rzecznik.stowarzyszenie
12.03.06, 13:43
STOWARZYSZENIE NA RZECZ ROZWOJU PIOTRKOWA
Kim jesteśmy? Dokąd i po co zmierzamy?
Przed dwoma tygodniami pojawiła się w tym miejscu zapowiedź opublikowania
pełnego i ostatecznego stanowiska Stowarzyszenia w sprawie suwerennej decyzji
prezydenta Waldemara Matusewicza, który oznajmił, że pomimo wydanego w jego
sprawie nieprawomocnego wyroku skazującego, pozostaje na stanowisku
prezydenta Piotrkowa.
Stanowisko takie miało wypracować Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków
Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Piotrkowa. Rzeczywiście, zgodnie z przyjętym
terminem, 2 marca br. doszło do zapowiadanego zebrania, będącego w zamyśle
również okazją do oceny działalności Stowarzyszenia i jego władz. Zamiarem
członków była także rozmowa o przyszłości Stowarzyszenia i miasta, o
programie działań na najbliższą i dalszą przyszłość, jak również o
nadchodzących wyborach samorządowych, w których Stowarzyszenie znowu chce
wziąć udział, wyłaniając ze swego grona kandydata na prezydenta miasta i
kandydatów do przyszłej Rady Miasta.
W ów czwartek niewiele jednak udało się ustalić. I nie warto z tego
powodu chować głowy w piasek. Wręcz przeciwnie. Wszakże młoda polska
demokracja, której obywatele wciąż się uczą, ma krótką, ale burzliwą
historię. Trudne pytania o Polskę, prowadzone spory i widoczne emocje to
chleb powszedni na najwyższych szczeblach władzy, której Polacy patrzą na
ręce, chociażby włączając każdego dnia telewizor lub otwierając gazetę.
Czy inaczej miałoby być w naszym 80-tysięcznym mieście? To ten sam kraj.
Dlatego podobne zjawiska nie są żadną sensacją i w Stowarzyszeniu, w którym –
jak w soczewce - skupiają się problemy Polaków. Tutaj – piotrkowian. Tyle, że
dotyczące naszego małego, lokalnego podwórka. Atmosfera Nadzwyczajnego
Walnego Zebrania Członków – jak się tego można było zresztą, spodziewać – do
letnich nie należała.
Tak samo, jak ocena decyzji Waldemara Matusewicza spotkała się w
Piotrkowie z różnym przyjęciem, tak i w łonie Stowarzyszenia opinie na ten
temat są mocno podzielone. Również w innych dziedzinach zdania są różne.
Kilkugodzinna dyskusja w ubiegły czwartek pokazała, że nikt wobec lokalnych
spraw nie pozostaje obojętnym.
To najlepszy dowód, iż Stowarzyszenie nie jest jakimś malowanym tworem
powołanym dla doraźnego celu kilku zgranych postaci, towarzystwem wzajemnej
adoracji paru sfrustrowanych panów i nie jest też odgrzaną koncepcją na
potrzeby nadchodzących wyborów samorządowych, ożywioną po latach kilkuletniej
hibernacji.
Stowarzyszenie nie wyskoczyło nagle niczym królik z kapelusza. Pojawiło
się na lokalnej scenie prawie przed czterema laty, początkowo jako Komitet
Wyborczy Porozumienia na Rzecz Rozwoju Piotrkowa, utworzonego z inicjatywy
Regionalnej Izby Gospodarczej. Przedsiębiorcy chcieli mieć wpływ na rozwój
życia społeczno-gospodarczego w mieście. I cały czas jest obecne, a każdy
ostatni czwartek miesiąca zarezerwowany jest na spotkania otwarte.
W gorączce czwartkowej wymiany zdań, pełnej tarć i różnic poglądów,
złożono nawet wniosek o rozwiązanie Stowarzyszenia! Ktoś zrezygnował z
członkostwa. Dla ostudzenia nastrojów i dla spokojnego przemyślenia
nabrzmiałych problemów zarządzono – chyba szczęśliwie – dwutygodniową przerwę
w obradach, które postanowiono wznowić w przyszły czwartek, 16 marca.
Chyba mało kto traktuje poważnie myśl o rozwiązaniu organizacji
społecznej, która szła do poprzednich wyborów z najlepszym programem, z
dobrym – wydawało się – specjalistą w roli prezydenta. Wyszło trochę inaczej.
Ale nie wszystko wyszło źle. I spora grupa spraw wymaga dalszego sprawnego
prowadzenia.
I jeszcze jedno: Stowarzyszenie sprawdziło się – jako inicjator i główna
siła napędowa w zorganizowaniu ubiegłorocznego referendum lokalnego w sprawie
odwołania przed upływem kadencji prezydenta i Rady Miasta. Okazało się, kto
ma rację i kto ją potrafi udowodnić. Za odwołaniem prezydenta i radnych
głosowało więcej piotrkowian, aniżeli za ich powołaniem!
Wiosna tuż-tuż, a biorąc jeszcze pod uwagę czas wakacji, to wyborcza
jesień całkiem niedaleko.
Bądźmy zatem poważni: jeśli nie Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Piotrkowa, to
co? Albo – kto?
PAWEŁ LARECKI
Rzecznik Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Piotrkowa
e-mail: rzecznik.stowarzyszenie@gazeta.pl