MIRA KUBASIŃSKA na drugim brzegu tęczy, na wyspie

26.10.05, 01:17
Występowała z Breakoutami na deskach Domu Kultury w 1968 roku. Do dziś ściska
mnie coś w gardle na wspomnienie tamtego koncertu. Na scenie stała pierwsza w
PRL, przywieziona przez zespół za pieniądze z klubowych występów w Holandii
aparatura nagłośnieniowa Marshall. Tadeusz Nalepa nieruchomo stojący z
gitarą, Józef Hajdasz na bębnach, już nie pamiętam kto jeszcze i ona, w
skandalicznie krótkiej mini, z niesamowitym głosem. Śpiewała "Wyspę".
Miro kochana, żegnaj, do zobaczenia, na... drugim brzegu tęczy.
    • kostucha133 Re: MIRA KUBASIŃSKA na drugim brzegu tęczy, na wy 26.10.05, 06:56
      Niech wypoczywa w spokoju.
    • grzegorz39 Re: MIRA KUBASIŃSKA na drugim brzegu tęczy, na wy 26.10.05, 10:11
      Powiedzcie, że to nieprawda!
    • hyrpo Re: MIRA KUBASIŃSKA na drugim brzegu tęczy, na wy 26.10.05, 13:27
      Ależ nic nie zapowiadało takiego dramatu. Była w świetnej wręcz formie
      estradowej i wokalnej. Koncertowała przecież, jeszcze w październiku. Nadal
      śpiewała jak młoda dziewczyna, znakomite nowe kompozycje, z nowymi zespołami,
      ale i stare numery wykonywała bezbłędnie. Liczyłem, że zajedzie któregoś dnia
      do Piotrkowa i pójdę na występ. Nie pójdę, cholera. Bedę musiał poczekać, aż
      trafię tam, gdzee Ona jest w tej chwili. Wtedy z pewnością zajarzą na scenie z
      Mirą "Gdybyś kochał mnie choć trochę, hej!"
    • jajcajakberety Re: MIRA KUBASIŃSKA na drugim brzegu tęczy, na wy 28.10.05, 13:27
      Jaka wielka szkoda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja