rajdowiec...

IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 26.02.03, 16:03
Wtorek, kilka minut po godzinie 9. Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w
Piotrkowie otrzymuje informację o kolizji drogowej na ul. Jagiellońskiej i o
tym, że jej sprawca ucieka zielonym polonezem. Powiadamia radiowozy
znajdujące się w mieście.

Policjanci z sekcji ruchu drogowego (nie chcą, by publikować ich nazwiska)
dostrzegają poszukiwany samochód na ulicy Wyzwolenia. Jedzie od strony
Wolborskiej w kierunku Sulejowskiej. Ustawiają radiowóz w poprzek ulicy,
naprzeciw apteki, i próbują zatrzymać poloneza, ale jego kierowca wjeżdża na
chodnik (szczęście, że nikogo tam akurat nie było), zawraca i zaczyna
uciekać. Policjanci ruszają za nim w pościg.

Zielony polonez skręca w ul. Wierzejską, za nim radiowóz na sygnale i z
zapalonymi światłami. Kilometr dalej, na wysokości ul. Podleśnej, uciekający
zjeżdża w pole, policjanci za nim.

– Nie było wiadomo, kto i dlaczego tak bardzo stara się uciec policji – mówi
podinspektor Piotr Trzebski, rzecznik prasowy komendanta miejskiego policji w
Piotrkowie.

– Dlatego funkcjonariusze zdecydowali się na oddanie strzału ostrzegawczego.
To jednak nie poskutkowało. Wtedy radiowóz dogonił poloneza, zrównał się z
nim i padło pięć kolejnych strzałów. Tym razem funkcjonariusz celował w koła
i przestrzelił jedną z opon.

Na dalszą ucieczkę nie było już szans. Mężczyzna kierujący polonezem
zatrzymał samochód i siedział za kierownicą z rękami podniesionymi do góry.
Ponieważ sam nie chciał wysiąść, policjanci musieli go wyciągnąć.

Polonezem kierował 40-letni mieszkaniec Piotrkowa Piotr Ł. Nie miał przy
sobie żadnych niebezpiecznych narzędzi, za to w wydychanym powietrzu miał
2,30 prom. alkoholu.

– Piotr Ł. zatrzymany został do wyjaśnienia – mówi Piotr Trzebski. – Ponieważ
nikomu, na szczęście, nic się nie stało, po wytrzeźwieniu i złożeniu
wyjaśnień zostanie zwolniony. Odpowiadać będzie za kierowanie samochodem w
stanie nietrzeźwym i niezatrzymanie się na wezwanie funkcjonariusza policji.

Pełna wersja