sariusz
04.08.05, 14:04
Pierwsze w życiu słyszę o piotrkowskiej bajkopisarce, w dodatku znanej w
Niemczech szeroko.
Dlaczego na jej temat nie znajdzie się nawet słowa na internetowej stronie
miasta?
Czy Jolanta Horodecka - Wieczorek nie powinna być wizytówką miasta?
Co robią ludzie w magistracie? Za nic nie robienie biorą wynagrodzenie?
Miałem w ręku wydawane przez magistrat foldery, albumy, ulotki i inne
materiały promocyjne, ale nigdy nie zająknięto się w nich nawet o autorce
literatury dziecięciej.
Może moja niewiedza wynika z tego, że nie mam dzieci w wieku przedszkolnym?
Nie mam też kontaktów w środowisku nauczycielskim.
Ale czy średnio zorientowanemu w sprawach miasta mieszkańcowi, a za takiego
się nieskromnie uważam, nie powinno się takie nazwisko przynajmniej obić o
uszy?
Może jestem mało uważnym czytelnikiem, ale jakoś nie natknąłem się na
informacje na temat autorki w lokalnej prasie.
Dziwne, ale szeroko o pani Horodeckiej-Wieczorek przeczytałem dopiero dzisiaj
w Tygodniu Trybunalskim, w dodatku, co jeszcze dziwniejsze, w materiale pióra
Pawła Lareckiego, a najdziwniejsze, że to jest w ramach cotygodniowego tekstu
sponsorowanego przez Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Piotrkowa.
Czy jeszcze mamy jakieś znaczące postacie, o których cicho-sza?