Dwa pytania do prezydenta

16.02.06, 22:41
Jutro Pan Prezydent m. Piotrkowa Tryb. ma ogłosić decyzję co do dalszej swojej
kariery prezydenckiej. Decyzję podejmie po rozmowie z osobami z których
zdaniem się liczy...
Jaka by nie była decyzja Pana Prezydenta mnie nurtuje pytanie:

Pan Prezydent został skazany wyrokiem sądu. Nieistotne, że już po oskarżeniu
przez prokuraturę i odsiadce na Smutnej dalej kierował Urzędem. Istotne dla
mnie jest to, że decyzje wydaje człowiek NIEWIARYGODNY jeśli chodzi prawo...
I to od dnia przedstawienia Mu zarzutów!!!!!
Brał??? nie wiadomo, twierdzi że nie,... nie brał??? prokuratura twierdzi
inaczej, sąd wydał nakaz tymczasowego aresztowania, czyli uwierzył w dokumenty
prokuratury, także wczorajszy wyrok sądu wskazuje na rysę w tej kryształowej
postaci...
Pan Prezydent zapowiada, że będzie się odwoływał. II-ga instancja, kasacja,
Strassbourg, Nowy York... (a tak na marginesie, jaka instytucja w NY może mieć
wpływ na decyzje polskich sądów???) Fakt, nie jestem prawnikiem, nie wszystko
powinienem wiedzieć.
Pana Prezydenta czeka daleeeeeeeeka droga do sprawiedliwości...
Ale co będzie, jeżeli na końcu tej drogi nadal będzie brzmiał wyrok: WINNY?
Okaże się wówczas, że przez trzy(?) lata miastem Piotrków Tryb. rządził, nie
można w takiej sytuacji uniknąć tego słowa, KRYMINALISTA.
Czy wszystkie decyzje które wydał kryminalista mają moc prawną??? które z nich
podtrzymać, a które rozważyć od nowa??? Oto dylemat następnych władz miasta za
kilka ładnych lat.
W związku z tym pytam: czy Prezydent powinien w tym przypadku podejmować
decyzje??? i to od dnia oficjalnego oskarżenia??? jaką moc prawną mają decyzje
wydane przez kryminalistę???
Cóż, rzuciło mi się więcej pytań, ale traktuje je jako jedno:
CZY W TYM PRZYPADKU PREZYDENT MA PRAWO PODEJMOWAć JAKIEKOLWIEK DECYZJE, I CZY
DECYZJE TE POWINNY BYć RESPEKTOWANE?

Drugi wątek zacznę od razu od pytania:
CZY PREZYDENT MA PRAWO DO ZMIANY DECYZJI SąDU, wydając decyzję administracyjną
sprzeczną z wyrokiem sądowym?

Pytanie to wymaga krótkiego opisu sprawy, gdzie Pan Prezydent olał decyzję sądu.
Otóż żyła, była raz rodzinka delikatnie mówiąc niedostosowana społecznie.
Wielodzietna, wielopokoleniowa. Ponieważ żyli i byli, ale nie płacili za
czynsz ani inne świadczenia, które każdy uczciwy rencista i emeryt tudzież
bezrobotny ze łzami w oczach, ale reguluje: gaz, woda, prąd..., administracja
wystąpiłą do sądu o eksmisję niesfornych lokatorów.
Eksmisję wydano, ale jak wiadomo nie tak łatwo ją wykonać... Tak mijały latka,
rodzinka szła na rękę administratorowi mieszkania, czyli powoli się
wykruszała... rodzice pomarli, jedem z synów z pudła do pudła, czyli lokum
zapewnione, drugi sporządniał, machnął ręką na rodzinkę i poszedł swoją
drogą...z córek została tylko najstarsza, średnia wyprowadzila się
dobrowolnie, najmłodsza (nieletnia) w ciązy trafiła do odpowiedniej placówki
opieki...
A ponieważ średnia pozazdrościła najstarszej wygody bycia samej w rodzinnym
mieszkaniu, któregoś dnia przyszła z fagasem i siekierą i rozwaliła drzwi
mieszkania. Widocznie najstarszej to zaczęło przeszkadzać, że drzwi się nie
domykają i też poszła w świat...
Mieszkanie stało otworem i puste przez ok. półtora roku. Sam interweniowałem w
administracji, aby jakoś je zabezpieczyli, bo zagnieżdżą się inni i problem
znów się urodzi dla administracji.
Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego administracja nie wykorzystała wtedy tego,
że nie musi się szarpać z eksmitowanymi i nie przejęła w tym czasie mieszkania???
Tym czasem najmłodsza urodziła, osiągnęła wiek "dorosłości" i ochronka nie
mogła trzymać jej dłużej...
Oczywiście wróciła na stare śmieci. Drzwi wstawili nowe, zamieszkała z ojcem
dziecka, i dalej mieszkali jak rodzice, czyli nie płacąc za nic.
Tym razem administracja okazała się prężniejsza, i zaproponowali im inne,
zastępcze lokum.
Dziewczę choć młode to pyskate, zrobiło awanturę, że do takiej nory z
dzieckiem chcą ją wyprowadzić, (mieszkania socjalne przy ul. Broniewskiego)
i ruszyła zadbać o swoje interesy do Prezydenta...
Nie wiem jakich argumentów użyła; awantura, słodka minka, czy "branie na
litość" z dzieciakiem u boku, (obecnie ok.3-letnie), ale Prezydent okazał
takie zrozumienia dla skrzywdzonej przez los młodej matki, że mimo nadal
obowiązującego nakazu eksmisji, wydał decyzję przyznając jej zajmowane lokum,
lokum z którego powinna zostać eksmitowana, i raz taka próba był czyniona
przez administrację.
Dlatego jeszcze raz zadaję to drugie, WAŻNE pytanie:
JAKIM PRAWEM PAN PREZYDENT OLEWA DECYZJĘ SĄDU, PRZYZNAJĄC TEN SAM LOKAL KOMUŚ
KTO POWINIEN BYĆ Z NIEGO EKSMITOWANY?

p.s. mam nadzieję, że Forum odwiedzają także i prawnicy. Chciałbym przeczytać
Ich opinię na powyższą historię... nadmieniam, że mieszkanie nadal jest
zadłużone, nie wiem jak obecnie z regulowaniem czynszu, ale Zakład
Energetyczny założył im automat na kartę, czyli dość miał "dofinansowywania"
biednej młodej matki...
    • stalker05 Re: Dwa pytania do prezydenta 16.02.06, 23:18
      owszem, pasjami odwiedzaja forum prawnicy i aż się rwą do bezpłatnych porad i
      komentarzy. musisz tylko trochę poczekać.
      • zdegustowany3 Re: Dwa pytania do prezydenta 17.02.06, 07:56
        stalker05 napisał:

        > owszem, pasjami odwiedzaja forum prawnicy i aż się rwą do bezpłatnych porad i
        > komentarzy. musisz tylko trochę poczekać.
        ===========

        No to poczekam. I co mi tam....
        Ale to nie jest post o poradę. Chciałbym TYLKO poznać opinię prawnika, bo ja na
        chłopski rozum biorąc nie rozumiem takiego działania. Darować komuś długi i
        nagrodzić decyzją przyznającą zadłużony lokal... w mojej główce się to nie mieści...
        Dobra, trzecie pytanie: z czyich pieniędzy taka wspaniałomyślność Prezydenta???
        • bigos_kk Re: Dwa pytania do prezydenta 17.02.06, 08:13
          Pytasz jak czterolatek. ;))

          Jak to - kto płaci? Pan płaci, Pani płaci, społeczeństwo płaci ...
    • anthony1 Re: Dwa pytania do prezydenta 17.02.06, 11:37
      Załóżmy na moment że p.Matusewicz jest niewinny i , że wrobili go w kryminał
      jego partyjni kamraci !
      Otóż Pan Matusewicz ma już swoje lata i czasy komuny dobrze pamięta, ja
      też je dobrze pamiętam. Obaj dobrze pamiętamy jaka dzika pijacka swołocz
      tworzyła dawną PZPR. Do tej pijacko-złodziejskiej bandy przyłączali się tylko
      ludzie podobnego pokroju, lub karierowicze i tchórze. Jeśli ktoś miał
      odrobinę honoru, wstydu i odwagi, to omijał PZPR na kilometr, jak psie gówno !!
      Po upadku komuny, swołocz komunistyczna z PZPR -u, przemianowała się na..,.
      socjaldemokratów.Do tej swołoczy przyłączył się pan Matusewicz. Gdyby ten Pan
      czasów komuny nie pamiętał, nie doświadczył jej na własnej skórze, to jeszcze
      mógłbym to jakoś zrozumieć. Ale on bardzo dokładnie wiedział do jakiej bandy
      przystaje. I teraz wyraża zdziwienie, że ta banda wrobiła go w kryminał !!
      Włożył palucha do dupy i zdziwił się, że śmiedzi !!!
      Jeśli nawet ten pan nie popełnił przestępstwa, za które sąd chce go umieścić w
      pierdlu,to i tak na ten pierdel zasługuje, za głupotę i karierowiczostwo. Dla
      kariery wiązał się z chołotą, to ma za swoje !!!
    • 3br4 Re: Dwa pytania do prezydenta 18.02.06, 14:04
      Po długotrwałych konsultacjach prezydent ogłosi, że dla DOBRA MIASTA pozostaje
      dalej na swym stanowisku.
      • guzgu Re: Dwa pytania do prezydenta 18.02.06, 14:48
        i tak powinien zrobić bo wiele spraw jest rozpoczętych a co by nie powiedzieć
        to zachwawcze postawy w tym mieście mają mniej do powiedzenia niż w przeszłości.
        • politykierek Re: Dwa pytania do prezydenta 18.02.06, 18:11
          guzgu napisał:

          > i tak powinien zrobić bo wiele spraw jest rozpoczętych a co by nie powiedzieć
          > to zachwawcze postawy w tym mieście mają mniej do powiedzenia niż w
          przeszłości
          > .

          Co rozpoczął powinien zakończyć!
          Podejrzewam, że podpisane wcześniej zobowiązania są ważne nadal. Gdy się wycofa
          z życia politycznego i gospodarczego miasta, po prostu zrzuci z siebie
          jakąkolwiek za to odpowiedzialność. Wówczas wszystko to co nie uda się
          zrealizować będzie można "zwalić" na tzw. trudności obiektywne. Nieobecni nic
          nie mogą i trudno ich rozliczyć, przecież nie dano im szansy!
          Straci tylko miasto, stworzymy pretekst dla tych, którzy zwietrzą niezły
          interes w możliwości wycofania się z obowiązujących umów i zobowiązań.
          A, czy tak naprawdę miasto straci na swym wizerunku gdy pozostanie?
          Co tak naprawdę wyniknie korzystnego dla miasta z tej abdykacji?
          Niewiele, bo nie uda się doprowadzić do końca wielu rozpoczętych inwestycji.
          Uważam, że lepiej gdy o nas mówią (choćby źle), niż gdy nas nie zauważają i nic
          nie mówią.
          Wiem, że dla wielu taka filozofia jest to nie do przyjęcia z moralnego punktu
          widzenia. Też mam duże obiekcje! Ale górę powinien wziąć pragmatyzm!
          Spójrzmy jak zdobywają popularność gwiazdy estrady, polityki i filmu(te
          skandale, wręcz prowokacje). I, co czy tak naprawdę ktoś się na to oburza?
          Czy więc WM popełni takie wielkie wykroczenie nie poddając się do dymisji?
          Zdecydowanie powinien dokończyć to co rozpoczął, a wcześniej obiecał swoim
          wyborcom.
          • mieszkaniecpt Re: Dwa pytania do prezydenta 19.02.06, 10:41
            Sądzę, że moralność tych, którzy najgłośniej krzyczą o konieczności odejścia p.
            Waldka, tez pozostawia wiele do myślenia i życzenia. Nie jestem
            ślepym "wyznawcą" WM i również uważam, że to nieciekawa reklama dla miasta, by
            rządził nim Skazaniec, jednak zdrowy rozsądek i owy pragmatyzm podpowiada
            pozostanie na stanowisku. I nie ma co kierować się tu rzekomymi ambicjami tych,
            którzy za niedorzeczne i wręcz absurdalne uważają stwierdzenie, że wpłynie to
            jedynie na pogorszenie się wizerunku Piotrkowa i jego mieszkanców. Pan Waldek
            rozpoczął wiele inwestycji, na które przecież w większości już rozpisano
            przetargi. Co stanie się po wkroczeniu Komisarza...??? Stagnacja i oczekiwanie
            do kolejnych wyborów. Czy to rzeczywiście prócz satysfakcji tych, którzy tylko
            czekają na jego odejście, wpłynie korzystnie na rozwoj Piotrkowa? Pamiętajmy,
            że o Piotrkowie dalej będą mówić w mediach - może już nie jako o mieście
            Prezydenta z wyrokiem, ale mieście bez Prezydenta, który został skazany...
            Niech więc skonczy, to co zaczął. A na ocenę przyjdzie jeszcze czas!


            politykierek napisał:

            > guzgu napisał:
            >
            > > i tak powinien zrobić bo wiele spraw jest rozpoczętych a co by nie powied
            > zieć
            > > to zachwawcze postawy w tym mieście mają mniej do powiedzenia niż w
            > przeszłości
            > > .
            >
            > Co rozpoczął powinien zakończyć!
            > Podejrzewam, że podpisane wcześniej zobowiązania są ważne nadal. Gdy się
            wycofa
            >
            > z życia politycznego i gospodarczego miasta, po prostu zrzuci z siebie
            > jakąkolwiek za to odpowiedzialność. Wówczas wszystko to co nie uda się
            > zrealizować będzie można "zwalić" na tzw. trudności obiektywne. Nieobecni nic
            > nie mogą i trudno ich rozliczyć, przecież nie dano im szansy!
            > Straci tylko miasto, stworzymy pretekst dla tych, którzy zwietrzą niezły
            > interes w możliwości wycofania się z obowiązujących umów i zobowiązań.
            > A, czy tak naprawdę miasto straci na swym wizerunku gdy pozostanie?
            > Co tak naprawdę wyniknie korzystnego dla miasta z tej abdykacji?
            > Niewiele, bo nie uda się doprowadzić do końca wielu rozpoczętych inwestycji.
            > Uważam, że lepiej gdy o nas mówią (choćby źle), niż gdy nas nie zauważają i
            nic
            >
            > nie mówią.
            > Wiem, że dla wielu taka filozofia jest to nie do przyjęcia z moralnego punktu
            > widzenia. Też mam duże obiekcje! Ale górę powinien wziąć pragmatyzm!
            > Spójrzmy jak zdobywają popularność gwiazdy estrady, polityki i filmu(te
            > skandale, wręcz prowokacje). I, co czy tak naprawdę ktoś się na to oburza?
            > Czy więc WM popełni takie wielkie wykroczenie nie poddając się do dymisji?
            > Zdecydowanie powinien dokończyć to co rozpoczął, a wcześniej obiecał swoim
            > wyborcom.
            >
            • anthony1 Re: Dwa pytania do prezydenta 19.02.06, 20:11
              Pan Matusewicz powinien pozostać na stanowisku nie tylko do czasu
              rozstrzygnięcia w jego sprawie przez sąd drugiej instancji. On powinien
              pozostać na stanowisku nawet wowczas jak na 4 lata trafi do pierdla !. A
              dlaczego nie ? Przecież wiele spraw też będzie rozgrzebanych jak go zamkną !
              Będzie kierował miastem zza krat, ma już w tym doświadczenie. Dzięki niemu
              Piotrków będzie cały czas na ustach całej Polski !!! jaka bezpłatna promocja
              miasta.... ostatnio tylko Moruś i Trynkiewicz zasłużyli się bardziej niż
              prezydent jeśli chodzi o bezpłatny rozgłos i reklamę dla Piotrkowa !.
              Jutro pan Matusewicz ogłosi, że pozostaje na stanowisku gdyż jest niewinny, a
              gdyby poddał się do dymisji, to tym samym niejako przyznałby się winy !!
              Korytka szkoda !, co miesiąc 10 tysięcy złotych... nie w kij pierdział !

              • wolaboza Re: Dwa pytania do prezydenta 20.02.06, 11:21
                I tu jest świeta racja.Lepiej dla miasta żeby został. Jak WM zrezygnuje górka
                szybciutko przyśle nam do naszego miasteczka komisarza- oczywiście z PiS. I co
                wtedy będzie. Wielki bałagan na dole.Niektórzy bliscy tej opcji politycznej nie
                powstrzymają się, żeby jeszcze czegoś dla siebie nie ugryźć.Nie daj boże.
Pełna wersja