zjawiskowa
07.05.05, 00:54
Całe to "zalegalizowanie" minibusów to jedna wielka hucpa w wykonaniu kolegi
Matusewicza, który po zwycięstwie spełniając wredne hasło z kampanii
wyborczej zalegalizowania maxibrudasów, rzekomo je zalegalizował. Ale to
g..... prawda, bo zalegalizować tego syfu nie mógł po prostu. Z wielu, bardzo
wielu powodów. Podam tylko jeden. Przepisy państwowe, określone
ustawą,nakazują by autobusy używane w komunikacji publicznej posiadały dwoje
drzwi dla pasażerów. Który maxibrudas ma dwoje drzwi? Żaden więc nie jest
autobusem! A skoro nie jest autobusem, to nie może pasażerów wozić. Najwyżej
kartofle i buraki. Co też zresztą czyni. Gdyby nie skorumpowane układy z
kontrolą drogową, która przymyka oko na to haniebne bezprawie, to żaden
taki "autobus" nie mógłby wyjechać na ulice. Wierzę, że z tym bezprawiem ktoś
wreszcie skończy, bo inaczej w tej Unii będziemy Trzecim Światem.
A pisząc buraki, mam na myśli niedomytych, zwłaszcza pod pachami - pasażerów,
jak również tych chamowatych kierowców, śmierdzieli bezzębnych syfiarzy,
raczących każdego równo zajebistymi muzyczkami. Już 10 lat temu, kiedy byłam
pierwszy raz w Danii (wiem, Polska nie Skandynawia, ale na własną prośbę
robimy z tego kraju wiochę), autobusy miejskie lśniły czystością. Lśniły!
Pasażerowie przesuwali (95 rok) kartę magnetyczną przed czytnikiem, a
kierowcy siedzieli w białych koszulach(powtarzam brudasom z piotrkowskich
emzetek, a zwłaszcza minibusów: w bielusieńkich koszulach), pod krawatami, z
co najwyżej zdjętą chwilowo z powodu upału marynarką. Na przystankach (nie
tkniętych przez wandali, z czynnymi, podświetlanymi, a nawet przesuwającymi
się, zmieniającymi się reklamami) wyświetlały się aktualne kursy!!! I
wracając do kierowców: każdy, ale to każdy mówił płynnie po angielsku,
udzielając licznym tam turystom informacji bez smrodu ziejącego z
przepalonych extra mocnymi dziur w zębach.
Jeżeli musze skorzystać z minibusa, to zbiera mi się na wymioty na sam ich
widok, jak juz jadą, to drgawek dostaję, dlatego wolę po prostu przebyć drogę
na piechotę. Te łazjowate minibusy to skandal i wstyd dla miasta. Wiocha, że
brak słów. I emzetkom wiele, wiele można zarzucić. Tak od razu, poprawić
można by jedno. Ale musiałbyś pan, panie nowy prezesie, złapać miotłę i
ścierę i się przelecieć po tych klejących się od brudu autobusach miejskich.
A część po prostu od jutra, ale to od jutra - skierować na złom, człowieku!
Na złom, bo jak się co stanie, będziesz miał, człowieku, prokuratora na łbie.
W kwestii tej buraczano-hindusko-afrykańsko-tureckej komunikacji miejskiej w
Piotrkowie grodzie Trybunalskim, organizującym przeglądy "Europa, Europa",
nic się nie zmieni, dopóki nie wybierzemy normalnych ludzi na radnych (ja nie
pisze, że ze SNRRP, niekoniecznie). Dopóki rządzić miastem będzie
wieśniactwo, dopóty kwitnąć będzie buractwo. I te, k...., głośniczki na
pryncypalnej ulicy miasta. Nie, kończę już, bo mi sie niedobrze robi.