Poziom "Tygodnia Piotrkowskiego" - żenujący

IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 14:30
Przykro mi było przeczytać w internecie na stronie
http://tydzien.trybunalski.om.pl/ wypociny jakiegos niewyżytego pismaka, który z jakiejś tragedii, zabójstwo młodej dziewczyny, zrobił krótki kiepski tekst wzorowany na mieszance jakichs tandetnych horrorach amerykańskich i Harlequine'a. Kiczowaty klimat tego pisemka w pełni oddaje rysunkowa sylwetka detektywa, grafiką przypominająca wczesne czasy instytucji private-eye i gangsterskie lata 30-40 w USA.
Z góry uprzedzam, że opinie o tygodniku wydaję na podstawie tego jednego tekstu, ale jeśli takie barachło ukazuje się na jego łąmach mam chyba prawo tak gazetę oceniać.
Powiem jedno, nasza Gazeta Radomszczańska takiego kiczu nie wypuszcza, dlatego się strasznie cieszę :)

Zobaczcie sami ten tekst:

"Cud się nie wydarzył"

Na karę dożywotniego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim braci Jana Łysonia i Piotra Łysonia, oskarżonych o zabójstwo 24-letniej Anety W., mieszkanki Świerczyńska w gminie Rozprza. Sąd przychylił się w ten sposób do wniosku prokuratury o karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Jan Łysoń może ubiegać się o warunkowe zwolnienie z odbywania kary po 35 latach, Piotr Łysoń - po 25.
W ostatnim słowie Jan Łysoń powiedział, że nie śmie prosić o przebaczenie i łagodny wyrok.
*
Skąd i kiedy w głowie Piotra Łysonia pojawił się pomysł obrabowania sklepu, tego pewnie nie wie on sam. Wie natomiast, że było ciężko. Ciągle wydatki i wydatki, rodzina na utrzymaniu, żona nie pracuje, a zarobki marne... Jaki diabeł podkusił go do tej myśli? Bo - że diabeł, to pewne. To licho do końca trzymało rękę na pulsie Piotra. Dobrało się i do Jana. Do jego umysłu. I do serca. Bo Jan, zabijając młodą świerszczyniankę, nie miał już ani umysłu, ani serca...
*
16 lutego po zakończeniu pracy w masarni w Niechcicach Piotr przyjechał do domu Jana z receptą na łatwy zarobek. Wymyślił, że jeśli napadanie na jakiś mały wiejski sklepik, to uda się z niego zabrać chociaż 400 złotych. Przyjechał swoim maluchem do Gościnnej prosić brata o pomoc. Zapobiegliwie zabrał też z pracy narzędzie, które miało przemówić do rozsądku jakiejś potencjalnej opornej sprzedawczyni - masarski nóż.
Jan początkowo nie zaakceptował szalonego pomysłu brata. Powiedział po prostu "nie". Ale namawiany i przekonywany - wreszcie uległ.
Razem objechali okoliczne wioski w poszukiwaniu najdogodniejszego celu napadu. Wszędzie jednak było albo za dużo ludzi, albo sklep stał zbyt blisko innych budynków. Napad mógł się nie udać. Plan został zatem zmodyfikowany: zamiast na sklep, trzeba napaść na pojedynczą, przygodna osobę, która np. czeka na "okazję". Ruszyli. Droga do Piotrkowa była jednak pusta. Trzeba spróbować jeszcze raz. Tym razem w druga stronę. Może ktoś będzie czekał na "okazję" z Piotrkowa do Rozprzy. Janek postanowił wysiąść i osobiście "wyłowić" z tłumku ofiarę...
*
Zajęcia w Centrum Zarządzania i Marketingu trwały od rana. Aneta W. była już pewnie zmęczona i głodna. Z ulgą zamknęła ostatni zeszyt. Teraz jeszcze tylko kilka minut spacerku na "okazję", i... do domu. Na "Krakówce" jak zwykle w sobotę po południu stało kilka osób. Czy nie bała się jazdy "okazjami?" Tyle razy już korzystała z takiego transportu, że pewnie nie zastanawiała się głębiej nad pytaniami i przestrogami przeczulonych osób. Zresztą, wiadomo, że samotna kobieta zwykle nie wsiada do samochodu, w którym jadą już mężczyźni. Dziś też nie jedzie sama. Akurat w tę sama stronę, co ona jedzie młody chłopak. Chyba nawet zna go z widzenia. Razem będzie raźniej...
*
Po przejechaniu Rozprzy, w okolicach Białocina, fiat 126p skręca w boczną drogę - w pobliże dawnej żwirowni. Zapewne Aneta już wie, że jest w niebezpieczeństwie. Zdążyła się także zorientować, że kierowca i chłopak który z nią wsiadł znają się, prawdopodobnie są w zmowie. Jakie myśli przebiegają przez jej głowę? Co ma robić? Jak uciec? Czego oni chcą?.....
*
Jan widzi, że dziewczyna się boi, ale to go tylko podnieca. Masarski nóż Piotrka jest świetnym argumentem na zamknięcie ust dziewczynie. Co ona mówi? Że prosi? Błaga? Wszystko odda? No jasne, że odda! Jeszcze jak odda! Janek i Piotrek chichoczą... Oj, odda, odda. Dziś się zabawimy!
Aneta rozbiera się w popłochu, terroryzowana nożem. Trzęsą jej się ręce. Płacze. Prosi o litość...
Pierwszy gwałci ją Jan. Później Piotr.
*
Anecie zimno. Siedzi zupełnie naga na tylnym siedzeniu malucha. Z przodu dwaj bracia Jan i Piotr - dwaj gwałciciele. I nóż. Ten okropny, wielki masarski nóż. Już kilka razy mógł tkwić w jej ciele. Ale nie, jeszcze żyje. Biedna ofiara zwyrodnialców zapewne czuje się zhańbiona, opluta, odarta z czci. Pewnie przysięga sobie wtedy, że nigdy już nie wsiądzie w okazję. Przenigdy! Ile razy czepia się nadziei, że koszmar za chwilę się skończy, że wezmą pieniądze? Może jeszcze postraszą, może uderzą, ale przecież kiedyś to się skończy...
Samochód wjeżdża z powrotem do Piotrkowa. Czego chcą? PIN-u? Ale przecież konto jest puste. Ale może jakimś cudem bankomat wypłaci jednemu z oprawców żądaną sumę. Nie. Cud się nie zdarzył. Znów są niezadowoleni. Tym razem Jan siada koło Anety na tylnym siedzeniu. Samochód wraca w stronę Rozprzy. Jak muszą boleć ręce, zawiązane z tyłu sznurem... Ale Aneta milczała. Milczała, jak kazali. Nie uderzyła głową w szybę, kiedy przechodzili obok ludzie, nie krzyczała. Może liczyła na to, że oprawcy to docenią. Jak bardzo wtedy tęskniła do domu, do ciepła, do miłości? Pewnie myślała, że gdyby jej pozwolili, mogłaby wysiąść gdziekolwiek, nawet kilkanaście kilometrów od swojej wioski nawet tu, koło lasku. To nic, że jeszcze daleko. Mogłaby pobiec - choćby nago! Zaraz, zaraz, koło jakiego lasku? Co on powiedział? Że trzeba się pozbyć? Kogo pozbyć? I co to znaczy "pozbyć"?...
*
Jan i Piotr dochodzą do wniosku, że Aneta jest im już niepotrzebna. Przy sobie miała tylko marne 27 złotych. Na koncie pewnie nic. Albo podała zły PIN, bo kartę "zeżarł" bankomat. To dziwka! Tyle godzin na nic. Trzeba się jej pozbyć! W pobliżu Cekanowa Piotr skręca w stronę lasu i zatrzymuje samochód. Bracia krępują Anecie nogi i wyrzucają ją do pobliskiego dołka. Niech leży! Trzeba obmyślić plan. Ale najlepiej się napić, bo zimno dziś, jak cholera...
*
Aneta leży naga. Przejmujące zimno przeszyło ją zapewne do kości. I pewnie nigdy nie przypuszczała, że człowiekowi może być tak zimno! Nie płakała, bo brakło łez. Zresztą łzy na mrozie zamieniają się w kryształki lodu. Czy zastanawiała się, dlaczego nie może uwolnić się z pęt? Dlaczego skrępowali ją jak wieprzka? Teraz już wiedziała, jak czuje się zwierzę, prowadzone za rzeź. Czy jej umysł krzyczał, że nie jest przecież zwierzęciem? A co myślała o nich? Że to też ludzie, podobni do niej? Może liczyła na łaskawość? Na odruchy człowieczeństwa? Przecież mówili, że jeśli będzie posłuszna, to ja puszczą! Jeśli będzie im dobrze, to będzie mogła iść! Jeśli nie będzie krzyczała, to się zastanowią nad pozostawieniem ją przy zasranym życiu! Może uspakajała się myślą, że oni tylko tak straszą... Że zaraz ją wypuszczą... Że obieca im wszystko... I że nic nie powie... Przecież to nie możliwe, aby tak skończył się jej los. Ma przecież tyle planów na przyszłość. Ma kochającą rodzinę, chłopaka... W ostatnich chwilach życia pewnie wzywała ukochane osoby... I zapewne do końca wierzyła, że cud się wydarzy...
*
Oskarżyciel Witold Błaszczyk w przemówieniu końcowym przytoczył sformułowania z dokumentów medycznych, dotyczących ustalenia obrażeń ofiary i przyczyny zgonu: "Sekcja zwłok Anety W. wykazała występowanie na jej ciele dwóch ran ciętych szyi z uszkodzeniem krtani i żyły szyjnej wewnętrznej lewej w przebiegu rany wyżej położonej, znacznego stopnia niedokrwienia narządów wewnętrznych, krwi w drogach oddechowych i ognisk zachłystowych w płucach. Rany cięte szyi powstały od działania przedmiotu ostrego, tnącego, takiego, jak np. nóż. (...) Przyczyną gwałtownej śmierci Anety W. stały się rany cięte szyi z uszkodzeniem krtani i dużego naczynia żylnego tej okolicy z następującym krwotokiem ze
    • Gość: pawo TYGODNIA TRYBUNALSKIEGO - przepraszam :) IP: *.acn.waw.pl 26.02.03, 14:32
    • Gość: Che Guevara Poziom 'Tygodnia Piotrkowskiego' - koszmar IP: 80.51.247.* 22.03.03, 14:30
      Zgadzam się! "TT" to szmatławiec. Naprawdę wartościowe teksty są tam
      cenzurowane w sposób dający się porównać tylko z najgorszymi praktykami
      cenzorów sowieckich. W "TT" panuje reżim bolszewicki, mafia. Przedtem nie wolno
      było drukować krytyki na Pola, teraz na Matusewicza. Rządy cwaniaczków, małych
      kacyków (www.dziad.pl - strona dla nich)
      Antypozdrowienia dla TT
    • Gość: Elżbieta Jarszak Re: Poziom 'Tygodnia Piotrkowskiego' - żenujący IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 24.03.03, 12:53
      Szanowny Panie(Pani?)"pawo"!
      Jestem autorką owego - jak Pan (Pani?) to ocenił(a?) "barachła".
      Dziękuję za wielce szacowną opinię o moim artykule i naszej gazecie. Nie
      zamierzam wdawać się w polemiki z osobą tak elokwentną - która podstawy wiedzy
      zapewne zdobyła na wymienianych w swym "tekście" amerykańskich horrorach i
      Harlequinach. Pragnę przypomnieć, że w myśl znanego porzekadła "papier wszystko
      przyjmie". Podejrzewam zatem, że nie jest Pan (Pani?) w stanie wypowiadać się
      osobiście. Z Pańskiej nieudolnej krytyki ćwierćinteligenta wynika, że jest pan
      (pani?) człowiekiem młodym i zakompleksionym, dlatego sugeruję udać się do
      psychologa, może nawet do psychiatry ? (dostęp bez skierowania)
      O Pańskiej niedojrzałości psychicznej i umysłowym dyletanctwie świadczy przede
      wszystkim brak empatii (na której zbudowany był artykuł), oraz
      nieodpowiedzialność za słowo (brak podpisu - imienia, nazwiska, itp.) Czegoś
      się Pan (Pani?) obawia....?
      Sugeruję zatem pozostanie przy swoich lekturach. Zapewniam, że
      stracenie "takiego" Czytelnika nie będzie dla naszego pisma zbyt wielką ujmą.

      Żegnam z przyjemnością
      Elżbieta Jarszak


      • Gość: pawo Odpowiedź IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 19:04
        Witam Pani Elżbieto!!
        Nie sądziłem, że znajdzie Pani przez przypadek moją wypowiedź, ale dobrze że sie tak stało. Opinię moją podtrzymuję, z tragedii ludzkich nie należy robić tak idiotycznych artykułów, które wskazują na to, że chciałaby sie Pani sprawdzić w pisaniu jakichś lekkich nowelek lub powiastek. Jako argument przytoczę cytat:
        "Jan widzi, że dziewczyna się boi, ale to go tylko podnieca. Masarski nóż Piotrka jest świetnym argumentem na zamknięcie ust
        dziewczynie. Co ona mówi? Że prosi? Błaga? Wszystko odda? No jasne, że odda! Jeszcze jak odda! Janek i Piotrek chichoczą... Oj,
        odda, odda. Dziś się zabawimy!"
        Czyż nie zakrawa to na tanią sensację, pytam się ???!! Ja byłem zniesmaczony tym tekstem , a wyobrażam sobie jak mogło to dotknąć kogoś z rodziny tej dziewczyny. Powiem inaczej, tekst jest "na fali", reality-show sprawdza się widocznie nawet w gazetach. Nawet zbrodnia może być "widziana" oczami ofiary. Po co umieszczać krótkie, suche sprawozdanie w kronice policyjnej, jeśli może być z tego kawał niezłego "mięsa".
        A propos podpisu-nick'a. Zawsze podpisuje się jako pawo.
        Pozdrawiam, życząc Pani jak najmniej tego typu artykułów, tak samo jak życzę sobie mniej badziewia w stylu przeróżnych reality-show w telewizji. Proszę to zrozumieć, życie jest jedno i można wpaść w frustrację żyjąc w świecie wszechogarniającego kiczu, dlatego będe starał się potępiać każdą, moim zdaniem odbiegającą od klasycznego piękna, rzecz, zarówno "turecką" architekturę, ludzką głupotę, "plastikowe" życie, jak i takie właśnie artykuły.
        Proszę o zrozumienie, bo niedługo rzeczywiście będe musiał iść do psychoanalityka
        Ćwierćinteligent Pan Paweł :)
        • Gość: noname Re: Odpowiedź IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 00:26
          Swoją drogą trzeba zauważyć, ze dobrze że autorka artykułu zajrzała na forum.
          Dosyć często pojawiają się cytaty z Radia Piotrków lub TT. Myślę, że może
          spowoduje to rozszerzenie kręgu dyskutantów.
          • Gość: Nika Re: Odpowiedź IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 10:43
            Grono dyskutantów juz sie powiększyło :) Szkoda, ze wcześniej nie wiedzielismy
            o tym miejscu.
            Pozdrawiam Nika
            • Gość: colo Re: Odpowiedź IP: 195.117.14.* 25.03.03, 10:46
              Bardzo się cieszymy, że nasze żelazne grono (Noname, ja, Schab, Jasiu)
              powiększa się. Oby tak dalej!
        • Gość: Elżbieta Jarszak Re: Odpowiedź IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 11:20
          Szanowny Panie Pawle!
          Wszystkie użyte przeze mnie stwierdzenia nie są (niestety!) wytworem mojej
          wyobraźni. Każda sekwencja jest prawdziwą wypowiedzią któregoś z morderców.
          Dużo czasu poświęciłam na przejrzenie zeznań i makabrycznych zdjęć(!) oraz na
          wysłuchanie wszystkich stron (matki zamordowanej, prokuratora, oskarżonych i
          ich obrońców) na sali sądowej. Bardzo żałuję, ale nic, co pojawiło się w
          atrykule nie zostało wyssane z palca. Nawet to, że dziewczyna się bała,
          trzęsła, że czekała na litość, że bandytę podniecała możliwość potraktowania
          ją, jak zwierzę. Niestety wszystko to prawda. Rodzina zna zeznania morderców, a
          Prokuratura mój artykuł. Forma opisu którą obrałam, ma służyć nie taniej
          sensacji, ale refleksji i oburzeniu. Czy nie widzi Pan różnicy, pomiędzy suchym
          stwierdzeniem: "mordercy zostali skazani na 25 lat za zamordowanie 20-latki", a
          opisem straszliwych męczarni, strachu, gniewu, błagania o odrobinę litości?
          Obruszył się Pan? Protestuje Pan przeciwko TAKIM artykułom? Czyli jednak jest w
          Panu odrobina chłowieczeństwa. Dokładnie takie emocje miało wywołać
          moje "barachło". Myślę jednak, że Pański protest został źle skierowany. Żałuję,
          że nie uczestniczył Pan w procesie, który dzięki policji sądowej nie zakończył
          się linczem....
          Na przyszłość sugeruję jednak wyważyć nieco swoją "krytykę" i nie wydawać
          populistycznych opinii.

          Z życzeniami samych sielankowych lektur
          Elżbieta Jarszak


          • Gość: pawo Re: Odpowiedź IP: *.acn.waw.pl 25.03.03, 16:03
            Witam,
            może rzeczywiście zbyt pośpiesznie wydałem opinię o artykule, chyba niezbyt dogłębnie przeanalizowałem cel, któremu posłużyły takie właśnie środki, skupiając się na środkach właśnie, jako istniejących odrębnie od celu. I chyba rzeczywiście pomyliłem się co do artykułu i do Pani, nie pierwsza to moja pomyłka w życiu i pewnie nie ostatnia. Cóż, pozory mylą...
            Pozdrawiam :)
            • Gość: noname Re: Odpowiedź IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 23:46
              a mnie cieszy fakt, że dwoje adwersarzy, po dosyc ostrej trzeba przyznać
              wymianie zdań, wydaje się być usatysfakcjonowanymi. I tak trzymać ! :-))
              A tak przy okazji Pani Elu zapraszamy częściej na forum, a może już Pani jest
              tylko pod nickiem.
              • coloquez Re: Odpowiedź 26.03.03, 08:25
                Popieram Noname, Pani obecność na forum, z Pani znajomością problemów naszego
                miasta będzie niewątpliwym urozmaiceniem i namiastką nieco szerszej wiedzy o
                Piotrkowie. Natomiast pragnę jednocześnie wyrazic wyrazy podziwu dla Pawo,
                który przyznał się poniekąd publicznie do błędu, choć dyskusja na początku
                była dość napięta.
              • Gość: Elżbieta Jarszak Re: Odpowiedź IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 22:21
                Dziękuję za miłe słowa. Z dziennikarskiej ciekawości śledzę opinie internautów
                na różnych portalach, sama jednak nie brałam udziału w dyskusji. Sprowokował
                mnie Pan Paweł. Pozdrawiam wszystkich.
                Elżbieta Jarszak
                • Gość: pawo Re: Odpowiedź IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 08:37
                  Cieszę się, że to się tak skończyło :)

                  Ja z Piotrkowem związany jestem tym tylko, że przejeżdzam przez Wasze miasto pociągiem, no i kilka razy odwiedzałem to zaiste piękne miejsce (prawo jazdy, wojsko etc.). Mówię piękne bez ironii, gdyż polubiłem Piotrków, odwrotnie niż moich znajomych Radomszczan, którym miasto się nie podoba. Ja uważam je za o wiele ciekawsze architektonicznie, a szczególnie ciekawe są okolice rynku, który koniecznie powinno się rewitalizować. Moim zdanie tchnęłoby to duszę Piotrkowa a miasto zyskałoby charakter. Walczcie o ten rynek i okolice, bo są naprawdę piękne. U nas w Radomsku nie ma czegoś takiego, niestety...
                  Pozdrawiam wszystkich Piotrkowian, a szczególnie Panią Elę, która jak mam nadzieję, nie zywi już do mnie urazy.
                  Paweł
                  • coloquez Re: Odpowiedź 28.03.03, 08:42
                    Dzięki Pawo za opinię o naszym mieście! Oj, rewitalizacja Starego Miasta
                    przydałaby się, fakt. Ale również wiele innych rzeczy.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: noname Re: Odpowiedź IP: green.d* / 10.9.60.* 28.03.03, 11:52
                      plany rewitalizacji Starówki są w planach prezydenta miasta. Oprócz problemu
                      pieniędzy jest problem z lokatorami, którym należałoby zapewnić lokale. Myślę,
                      że jest to proces długofalowy i dobrze będzie aby był zakńczony na 800 lecie
                      Piotrkowa. Zostało 14 lat. Może po wstąpieniu do UE znajdą się na ten cel
                      jakieś fundusze.
          • Gość: Che Guevara Re: Odpowiedź IP: 80.51.247.* 30.03.03, 01:50
            I jeszcze jedno: jako Europejczyk nie jestem entuzjastą krzeseł elektrycznych i
            tym podobnych akcesoriów, które lubią Amerykanie, ale tych skurwysynów powinno
            się po prostu zatłuc kijami na śmierć albo przywiązać za nogi do 2 motocykli
            każdego i trach na pół. Może to by nauczyło innych porządku.
            • Gość: M.Ostafijczuk Re: Odpowiedź IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 12:17
              I tu się z Tobą Che Guevara zgadzam, jak chyba zreszta wszyscy normalni ludzie,
              też zrobiłbym z nimi porządek, bo teraz przez 35-40 lat będzie musiało
              utrzymywać ich społeczeństwo czyli Ty, ja...i jeszcze inni ludzie...
              Antyprofesjonalista z Radia Piotrków
      • Gość: Che Guevara Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: 80.51.247.* 30.03.03, 03:16
        Antyprofesjonalizm Radia Piotrków, oszołomerja jego koryfeuszów zbliża się do
        Radja Maryja, za tym stoi najpewniej masonerja. Powinni zrobić jeszcze nocny
        telefon dla sfrustrowanych dewotek, starych panien i weteranów UB.
        • Gość: komp8 Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 16:52
          Liczy się tylko Siber!!!No cyba że macie inne mniej wywrotowe zdanie na ten
          temat.Siber uber alles!!!
        • Gość: E.Jarszak Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 10:39
          Byc może te cenne pomysły weźmiemy pod uwagę.
          Skad w tyle frustracji? Czyzby nie zwyciężył Pan w którymś z konkursów Radia
          Piotrków? I czy słuchał Pan w ogóle kiedykolwiek Radia Maryja?
          Tak na marginesie - "masonerja" pisze się przez "i". Nie stało czasu na nauke?

          Z poważaniem
          Elżbieta Jarszak.
          • Gość: Życzliwy Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 11:59
            Proszę spojrzeć na to jak Pani pisze...
            "Byc", "SKAD W TYLE FRUSTRACJI", "CZYZBY" - a co ma znaczyć "nie stało"???


            Gość portalu: E.Jarszak napisał(a):

            > Byc może te cenne pomysły weźmiemy pod uwagę.
            > Skad w tyle frustracji? Czyzby nie zwyciężył Pan w którymś z konkursów Radia
            > Piotrków? I czy słuchał Pan w ogóle kiedykolwiek Radia Maryja?
            > Tak na marginesie - "masonerja" pisze się przez "i". Nie stało czasu na nauke?
            >
            > Z poważaniem
            > Elżbieta Jarszak.
            • Gość: E.J. Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 12:22
              Ależ Panie (Pani) Zyczliwy(a?)!
              Przepraszam za niedociągnięcia ogonkowe. Ale jeśli Pan (Pani) nie rozróżnia
              błędów ortograficznych od "literówek" i nie pojmuje wyrażeń języka
              staropolskiego, to gdzie pań (pani) był(a), kiedy uczyli tego w szkole
              podstawowej???
              Elżbieta Jarszak

              PS. Jak pan (pani) widzi, ja nie muszę ukrywać się pod pseudonimami. Pozdrawiam.
              • Gość: noname Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: green.d* / 10.9.60.* 02.04.03, 14:04
                Brawo Pani Elżbieto! Tak trzymać.
        • Gość: Nika Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 09:54
          Gość portalu: Che Guevara napisał(a):

          > Antyprofesjonalizm Radia Piotrków, oszołomerja jego koryfeuszów zbliża się do
          > Radja Maryja, za tym stoi najpewniej masonerja. Powinni zrobić jeszcze nocny
          > telefon dla sfrustrowanych dewotek, starych panien i weteranów UB.

          Oprócz cytowania mysli innych : pierwsze zdanie rodem z LPRu drugie "żywcem
          wyjęte" z "Nie" Urbana to o co ci tak na prawdę chodzi Che Geuvara ?
          PS zdecyduj się w końcu czy jestes po "prawej" czy po " lewej" stronie :)

          • Gość: Che Guevara Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: 80.51.247.* 04.04.03, 15:09
            Mogę być tylko po swojej własnej stronie, przeciwko politykom-ogłupiaczom
            obojętnie czy z lewa czy z prawa. Przeciwstawianie LPRu Urbanowi jest bez
            sensu, bo mają więcej wspólnego ze sobą niż się to wydaje. Działalność Rydzyka
            i Urbana jest podobna - robić ludziom wodę z mózgu i wyciągać z nich kasę.
            • Gość: Nika Re: Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 15:32
              No to doszliśmy do finału. Cytując ich(LPR i Urbana) komu chcesz zrobic wodę z
              mózgu i od kogo wyciągnąć kasę ? hahahaha Co układziki sie skończyły ??
              • Gość: Che Guevara Radio Piotrków czy Radio Maryja? IP: 80.51.247.* 04.04.03, 23:57
                Ja od nikogo. Samotnie walczę z systemem. Niezrozumiany przez tłum idący na
                pasku speców od pablik rilejszyns. Nic z tego nie mam, najwyżej podrapane czoło
                od walenia łbem w mur Ciemnogrodu.
Pełna wersja