prykam
27.10.05, 15:05
kowalczyk.info.pl/articles.php?id=99
OŚWIADCZENIE
Działalność pana Witolda Maćkowiaka, polegającą na ustalaniu nicków oraz na
opublikowaniu Listu do gazety >>>tu<<<
traktuję jako niezręczność podyktowaną emocjami. Poniżej zamieszczam, mój
komentarz do Listu, którego, obecnie, nie mam zamiaru upowszechniać w innych
środkach przekazu.
Panu Witoldowi Maćkowiakowi i jeszcze nie ujawnionym nickowcom, do sztambucha.
W Tygodniu Trybunalskim nr 42/2005 można zapoznać się z listem do redakcji, w
którym to liście pan Witold M wyraża zadowolenie z przeprowadzonego (kilka
miesięcy) dochodzenia w spr. podanych przez pana Maćkowiaka, wybranych nicków
z forum „gazety.pl".
Sprawa dotyczy powstającej powoli acz konsekwentnie praktycznej realizacji
społeczeństwa obywatelskiego - debaty publicznej. Internet to dobre miejsce
nieskrępowanej wymiany opinii, poglądów, ocen. Z tego powodu należy robić
wszystko, aby ta forma publicznej debaty mogła się rozwijać. Aby sprawa nrAG-
..., RSD-...../05 mogła przynieść społecznie pozytywny wynik, nie może
realizować jednostronnego punktu widzenia. Osobą szczególnie poszkodowaną w
internetowym forum "gazety.pl" nie jest tylko Witold Maćkowiak, (co wynika z
listu do TT), jest nim na przykład Witold Kowalczyk. Poszkodowani w
tej „debacie” to przede wszystkim przeciwnicy referendum. Przy tej okazji
jest pytanie do "Agory SA”, dlaczego popełniła wykroczenie polegające na
dopuszczaniu chamskich postów na forum "gazety.pl" Dla sprawiedliwości,
należy zdać sobie sprawę z faktu, że to strona tzw. "referendowców"
uruchomiła spiralę internetowego i nie tylko - chamstwa.
Do meritum.
Z początkiem 2005 roku, Pan Witold Maćkowiak postanowił bocznymi drzwiami
(referendum) dotrzeć do prywatnie niezagospodarowanego biznesu, jaki można na
samorządzie robić. Osoba, ze zdecydowanie innym niż Samorząd doświadczeniem,
podjęła działania, których celem miało być realizowanie się w Samorządzie.
Nie mogłem przejść nad tym bez reakcji. Pan, bowiem, zdążył pokazać w
praktyce jak rozumie i jak realizuje formy wpływania na decyzje. Pokazał
także jak niesamodzielni ludzie z jego środowiska, pełnią funkcje w
Samorządzie. Nie przeszedłem - www.kowalczyk.info.pl , www.mojpiotrkow.pl....
Pana Witolda Maćkowiak i jego sztabowców, (w tamtym czasie) ich próba
zdobycia Samorządu - zwyczajnie przerosła. Energia zużyta na, miesiące
przygotowywań do "akcji" została, jak balon zbytnio nadmuchany, przekłuta
szpilką braku zaufania odpornych... Jak wiadomo wydostające się powietrze z
przebitego balonu wywołuje huk, w naszym przypadku wywołało szum. Wydawać by
się mogło, że niektórym do tej pory szumi. Duma (w swoisty sposób rozumiana,
nie przydatna w publicznej służbie) jednak została i dobrze.
Reasumując.
Żeby badanie i upublicznienie sprawy internetowego wydarzenia z czasu
piotrkowskiego referendum, dobrze wpłynęło na poziom i kondycję lokalnej
publicznej rozmowy, należy zbudować nowe forum, które będzie szanowane.
Internetowa debata, która już odbyła się, wiele powiedziała o lokalnych
osobach i środowiskach, ambicjach i ich konsekwencjach dla mieszkańca i
wyborcy. Pan Witold Maćkowiak, zlecając poszukiwania, pisząc list do TT,
także dał świadectwo - materiał do wykorzystania w kampanii do Samorządu.
Witold K
Piotrków Trybunalski, 25 października 2005
Ciąg dalszy...
Są nowe dobre elementy post referendowego „rykowiska” w nr 43 TT (z 27.X.
2005) można poznać kolejne nazwiska osób, które obrażano. To dobry kierunek.
Należy jednak uważać, aby sprawa nie została wykorzystana do słynnego okrzyku
drobnych złodziejaszków, którzy okradając przechodnia z komórki z krzykiem
łapać złodzieja, oddalili się z łupem.
komentarz[1] |
Komentarze do "Oświadczenie"
Zapoznałem się... - 2005-10-27 13:40:44
Zapoznałem się z problematyką panie Witoldzie i co, według mnie, z niej
wynika. 1. źle, że Rada miasta sama nie wystąpiła zaraz po referendum o
ustalenie danych internetowych dyskutantów – jeszcze może to zrobić 2.
uważam, że pan Witold M zlecając dochodzenie kierował się urażonymi
ambicjami, a nie chęcią uregulowania sprawy na przyszłość 3. w nr 43 TT
znajdujemy tekst na ten temat (Wolność słowa, a odpowiedzialność za słowo)
insygnowany znakiem graficznym i podpisany – rzecznik stowarzyszenia.
Chyba to próba zmiany oblicza jakie wywołał pan Witold M swym listem do
redakcji TT. Pan Witold M jest członkiem tej grupy, która występuje w TT pod
znakiem graficznym i to oni przeprowadzili referendum. Jeśli tak, to próbują
chronić swego kolegę (po średnio sensownym jego liście do redakcji) wskazując
osoby z nimi powiązane. Myślę, że dobrze się dzieje. Pojawianie się nazwisk w
tej sprawie może spowodować społeczne zainteresowanie się i upublicznienie
piotrkowskich spraw. Ireneusz
autor: ~Ireneusz