A
      czytam tu przede wszystkim bloto rzucane na czlowieka, ktory sie nie moze bronic
      (bo jest nieobecny przy komputerze), w zwiazku z zupelnie innymi sprawami...

      Zona prezydenta Matusewicza wypowiada sie NIEANONIMOWO na forum (korzystajac z
      loginu byc moze corki, byc moze kolezanki), a 'szanowni' interlokutorzy w swej
      bystrosci i przenikliwosci odpowiadaja Jej tak, ze w naturalnych warunkach
      otrzymaliby niechybnie w pysk za chamstwo. Tu im to nie grozi.

      To takie ku.rwa polskie (przepraszam za wulgaryzm): kopac lezacego... Kupa mosci
      panowie! Dopier.dolic (przepraszam - jw.) - poki jest okazja...

      Bo nie daj Boze sie w przyszlosci okaze, ze Matusewicz jest niewinny... Oj...
      Nie daj Boze...

      "4. Współczuję i to szczerze ale rodzinie, dlatego że ABW nie wpada do domu
      niewinnych osób i nie obawiam się jakoś tego" - pozwol wiec vinci, ze przytocze
      Ci przyklad aresztowania Romana Kluski, trzech wlascicieli JTT, prezesa Orlenu
      Modrzejewskiego... Przypomnij sobie przyklady ludzi, ktorzy - na nieszczescie -
      majac slaba psychike, w aresztach popelniali samobojstwa...

      Nie macie pojecia o czym mowicie - mowiac o aresztowaniach. W polskich
      wiezieniach i aresztach (to nie tylko moje zdanie, ale chociazby Amnesty
      International) siedzi od cholery niewinnych ludzi. A chcialbym widziec Wasze
      mysli po kilku nocach spedzonych za murami, gdzie zatechla komuna zyje pelnia
      sil, gdzie czlowiek wobec 'aparatu' nie znaczy nic... gdzie upokarza sie wieznia
      (osadzonego, aresztanta) praktycznie na kazdym kroku...

      Pojecia o tym nie macie. Podobnie jak o kulisach afery Wojewodzkiego Funduszu...
      Albowiem gdybyscie choc troszke mieli - nie kopalibyscie czlowieka, ktory - I O
      TYM NIE MOZNA ZAPOMNIEC - wciaz jest NIEWINNY.

      I jeszcze tylko kilka zdan, co by uprzedzic zajadle riposty i 'blyskotliwe'
      wypowiedzi. Prezydenta Matusewicza spotkalem osobiscie trzykrotnie - w
      publicznych miejscach. Z Urzedu Miasta Piotrkowa (ani zadnego w okolicy) nigdy
      nie otrzymalem zadnego zlecenia, nie zarobilem ani zlotowki na znajomosci z
      Marcinem Pampuchem, nie mam interesu (w Waszym pojeciu) w tym, by bronic
      Matusewicza.

      Mam natomiast obrzydzenie do ludzi, ktorzy zachowuja sie jak ow tlum w "Oblawie"
      z Robertem Redfordem.. Stary to film (1996), wiec pewnie nie mieliscie okazji
      obejrzec.. ani tym bardziej sie zastanowic.

      W przeciwienstwie do Pani Matusewicz - nie pozdrawiam

      Lukasz Krzywaznia, jak widac w pelni pozbawiony anonimowosci
        • lucasik A Chinczycy sie mocno trzymaja.... 08.02.05, 18:26
          elmer_lonstar napisał:
          > nie daj Boże, jeśli matusewicz będzie winny, panie krzywaźnia. bo to panu, a
          > nie nam, piotrkowianom, będzie ŁYSO...

          Oj, Boze... Wcale mi nie bedzie lyso. Bo to nie zmieni faktu, ze do czasu
          wydania prawomocnego wyroku sadu kazdy jest niewinny.

          Malo tego - prosze sobie wyobrazic, ze istnieje tez w polskim prawie instytucja
          "zatarcia skazania"... I moze sie zdarzyc, ze ktos, kto kiedys zostal skazany,
          znow w swietle prawa bedzie niewinny. Jak to mawiali z przekasem co bardziej
          wyjksztalceni funkcjonariusze sluzb porzadkowych: dura lex sed lex.

          (***)

          A poza tym znow ciesze sie widzac, ze ozywil sie Pan na forum... Panie Elmerze
          Moj Dawno Nie Widziany :-)
          • elmer_lonstar A niektórzy sie mocno trzymaja.... 09.02.05, 10:15
            dziękuję panu za rewelacyjną telewizję, prosze sięgnąć do archiwum i poczytać,
            kto z nas miał rację.
            jeśli chodzi o matusewiccza - to ja właśnie nie wiem, czy jest winny czy nie.
            chciałbym, żeby był czysty.
            tylko jego przyjaciele, tak usilnie wszystkim wmawiają, że prezydent, nie ma
            nic za uszami, że budzi to mój sprzeciw.
            ktoś z nas dwóch będzie miał niedługo rację. ja myślę, że matusewicz jest
            winny. pan jest pewien - że jest niwinny.
            pożyjemy - zobaczymy.
            p.s. czy publikując fragmenty listy wildsteina nie znalazł pan tam pana Icha,
            kadrowego oficera SB?
      • vinci2 Więc po co czytasz?????? 08.02.05, 20:03
        "To takie ku.rwa polskie (przepraszam za wulgaryzm): kopac lezacego..."
        Gdzie ten leżący lucasik????
        Jeśli ktoś kto jest oskarżony o malwersacje, a ty go uważasz za leżacego to
        muszę Cię zapewnić że w naszych aresztach są sami leżący!!
        Dlaczego nie jest dla Ciebie leżącym Andrzej S. (moderator czuwa) znany
        psycholog oskarżony o molestowanie???
        Czy opisywane przez prasę fakty z jego zachowania to też kopanie leżącego???
        Może ty segregujesz w jakiś sposób oskarżonych, masz jakieś wytyczne wyznaczone
        przez własną pseudo moralność?

        Nie porównuj sprawy Kluski ponieważ on dysponował WŁASNYMI pieniędzmi.

        "czytam tu przede wszystkim bloto rzucane na czlowieka, ktory sie nie moze bronic"
        Czyli według Ciebie jeśli ktoś siedzi w areszcie to cicho sza nie można
        rozmawiać o zaistniałej sytuacji.
        Słowa "kopanie leżącego" w odniesieniu do osoby zamieszanej w korupcję to
        wyświechtany slogan dość często używany przez jego klakierów.

        "Lukasz Krzywaznia, jak widac w pelni pozbawiony anonimowosci"
        Wzruszyłem się do łez naprawdę.
        Jakież to BOHATERSTWO Wooooooooooooooooooooooooooooooooooooooow.

        P.S. Widzę że sydrom Rzecznika udziela się też jego kolegom.
        Otwórzmy się wszyscy jak w klubie AA bo tak życzą sobie panowie Łukasz K i
        Marcin P. i podajmy nasze nazwiska + adresy + numery kont i roczne zarobki.
        • lucasik Motyla noga Tomka Mazura 08.02.05, 20:28
          vinci2 napisał:
          > Wzruszyłem się do łez naprawdę.
          > Jakież to BOHATERSTWO Wooooooooooooooooooooooooooooooooooooooow.
          > P.S. Widzę że sydrom Rzecznika udziela się też jego kolegom.
          > Otwórzmy się wszyscy jak w klubie AA bo tak życzą sobie panowie Łukasz K i
          > Marcin P. i podajmy nasze nazwiska + adresy + numery kont i roczne zarobki.

          A tos sie nagadal :) Inteligentnie, z klasa, ciekawie i - co najwazniejsze -
          prostodusznie :-)

          Jezeli moglbys jeszcze podac numer buta - byloby super.

          PS. "Lądy i morza przemierzam, kulę ziemską z otwartym czołem. Polski mam
          paszport na sercu. Skąd pytam, skąd go wziąłem. A wziąłem go z dumy i trudu. Ze
          znoju codziennej pracy. Ze stali, z żelaza, z węgla. A węgiel to koks, to antracyt"

          PS.2. "Na każdą rzecz można patrzeć z dwóch stron. Jest prawda czasów, o których
          mówimy i prawda ekranu, która mówi: “Prasłowiańska grusza chroni w swych
          konarach plebejskiego uciekiniera”. Zróbcie mi przebitkę zająca na gruszy ...
          Nie, nie ! Zamieńcie go na psa. Zamieńcie go na psa. Niech on się odszczekuje
          swoim prześladowcom z pańskiego dworu ! Niech on nie miauczy"

          PS.3. "10:0 dla Gwardii. A oto streszczenie poprzednich odcinków. Porucznik MO –
          Lech Ryś sprawuje społecznie dyskretną opiekę nad gromadką urwisów, sprowadzając
          ich na dobrą drogę. Dzięki trafnym poradom, zyskuje u urwisów przydomek Wujek
          Dobra Rada. Oto nowy orzech dla porucznika – Tomek używa brzydkich wyrazów.
          Kolejny odcinek nosi tytuł <Motyla noga Tomka Mazura>"
      • szch69 Re: Wstyd mi czytac 08.02.05, 21:17
        W Łodzi niedawno byla sprawa, ze facet mocno pobil swoje dzieko - niemowle.
        Byly o tym programy, opinia publiczna byla oburzona, wszyscy mowili co to za
        nieludzki potwor z tego kolesia. Zaznaczam, ze koles nie przyznaje sie i
        twierdzi, ze jest niewinny.

        Jakos nikt nie mowil o wspolczuciu dla niego i jego rodziny (w tym wypadku
        matki) i o tym, ze to jest kopanie lezacego.
          • szch69 Re: Wstyd mi czytac 09.02.05, 09:33
            WIEDZIALEM, ze ktos rzuci mi takim "argumentem"

            Przedstawie to dla co bardziej inteligentnych matematycznym wzorem:

            500 jest 10 razy wiekszy niz 50
            1000 jest 10 razy wiekszy niz 100


            a jednak 500/1000 = 50/100

            Jak widac da sie porownac te dwie pary liczb, ktore sie roznia bardzo bo az
            10ktornie.



            Chcesz powiedziec, ze zbrodniarzom nie wspolczujesz, ale zlodziejom
            wspolczujesz?
            • szch69 Re: Wstyd mi czytac 09.02.05, 09:41
              Wiec zgadzam sie, ze przewinienie W.M. jest 10 razy mniejsze, ale tez nikt nie
              mowi o nim "nieludzka kanalia" czy "kara smierci dla niego". Wiec to "kopanie
              lezacego", jak to ktos nazwal, jest proporcjonalnie mniejsze.
              • coloquez Re: Wstyd mi czytac 09.02.05, 10:32
                Wiem, że zarzuty ciążące na Matusewiczu sa poważne. Jeżeli udowodni mu się, że
                kradł jestem jak najbardziej za jego ukaraniem. Natomiast prosiłbym o
                wstrzymanie się z wszelkimi ocenami do ogłoszenia wyroku.
                I nie przytaczaj więcej takich porównań, bo to zagranie poniżej pasa...
          • vinci2 A co z "kopaniem" bandziorów??? 09.02.05, 16:13
            A dlaczego szch69 przegiął??
            Wyjaśnij Coloquez to racjonalnie a nie wstylu bo to złodziej, a to bandyta skoro
            ani jednemu ani drugiemu nie udowodniono winy??
            Czy masz może, jak zapytałem już lucasika jakieś normy od ilu do ilu to:
            - mały przestępca
            - duży przestępca
            - bandzior

            Kogo można z nich oskarżac (według Was kopać leżacego), a którego nie?
            Może opisywanie spraw bandziorów z Wołomina i Pruszkowa to według Was też było
            KOPANIE LEŻĄCEGO (według mnie już mocno wyświechtany slogan) bo przecież do
            rozprawy nikt winy im nie udowodnił i przysługiwało im domniemanie niewinności!!!
            • szch69 Re: A co z "kopaniem" bandziorów??? 09.02.05, 17:33
              Wspolczujemy:

              kieszonkowcom
              lapowkarzom
              zlodziejom samochodow
              lumpom z bramy, ktorzy czekaja aby kogos pobic

              Nie wspolczujemy:

              gwalcicielom
              mordercom
              pedofilom


              Proponuje aby granice od ktorej przestajemy wspolczuc ustalic na przestepstwach
              za ktore grozi co najmniej 3 lata pozbawienia wolnosci ;)

              W.M i kolesia, ktory pobil dzieko laczy to, ze oboje byc moze sa przestepcami i
              mysle, ze w pewnych kwestiach mozna stosowac jakies analogie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka