Gość: Daniel IP: 80.51.247.* 22.03.03, 15:24 Co sądzicie na temat nowego miesięcznika kulturalnego "KURIER - Kultura i Rzeczywistość"? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: noname Re: KURIER - Kultura i Rzeczywistość IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 23:54 Przykro mi, ale nie mogę nic nt. powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Daniel KURIER - Kultura i Rzeczywistość IP: 80.51.247.* 30.03.03, 01:52 Jak nie możesz, to może kup i poczytaj (w większości księgarń do nabycia). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Re: KURIER - Kultura i Rzeczywistość IP: green.d* / 10.9.60.* 31.03.03, 08:25 > Jak nie możesz, to może kup i poczytaj (w większości księgarń do nabycia). to proszę zachęć mnie do wydania x zł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tut Turu KURIER - Kultura i Rzeczywistość IP: 80.51.247.* 01.04.03, 16:23 Tut Turu Kazio, ośmioletni rozberbolony maluch, obejrzał w telewizorze quiz dla dzieci „Tut Turu”. Tak mu się spodobała piosenka śpiewana w nadanym tam teledysku, że wyszedł na ulicę i zaczął samodzielnie ją wykonywać, naturalnie z pewnymi innowacjami: - Wszystkie twoje zasrane problemy rozwiązać pomooooożemy! Do naszego dołącz chóru i zaśpiewaj: Tut Turu! Tut Tuuuuuuuuuuuuuuuru! Gdy cię przyprze coś do muru - miej to w dupie i Tut Turu! Tak się złożyło, że ulicą przechodził jego tatuś. Był funkcjonariuszem Zakładu Oczyszczania Miasta. Miał 25 lat. Kiedy był uczniem pierwszej klasy ogólniaka, nawiązał ognisty romans z koleżanką z klasy. Siadali obok siebie na przerwach i wodzili za sobą maślanym wzrokiem. Wkrótce sprawy zaszły stanowczo za daleko. Miejscowy sąd wyraził zgodę na ślub, którego udzielił ojciec panny młodej - kierownik USC. Ksantypa (imię zmienione z przyczyn obiektywnych) przerwała naukę w liceum, ale później dokończyła na wieczorówce. Tomaszko (imię również zmienione) uczył się źle, łapał dwóje, wagarował, pił jabcoki w kiblu, rzygał po kątach i ze szkoły wyleciał. Zajęli się Kaziem. Kiedy Kazio miał dwa lata, Tomaszko nadal się włóczył. Pewnego dnia Ksantypa powiedziała mu: - Słuchaj, palancie. (Trzask! Trzask! - wałkiem.) Jak długo zamierzasz tak jeszcze robić? I tak mi się nie wykręcisz! (Łupu! Cupu!) Rozwodu nie dostaniesz. Tomaszko został przykładnym ojcem. Latał jak kot z pęcherzem po różne rzeczy. Ale żyć z czegoś trzeba. Któregoś dnia Ksantypa znowu wzięła wałek i rozpoczęła konwersację: - Tomeeeeeeeeeek! Słuchaj, dzieciuchowaty palancie. (Ryms! - wałkiem. Pac! Pac! Pac! Pac! - pięścią.) Piłeś. Tak, piłeś! (Ping! Pong! - wałkiem. Ram! Pam! Pam! - pięścią.) Już nie pijesz. Nie pijesz! (Wytargała go za uszy) Nie pijesz! I bardzo dobrze! Ale pieniądze się kończą! Rozumiesz?! Rozumiesz?! (Sru! - wałkiem przez łeb.) Czy ty, palancie, słoniu, tępa pało, jesteś to w stanie pojąć? Ty, który przepiłeś dolary ukradzione ciotce? - Zapomniała o nich. - Twoje szczęście! Dupa wołałaby taś taś taś! (Sy! Sy! Sy! - po dupie.) Rozumiesz? (złapała go za nos) Co ty rozumiesz? - Rozumiem. - Pieniędzy trzeba. Idź coś załatw. Tomaszko poszedł z kolesiami na włam. Zamalowali kioskarza w gębę i mieli pełno szmalu. Tomek zaczął paradować w wietnamskich tenisówkach i sztruksowej czapce, a Ksantypa w butach na dwunastocentymetrowym obcasie. Pewnego dnia spadła ze schodów, złamała nogę i wybiła sobie dwa zęby. Ale gdy wyszła ze szpitala, ze sztywną nogą, o lasce, poszła prosto do dentysty i za szmal z nowego włamu zrobiła sobie nowy garnitur. Wiodło im się nieźle. Tomek obrabiał kioski, a któregoś dnia (właściwie była to noc) wybrał się na sklep RTV. Jeden z kolesiów, przełażąc przez dziurę w ogrodzeniu, podarł sobie portki, a na dodatek potknął się i przewrócił, wypuszczając niesiony w rękach rozpakowany telewizor (rozpakowali go w sklepie i patrzyli na nocny program RTL). Telewizor eksplodował. Było to około stu metrów od komendy policji. Złapali wszystkich. Tomek dostał dwa lata bez zawieszenia, bo trafił na lichego papugę, co drzemał na rozprawie. Wyszedł z napisem „Nie daruję ci tej nocy” wytatuowanym na plecach i myszą na półdupku. Ksantypa pobiła go wałkiem. Wreszcie teść załatwił mu pracę w ZOM. Tam Tomek dostał się pod przemożny wpływ niejakiego Wieńczysława K., typka niezrównoważonego psychicznie, infantylnego politykiera, morfinisty, miłośnika „trawki” i pasera. Wieńczysław dosyć szybko nakłonił go do oglądania „Tut Turu”. W każdy czwartek o 9.30 razem oglądali ten program i wspólnie go przeżywali. Każde spotkanie zaczynali słowami „Tut Turu”, używali też tych słów nagminnie na określenie wszystkiego. Wieńczysław gryzł Tomaszka w nos, przez co Ksantypa myślała, że robi „skoki na boki”. Pewnego dnia zaprosił więc Wieńczysława do siebie, aby udowodnić żonie całkowitą bezpodstawność owych podejrzeń. Wieńczysław dotkliwie pokąsał całą rodzinę i przez ponad sześć godzin, pijąc samogon, jedząc pizzę i paląc papierosy z marihuaną rozmawiał z Tomkiem o ”Tut Turu”. Ksantypa też spróbowała „trawki”. Kazio chciał. Tomek był nawet skłonny mu dać, ale Wieńczysław powiedział, że nie lubi częstować. Nic więc dziwnego, że Tomaszko, spotkawszy swego syna na ulicy, śpiewającego o „Tut Turu”, zaczął mu wtórować - głośno, przeciągle i z jodłowaniem. Rzucił cały kram (śmieciarka ZOM) i prędko pobiegł z Kaziem do domu, poniesiony na fali ekstazy wywołanej „Tut Turu”. Pobiegł do lodówki, zażył trzymane tam LSD, które też nazywał „Tut Turu”, następnie włączył video i zasiadł z synem przez telewizorem. Z dzikim wyciem zabrali się do oglądania „Tut Turu”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Re: KURIER - Kultura i Rzeczywistość IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.03, 00:14 nawet nie doczytałem do połowy tej "zachęty". Nie wezmę tego szmatławca do ręki. Może to jest kultura ale z małej litery, kolesiów z podwórka, albo takich jakich widzieliśmy we Wrocławiu w niedzielę, leżących pokotem na trawniku. Odpowiedz Link Zgłoś
danwar1 Odpowiedź: to jest Trybków 03.04.03, 23:47 Odniesienie się do opowiadania piotrkowskiego debiutanta bez krzty zrozumienia... To jest właśnie TRYBKÓW, ospałe miasto emerytek i Weteranów Lewicy, skansen PRL-u... No cóż, za 1.30 zł kupi się pewnie jakieś kolorowe pisemko typu "Życie na Gorąco" czy "Schabowe na Zimno". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Re: Odpowiedź: to jest Trybków IP: green.d* / 10.9.60.* 04.04.03, 10:59 po takiej repremendzie postanowiłem doczytać opowiadanie do końca. Może moja poprzednia ocena była zbyt ostra, ale taki sposób wyrażania myśli mi nie odpowiada, chociaż być może taka jest współczesność potocznego (bo nie literackiego) języka (wulgaryzmy), a temat - są ciekawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaśka Re: KURIER - Kultura i Rzeczywistość IP: 80.51.247.* 05.04.03, 21:16 Wreszcie fajna gazeta kulturalna, bo tak to nie byłoby kompletnie co czytać. Tak trzymać! Odpowiedz Link Zgłoś