politykierek
08.01.06, 22:45
Z zainteresowaniem przeczytałem artykuł w ostatnim „Tygodniu Trybunalskim”
pt. Pomysł na Nowe Stare Miasto.
Pomysł b. ciekawy i wyjątkowo nowatorski, wręcz „szalony”. Ale może w tym
szaleństwie jest metoda.
Przez wiele ostatnich lat temat rewitalizacji Starego Miasta powracał głównie
jako hasło kampanii przedwyborczej, ale nikt nie był w stanie zaproponować
żadnych konkretnych rozwiązań. Myślę, że pojawia się pierwsza jaskółka jako
zwiastun konkretnych decyzji i zmian.
Wybudowanie nowoczesnej ekskluzywnej dzielnicy, oczywiście utrzymanej w
dotychczasowej konwencji i charakterze miejsca mogłoby być pierwszym krokiem
do prawdziwej rewitalizacji Starówki już z nowoczesną infrastrukturą, której
brak jest na Starym Mieście. Może udałoby się choćby podłączyć cały rejon do
miejskiej sieci grzewczej. Przecież to z czym mamy dzisiaj do czynienia w
rejonie Rynku Trybunalskiego woła o pomstę do nieba. Każde mieszkanie grzane
jest w okresie zimowym w indywidualny sposób (różne kozy, piecyki itp).
Zwarta zabudowa, stare przewody kominowe i wentylacyjne, drewniane dachy i
stropy wypełnione pomiędzy belkami trzciną to dla zaprószonego ognia świetna
pożywka.
Wracając do artykułu nasuwają się pewne wątpliwości.
Jak rozumieć, że miasto cyt. „oddaje do dyspozycji” dużemu inwestorowi teren
pod działalność deweloperską?
Przecież na tych 7 ha mających być przeznaczonych pod zabudowę znajduje się
81 budynków w tym 59 gminnych. Rozumiem, że pozostałe budynki są częścią
składową nieruchomości gruntowych zabudowanych do których prawa własności
posiadają osoby fizyczne, nie gmina.
Czy znajdzie się inwestor? Myślę, że tak. Teren jest bardzo atrakcyjny pod
wieloma względami dla potencjalnego inwestora, a pamiętać należy, że ceny
nieruchomości gruntowych będą tylko rosły. Patrząc perspektywicznie powinno
mu się opłacić wybudować w zamian budynki socjalne na przygotowanych
wcześniej działkach.
Nasuwa się następne pytanie, czy znajdą się nabywcy na mieszkania i lokale
komercyjne?
Podejrzewam, że cena 1m kwadratowego znacznie przekroczy kwotę 3000 zł/m².
Przyjmując wariant optymistyczny zakładający, że czeka nas ciągły wzrost
gospodarczy podnoszący zasobność społeczeństwa będzie to możliwe. Myślę, że
już dzisiaj znaleźliby się zamożni piotrkowianie, którzy przenieśliby się do
tej dzielnicy.
Jeśli w pierwszej kolejności nie ruszymy tego rejonu to rewitalizacja
Starówki nigdy nie doczeka się realizacji. To musi zadziałać na zasadzie
naczyń połączonych.
Piotrkowska Starówka ma w sobie coś niepowtarzalnego, niektóre uliczki i
zakamarki jakby żywcem przeniesione z Krakowa. Najwyższy więc czas, aby
zacząć myśleć o niej poważnie. Jeśli tego tematu nie zrealizujemy to czeka
nas los miasta, które będą wszyscy omijać z daleka, a pozostaną w nim tylko
emeryci i renciści.